Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poprzez mrok można czasem dotrzeć do światła." Gelmir, Niedokończone Opowieści


Temat: Dlaczego Tolkien nie lubił Narnii? (Strona 2 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lomendil
Strażnik Północy


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 776

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 08-10-2007 15:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Balduran napisał(a) (zobacz wpis):
Choć generalnie bardziej wygląda to tak że gwiazdy mienią się na wiele kolorów z wyszczególnieniem jakiegoś Z przymrużeniem oka


No dobrze, ale naszego Słońca jako zielonego na niebie jednak nie widzimy, mimo że jest gwiazdą - i chyba o to Tolkienowi chodziło.

_________________
Friends help you move. Real friends help you move bodies.
Powrót do góry
 
 
Balduran
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lis 2004
Wpisy: 452

Nieobecny(a): Breathing Water

Wysłany: 08-10-2007 15:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lomendil napisał(a) (zobacz wpis):
Balduran napisał(a) (zobacz wpis):
Choć generalnie bardziej wygląda to tak że gwiazdy mienią się na wiele kolorów z wyszczególnieniem jakiegoś Z przymrużeniem oka


No dobrze, ale naszego Słońca jako zielonego na niebie jednak nie widzimy, mimo że jest gwiazdą - i chyba o to Tolkienowi chodziło.

Ano, zapewne tak Z przymrużeniem oka
To była tylko taka mała dygresja Język

_________________
"It’s much easier to fight when you can see an end to it all" -Pixijane
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 07-05-2009 02:32    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Tak, ale tu chodzi o to, że faun w Narnii niejako nie ma podstaw żadnych - w świecie wtórnym, stworzonym przez Lewisa - do bycia dżentelmenem.


Kumam Uśmiech W przeciwieństwie na przykład do hobbitów, którzy jako wytwór oryginalny Tolkiena mogą być takimi, jakimi, by on zechciał Jestem za Ejże, to niesprawiedliwe - hobbitom wolno nosić zegarki i parasole a faunom nie? Śmiech
Myślę, że niedociągnięcie Lewisa polega na tym, że jak mówisz wrzucił nazwę z naszego świata, kojarzącą się nam w pewien sposób do swego Drugiego świata i nie przejmował się jej własnie zakorzenieniem czy uprawomocnieniem.
Mógł przecież łatwo zrobić coś takiego:
Wrzucić nazwę "faun" do Narnii i wytłumaczyć, że fauny były tam oryginalnymi mieszkańcami Narnii, że pochodziły z niej, a ich nazwa lub/i obraz rasy do naszego świata przedefilowała przypadkowo, przez któreś z wrót. Moze ktorys się zapodział na ziemi i potem ludzie sobie opowiadali o faunach? Czy coś w ten deseń. Imo nie byłoby chyba trudno, mając iles tam wrót do Narnii - bo szafa nie jest pierwszym - napisać, że przed wiekami ludzie przypadkowo przeszli przez bramę do Narnii lub fauny przezły na Ziemię i generalnie coś z tych spotkań zostało w mitach starożytnych kultur ziemskich. Ale imo to historia pisana językiem dla 9 latków, więc trudno oczekiwać szerszego tła.
I wyjaśniania wszystkiego. Łącznie z takimi drobiazgami.
Myślę, że gdyby Tolkien coś takiego pisał, to napisałby nie tylko powyższe wyjaśnienie, ale i wysilił się na stworzenie gatunku, który byłby oryginalnym, narniowym faunem, i który dopiero został przez ziemian zapamiętany i uwieczniony w ziemskich mitologiach - oczywiście z jakimiś zgrzytami i niekonsekwencjami w jego obrazie. I oczywiście fauny narnijskie byłyby w utworze Tolkiena tymi prawdziwymi a nasze mityczne byłyby tylko przekręconym wspomnieniem o spotkaniu nich, tak, jak entowie i trolle były prawdziwe u Tolkiena a w naszych baśniach i mitach przetrwały jako olbrzymy i trolle, nieco inne, o innym znaczeniu. Tak, jak założenie jest, że to elfy od Tolkiena są tymi prawdziwymi, a elfy z legend i mitów to ledwie wspomnienie o ich dawnej chwale. Że z wspaniałej rasy stały się małymi latającymi wróżkami, oraz skrzatami mieszkającymi w kurhanie. Z pomocników bogów stały się irytującymi gnomami. Albo inaczej - z historycznej i pełnokrwistej rasy stały się właśnie eterycznymi pomocnikami bogów. Imo coś w tym sensie zrobiłby Tolkien z faunami - cofnął się do chwili, do miejsca, w którym fauny jeszcze były w swoim świecie i pokazał, jak potem zmienione, wykrzywione zastały zapamiętane przez ludzkie legendy, tak, jak prawdziwy Bilbo Baggins został zapomniany a stał się śmieszną postacią z bajek hobbickich.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
von Veron
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 12 Paź 2008
Wpisy: 51
Skąd: Sródziemie


Wysłany: 10-05-2009 08:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Seregon napisał(a) (zobacz wpis):
Przepraszam, że zapytam... Święty Mikołaj pojawia się chyba w pierwszym tomie?wszystko mi się pomieszało

EDIT: Znalazłam ten fragment. Obecność Mikołaja nie pasuje do Narnii, podobnie jak obecność Mikołaja w książce "Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi". wszystko mi się pomieszało Gdybym mogła, wydarłabym kartki o Mikołaju... Ratujcie bo go pobiję

A Faun był śliczny i bardzo baśniowy. Uśmiech




Szczerze mówiąc św. Mikołaj był rzeczywiście trochę nie na miejscu. W związku z nim pojawiło się kilka nielogiczności, już dokładnie nie pamiętam, czytałam ostatnio ze dwa lata temu oops, zawstydzenie
Ale najgorsze w "Opowieściach z Narnii" było to, że faun na widok Łucji wykrzyknął "O Boże", a potem krzyczęli zawsze "Na Aslana" albo coś takiego. Co prawda, to jeszcze da się wybaczyć. Bo Aslan (a właściwie jego ojciec- Wielki Władca zza Morza) był kimś w rodzaju Eru, prawda?
Przypomniało mi się, co nie tak było z Mikołajem. Jakim prawem Narnijczycy obchodzili Boże Narodzenie !? Przecież oni nie znali naszego świata, Izraela, Betlejem, tych klimatów. Przecież oni mieli Aslana! Czemu w takim razie obchodzili typowo nasze święta?

Wydaje mi się, że właśnie za takie rzeczy Tolkien nie lubił Narnii.

_________________
"Są Enty i Enty oraz ci, którzy tylko je przypominają
Powrót do góry
 
 
Forneithel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 15 Wrz 2007
Wpisy: 223
Skąd: Stryszawa/Kraków


Wysłany: 10-05-2009 12:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

von Veron napisał(a) (zobacz wpis):
Przypomniało mi się, co nie tak było z Mikołajem. Jakim prawem Narnijczycy obchodzili Boże Narodzenie !? Przecież oni nie znali naszego świata, Izraela, Betlejem, tych klimatów. Przecież oni mieli Aslana! Czemu w takim razie obchodzili typowo nasze święta?

Wydaje mi się, że właśnie za takie rzeczy Tolkien nie lubił Narnii.


Pozwolę sobie tutaj wtrącić małą dygresję, poza tematem. Gdy czytałam to, co napisałeś, przypomniało mi się, w jaką złość wpadłam, oglądając jeden odcinek pewnego amerykańskiego serialu (nie podaję tytułu, bo w gruncie rzeczy bardzo go lubię). Otóż bohaterowie obchodzili święta Bożego Narodzenia. Wszystko pięknie, poza jednym szczegółem - na choinkach wisiały Gwiazdy Dawida. To dowodzi, jaką ignorancją wykazują się niektórzy ludzie, jak wybiórczo traktują zasady, które się wyznaje w życiu wściekły </koniec dygresji>
Powrót do góry
 
 
jackleim
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Cze 2009
Wpisy: 6
Skąd: Amon Rudh


Wysłany: 26-06-2009 07:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Osobiście stwierdzam, że "Opowieści z Narnii" są dziełem pisanym dla dzieci i młodzieży w wieku poniżej 13 lat. Stwierdzam również, że podzielam pogląd Tolkiena. Nie podoba mi się ten cykl. Za dużo w niej alegorii. Sama jednak postać Aslana mnie co najmniej podburza. Mnie osobiście Aslan zawsze kojarzył się z Jezusem, a ponieważ jestem antykatolikiem nie lubiłem czytać tych nic nie wartych umoralnień.

Sam problem fauna mieszkającego w domu jest wielkim niedociągnięciem Lewisa. Rozumiem o co chodziło Tolkienowi. Przykład, że podobnie jest z hobbitami nie jest dobry, albowiem nie chodziło tu o to, że Tolkien je stworzył, lecz o to, że wytłumaczył dlaczego mieszkają w swoich norkach, czemu mają pewne zasady, obowiązki, czemu uwielbiają dużo jeść i jak długo żyją. Lewis pominął to wszystko, a czemu nie, bo po co starszy czytelnik ma czuć spełnienie po przeczytanie jego dzieła? Tolkien wyjaśnia wszystko, Lewis nic. I to Tolkienowi chodziło.

_________________
"Ach, jakby się tak przejść po niezbadanych ścieżkach Śródziemia; od Shire'u poprzez Amon Hen, Edoras, Helmowy Jar, do Minas Tirith i zatoki Belfalas!"
Powrót do góry
 
 
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lip 2007
Wpisy: 267
Skąd: Mordor Małopolski


Wysłany: 26-06-2009 19:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Osobiście stwierdzam, że gdyby Tolkien mógł zobaczyć film (1) spodobałby się mu on. Stwierdzam również, że mnie się on podobał i mial klimat on. Sama postać Aslana mnie ukaja, a postawa jego dumna acz smutkiem brzemienna napawa melancholią. Klasę ma on. Mnie osobiście podobają się usta aktorki, grającej dziewczynę z łukiem, co mnie podburza.

Problem fauna stanowi prawdziwą kwestię homerycką i węzeł jungowsko-freudowski w jednym. Pochopnym nazywać niedocięgnięciem go jest. Tolkien wyjaśnia wszysko, a Lewis nic i Tolkienowi o to chodziło. Więc niech potem nie narzeka, że mu się nie podoba.

_________________
await me there
Powrót do góry
 
 
darekpionki
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 08 Cze 2009
Wpisy: 66
Skąd: Pionki


Wysłany: 26-07-2009 19:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Powód jest następujący: kiedyś podczas czytania książki ,,Przewodnik po Narnii. Fascynujący świat C.S. Lewisa od a-z" Colina Durieza natknąłem się na fragment mówiący o tym, że Tolkien mówił Lewisowi, że nie lubi kronik narnijskich, ponieważ uważał je za aż nazbyt alegoryczne (choć Lewis zaprzeczał, jakoby Kroniki były alegorią. Tłumaczył raczej, że założył iż taka kraina mówiących zwierząt mogłaby istnieć i jak wyglądałaby tzn. kto by nią rządził itp.). Z przedmowy do WP wiemy, jaki był stosunek Tolkiena do alegorii. Kolejnym powodem opisanym w przytaczanej przeze mnie książce jest fakt, że Profesor zarzucał ,,Opowieściom", że zbyt świadomie są zaangażowane w przekazywanie prawd chrześcijańskich. Jeżeli są jakiekolwiek podobieństwa między WP a Opowieściami, to wynika to z faktu, że Inklingowie (do których należeli Tolkien i Lewis) czytali swe prace na głos. Opowieści zostały zainspirowane słuchaniem dzieł Tolkiena. Myślę, że Lewis nie ,,podbierał" swemu przyjacielowi nazewnictwa. Nazwy zastosowane w Kronikach znacznie się różnią od tych występujących w WP. Na przykład Aslan (po turecku lew), Jadis (także po turecku czarownica) niewiele mają wspólnego z np. Éomerem czy Sauronem. Występują pewne analogie, ale to nieuniknione, aby słuchając czyiś książek i pisząc w tym okresie swoje, nie zastosować czegoś, np. stwórczy śpiew Aslana. Podobieństwa także wynikają z podobnych motywów, które Lewis i Tolkien stosowali w swych ksiażkach. Są to głównie Biblijne motywy odrodzenia z grzechu. Tak jak dla Lewisa inspiracją był otaczający świat, własne przeżycia (szczególnie z dzieciństwa i okresu dorastania), filozofia antyczna i głownie obyczajowość średniowiecza oraz renesansu (był w końcu profesorem i znawcą tych dwóch epok), tak dla Tolkiena natchnieniem, inspiracją była podróż św. Bernarda oraz dzieła Homera. Nie ma więc sensu szukać na siłę powodów, dla których Tolkien nie lubił Narnii. Są 2 podstawowe, które wymieniłem już na wstępie. Być może są jeszcze inne. Obaj profesorowie byli przyjaciółmi i dlatego w ich pracach występują podobne motywy i wartości. Nie ma tam złośliwości i umyślnego czerpania pomysłów od siebie. Wiele łączy książki obu pisarzy, ale jeszcze więcej je dzieli i poróżnia. Myślę, że na tyle Z przymrużeniem oka

Jeżeli ktoś chce głębiej się zapoznać z tym tematem i wzajemnymi relacjami obu pisarzy, to zapraszam do przeczytania książki ,,Przewodnik po Narnii. Fascynujący świat C.S. Lewisa od a-z" Colina Durieza, z której czerpałem powyższe informacje. Myślę, że warte uwagi są także inne prace tego autora, znakomitego znawcy biografii i dzieł obu Inklingów.

_________________
"Widziałeś takiego, co mądry w swych oczach? Więcej nadziei w głupim niż w takim"
(Prz 26:12, Biblia Tysiąclecia)

piszę, piszę, piszę: www.sieMowi.blogspot.com Zapraszam Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Temat: Dlaczego Tolkien nie lubił Narnii? (Strona 2 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.