Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Tuor stanął na szczycie skały i rozłożył szeroko ramiona. Jego serce wypełniła ogromna tęsknota, powiadają, że był on pierwszym z Ludzi, który dotarł do Wielkiego Morza i nikt, poza samymi Eldarami nie czuł na widok jego fal głębszej tęsknoty." , Niedokończone Opowieści


Temat: Wizerunek elfów - płytkie, przesłodzone? (Strona 2 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Preciousss
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Mar 2002
Wpisy: 128
Skąd: Gdańsk


Wysłany: 06-03-2002 23:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No cóż... Elfy mogą sobie być baaardzo dobre, albo i nienajsympatyczniejsze, ale to wynika tylko z ich wolnej woli- każdy może ulec różnym pokusom. Tyle, że jeśli chodzi o Elfy, to ich nieśmiertelność, fakt, że już trochę swojego przeżyli świadczy o tym, że powinny lepiej wiedzieć, jaką drogę sobie wybrać.
Co do mojej, osobistej wizji Elfów, to ich piękno(zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne) wynika z tego, że są (i wiedzą, że są) nieodłączną częścia natury- kochają ją i rozumieją. To, że Ludzie, Hobbici i inne rasy uważają je za istoty mało zrozumiale, tajemnicze, wynika z tego, że nie rozumieją oni natury i życia tak bardzo, jak to rozumieją Elfy. Elfy są częścią natury i w związku z tym, tak samo tajemnicze jak ona. (Trochę się powtarzam, ale mam nadzieję, że da się to zrozumieć Język )
Co do samego zewnętrznego piękna tych stworzeń, to jeśli ktoś czytał WP w orginale, zapewne zauważył, że Tolkien opisując Elfy chyba wcale nie używał słowa "beautifull", tylko "fair" - niby to samo, ale niezupełnie. Słowo "fair" określa subtelne, delikatne, (i chyba)naturalne piękno, dodaje (w tym przypadku wizualnie) pewien efekt niewinności. (nie jestem specjalistką, ale tak to kojarzę Uśmiech )
Jeżeli chodzi o film, to Rivendell bardzo mi się podobało, gdy było pokazane w całości- ta dolina, wodospady- nie uważam, że były "przesłodzone". Owszem altanki... może i było ich tam trochę za dużo, ale to był przecież dom Elronda- niech se człek (tzn Elf Śmiech ) dekoruje, jak chce Śmiech . Za to Lothorien mi się w ogóle nie podobało, bo nie widziałam tam tej natury, tej wiecznej wiosny, którą wszyscy bohaterowie tak wychwalali, którą byli tak zachwyceni...ale to chyba już inny temat Uśmiech
Tak, czy inaczej, nie uważam, że Elfy są "przesłodzone". Ani w książce, ani w filmie.

P.S. Bądźcie wyrozumiali- to mój pierwszy wpis oops, zawstydzenie

pozdrowionka

_________________
"As for the future: I'll go on believing there is one - maybe even a happy one.Who's to say there is nothing waiting for me around the corner?(...)Whatever it may be, one thing is for sure - this adventure is not over."
Lauren Bacall
Powrót do góry
 
 
Maegdaliel
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 21 Lut 2002
Wpisy: 8
Skąd: Jelenia Góra


Wysłany: 15-03-2002 22:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

kiedy oczyma wyobraźni patrzę na Elfa widzę istotę doskonałą...kiedy będąc w świecie marzeń patrzę na osobę bliską memu sercu widzę zjawisko które śmiem nazwać "wizerunkiem Elfa moich marzeń"...fenomen, którego wnętrze jest bezmiarem, głębią, a zarazem przepaścią ogarniającą bezbarwną duszę zasnutą zwykłym szarym cieniem... w obliczu owego ogromu jestem błahostką, tracę sens istnienia - jeżeli w ogóle istnieję. Kiedy staram się dostrzec piękno w istocie którą inni ludzie zwą Elfem tak samo widzę bezgraniczną głębie. Ale owa głębia jest w jej sercu i duszy...kiedy mylślę o urodzie i widocznych bogactwach nie myślę o Elfach - bo największym bogactwem w świecie moich marzeń jest ideał - uroda jest nieszkodliwa i błaha, ale banalna.
_________________
"...umysł elfa odpoczywa błądząc po dziwnych ścieżkach marzeń, chociaż ludzie nie nazwaliby tego snem..."
Powrót do góry
 
 
Monisia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 349



Wysłany: 16-03-2002 14:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
kiedy oczyma wyobraźni patrzę na Elfa widzę istotę doskonałą


"Moje" elfy nie są doskonałe, a raczek tak bliskie doskonałości, jak to tylko możliwe. Ale nie doskonałe, bo moim zdaniem doskonały jest tylko Bóg, w naszym wypadku - Eru. Bo jakaż byłaby zasługa elfów, gdyby były one doskonałe? Doskonałej istocie wszystko przychodzi z łatwością, nie ma slabości ani wad, które ją ograniczają. Nie może pokonywać wlasnych barier, bo i ch zwyczajnie nie ma. I dlatego tak cenię elfy. Bo stać je było na pokonywanie swojej własnej niedoskonałości.

_________________
Już się nie błąkaj (Marek Aureliusz)
Powrót do góry
 
 
Elurin
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Mar 2002
Wpisy: 96



Wysłany: 16-03-2002 15:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elfy nie mogą być doskonałe, ponieważ stworzone zostały na podobieństwo Eru, a nie jako jego wierna kopia. Jak zauważyła monisia elfy są tak bliskie doskonałości jak tylko można. Nie są jednak "idealne", bo nie popełniałyby błędów, a przykładów ich błędów trochę mamy.
"Moje" elfy są w stanie zauważyć swoją niedoskonałość, przezwyciężyć ją i ustrzec się przed konsekwencjami błędu. Acha, i jescze jedno, elfy nie mogą być idealne, bo żyją na świecie, w Śródziemiu, a doskonałość, pełna doskonałość istnieje tylko w sferze duchowej, niematerialnej. Elfy ograniczane są w pewnym stopniu przez świat i cielesną formę.

_________________
Aure entuluva!
Powrót do góry
 
 
Ariena
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 02 Wrz 2002
Wpisy: 141
Skąd: Anorien


Wysłany: 12-10-2002 13:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Co do przeslodzenia elfów w filmie to sie zgodze. Zostaly one niejako okrojone. Owszem sa piekne na zew. i madre ale zupelnie puste. Nie czuc tego ich majestatu, potegi. Sa jakby w jakims letargu!!! Czasem tylko ich wyglad swiadczy o tym ze sa elfami. Tolkien jako ich stworca doskonale potrafil za pomoca słow ukazac to co w elfach najwazniejsze: potege, majestat, brzenie czasu, madrosc i to niedajace sie zinterpretowac piekno. Widocznie to za duzo Smutek
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 12-10-2002 14:22    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ariena napisał(a):
Co do przeslodzenia elfów w filmie to sie zgodze. Zostaly one niejako okrojone. Owszem sa piekne na zew. i madre ale zupelnie puste. Nie czuc tego ich majestatu, potegi. Sa jakby w jakims letargu!!! Czasem tylko ich wyglad swiadczy o tym ze sa elfami. Tolkien jako ich stworca doskonale potrafil za pomoca słow ukazac to co w elfach najwazniejsze: potege, majestat, brzenie czasu, madrosc i to niedajace sie zinterpretowac piekno. Widocznie to za duzo Smutek


Ale to tak trochę jest w Trzeciej Erze, że Elfy, zwłaszcza Eldarowie stają się w dużej mierze jednostronne. Pamiętajmy, że to w dużej mierze niedobitki dawnej wielkiej i wspaniałej rasy. Rasy ktora miała swoje wzloty i upadki, ale w III Erze, żyje juz czasem przeszłym. Ci co trwaja w śródziemiu, pozostali albo z poczucia obowiązku (np. Elrond, może Cirdan), albo z leku przed odejściem (Celeborn), lub wreszcie, bo nie mogli (np. Galadriela). Wraz z Gil-galadem odeszlo ostatnie na prawdę wielkie królestwo Elfów, więc i ich ambicje zmalały. Zostali jako strażnicy pierście3ni i kustosze starego świata. Po tym jak zostali zwiedzeni najpierw przez Morgotha potem przez Saurona, nie mieli wyboru. W pewnym sensie w III Erze już są skazani na dobro, bo to co Sauron ma do zaoferowania jest dla nich nie do przyjęcia. A zresztą on już im nic nie chce oferować, o tylko chce by zginęli lub odeszli.
Indywidualnie nadal mogą byc malostkowi, aroganccy, ale jako społecznośc są skazani na wieczną opozycję wobec spersonifikowanego zła. Dlatego obraz Jacksona, wbrew pozorom nie odbiega bardzo od wizji zawartej w WP.
Powrót do góry
 
 
Saundarya
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 15 Gru 2015
Wpisy: 60



Wysłany: 24-05-2016 23:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Znów odgrzebuję jakiś stary temat. Ale nie ma nowych, które by mnie pociągały.

Chyba będę jedyną, albo przynajmniej jedną z nielicznych, której obraz elfów z filmu bardzo przypadł do gustu. (Może nie licząc surfującego Legolasa :p.) Przy tym niekoniecznie chodzi mi o wygląd, ale o charakter właśnie. Niektórzy odbierają go jako płytki, jednak osobiście podzielę zdanie M.L.: w III Erze Śródziemie nie jest już miejscem dla elfów. Ich rasa czasy swojej świetności dawno już przeżyła, a ich dłuższa obecność jest trochę ,,na siłę". Ten świat ich wypiera - i oni to czują. W tym sensie mogą odczuwać wewnętrzną pustkę i coraz mniej przejmują się losami tego świata.

Natomiast co do ogólnego obrazu elfów tolkienowskich: wielokrotnie spotkałam się z twierdzeniem, że owe elfy są przesłodzone, ,,pedałkowate", ciągle zadzierają nosa, mówią niezrozumiałym językiem i tylko biegają po lasach.

Oczywiście bardzo się z tym twierdzeniem nie zgadzam. Język Jakie te elfy są dla mnie? Przede wszystkim mądre. Ta mądrość wynika między innymi z ich doświadczenia jako rasy starszej historycznie oraz ich długowieczności. Ludzie, powodowani krótkim żywotem, często nie zwracają uwagi na to, co dla nieśmiertelnych elfów może wydawać się oczywiste i/lub piękne. Można powiedzieć, że nasz gatunek ,,przebiega" przez życie. Elfom z kolei pośpiech w tym aspekcie jest bliżej nieznany. Znają dogłębnie istotę wielu rzeczy, na których poznawanie ludzie nie mogą (albo nie chcą) znaleźć czasu: między innymi szeroko pojętej przyrody. Stąd także biorą się częste problemy w komunikacji między tymi rasami. Dla ludzi słowa elfa często są niezrozumiałe i enigmatyczne - przy czym dla reszty elfów są całkiem oczywiste.

Elfy są przy tym dla ludzi pobłażliwe. Można powiedzieć, że ,,rozumieją ich brak zrozumienia", co rasę ludzką mierzi jeszcze bardziej; Poza tym ludzie im zazdroszczą. W śródziemnych elfach jest bowiem wiele tego, co człowiek chciałby odnaleźć w sobie: wspomnianej wyżej mądrości, spokoju, powściągliwości, a także pewnej unikatowości, aury tajemniczości oraz - bagatela - niezwykłej urody. Ta uroda jednak jest powiązana nie tylko ściśle z cielesnością - ale i pewną aurą. To dla mnie oznacza wspomniane wielokrotnie słowo ,,fair". Tak jak Morgoth roztaczał wokół siebie mrok i ciemność, tak elfy w pewnej mierze odzwierciedlały światło. Emanowały trudnym do zdefiniowania dla ludzi blaskiem. Przez to wydawały się jeszcze piękniejsze.

Inną znaczącą różnicą jest pewna ,,odwrotność odczuwania" u elfów. W niemal wszystkich uniwersach - świat Tolkiena nie jest tutaj wyjątkiem - elfy posiadały ogromnie wyostrzone nie tylko zmysły poznawcze, ale także emocje i uczucia. Jednocześnie jednak przy obcych były bardzo powściągliwe w ich okazywaniu. Elf wydaje się dla człowieka spokojny i wyważony, nawet jeśli jego ,,duszą" targa cierpienie. Przez to ludzie obdarzają ich nieufnością, a elfy wydają im się nieczułe i obce;

Sądzę ponadto, że niektórzy nie przepadają za elfami właśnie przez tą ,,inność". Ludzie, zwłaszcza masy, wbrew pozorom wolą bohaterów podobnych do nich. Nie bez powodu większość aktualnych herosów ma swoje korzenie w gatunku ludzkim - albo wywodząc się z niego bezpośrednio, albo chociaż mając choć jednego człowieka za rodzica (ewentualnie dalszych krewnych). Mają przy tym ludzki charakter, ludzkie problemy. Elfy są tego absolutnym przeciwieństwem. Ich inny sposób postrzegania świata sprawia, że ludzie wcale nie chcą ich zrozumieć. Temu z kolei, czego nie rozumieją, są niechętni.

_________________
,,Never sigh for better world,
It's already composed, played and told,
Every thought the music I write,
Everything a wish for the night"

Nightwish - Dead Boy's Poem
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 22-06-2016 21:32    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Bardzo ciekawy temat. Zastanawiam się, czy w ogóle możliwe jest wyobrażenie sobie istoty tak wiekowej. Według Tolkiena elfy są piękniejsze, świetliste, a z racji wieku i nieśmiertelności, mające zupełne inne rozumienie i odczuwanie czasu. Pamiętam, jak przed laty zastanawiałam się z tego powodu nad Arweną i Aragornem. Logicznie rzecz ujmując, trudono mi wyobrazić sobie wiekową elfkę zakochującą się w człowieku, bo to tak, jakby zakochała się w dziecku.
Mi się elfy kojarzą z mądrością i spokojem, na pewno nie ze "słodkością" w jakimkolwiek znaczeniu. Z tym, że zdałam sobie właśnie sprawę, że mam tu na myśli elfy z trzeciej ery, Galadrielę, Elronda, te elfy powracające do Amanu. Feanor, synowie i spółka przypominają mi raczej napalonych bohaterów z Gry o Tron, niż elfy. To w sumie interesujące, czy tylko ja widze te różnicę, czy Wam też się ona rzuca w oczy Silmarillionie?
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Temat: Wizerunek elfów - płytkie, przesłodzone? (Strona 2 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.