Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poprzez mrok można czasem dotrzeć do światła." Gelmir, Niedokończone Opowieści


Temat: Najbardziej nielubiany członek Drużyny Pierścienia (Strona 3 z 5)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Najbardziej nielubiany członek Drużyny Pierścienia
Gandalf
2%
 2%  [ 4 ]
Frodo
9%
 9%  [ 14 ]
Sam
2%
 2%  [ 4 ]
Pippin
2%
 2%  [ 4 ]
Merry
1%
 1%  [ 2 ]
Aragorn
2%
 2%  [ 4 ]
Boromir
20%
 20%  [ 32 ]
Gimli
0%
 0%  [ 0 ]
Legolas
4%
 4%  [ 7 ]
Nie lubię wszystkich :P
1%
 1%  [ 3 ]
Lubię wszystkich :)
48%
 48%  [ 74 ]
Nie lubię wszystkich hobbitów
3%
 3%  [ 5 ]
Nie lubię kilku osób
0%
 0%  [ 1 ]
Oddano głosów : 154

Autor Wiadomość
von Veron
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 12 Paź 2008
Wpisy: 51
Skąd: Sródziemie


Wysłany: 08-11-2008 13:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

[quote="Celebrían";p="81136"] napisał/a
XD No Boromira nie lubić, jak tak można! Ale ja mam spaczone poczucie rzeczywistości po lekturze Syna Gondoru Uśmiech

Racja...Ja osobiście lubię Boromira najbardziej, ale nie jestem "wściekłą fanką". Wiem, miał swoje wady, ale był najbardziej ludzki. Nie odrzucajmy go! Eru stworzył takie dzieci i takie ma po dziś dzień...

Teraz o moim głosie. Lubię wszystkich, to prawda. Jednak wydaje mi się, że najbardziej obojętny jest mi Merry. Smutek

_________________
"Są Enty i Enty oraz ci, którzy tylko je przypominają
Powrót do góry
 
 
Niofo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Cze 2011
Wpisy: 180



Wysłany: 22-06-2011 09:55    Temat wpisu: Re: Najbardziej nielubiany członek Drużyny Pierścienia Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Seregon napisał(a) (zobacz wpis):
Chodzi mi o postacie książkowe, nie filmowe. Wykrzyknik Wykrzyknik Wykrzyknik W przeciwnym razie wszyscy (poza mną) wskazaliby Legolasa i byłoby po kłopocie. Jestem rozwalony

Spokojnie, nie tylko poza tobą! Super śmiech Ja uwielbiam filmowego Legolasa (Ornando Bloom nadaje się do ról, w których nie musi być specjalnie ekspresyjny...)

Ja lubiłam wszystkich z Druzyny Pierściania, chociaż kiedy czytałam WP pierwszy raz, to Boromir bardzo mi podpadł. Ale w filmie był zagrany świetnie, co mnie skłoniło do ponownego zanalizowania jego zachowania i stwierdziłam, że jednak go lubię - w końcu, mimo że najpierw chciał zabrać pierścień Frodowi, to potem "nawrócił się" i zginął walcząc w obronie Merryego i Pipina.
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 24-08-2011 12:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Aragorn: za tę jego paskudną wyniosłość. Zawsze przy czytaniu WP miałam wrażenie, że on na wszystkich patrzy z wysokości swojej "wspaniałości". Gwoździem do trumny był jego tekst o spojrzeniu w palantir: kiedy Gimli pyta go, czy nie bał się tego zrobić, bo nawet Gandalf miał wątpliwości; a nasz bohater "skromnie" odpowiada, że chyba krasnolud zapomniał, z kim ma do czynienia, po czym prezentuje "zainteresowanym" swój rodowód i, mówiąc delikatnie, lekceważy przy tym całą majarską mądrość i rozwagę Mithrandira. Obraża również przy tym Gimlego, który po przyjacielsku chciał zapytać, czy jego "wspaniały" przyjaciel się nie bał, a ten go traktuje, jak wroga, który w dodatku powinien być mu posłuszny. szczęka opada Bo on jest spokrewniony z jakimś tam Isildurem i ma do tego prawo. Nie łapie...ehh acha..suuper!!hahaha!! A że ta zachcianka, do której "ma prawo" może sprowadzić nieszczęścia na tych "maluczkich", to nic; on jest wszak "dziedzicem Isildura". hmpf! obrażam się! TAKA BEZCZELNOŚĆ!
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 24-08-2011 15:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Chyba nie mam postaci najbardziej nielubianej. Trudno by mi było taką wybrać. Nawet Boromira b.lubię, bo choć obaj z Aragornem czesto zachowują się wyniośle to wlasciwie trudno mi ocenić który z nich ma tu wiecej tych napuszonych momentów. U obu je zauważam ale jeśli chodzi o całokształt to lubie onie postacie. Natomiast bywają postacie, które wydają mi się zawsze dość nudne i nieciekawe - Merry i Pippin. Byli najbardziej nudni. Jakby autor próbował napisać interakcje dwu bardzo młodych osób - na moje oko 17 - 20, ale mając lat już dużo wiecej nie za bardzo potrafił się z tym uporać. Albo może mnie sie tak zdaje? Chwilami jeden a chwilami drugi są przez dużo czasu taką przeszkadzajką, która nic ważnego nie robi. Troche sie tylko pakują w kłopoty. Dopiero na końcu jeden załatwił trolla a drugi Nazgula. Uproszenie interwensji u entów nie włączam, bo to nie była sfera bitewna że tak powiem. Dlatego też podoba mi się rozwinięcie tych postaci w filmie. Wreszcie nie da sie ich pomylić i robią coś że tak powiem wlasnego. Wreszcie też ich dialogi są jakby realistyczne, nie są nudne, mdłe, jakies takie zapchajdziurowe. W książce są tacy nieokresleni, mało w nich osobowości w ksiązce, film chyba im ją rozwinął imo?
A tak swoją drogą, być może fakt, że wiele osób widzi tą wyniosłość i zbytnie zadowolenie ze swych krajów/przodków/wlasnej potęgi/itp u wlasnie Boromira i/lub Aragorna, wynika z dwu czytelniczych wlasciwości.
Jedną jest to, że że tak powiem nasz świat i ich świat to pod względem stosunku do dumy i przechwałki oraz problemów z pochodzeniem całkiem różne światy. Drugą jest to, że czytając Władcę w sumie, czy chcemy czy nie, czytamy go z POV hobbitów, którzy do wojowniczych i dumnych osobistości mieli podejście dość konkretno-przyziemne (pamiętacie jak się w Gondorze dziwili, że hobbici do kazdego mówią takim samym stylem, nie okazując za bardzo od strony językowej wyższej rangi swego rozmówcy i stąd mieszkancy myśleli, że Pippin to książe bo do Namiestnika gada jak do równego) i mogli prędko ocenić to jako nadmierny patos i wyniosłość. U nich była jednak większa równość, to było społeczeństwo powiedzmy klanowe ale i rolnicze, nie było tam tak bardzo wydzielonej klasy książęco-wojskowej, której należą się szczególne względy. Dlatego styl Aragorna i Boromira dla nich samych naturalny dla hobbitów, oraz dla czytelnika, który czyta POV hobbitów, mógł być męczący. Ta sama odległośc kulturowa, która w Hobbicie wywoływała komiczne efekty, gdy hobbit stykał się ze stylem wojowników krasnoludów, we Władcy wywoływac może raczej zgrzyt i właśnie zmęczenie czytelnika, tą odmiennościa stylu wojowników, od stylu hobbitów, do którego czytelnik przywykł jako do _pierwszewgo_. Dlatego to wojownicy są czytelnikowi bardziej obcym ciałem tego świat, nowym, nieoswojonym elementem. Co myślicie?
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 24-08-2011 17:07    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Co do Merry'ego i Pippina, to nie jestem tu autorytetem, bo dosyć dawno czytałam WP, i rzeczywiście bardziej zapamiętałam ich filmową wersję. W filmie na pewno byli trochę podrasowani, bo w książce nie przypominam sobie jakichś naprawdę śmiesznych scen z ich udziałem. hmmmm...

Co do wyniosłości bohaterów WP, to masz rację, bo najpierw poznajemy Shire, hobbitów, a wszystko inne widzimy właściwie ich oczami.
Ale już w Silmarillionie sytuacja jest kompletnie odmienna, bo tam właściwie, kogo się weźmie, to każdy taki jest! Zdziwienie Tylko, że tam, to już się tak nie rzuca w oczy Widziały gały co brały , bo cały ten świat jest jednak trochę inny, bardziej wzniosły (wyniosły) i odnoszę takie wrażenie, że dla większości bohaterów najwyższą wartością jest właśnie honor, i to pojmowany w sposób bardzo rygorystyczny (patrz: przysięgi, zobowiązania, powinności itp. itd.). A niektórzy, to już naprawdę z nim przeginają (Thingol, Fëanor, synkowie Fëanora, Húrin, Túrin), ale to już tylko moje tzw. IMHO. Śmiech
I hierarchia też jest bardziej zarysowana; są władcy i są poddani. Przynajmniej wśród elfów, bo ludzie w Pierwszej Erze zachowywali chyba większy, że tak powiem, luz. Śmiech
Potem oczywiście był Númenor, potem Gondor i w ogóle królestwa. Jak ktoś jest takim "wolnym duchem", jak ja, i nie znosi się komuś podporządkowywać i uznawać go za ważniejszego od siebie, to wie, że życie w takim królestwie do najprzyjemniejszych by nie należało, ale to znowu moje IMHO. Język
A to, co mi się podoba w Shire, mimo że nie jest ono tak interesujące, jak Doriath czy Rohan, to właśnie brak paskudnej hierarchi i tych wszystkich paranoi. Nic nowego Taka braterska atmosfera, wszyscy równi, bez lepszych i gorszych (przynajmniej w teorii). Tak powinno być. Uśmiech Jestem za

Ale straszny offtop, mam nadzieję, że zawiera chociaż "inne walory". Pserwa
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 28-08-2011 16:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ugrunîlo napisał(a) (zobacz wpis):
Ta antyfrodowa chwila jeszcze trochę trwa. W filmie chłopię zrzędzi i wywraca oczami więcej niż by wypadało, na dodatek to chłopię a nie hobbicki mąż w kwiecie wieku. Wrażenie infantylności ciągle trwa i mam nadzieję pozbyć się go przy najbliższej lekturze Śmiech


A tak przy okazji i z boku, dodam tutaj coś o wieku postaci. Otóż tak sobie popatrzyłam na wiek wypowiadających się (tu i gdzie indziej) na temat wieku Froda (głównie chodzi o "książka kontra film"). I przypomniałam sobie, że przecież to może się nam zmieniać. Kiedy po raz pierwszy czytałam WP miałam jakies 16- 17 lat i postacie wszystkie, łącznie z Frodem poza oczywiscie starymi magami wydawały mi się wpasowywać w wiek od 18 do 25. Kiedy teraz mając lat 34 czytam lub oglądam to niezależnie od filmowego wizerunku tego czy owego drużynnika, mam wrażenie, że poza Pippinem-powiedzmy jeszcze "nastolatkiem" wszyscy, a głównie Frodo powinni być w wieku 30-40. Czytam wypowiedź nastolatków o filmie i widać, że filmowy Frodo wyglądający na 21 maks, jest im zupełnie przyswajalny, choć dla mnie i tak ma o te 10 lat za mało. I wreszcie czytam artykuł lub wypowiedź osób powyżej 50 tki i tam sie wyraźnie przewija narzekanie, że Frodo mając 50 powinien na 40-50 wyglądać i basta Uśmiech No i co? Wg mnie to kwestia wieku odbiorcy, który woli widzieć główną postać bliższą sobie wiekowo, i czyni to automatycznie i bez zastanowienia.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Legolas 2931
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 17 Paź 2011
Wpisy: 106
Skąd: zewsząd i z nikąd; jestem mafią wołomińską!
Nieobecny(a): zdecydowanie (a). Zazwyczaj duchem

Wysłany: 07-03-2012 20:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja zaznaczyłam Froda. Zawsze mi się wydawał taki... FRODOWATY Język . Nie wiem, na czym to polega, ale nie lubię go.
A na drugim miejscu nieulubionych drużynowiczów mam Aragorna.
1. Wciąż papla o swoim pochodzeniu, zwłaszcza przy palantirze.
2. Taki jakiś... zrobił się strasznie wyniosły w Powrocie. KRÓLOWATY Super śmiech

_________________
A ja będę twym traktorem
Co zawiezie cię na pole

~Nindë
---
Kham wciąż żyje!
---
Szczerba Maglora - bo LOS tak chciał
Powrót do góry
 
 
strażnik
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 01 Lut 2012
Wpisy: 25



Wysłany: 10-03-2012 20:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hmm będzie to Pippin. Nie lubię jego głupich wybryków, które czasami (jak w Morii) kończyły się źle dla Drużyny. Głupiec, ale szczęśliwy głupiec. Traktował tą misję jako jakąś wycieczkę w pieczarki czy coś takiego. Lecz momentami potrafił być zabawny i odzwierciedlał ciekawy kontrast na tle innych piechurów. Dlatego nie lubię go tylko za te głupie wybryki w całkiem poważnych sytuacjach. Jeśli chodzi o najbardziej ulubioną postać to powiem, że takiej nie mam. Każdego z nich za coś lubię. Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Temat: Najbardziej nielubiany członek Drużyny Pierścienia (Strona 3 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.