Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poprzez mrok można czasem dotrzeć do światła." Gelmir, Niedokończone Opowieści


Temat: Czy Sindarowie mówili po sindarińsku? (Strona 1 z 7)

Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Lingwistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 873
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 09-02-2007 08:23    Temat wpisu: Czy Sindarowie mówili po sindarińsku? Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wydzielone z tematu: Aiglos nr 7 i dodruk numeru 2 Nifrodel.

Cieszę się, że już nie długo na mojej półce pojawi się nowy numer Aiglosa. Spis treści zapowiada smakowite kąski. Chciałbym już mieć pismo w rękach. Szkoda, że nie będę mógł go wziąć na ferie (dziś wyjeżdżam).

Tymczasem na Elendilich już ukazała się pre-recenzja artykułu o słowie sindarin: http://www.elendili.pl/viewtopic.php?p=69888#69888 (serdecznie zapraszam!).

_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Powrót do góry
 
 
Ring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Lip 2005
Wpisy: 617
Skąd: Warszawa
Nieobecny(a): Operacja Tolk Folk 2012 może...

Wysłany: 10-02-2007 17:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Galadhorn napisał(a) (zobacz wpis):
Cieszę się, że już nie długo na mojej półce pojawi się nowy numer. Tymczasem na Elendilich już ukazała się pre-recenzja artykułu o słowie sindarin: http://www.elendili.pl/viewtopic.php?p=69888#69888 (serdecznie zapraszam!).


Skorzystałem z zaproszenia, ale lektura wprawiła mnie w zdumienie.
Kopiuję poniżej swój wpis z Elendilich w tej sprawie.

Ring napisał(a):
Galu, wybacz, ale cały ten wątek jest przedwczesny. Jak można wyprowadzać wnioski, nawet w formie przypuszczającej, opierając się na kilkuzdaniowym streszczeniu. To jakaś zadziwiająca dla mnie praktyka - recenzować coś, czego się nie widziało. Twoje słowa są czytane przez innych, często znacznie młodszych internautów. Czy tak ma dla nich wyglądać lekcja rzetelności? Stanowczo proszę Cię jako Administratora forum o usunięcie tego wątku do czasu, gdy będziesz mógł (i inni chętni) zapoznać się z artykułem Agnieszki Sylwanowicz i zrecenzować go w oparciu o fakty, a nie przypuszczenia.

_________________
Jeden by wszystkimi rządzić,
Jeden by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać...
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Strażnik Północy


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 776

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 10-02-2007 18:02    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zdecydowanie popieram Ringa: dziwną rzeczą jest recenzować tekst, którego się nie czytało, opierając się tylko na jego streszczeniu. Uważam też, że jest to nieładne zachowanie wobec Agnieszki Sylwanowicz, która nie jest członkinią tego forum, ani też Elendilich, i nawet nie ma jak się ustosunkować do zarzutów.
_________________
Friends help you move. Real friends help you move bodies.
Powrót do góry
 
 
Tom Goold
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Lis 2001
Wpisy: 291
Skąd: Sosnowiec


Wysłany: 11-02-2007 19:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lomendil napisał(a) (zobacz wpis):
Zdecydowanie popieram Ringa: dziwną rzeczą jest recenzować tekst, którego się nie czytało, opierając się tylko na jego streszczeniu. Uważam też, że jest to nieładne zachowanie wobec Agnieszki Sylwanowicz, która nie jest członkinią tego forum, ani też Elendilich, i nawet nie ma jak się ustosunkować do zarzutów.

Post Galadhorna na Forum Elendili nie jest recenzją tekstu Agnieszki. Zgoda, dość nieszczęśliwie pojawia się tu słowo "pre-recenzja", jednak autor jak najbardziej miał prawo do tego by napisać to co napisał. Zapewniam też wszystkich, że Galadhorn (i ja także) znamy Agnieszkę od bardzo wielu lat i darzymy jej pracę oraz Ją osobiście wielkim szacunkiem. Dlatego proponuję podejść do całej sprawy z większym luzem i potraktować temat na Elendilich jako reklamę dla nowego "Aiglosa". Uśmiech

P.S.
Mnie z kolei zdumiało poniższe stwierdzenie Lomendila:
Cytat:

Uważam też, że jest to nieładne zachowanie wobec Agnieszki Sylwanowicz, która nie jest członkinią tego forum, ani też Elendilich, i nawet nie ma jak się ustosunkować do zarzutów.

Oczywiście podziwiam wiedzę gdzie kto należy Z przymrużeniem oka , jednak nie do przyjęcia wydaje mi się pogląd, że jeśli np. dyskutuję o tekście muszę najpierw sprawdzić czy aby autor na pewno jest członkiem danego forum. Uśmiech

_________________

Uniosłem twarz ku ciemnemu niebu, wiatr - nareszcie ruch powietrza!

(Jacek Dukaj "Serce Mroku")
Powrót do góry
 
 
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


Dołączył(a): 25 Maj 2003
Wpisy: 839
Skąd: Imlad Morgul


Wysłany: 11-02-2007 19:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tom Goold napisał(a) (zobacz wpis):
Post Galadhorna na Forum Elendili nie jest recenzją tekstu Agnieszki. Zgoda, dość nieszczęśliwie pojawia się tu słowo "pre-recenzja, , jednak autor jak najbardziej miał prawo do tego by napisać to co napisał.

Wybacz Tomie, ale dla mnie sformułowanie jest jednoznaczne. Tak samo, jak wyciąganie wniosków oraz domysłów ze streszczenia artykułu, którego dopiero będzie można przeczytać w całości. Powtórzę to samo, co napisałam na Forum Elendilich - to tak, jakby spekulować, że reżyser się myli, na podstawie trailera do filmu Ratujcie bo go pobiję

Jestem jak najbardziej za dyskusją i za recenzjami - temu m.in. służą wszelkie publikacje i dzięki dyskusjom poszerza się wiedzę. Ale uważam, że powinny się one opierać na kompletnym dziele. Streszczenia zawierają często skróty myślowe, które można zupełnie inaczej zinterpretować.

Zupełnie inaczej brzmiałby post Galadhorna, gdyby napisał, że w związku z oczekiwanym artykułem w Aiglosie, sam się zastanawia nad problemem postawionym w tytule artykułu Agnieszki Sylwanowicz i zachęca innych do dyskusji - bez prób domysłów, czy przypadkiem Autor artykułu nie jest w błędzie.

Dla mnie sytuacja jest jednoznaczna - jeśli nie czytałam czegoś - nie oceniam. Jeżeli nie oglądałam filmu, ani nie słuchałam wnikliwie całego muzycznego albumu - nie piszę recenzji ani tym bardziej nie wnikam, czy autor/reżyser/artysta miał słuszność.

_________________
Ten nieruchomy już jest martwy, ten, który się rusza, przeżyje.

Żaden człowiek nie może się bronić bez ryzyka.
- J. Liechtenauer
----
Nasz azyl dla zwierząt
shadow of mind
galeria DA
półka w Bibliotece
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Strażnik Północy


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 776

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 12-02-2007 12:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tom Goold napisał(a) (zobacz wpis):
Mnie z kolei zdumiało poniższe stwierdzenie Lomendila:
Cytat:

Uważam też, że jest to nieładne zachowanie wobec Agnieszki Sylwanowicz, która nie jest członkinią tego forum, ani też Elendilich, i nawet nie ma jak się ustosunkować do zarzutów.

Oczywiście podziwiam wiedzę gdzie kto należy Z przymrużeniem oka , jednak nie do przyjęcia wydaje mi się pogląd, że jeśli np. dyskutuję o tekście muszę najpierw sprawdzić czy aby autor na pewno jest członkiem danego forum. Uśmiech


Oczywiście, że nie musisz, i trudno wymagać, żeby każdy piszący recenzję sprawdzał, czy autor recenzowanego tekstu ją przeczyta - ale właśnie, chodzi tu o recenzję, a nie pisanie bez czytania tekstu... Normalna praktyka jest taka, że pisze się list do redakcji z ew. zarzutami merytorycznymi co do tekstu, tak, aby autor mógł się do nich odnieść, albo - jeśli tekst jeszcze nie został opublikowany - pisze się wprost do autora z ew. uwagami i zastrzeżeniami, i ew. prośbą o udostępnienie tekstu. A w tym wypadku - jak już wiele innych osób zauważyło - sąd został wydany przed czytaniem tekstu, i niejako za plecami samej zainteresowanej.

_________________
Friends help you move. Real friends help you move bodies.
Powrót do góry
 
 
Tom Goold
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Lis 2001
Wpisy: 291
Skąd: Sosnowiec


Wysłany: 12-02-2007 16:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zair Ugru-nad napisał(a) (zobacz wpis):
Zupełnie inaczej brzmiałby post Galadhorna, gdyby napisał, że w związku z oczekiwanym artykułem w Aiglosie, sam się zastanawia nad problemem postawionym w tytule artykułu Agnieszki Sylwanowicz i zachęca innych do dyskusji - bez prób domysłów, czy przypadkiem Autor artykułu nie jest w błędzie.

Zgadzam się jak już napisałem wcześniej, że użycie słowa "pre-recenzja" było dość nieszczęśliwe. Z drugiej strony rozumiem dlaczego Galadhorn rozpoczął swoje rozważania - w bardzo krótkim streszczeniu artykułu aż dwa razy napisano, że sindarin jest słowem angielskim i polemiki z tym właśnie twierdzeniem dotyczy głównie post z Elendilich.

_________________

Uniosłem twarz ku ciemnemu niebu, wiatr - nareszcie ruch powietrza!

(Jacek Dukaj "Serce Mroku")
Powrót do góry
 
 
Galadhorn
Strażnik Północy


Dołączył(a): 03 Gru 2001
Wpisy: 873
Skąd: Bamfurlong (Moczary)


Wysłany: 16-02-2007 23:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jestem zaskoczony niektórymi reakcjami na moją polemikę dotyczącą streszczenia artykułu Agnieszki Sylwanowicz. Sam tytuł jej tekstu w Aiglosie, jak i jego streszczenie wyraźnie sugerują, że Autorka wywodzi formę sindarin z języka angielskiego, a nie quenejskiego (jak jest w rzeczywistości, bo sindarin to przymiotnik quenejski). Moja wstępna polemika dotyczy tego, co podkreślam w streszczeniu pogrubieniem:

Cytat:
"Czy Sindarowie mówili po sindarińsku?" - Agnieszka Sylwanowicz 'Evermind HS Took'

Czy przymiotnik "sindariński" został utworzony zgodnie z polskimi zasadami słowotwórstwa? Czy rzeczownik "sindarin" jest dobrym tłumaczeniem słowa angielskiego? Czy przy tłumaczeniu obcych słów zwracamy wystarczjącą uwagę na ich budowę i jej wpływ na ostateczny efekt naszych wysiłków? Czy można - a może należy - znaleźć inną polską formę angielskiego słowa "sindarin"? Autorka stara się odpowiedzieć na te pytania, ilustrując swój wywód przykładami.

Jeżeli wbrew streszczeniu Autorka nie wywodzi słowa sindarin z języka angielskiego, to chętnie sprostuję moją krytykę w odpowiednim temacie u Elendilich. Ucieszę się, jeżeli błędnie odczytałem streszczenie na stronie Aiglosa...

Rzeczywiście niefortunnie użyłem zwrotu pre-recenzja artykułu. Polemizowałem przecież tylko z tekstem streszczenia, które jest na stronie Aiglosa. Mea culpa. Sam tekst Agnieszki chętnie przeczytam, bo interesuje mnie jej odpowiedź na pytanie postawione w temacie jej artykułu. Ja sam jestem przekonany, że większość Sindarów istotnie mówiła po sindarińsku.

_________________
Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.

J.R.R. Tolkien, Zapiski Klubu Mniemań
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Lingwistyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Temat: Czy Sindarowie mówili po sindarińsku? (Strona 1 z 7)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.