Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Nie powiem: nie płaczcie, bo nie wszystkie łzy są złe." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: Jak odbieracie "Władcę..." po zobaczeniu filmu? (Strona 7 z 10)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 14-08-2015 23:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Cytat:
że Aragorn nie miał zarostu i można było go pomylić z elfem? Lubię Viggo, ale z elfem bym go nie pomylił. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Język


Z elfem? E, zwłaszcza w Bree, gdy wyglądał na obwiesia ? Uśmiech
poz Uśmiech
tal


Chyba komuś coś się z młodym Turinem "Adanedhelem" pomyliło Z przymrużeniem oka
Co do wyglądu Aragorna, to nie kojarzę, żeby był "elfopodobnej" urody, ale mogłam akurat nie zwrócić uwagi na konkretny fragment.
Pamiętam za to dość zabawny komentarz na temat wyglądu książkowego Froda "wygląda na elfa, tylko jakiś mały" Super śmiech ale autorem komentarza był ork (z tych, którzy go zabrali do wieży na Cirith Ungol gdy był podtruty przez Szelobę), a dla orków być może wszystko, co miało trochę ładniejszą buźkę było "elfie".

_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 15-08-2015 15:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

szocik napisał(a) (zobacz wpis):
Żeby pomylić go z Elfem musiałby być zawsze ogolony i włosy wyprostowane posiadać ;p


Zawsze ogolony - tak, ale co do prostych włosów, to jest element przedstawienia elfów w filmach (przynajmniej jeśli chodzi o facetów-elfów, bo np. filmowe Arwena i Galadriela nie mają zupełnie prostych włosów), nie ma dowodów na to, że w zamyśle autora elfowie mieli wszyscy idealnie proste włosy. Tak naprawdę tylko Aegnor jest opisany że miał włosy proste i sztywne (i sterczące na dodatek Język).

No, właśnie, to przykład zjawiska, które opisał M.L - film za bardzo ujednolicił wyobrażenia postaci i niektórzy już zapominają, co jest książkowe, a co tylko filmowe, jest to źródłem wielu fandomowych mitów. Adaptacje P.J'a osobiście lubię i miały duży wpływ na moje wyobrażenia (zwłaszcza, że jak już pisałam wcześniej poznałam filmy, niż książki - z wyjątkiem Hobbita którego obowiązkowa lektura zachęciła mnie do obejrzenia filmowego Władcy Pierścieni), ale mam świadomość, że jest to tylko jedna z wielu wizji i próbuję wyobrażać sobie bohaterów po swojemu, zwłaszcza tych, których wygląd (i charakter) filmowy wyraźnie różni się od książkowego (jak wspomniani wyżej Boromir i Faramir).

_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5818
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 15-08-2015 17:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

szocik napisał(a) (zobacz wpis):
Żeby pomylić go z Elfem musiałby być zawsze ogolony i włosy wyprostowane posiadać ;p


Nie musiał się golić, bo cechą charakterystyczną potomków Elrosa Tar-Minyatur i Elendila, jako potomków nie tylko ludzie ale także elfów i majarów było to, że zarostu na twarzy nie posiadali (bród i wąsów).

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5818
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 17-08-2015 15:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

szocik napisał(a) (zobacz wpis):
Nic dodać, nic ująć Uśmiech

Zawsze coś można dodać albo ująć. Zawsze można się sprzeczać i obstawać przy swoim, byle tylko mieć argumenty. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Nikt tu nie ma monopolu na nieomylność. Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Ulairi Nertea
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 09 Sie 2015
Wpisy: 4
Skąd: Śródziemie
Nieobecny(a): TAK

Wysłany: 20-08-2015 11:36    Temat wpisu: Odbiór Władcy Pierscieni po obejrzeniu filmu Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W moim przypadku film miał spory wpływ na niektóre wyobrażenia, lecz nie na wszystkie. Na przykład: Arweny w roli Glorfindela nie przyjmę Nie Nie . Ale wyobrażenie orków i Uruk-hai zostało całkowicie zmienione . Postrzeganie Władcy Pierścieni jako całej książki nie jest inne niż przed filmem.
_________________
"One Ring to rule them all, One Ring to find them,
One Ring to bring them all and in the darkness bind them"
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 20-08-2015 18:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
szocik napisał(a) (zobacz wpis):
Dlatego ekranizacja jest mimo wszystko dobra bo każdy człowiek inaczej sobie wyobraża poszczególne sceny a film wypracowuje wszystkim fanom jedną wspólną wizję tego świata.


Dla mnie odwrotnie. Ekranizacja zabija wyobraźnię, wszystko wyrównuje i ujednolica. A jaka to wartość w tej jednolitości. Różnorodność była stymulująca, ciekawa. To widać w obrazkach. Kiedyś wizji Aragorna, Boromira czy Galadrieli było dziesiątki, a dzisiaj tylko klony filmowych postaci. Nuda, nuda i nuda.
Co więcej wizja filmowa jest sprzeczna z książkową. Kto pamięta, że Boromir był w książce ciemnowłosy, że Aragorn nie miał zarostu i można było go pomylić z elfem? Lubię Viggo, ale z elfem bym go nie pomylił. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Język


Tak Was czytam i mam wrażenie, że to wszystko zależy od emocjonalnego stosunku do danego świata. Sama przyznaję, że istnieją fandomy, gdzie mam nadzieję nigdy nie doczekam się ekranizacji, bo patrzenie na ukochane postaci zniszczone czyjąś wizją niezgodną z moją byłoby bolesne. Z drugiej strony, sama sobie powtarzam, że czasami przydaje się odrobina dystansu^^ Do świata Tolkiena miałam kilka lat ekstremalnie emocjonalny stosunek i filmy niczego mi nie zepsuły. Chociaż do radioaktywnej Galadrieli też musiałam się przyzwyczaić, o beztalenciu Liv Tyler może nie wspomnę.
Wydaje mi się też, że nieraz gra aktorska rekompensuje niezgodny z książką wygląd. Nie wyobrażam sobie innego aktora do roli Boromira (swoją drogą, przecież mogli mu łatwo ufarbować włosy, widać uznali to za nieważne). Aktor dokładnie oddał, jak sama wyobrażałam sobie tę postać. Inna rzecz, że Boromira nie cierpię i dzisiaj powiedziałabym, że ma charakter psychopaty z zespołem syndromu pourazowego patologicznego dzieciństwa - ale właśnie dlatego aktor wg. mnie doskonale oddał te emocje, a raczej brak kontroli nad nimi, ten swego rodzaju prymitywizm i kierowanie się instynktami tam, gdzie Aragorn kieruje się rozumem.
Też nie pomyliłabym Aragorna z elfem i nie mam pojęcia po kiego licha dali mu ten wieczny parodniowy zarost Śmiech Ale tu znowu, gra aktorska wynagradza mi wszystko.
Ogólnie jeśli chodzi o Lotra, filmy nie spłyciły a pogłębiły mi książkę, bo zarówno sfera wizualna, jak scenariusz, no i MUZYKA (ja należę do wrażliwych najpierw na dźwięk, potem obraz, więc siłą rzeczy film musi zadziałać bardziej niż książka) wzbogaciły mój obraz tego świata i uczyniły go o wiele bardziej interesującym. Ponadto styl Tolkiena momentami jest dla mnie po prostu nudny i znacznie bardziej wolę delektować się pięknem Nowej Zelandii na ekranie niż przydługimi opisami książkowymi.
Hobbit z kolei jest z książką nieporównywalny, filmy wykreowały praktycznie nową historię i ta jest dla mnie o niebo ciekawsza od tej oryginalnej. Nadal nie doczytałam książki, nie zdzierżyłam -.-" Inna sprawa, że obecnie odbieram ten cały fandom jako rozrywkę i najbardziej cieszy mnie wszystko, z czego mogę się pośmiać. W "Hobbicie" gagi krasnoludów, Radagast i zwierzątka, Sherlockowy Smaug poprawiają mi humor znakomicie i zupełnie mi to wystarcza aby te filmy uwielbiać Elfik
Powrót do góry
 
 
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 20-08-2015 21:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mnie akurat opisy przyrody nie nudzą a wręcz przeciwnie - budują nastrój a w niektórych momentach aż się prosi, żeby to namalować (malowanie pejzaży jest moją słaba stroną, ale...najwyższy czas żebym wreszcie podjęła to wyzwanie Z przymrużeniem oka ). Ktoś powiedział, że do opisów trzeba dorosnąć, ja nie musiałam bo nie miałam z tym nigdy żadnego problemu, a niektórzy nie "dorosną" do tego nigdy, bo po prostu nie odpowiada im taki styl.
Obecnie, jak czytam książkę to i tak widzę krajobrazy filmowe lub podobne do filmowych - dla mnie są dwie rzeczy w filmach, do których nie widziałam jeszcze, żeby ktoś się czepiał - krajobrazy i stroje, architektura też jest dla mnie bardzo ładna i ciekawa, chociaż pewne elementy są obliczone bardziej na efekciarstwo niż praktyczność.
Ten nieco przekombinowany wygląd krasnoludów w adaptacjach "Hobbita" uświadomił mi, że tak często krytykowana niezgodność wyglądu postaci filmowych z książkowymi ma prozaiczną przyczynę - jeśli kilku ważnych bohaterów "Władcy..." reprezentuje typ urody "czarne włosy i szare oczy" (mój ulubiony swoją drogą), nie mówiąc już o 4 Hobbitach (opis Hobbitów w książce dotyczy tylko cech charakterystycznych dla całej rasy, bez indywidualnych elementów wyróżniających konkretną postać), czy 13 krasnoludach "klonach Gimlego różniących się kolorem włosów/brody" - w książce to nie jest problem, ale w filmie musieli nieco zindywidualizować wygląd postaci, żeby osobom nie znającym książki było łatwo spamiętać, kto jest kim.
Hobbit to rzeczywiście książka o lżejszym i bardziej zabawnym charakterze, ale bez problemu dałoby się to zrobić w dwóch filmach, bez kilku niepotrzebnych wątków.
Jednego filmy nie zmieniły - zawsze będzie to mój ukochany świat (nie cierpię słowa fandom) do którego co jakiś czas chce się wracać. Mimo wielu innych rzeczy, które też lubię i potrafią mnie wciągnąć żadnego świata, fantastycznego lub niekoniecznie, nie darzę taką miłością jak twórczości Tolkiena.

Mimo to, ciągle lubię odkrywać nowe wizje, zwłaszcza te nie-filmowe, bo w tych czasach to rzeczywiście rzadki skarb, a jest to głównie twórczość starych fanów pamiętających czasy sprzed filmu. Chętnie obejrzałam także "uzupełniające dziury" produkcje fanowskie "Born of Hope" i "Hunt for Gollum", przydałoby się jeszcze coś na temat np. nieszczęśliwej ekspedycji Balina i spółki do Morii.

_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 20-08-2015 21:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ujęć przyrody na filmie nikt się nie czepia, bo to już chyba byłaby jakaś przesada - ich się nie można czepiać, są genialne Love
Adj. przyrody książkowej, nie zrozum mnie źle, też lubię, kiedy można sobie wyobrazić to, co czytam, ale faktem jest, że akurat czasami Tolkien zwalniał akcję tak bardzo, że kończyło się na przerzucaniu stron (szczególnie rozdział o Tomie Bombadilu). Zresztą tyle lat już nie czytałam Lotra, że wiele rzeczy mogło mi się zatrzeć w pamięci.
Ale adj. Hobbita jeszcze, miałam po filmach taką małą refleksję, że producenci podzielili krasnoludów na tych, co mają rozśmieszać i na tych, co mają wzruszać i działać na dziewczęce serca - patrz Fili i Kili. Ile tu już było płaczów na forum i nie tylko nad sceną śmierci. Ciekawa jestem bardzo, które by płakały tak samo, jakby Filiego nie grał przystojny aktor, w ogóle nie ucharakteryzowany na krasnoluda (dodajcie mu wzrostu a spokojnie mógłby robić za Aragorna), za to był gruby i ze śmiesznym nosem Złośliwy uśmiech
Filmowi twórcy wiedzą co robić, aby trafić w target.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna

Temat: Jak odbieracie "Władcę..." po zobaczeniu filmu? (Strona 7 z 10)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.