Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Człowiek wiernego serca nieraz miewa krnąbrny język." Theoden, Władca Pierścieni


Temat: Jeszcze o prawie autorskim (Strona 2 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5710
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 06-05-2009 00:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Na Elendilionie, pojawiło się, moim zdaniem bardzo wazne zdanie Conducatora w kwestii praw autorskich, zob. http://czytaj.elendili.pl/2009/04/21/dziea-tolkiena-w-koncu-jako-e-book i/comment-page-1/#comment-11262

Wklejam linka i zwracam na nie uwagę, gdyż lepiej niż ja sam oddaje moje zdanie w tej kwestii. podpisuję się pod opinią Conducatora wszystkimi kończynami. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3820
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 24-01-2012 19:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Powrócę do starej dyskusji:
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Autorzy i twórcy stali się wbrew swej woli narzędziami i amunicją w propagandzie grup producenckich, które z chęcią wskazują na twórców, jako winowajców wysokich cen produktów objętych pojęciem własności intelektualnej, wykorzystując iż przeciętny konsument nie wie, że tantiemy to góra 10-12% kosztów produkcji, a zazwyczaj poniżej 5%.

Otóż naiwnie myślałam, że tak jest w przypadku płyt, natomiast kupując pliki z muzyką daję wykonawcom większy zysk mam pomysł!!! Dziś wyczytałam w komentarzach pod jednym artykułem, że iTunes oddaje muzykom tylko 6% zysku i się nieźle zdenerwowałam wściekły
Sprzedają gotowy produkt, tylko zripować i powielać, nie muszą ponosić wydatków, którymi wytwórnie tłumaczą cenę płyt. Wchodzą koszty własne (utrzymanie serwisu, pewnie sporo idzie na zabezpieczenia przed włamaniami) i licencje, ale żeby pochłaniały aż 94% z sumy, którą płacę za muzykę? Ratujcie bo go pobiję

Dlatego poszperałam - tu jest zestawienie, ile zarabiają muzycy na płytach i sprzedaży cyfrowej, wychodzi średnio 12% za mp3, cytowane 6% miało dotycznyć UK hmmmm... Być może chodzi o to, że muzyk dostaje 12% z zysku, czyli 6% z całej sumy, którą płaci odbiorca?
http://www.informationisbeautiful.net/2010/how-much-do-music-artists-ea rn-online/

Przy okazji wpisu Tallis n.t. ACTA trafiłam na polecaną przez nią Magnatune, która jeśli dobrze rozumiem zasady dzieli się zyskiem 50/50. Warto sprawdzić Jestem za
http://magnatune.com/info/terms
Nie wiem za ile oferują muzykę, ale jest to jakaś odmiana od 12%.


Pytanie, jaki procent zysków idzie z ceny e-booka do autora? Bo same ceny e-booków są prawie identyczne, jak książek drukowanych.

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5710
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 24-01-2012 20:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Conducator, dnia 28.04.2009 o godzinie 23:33 napisał(a):

Moim zdaniem, każdy opublikowany tekst literacki powinien lądować w tzw. “public domain” natychmiast po śmierci autora. Koncepcja praw autorskich w dzisiejszym kształcie uprzywilejowuje rodziny autorów, które odcinają kupony od sławy swoich przodków, kosztem praw zbiorowości wszystkich czytelników tego świata. Oczywistych praw do uczestnictwa w wspólnocie kulturowej, niezależnie od ilości zer na koncie, miejsca zamieszkania, wyznania i poglądów.
Autor ma prawo korzystać z owoców swojej pracy i należy go chronić przed piratami i plagiatorami. Ale dlaczego z bliżej niesprecyzowanych względów tantiemy mają zgarniać jego potomkowie? Może i to nie jest contra legem, ale na pewno godzi w przyrodzone nam poczucie sprawiedliwości.


Przytaczam wspomniany wcześniej wpis Conducatora. I powtórzę za nim:
Uważam, że prawa autorskie powinny należeć tylko i wyłącznie do twórcy, nie do korporacji (małej czy duzej), która go zatrudnia i nie do potomków, którzy nie mieli żadnego udziału w powstaniu danego dzieła. Wraz ze śmiercią twórcy każda własność intelektualna powinna stawać się dobrem ogólnoludzkim. Dlaczego: Bo wybór jest między takim rozwiązaniem, albo wieczystymi prawami autorskimi. Wszystko pomiędzy to kompromis, który zawsz emoże budzić jakieś wątpliwości.
Ponadto jest tak, że literaci są przez to prawo niesłusznie uprzywilejowani. Kiedy bowiem malarz, grafik czy rzeźbiarz sprzeda swoje dzieło, to potomkowie mają prawo tylko do dochodu, jaki autor zyskał z takiej transakcji. A nowy właściciel zyskuje pełne prawo dysponowania takim dziełem, jego sprzedaży, wypożyczania, czy udostępniania wizerunku i kopii. Spadkobiercy autora nie maja do nich żadnych praw. Kiedy odziedziczą kolekcję rzeźb czy obrazów oczywiście mogą je sprzedać i mieć zysk, ale jednorazowy. Nabywca staje się całkowitym dysponentem takiego dzieła.
Ciekawe, jak wyglądałyby aukcje na Sotheby's czy w innych domach aukcyjnych, gdyby wystawiano na sprzedaż nie obrazy, ale jedynie prawo do ich oglądania.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3820
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 24-01-2012 21:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dobre pytanie Jestem za A jeszcze tylko uszczegółowię - nabywca obrazu nie może go kopiować, ni udostępniać wizerunku, chyba, że masz na myśli "po śmierci autora obrazu". Tego akurat nie wiem, ale na pewno żyjący autor obrazu ma prawo do 5%-3% zysku z kolejnej sprzedaży jego dzieła (procent zysku zależy od ceny obrazu). Oczywiście można obraz sprzedać z pełnią praw do czerpania korzyści majątkowych, ale to musi regulować odpowiednia umowa. Przy zwykłej sprzedaży pełne prawa autorskie zostają przy autorze obrazu.
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5710
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 24-01-2012 21:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Dobre pytanie Jestem za A jeszcze tylko uszczegółowię - nabywca obrazu nie może go kopiować, ni udostępniać wizerunku, chyba, że masz na myśli "po śmierci autora obrazu". Tego akurat nie wiem, ale na pewno żyjący autor obrazu ma prawo do 5%-3% zysku z kolejnej sprzedaży jego dzieła (procent zysku zależy od ceny obrazu). Oczywiście można obraz sprzedać z pełnią praw do czerpania korzyści majątkowych, ale to musi regulować odpowiednia umowa. Przy zwykłej sprzedaży pełne prawa autorskie zostają przy autorze obrazu.


Nie chodzi mi o żyjących artystów, bo to jest oczywiste i nie budzi wątpliwości. Chodzi o ich spadkobierców.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Túrin Dagnir
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 26 Sie 2007
Wpisy: 324



Wysłany: 24-01-2012 21:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Trudno mi się zgodzić z tym, że prawa autorskie nie powinny być dziedziczne. Czym się w na tym polu różni czyjś dorobek literacki od, dajmy na to, zbudowanej od zera sieci supermarketów? Dlaczego tylko twórcy tej ostatniej rzeczy mają prawo pracować z myślą, że schedę po nich przejmą potomkowie? W kategorii "trudu" ciężko tu znaleźć jakąkolwiek różnicę: pisarz haruje, dzieci mają łatwą kasę, biznesmen haruje, dzieci mają łatwą kasę. Hm, zlikwidować jakiekolwiek dziedziczenie?

Wg mnie pisarz powinien móc robić ze swoimi prawami autorskimi co tylko zechce. Jego twór, jego sprawa. Jeśli chce go zapisać synowi, niech zapisuje. Odbieranie mu możliwości decydowania o przyszłości jego dzieła wydaje mi się niewłaściwe, ograniczające jego prawa do swojej własności.
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 24-01-2012 21:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Túrin Dagnir napisał(a) (zobacz wpis):

Wg mnie pisarz powinien móc robić ze swoimi prawami autorskimi co tylko zechce. Jego twór, jego sprawa. Jeśli chce go zapisać synowi, niech zapisuje. Odbieranie mu możliwości decydowania o przyszłości jego dzieła wydaje mi się niewłaściwe, ograniczające jego prawa do swojej własności.


Jakiej własności? Uśmiech Czy nie korzystał z innych ( z szeroko pojętej kultury) by napisać swoje dzieło? Czy nie korzysta z innych ( z ich zainteresowania tym dziełem), aby zarobić?
Jeśli dzieciak chce, proszę bardzo, ma swoje życie, niech się czymś zasłuży dla kultury naszej wspólnej Język , niech zrobi coś, co będzie pożyteczne i wartościowe dla wielu, wtedy będzie mógł uczciwie korzystać z zysków autorskich. Uśmiech Saurona ;D
Czy nie wystarczy, że tatusiek/mamusia zagwarantowali mu swoją pracą świetne warunki na start?

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Túrin Dagnir
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 26 Sie 2007
Wpisy: 324



Wysłany: 24-01-2012 21:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Czy nie wystarczy, że tatusiek/mamusia zagwarantowali mu swoją pracą świetne warunki na start?

W takim razie co zrobić z dorobkiem innego rodzaju? Syn nie odziedziczy rodzinnej firmy, bo zostanie ona... no właśnie, co się z nią stanie? Zostanie wystawiona na licytację? Przejmie ją rząd? Dlaczego ojciec nie ma prawa do tego, by dzieło jego życia zostało w rodzinie, jeśli tego pragnie?

Dlaczego wartość "kulturowa" ma być inna? Dla wielu różnicy tu przecież nie ma (a z pewnością nie zauważą jej pozbawieni schedy potomkowie pisarza).
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Temat: Jeszcze o prawie autorskim (Strona 2 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.