Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Tuor stanął na szczycie skały i rozłożył szeroko ramiona. Jego serce wypełniła ogromna tęsknota, powiadają, że był on pierwszym z Ludzi, który dotarł do Wielkiego Morza i nikt, poza samymi Eldarami nie czuł na widok jego fal głębszej tęsknoty." , Niedokończone Opowieści


Temat: Karczma Długich Opowieści (Strona 1 z 37)

Idź do strony 1, 2, 3 ... 35, 36, 37  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kirdan Angbandu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Lip 2007
Wpisy: 108

Nieobecny(a): tracing a sparrow on snow-crested ground

Wysłany: 27-07-2007 10:41    Temat wpisu: Karczma Długich Opowieści Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Szyld nad Drzwiami: Karczma Długich Opowieści
Karczma, gdzie każdy może snuć historie "z życia" lub zasłyszane, przedstawić swoje Śródziemne przygody, wypić piwo, pogadać i dobrze się bawić... Uśmiech. Nifrodel.



Przez otwarte okno tawerny wleciał jaskrawofioletowy smok wielkości kota i położył się na parapecie. Ziewnął szeroko, ukazując kończyste kiełki i zwinął się w kłębek, nie zważając na lekko zdziwione spojrzenia elfiej części gości.
- Ileż ja tu musiałem lecieć! - mruknął smok najczystszym Wspólnym. - Ale opłaciło się: będę teraz siedzieć na tym parapecie i słuchać waszych pieśni i tak dalej... A jeśli ktoś będzie chciał posłuchać historii, jak smok zaprzyjaźnił się z elfem, jestem do usług. - Jaszczur zwinął schludnie skrzydła, wysunął przednią łapkę i oparł na niej trójkątny łeb. O tym, że nie śpi, świadczył błysk jego żółtych oczu.


Ostatnio zmieniony przez Kirdan Angbandu dnia 19-10-2007 12:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Kirdan Angbandu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Lip 2007
Wpisy: 108

Nieobecny(a): tracing a sparrow on snow-crested ground

Wysłany: 27-07-2007 10:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Przez otwarte okno tawerny wleciał jaskrawofioletowy smok wielkości kota i położył się na parapecie. Ziewnął szeroko, ukazując kończyste kiełki i zwinął się w kłębek, nie zważając na lekko zdziwione spojrzenia elfiej części gości.
- Ileż ja tu musiałem lecieć! - mruknął smok najczystszym Wspólnym. - Ale opłaciło się: będę teraz siedzieć na tym parapecie i słuchać waszych pieśni i tak dalej... A jeśli ktoś będzie chciał posłuchać historii, jak smok zaprzyjaźnił się z elfem, jestem do usług. - Jaszczur zwinął schludnie skrzydła, wysunął przednią łapkę i oparł na niej trójkątny łeb. O tym, że nie śpi, świadczył błysk jego żółtych oczu.


Ostatnio zmieniony przez Kirdan Angbandu dnia 19-10-2007 12:33, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 27-07-2007 10:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Czekamy, czekamy Język -dobrych opowieści nigdy dosyć Jestem za
Szczególnie o przyjaźniach pomiędzy przedstawicielami ras zazwyczaj się zwalczających Elfik Balrog

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Kirdan Angbandu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Lip 2007
Wpisy: 108

Nieobecny(a): tracing a sparrow on snow-crested ground

Wysłany: 27-07-2007 14:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Smok szerzej rozwarł ślepia i uniósł trochę gibką szyję.
- No tak, to dość niezwykła historia. Po tym, co moi przodkowie nawyprawiali np. w Gondolinie... Absolutnie tego nie pochwalam! Nie powinni byli tak robić, przecież mogli zerwać się Czarnemu Władcy ze smyczy! Właściwie w historii Śródziemia nie było jednego dobrego uczynku smoczego rodu... - smok zreflektował się, że nie mówi na temat. - Ale o tym wszyscy wiemy. Przejdźmy do mojej historii. Jaskinia mojej matki mieściła się w Górach Mglistych, niedaleko Rivendell. Mądra z niej była smoczyca i nie pragnęła wcale bogactw Elronda Półelfa, tak samo mnie wychowała. Żyliśmy sobie spokojnie jakeś 50 lat, aż jakaś zatracona wycieczka wysokogórska zauważyła naszą pieczarę. Oczywiście natychmiast popędzili do Rivendell zakablować o nas synom Elronda, zebrał się kwiat elfowego rycerstwa i ruszyli na nas, zupełnie nie wiem czemu, co my im zrobiliśmy! Napadli na nas, mama kazała mi się schować w załomie jaskini i miotnęła w nich kulą ognia. Nigdy nie zapomnę tej walki, zaplątali mamę w sieć z mithrilu i zakłuli ją włóczniami. Potem przeszukali jaskinię, ale nic nie znaleźli - pomijając mnie. Miałem szczęście, że znalazł mnie jeden z bardziej współczujących elfów, a że byłem wielkości dużego szczura, włożył mnie do torby i ukrył przed współplemieńcami. - Smok zadumał się, wbijając zamyślony wzrok w ścianę. Właściwie to nie widział ściany, ale wydarzenia sprzed ponad pół wieku...
Gdy nie doczekał się żadnych komentarzy, kontynuował opowieść.
- Mój przyjaciel mieszkał na obrzeżach Imladris, pracując jako kowal. Często wyprawiał się z synami w góry, by tępić orków, a teraz miał jeszcze mnie do pomocy. Czasem puszczał mnie na zwiady, czasem chowałem się do worów z łupami, które dźwigały gobliny i moim ognistym oddechem topiłem kłódki łańcuchów więźniów, a mój przyjaciel wyprowadzał ich na powierzchnię. Raz pobłądziłem w goblińskich korytarzach i wyleciałem nad podziemne jezioro. Słyszałem, jak ktoś gada do siębie o jakimś skarbie. Podleciałem bliżej, zaciekawiony, unosząc się tuż nad powierzchnią wody. Wtem to coś mnie złapało, najwyraźniej biorąc mnie za rybę, ale plunąłem w niego małą ilością ognia, taką, jaka jest potrzebna do świeczki. Wrzasnął i puścił mnie, to uciekłem. Długo jeszcze słyszałem to wycie...
Powrót do góry
 
 
Kirdan Angbandu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Lip 2007
Wpisy: 108

Nieobecny(a): tracing a sparrow on snow-crested ground

Wysłany: 30-07-2007 10:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Smok wrócił do gospody, znów siadając na karniszu. Potrząsnął trójkątnym łebkiem, pozbywając się resztek szumu ze spiczastych uszu. Zwinął skrzydła, ciekawie przypatrując się reszcie gości. Po chwili owinął łapki ogonem i zaczął ślepić za Meldagorem i Ominousem, jednak zmienił zdanie i przednią łapką wyciągnął kawałek pergaminu Notka zza zasłonki i zaczął czytać, śmiejąc się cicho.
Powrót do góry
 
 
Esse
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 05 Lip 2007
Wpisy: 18
Skąd: - Bo runę -To ruń!


Wysłany: 30-07-2007 10:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

-Te sztuczne ognie to jawne narażanie nas na śmierć!- mruknęła z uśmięchem Esse- Ale co tam niedziela już minęła, urodziny Meldagora też... to kto następnym ma święto??

no przyznać się,... dla tego mam kwiatka! Róża

_________________
Zieleń liści hoża radowała Cię zawsze...
Powrót do góry
 
 
Kirdan Angbandu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Lip 2007
Wpisy: 108

Nieobecny(a): tracing a sparrow on snow-crested ground

Wysłany: 30-07-2007 11:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Smok przeczytal na głos część tekstu z pergaminu:
Cytat:
Holly przyklękła przy Opal Koboi.
- Przytomna? - spytał komendant.
Powieki Koboi uniosły się. Holly zamknęła je szybkim ciosem pięści między oczy.
- Nie - odpowiedziała głosem niewiniątka. - Całkiem bez czucia.
Powrót do góry
 
 
Meldagor
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Cze 2007
Wpisy: 447
Skąd: Warszawa Ursynów


Wysłany: 30-07-2007 11:18    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Na twarzy Meldagora pojawił się złośliwy uśmieszek:
- Z wdzięczności za sztuczne Język ognie teraz wrobię Ominousa w organizowanie imprezy Jestem rozwalony ! 6 sierpnia, imieniny. Mnie niestety nie będzie, ale Wy możecie bawić się na całego!
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 35, 36, 37  Następna

Temat: Karczma Długich Opowieści (Strona 1 z 37)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.