Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Od czasu wzejścia słońca, czas w Śródziemiu zaczął biegnąć szybciej, a wszystkie rzeczy zmieniały się i starzały w niezwykle przyśpieszonym tempie." , Silmarillion


Temat: Co pociąga nas w wizji świata stworzonego przez Tolkiena? (Strona 4 z 5)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


Dołączył(a): 25 Maj 2003
Wpisy: 839
Skąd: Imlad Morgul


Wysłany: 30-05-2008 22:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Też nie jestem w stanie stwierdzić, że świat Tolkiena jest prosty. A Śródziemie bynajmniej nie idealne, choć mnie przewrotnie właśnie to najbardziej pociąga. Podam tylko jeden przykład - Trzecią Erę, po zaginięciu Jedynego Pierścienia w nurcie Anduiny. Życie wielu ludzi (i elfów również) dalekie było od sielanki. Na północy Dunedainowie żyli w sytuacji ciągłego zagrożenia ze strony Angmaru. Na południu Gondor również uwikłany był w wyniszczające i dotkliwe wojny, choćby z Woźnikami. Potem jeszcze wyniszczył ludzi Wielki Mór. Czy życie w ciągłym strachu i niepewności jutra jest czymś cudownym i prostym? Nie sądzę.. Jednak mimo wszystko coś w tym wszystkim mnie pociąga i sprawia, że kiedy tylko jestem w stanie, przenoszę się do tego świata, choć bynajmniej nie idealnego w mojej osobistej wizji.

Świat Tolkiena jest w moim odczuciu, co zresztą też przedmówcy napisali, pełen wybuchowej momentami mieszanki emocji i uczuć, wśród których często niezwykle trudno dokonać jednoznacznego wyboru, a już tym bardziej moralnego osądu.. I w moim odczuciu dodaje mu to piękna, pociągającego, w pewnym sensie uzależniającego i nie dającego spokoju w sercu. Szczególnie, gdy w pewnym momencie odnajduje się w nim odbicie swojego "ja" i od tej chwili nie wiadomo, czy się w jakiś sposób już do tego świata nie należy...

_________________
Ten nieruchomy już jest martwy, ten, który się rusza, przeżyje.

Żaden człowiek nie może się bronić bez ryzyka.
- J. Liechtenauer
----
Nasz azyl dla zwierząt
shadow of mind
galeria DA
półka w Bibliotece
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 31-05-2008 07:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zawsze zastanawia mnie, na ile dojrzale wypowiadają cię ci, którzy twierdzą, że marzą o życiu w Śródziemiu, nieważne gdzie, byle tam być... Wyobraźmy sobie jakie miała tam warunki przeciętna ludzka kobieta? Jak czytam Silmarilliona czy Władcę, widzę, że mniej więcej takie jak u nas kobiety miały gdzieś we wczesnym średniowieczu, tudzież wcześniej. Aby ktoś taki jak Eowina mógł się wyróżnić, trzeba było a) być ksieżniczką b) stawiać swoje życie jako stawkę
Jak jest możliwość aby ludzka kobieta czerpała ze Śródziemia tylko to, co piękne, tę magię, którą się tak zachwycacie? Żadna. Życie jej składa się z uciekania przed orkami/easterlingami i tylko jeżeli ma wyjątkowe szczęście, to jej się to uda - najpewniej jednak zostanie wzięta w niewolę, albo (lepiej dla niej) zginie. Ile z Was czytało w Silmarillionie o Arienie? Nie, nie tej od słońca (o ile nie pomyliłam imion... ale kto zna historię, domyśli się o co chodzi)
Ja dziękuję za Śródziemie, wolę być kobietą tutaj, gdzie przynajmniej mam jako tako równe prawa i mogę liczyć na to, że nikt mnie ani do zamążpójścia nie będzie zmuszał, a jak spotkam gdzie współczesnych orków, to mogę wezwać policję. I choć czasem boli mnie głowa przy robieniu zakupów, to jednak nie chodzę głodna.

Oczywiście, można inaczej - można marzyć o byciu elfką, widzieć siebie z harfą w Rivendell albo przy boku Galadrieli w Lothlorien. Tyle, że elfy, które na filmie tak spokojnie podążają na Zachód, w większości nie urodziły się tam. Żyją tysiące lat i przeżyły rzeczy, jakich by nie wytrzymał żaden człowiek.

Ja chcę do Amanu... A najlepiej z powrotem poza Eę...

_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 31-05-2008 09:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ten eskapizm bierze się z tego, iż stosunki międzyludzkie (i międzygatunkowe) zostały opisane w prosty i oszczędny sposób; co sprawia, że bez głębszego zastanowienia się nie zwracamy na nie uwagi Język
Proste życie? Wszystko jasno poukładane?
No to, Stary Lesie (i ktokolwiek dotąd tak myślał) wejdź na chwilę w skórę prostego mieszkańca Numenoru pod rządami Ar-Farazona. Opowiedzieć się za królem, czy za Wiernymi? A jeśli za królem, to czy wydać brata-elfoluba na ofiarę całopalną, czy raczej zaofiarować pomoc w ucieczce z Wyspy na stały ląd (ryzykując, że samemu stanie się ofiarą). I tak dalej. A to tylko jeden z fragmentów historii Śródziemia.
To, że coś nie zostało wyłożone jak kawa na ławę, nie znaczy, że nie istniało Uśmiech Saurona ;D

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 31-05-2008 11:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Z drugiej strony może to nie tylko o to chodzi, aby patrzeć na warunki bytowo materialne. Może należy oddać sprawiedliwość tym, którzy tęsknią za inną rzeczywistością z powodów wyłącznie duchowych? Też tęsknię za światem, gdzie są bardziej jasno stawiane zasady, gdzie gonitwa i praca jest nie dla pieniędzy i wyścigu szczurów, ale widnieją przede mną jakieś bardziej szlachetne cele? Może tam po prostu życie samo w sobie ma większy sens? Bo tutaj tego sensu nie ma wcale. Może lepiej jest być tą mieszkanką Numenoru i zginąć w potopie niż być tutaj nikim i nikomu nie potrzebną bez żadnych perspektyw na lepsze życie.
Może lepiej mieć żal do Eru, że uczynił elfy piękniejsze i nieśmiertelne, aniżeli nigdy nie widzieć Elfów i nie móc publicznie powiedzieć, że się pragnie czy wierzy w ich istnienie, bo tylko śmiech się usłyszy w odpowiedzi?
Ten eskapizm wynika z tego, że jest sie bardziej wrażliwym niż inni, a więc życie tutaj też bardziej boli niż innych. Nie zadowala praca i dom w nieraz obrzydliwych betonowych płytach i wiecznie sfrustrowani ludzie naokoło, bez światła, bez miłości, przyjaźni, wiary i pasji. W Śródziemiu stanowczo wyglądało to inaczej i zapewne poświęciłabym tam życie, aby przedrzeć się z jakiegoś Rohanu do Rivendell i błagać elfy, abym przynajmniej mogła być przy nich i przy ich pięknie umrzeć.

_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 31-05-2008 15:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elbereth napisał(a):
Może lepiej jest być tą mieszkanką Numenoru i zginąć w potopie niż być tutaj nikim i nikomu nie potrzebną bez żadnych perspektyw na lepsze życie.
Wszystko zależy od tego, czy przenosząc się do Śródziemia (załóżmy, że to możliwe) miałabyś jakiś wybór Język A co z poczuciem sensu życia, gdybyś stała się wieśniaczką żyjącą gdzieś w Nurn, w Mordorze? Niewolnicza praca na rzecz Saurona, zero możliwości ucieczki do elfów, żeby bić się u ich boku i jeszcze duże prawdopodobieństwo na niechciane "fiki-fik" (prawo-kopiaste: Adiemus Jestem rozwalony ) przy każdym przejściu oddziału orków przez wiochę.
Brak wyścigu szczurów w Śródziemiu?
Natura ludzka nie zmienia się aż tak bardzo (jak rzucimy okiem z filozoficznego punktu widzenia) w ciągu stuleci istnienia; zmieniają się jedynie mniej istotne czynniki zewnętrzne. Dla przykładu porównajmy do WP często puszczaną w radiu piosenkę "Płomienne zorze budzą się ze snu" Jestem rozwalony Co w niej widzimy? Ostra harówka w firmie, a potem "po wyścigu trzeba zabawić się". No i czym to się różni od życia poczciwych hoppitów z Bag End, którzy przez cały czas harują w swoich gospodarstwach i ogrodach, a raz na jakiś czas udają się do kogoś na przyjęcie, gdzie balują, aż po niektórych trzeba przysłać ogrodników z taczkami Złośliwy uśmiech (i też mają skłonność do oplotkowania każdego sąsiada, jak panie w dowolnym biurze; a jak ktoś przy tym odstaje od średniej, to dostaje mu się (w plotkach) w trójnasób (Bilbo, Frodo))? Tylko tymi mniej istotnymi czynnikami zewnętrznymi, jakimi są: czas pracy kontrolowany zegarem, wskaźniki wydajności pracy i zysku, wreszcie rodzaj samej pracy (tu w biurze przy kompie , komórce i faksie, tam na grządkach i między prosiaczkami w chlewiku Pserwa )
Pogaduszki w Bree przy kufelku jako żywo przypominają te nasze ("zobaczycie, pojawi się tu więcej i więcej uchodźców z Wietna... z południa" Z przymrużeniem oka ), zakropione mniejszą lub większą dawką ksenofobii i uprzedzeń ("przecież południowców nie wpuści się do hoppickich norek").
No, ale będzie tego marudzenia, chętnie wysłucham kontrargumentów, o ile ktoś takowe przedstawi Jestem rozwalony

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Tavarunya
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 08 Paź 2004
Wpisy: 305
Skąd: The Universe
Nieobecny(a): W lesie

Wysłany: 31-05-2008 15:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

I to jest właśnie powód, dla którego uważam, że jak się przenosić, to tylko jako elf i wyłącznie do Amanu. To by, przynajmniej dla mnie, była sensowna zamiana - bo na lepsze. Inaczej to już nie jest tak różowo Z przymrużeniem oka.
Wiem, że na pierwszy rzut oka tamta rzeczywistość bardzo kusi - ale Władca i Silmarillion są opowieściami o wybrańcach, jednostkach może nie stworzonych na bohaterów ale cechujących się szczególnym męstwem, uporem, walecznością i siłą charakteru a także wytrzymałością fizyczną. Ich los (choć nie zawsze) i przykład mogą powodować, że chcielibyśmy się znaleźć w tak pięknym miejscu i może nawet powalczyć trochę w słusznej sprawie. Czy jednakowoż poczuwacie się do bycia takimi wybrańcami? Jestem rozwalony
Bp jak nie, to wylądowanie tam spowodowałoby w końcu wniosek typu "zamienił stryjek siekierkę na kijek". Jesteśmy za bardzo przyzwyczajeni do techniki i cywilizacyjnych wygód, żeby się tak bezboleśnie w Śródziemiu odnaleźć.
Wizja jest bardzo zwodnicza - kusi i pociąga jak pewien pierścionek - ale tak samo jak poddanie się czarowi pierścionka i możliwość przeniesienia się tam mogłaby się źle skończyć dla piątoerowych ludzi. Choć przez pewien czas mogłoby być miło Język

_________________
Elfka pokręciła niepewnie głową. Maia uśmiechnęła się z czułością, jakiej Nimrodel jeszcze u niej nie widziała.
– Masz coś, czego nie ma Cień. Masz mnie – szepnęła. – Kocham cię.
Powrót do góry
 
 
Cykada
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 17 Lut 2008
Wpisy: 28
Skąd: planeta Ziemia


Wysłany: 31-05-2008 17:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Właśnie wróciłam z pracy i czytam Wasze wypowiedzi. Są to te same myśli, które i mnie krążyły po głowie. Pisałam już wcześniej w tym temacie i zdania nie zmienię, że na chwilę chciałabym zobaczyć świat Tolkiena. Ale tylko jako turysta, nie mieszkaniec.
Elbereth poruszyła bardzo ważną kwestię - prozę dnia codziennego. Ja nie wyobrażam sobie życia bez udogodnień współczesnego świata, bez dostępu do kultury, oświaty, bez współczesnej medycyny. Co robił nieszczęśnik mieszkający w Sródziemiu, gdy dopadł go atak wyrostka robaczkowego? Umierał w męczarniach. A co gdy zabolał ząb? Biegł do najbliższego kowala, o ile takowy był w okolicy, bo on jedyny miał obcęgi i umiał się nimi posługiwać? A co z tak prozaiczną rzeczą jak codzienna toaleta, bieżąca woda, oświetlenie, ogrzewanie?
To co mamy na co dzień zazwyczaj jest przez nas niezauważane. Dopiero, gdy jesteśmy tego pozbawieni, z tej czy innej przyczyny, widzimy, jak bardzo jest nam potrzebne do normalnego funkcjonowania.
A co z kinem, teatrem, książką? One naprawdę są dla mnie ważne.
Jeżeli przenosząc się do Śródziemia zachowałabym świadomość życia poprzedniego, to czy potrafiłabym się go tak naprawdę wyrzec? Obawiam się, że nie.

Poza tym nikt z nas tak naprawdę nie żyje w bezpośrednim zagrożeniu własnego życia. Żaden ork czy też warg ewentualnie smok nie zjawi się na naszym podwórku. To się dobrze czyta, ale gorzej samemu spojrzeć w oczy bestii.

A co Amanu. Myślę, że to tylko ode mnie zależy czy potrafię go stworzyć tutaj, w realnym świecie. Przecież nieważne jest gdzie żyję, tylko JAK żyję. Przenoszenie się z miejsca na miejsce jest jedynie zmianą położenia mojej osoby w poziomie, a ja chciałabym je zmieniać w pionie, tzn. bogacić się wewnętrznie, rozwijać. Stawać się bardziej człowiekiem ( nie wiem jak to inaczej określić). Jakość mego życia zależy ode mnie, a nie od innych. To ja mam największy wpływ na nie, ja decyduję z kim je spędzę, co będę robić, z jakimi ludźmi warto się zaprzyjaźnić, a których lepiej omijać.
Wiem, że nie zawsze tak słodko to wygląda, ale jeżeli nie mogę zmienić danej sytuacji, to zawsze mogę zmienić moje nastawienie do niej.
Już na sam koniec, kocham świat Tolkiena za czar, za magię, za to, że mogę się w nim zatopić, ale wybaczcie, wolę żyć tu i teraz ze wszystkimi niedociągnięciami naszego świata, bo jedynie on jest mi dany i to tylko na krótko. Więc nie warto szukać szczęścia daleko, gdy znajduje się tuż obok i czeka, aby je zauważyć. Bo ono nie zawsze zjawia się poprzedzane fanfarami, ale często nadchodzi niepostrzeżenie i trzeba bardzo uważać, aby go nie przegapić.

_________________
Ty i ja teatry to są dwa.
Powrót do góry
 
 
Snow
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 17 Maj 2008
Wpisy: 6
Skąd: zza 7 rzek


Wysłany: 12-07-2008 14:17    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mnie ciągnie do Śródziemia to, że jest ono takie inne od świata w którym (niestety) żyję. Są tam inne wartości, myśli się w innych kategoraich i wogóle.
Np. dam taki banalny przykład:
wychodzę ze swojego domu i muszę uważać, żeby mnie nie rozjechał tłum dzikich aut pędzących przez bezsensowny kawałek betonu, żeby jakiś niegrzeczny chłopczyk nie wyrwał mi z ręki torebki albo żeby gołąb mnie nie zapaskudził przypadkiem.
Gdybym mieszkała w Śródziemiu wychodząc z własnych czterech ścian (o ile takowe bym posiadała) musiałabym uważać aby nie natknąć się na bandę zgłodniałych orków, żeby mnie Entowie przypadkiem nie rozplaszczyli albo żebym nie wpadła pod stado dzikich, spłoszonych koni.

Problemy z tego mojego realnego świata są istotnym zagrożeniem dla mej osoby. Problemy ze świata Śródziemia są również niezwykle ważne. Ale co ja poradzę, że te drugie sa bardziej pociągające? Język
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Temat: Co pociąga nas w wizji świata stworzonego przez Tolkiena? (Strona 4 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.