Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Tuor stanął na szczycie skały i rozłożył szeroko ramiona. Jego serce wypełniła ogromna tęsknota, powiadają, że był on pierwszym z Ludzi, który dotarł do Wielkiego Morza i nikt, poza samymi Eldarami nie czuł na widok jego fal głębszej tęsknoty." , Niedokończone Opowieści


Temat: Dzieci Hurina. Nasze wrażenia (Strona 2 z 10)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Miriel
Powiernik Pierścienia


Dołączył(a): 10 Paź 2006
Wpisy: 986
Skąd: Vinyamar
Nieobecny(a): ...the waves are washing over half forgotten memory...

Wysłany: 20-04-2007 15:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To może jeszcze coś dodam: książka ma obwolutę, autor i tytuł tłoczone, po zdjęciu obwoluty niebieska ze złotymi napisami na grzbiecie. Wewnętrze marginesy węższe niż zewnętrzne, co wygląda tak, jakby kolumny książki zezowały do środka Z przymrużeniem oka. Ale ładny kolor papieru. Papier względnie gruby, co daje w efekcie całkiem gruby, poręczny tomik Uśmiech

Co prawda drżę na myśl, że w polskim wydaniu będzie jakiś błąd (pocieszam się, że nie ma rzeczy doskonałych), to jednak zdziwiło mnie, że rzeczy, na które zwróciłam uwagę w oryginale, i które zostały wysłane do agentów w celu wyjaśnienia, zostały wyjaśnione nawet - nie zostały uwzględnione następnie w wydaniu oryginalnym.
Tak więc mamy na przykład jednocześnie Dor-Cuarthol i Dor Cuarthol. A co w polskim wydaniu zostało odpowiednio poprawione. My mamy Hírilorn, a oni Hirilorn. Dziwne hmmmm... . Ale podejrzewam, że w momencie, gdy tu pracowano nad polskim wydaniem, oni już drukowali swój gigantyczny nakład, i nie zdążyliby nawet już nic poprawić.

Edit:
I spapugowali po naszym "Aiglosie"! (nr 7) Pserwa Na końcu zostawili dwie kartki na notatki własne Super śmiech Elfik

_________________
noldorski blog
japoński blog
filmowy blog
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 893
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 08-05-2007 17:22    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Moje wrażenia z pierwszej lektury polskich Dzieci Húrina przedstawiłem na Elendilionie. Zapraszam do lektury (jest bardzo, bardzo dobrze, ale mam małe uwagi dotyczące spraw tolkienowsko-językowych):

Moja recenzja

_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Strażnik Północy


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 788

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 08-05-2007 17:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja trochę nie w temacie, bo językowo Uśmiech Przeczytałem tekst Galadhorna cytowany wyżej, i cieszę się ze zwrócenia uwagi na wymowę dwugłoski 'ai'. Tak zupełnie przy okazji: zauważyłem, że wiele osób wymawia "ai" jako "a-i", w nazwie "Aiglosa" Zdziwienie a przecież to też jest dwugłoska.... Wiem, że Tom Shippey kiedyś nagrał kasetę wideo, na której wymawia (i chyba też pisze na tablicy?) nazwy własne z LOTR, dla twórców filmu. Może warto by coś takiego zrobić dla polskich czytelników?
_________________
Friends help you move. Real friends help you move bodies.
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 893
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 08-05-2007 17:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ciągle nosimy się z zamiarem wydania czegoś takiego w Sekcji. Będzie to płyta dołączona do Simbelmynë Jestem rozwalony . A na razie warto chyba szukać takich instruktażowych nagrań w necie. Jest ich trochę.
_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5901
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 08-05-2007 19:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ufff, dopiero co wróciłem z pracy, wieeeeeeeeeelgachny uśmiech.

Jako, że w wielu miejscach moja opinia będzie zgodna z opinią Galadhorna, to nie będzie aż tak rozbudowana. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Powiem szczerze miałem trochę wątpliwości, co do wyglądu polskiego wydania, zwłaszcza po doświadczeniach z nowym Silmarillionem.

Tym razem miło się rozczarowałem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Okładka polskiego wydania podoba mi się, nawet bardzie niż oryginalnego. Czarne akcenty na grzbiecie i górym oraz dolnym marginesie okładki dodają jej stylu i charakteru, podobnie jak napis crithem. Mniej mi się podoba rozplanowanie liternictwa, ale w sumie zbytnio nie razi.
Polskie wydanie ma nieco większy format (B5) w efekcie ilustracja na okładce jest wieksza i wygląda dzięki temu lepiej.

Tak, jak napisał Galadhorn, inaczej niż w przypadku Silmarillionu tym razem mamy elegancki biały papier, co jest ważne chociażby ze względu na ołówkowe grafiki. W większym formacie, na białym papierze prezentują się, moim zdaniem, lepiej niż w oryginale, gdzie są jakby wyblakłe (to jednak kwestia gustu). Co do ilustracji kolorowych, to tak, jak napisał Galadhorn są mniejsze niż w oryginale, moim jednak zdaniem, nie traca przez to aż tak wiele.

Dlaczego, są mniejsze? Redaktorzy techniczni postanowili dodać biale marginesy, a same ilustracje dopasować wielkością do wielkości kolumny tekstu. W efekcie mimo że fomat jest większy same ilustracje sa mniejsze.
Mam w tym wypadku mieszane uczucia. Mniejsze ilustracje są mniej wyraźne i tracą trochę w odbiorze. Z drugiej strony białe marginesy, to dobry pomysł. Pełne pozbawione marginesów ilustracje w angielskim wydaniu, choć piękne same w sobie, wyglądają jakby się wylewały ze strony. Pewnie najlepszym wyjściem byłoby zachowanie wielkości ilustracji z wydania angielskiego, a wykorzystanie nadmiaru objętości, na niewielkie, białe marginesy. Same ilustracje wyglądąłyby lepiej, a edytorsko ksiązka byłaby bardziej elegancka.

Wygląd satysfakcjonuje, ale w sumie w większości nie kupujemy dla wyglądu, tylko dla przyjemności lektury. Nie przeczytalem zbyt wiele, tyle co w pociągu.

Myślę że tłumaczenie Agnieszki Sylwanowicz, usatysfakcjonuje zdecydowaną większość czytelników. Książkę czyta się dobrze i płynnie, trudno się przyczepić, przynajmniej jak na razie, do czegoś konkretnego.
Bardzo elegancko, z zastosowaniem delikatnej archaizacji, Silvana przetłumaczyła wyzwanie Fingolfina (zamieszczone we wstępie).
Az zacytuję:
"Wynijdź, tchórzliwy królu, i własną prawicą ujmij oręż! ty, który gnieździsz się w jamach, władasz niewolnikami, kłamco i czatowniku, wrogu Bogów i elfów, wynijdź! Chcę bowiem ujrzeć twą bojaźliwą twarz".
Marek Gumkowski (wydawnictwo nie odmówiło sobie odrobiny snobizmu, podpisując go - dr nauk humanistycznych Marek Gumkowski) wieeeeeeeeeelgachny uśmiech i Miriel Mirima zadbali o wszelkie znaki diakrytyczne i końcówki rodzajowe.
Książka jest dobrze i pięknie zredagowana.
I tutaj mały wtręt. Skorzystam z tego, ze mam nieco większą wiedzę niż inni i dopowiem, że Miriel, chociaż występuje na stronie redaktorskiej jako korektorka, tak na prawdę zrobiła drugą, po Marku Gumkowskim, redakcję, poprawiajac nie tylko literówki, ale zadajac wiele pytań tak tłumaczce jak i redaktorowi, a nawet wyd. Harper Collins.
Powiem wprost, trudno byłoby znaleźć drugi, równie dobry zespół przygotowujący redakcję tej książki.

Nie wątpię, że mimo cąłej dokładność, uważny i czepialski Język czytelnik znajdzie drobne błędy (ja jeszcze nie znalazłem), ale każdy kto wykonywał pracę radakcyjną wie, jak trudno ich uniknąć. Nie sądzę by w tym wydaniu znalazło się ich wiele.

Książka w wydaniu polskim jest wyraźnie cieńsza (240 stron a nie 320 jak w przypadku oryginału). To nie tylko skutek tłumaczenia i nieco większego formatu, ale także nieco większego zagęszczenia tekstu na stronie. Żeby było jasne, tekst nie jest wydrukowany gęsto, dla mnie jego gestość i wielkość liter w wydaniu polskim są w sam raz.
Pamiętajmy, że ta opowieść choć najdłuższa z Wielkich Opowieści, nie jest bardzo obszerna, tym bardziej, że Christopher zrezygnował zamieszcznia Wędrówek Hurina i kilku innych wstawek.

Brakuje także, w obu wydaniach, indeksu.

O samym tekście, jego zawartości, co nowego wnosi, lub nie, nie chcę teraz rozmawiać. Wolę poczekać, aż wszyscy przeczytają i wtedy podyskutowac o niej w większym gronie.
W kazdym razie nie mam, aż tak krytycznej opinii jak Galadhorn, choć i ja czuje się nieco zwiedziony, ale czym i dlaczego, to już kiedy indziej. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3889
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 08-05-2007 20:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Strona z nagraniami wymowy:
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=61478#61478

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Elenwe
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 05 Lis 2003
Wpisy: 213
Skąd: Helcaraxe


Wysłany: 08-05-2007 21:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Drobna uwaga: Alarm!!
Galadhorn na Elendilionie napisał(a):
Ładna lakierowana okładka z runami cirth na paskach u góry i na dole (a tam napis: Túrin Turambar Dagnir Glaurunga - Nienor Niniel - BŁĄD, bo powinno być Níniel: brak runicznego í!).

A jak wygląda runiczne í? robienie pieknych oczek
Gildor Inglorion w Quenta Eldatencelion (moim źródle wiedzy wszelakiej wieeeeeeeeeelgachny uśmiech) napisał (podkreślenia moje):
Cytat:
It is not known how long vowels were indicated, if distinguished at all. Some say that two under-dots were used to indicate, but it's probable that they were doubled.

I owszem, w Angerthas Daeron (i opartych na nim późniejszych alfabetach runicznych) długie samogłoski wyglądają jak podwojone krótkie, ale w tabeli, w której podane są á, é, ó, ú, nie ma, niestety í, a więc na temat jego formy graficznej można tylko gdybać. Tiaaaa Równie dobrze mogło wcale się nie różnić od "i". hmmmm...
BŁĄD (Caps Lockiem pisany) byłby, gdyby w napisie pojawiło się "u" zamiast "ú" Ratujcie bo go pobiję, bo forma obu run jest znana. Jeśli natomiast nie ma 100% pewności co do sposobu zapisu danego dźwięku o BŁĘDZIE mowy być nie może. Spox
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 893
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 08-05-2007 21:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak, racja. Ale wszelkie opracowania, na których opieram moją wiedzę wyciągają taki wniosek, że /í/ to dwukrotne zapisanie runy . Jak w tej grafice:


Wydaje mi się to bardzo logiczne.

_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna

Temat: Dzieci Hurina. Nasze wrażenia (Strona 2 z 10)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.