Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Frodo szedł oddychając głęboko, a dokoła żywe liście i kwiaty poruszały się pod tchnieniem tego samego wiatru, który jemu chłodził twarz; czuł, ze jest w kraju, gdzie czas nie istnieje, gdzie nic nie przemija, nic się nie zmienia, nic nie ginie w niepamięci. Wygnaniec z Shire`u odejdzie stąd i znowu znajdzie sie na zwykłym świecie, a jednak zawsze odtąd będzie stąpał po tej trawie, wśród kwiatów elanoru i nifredilu, w pięknej krainie Lothlorien." , Władca Pierścieni


Temat: IPN a Tolkien (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5708
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 21-02-2007 13:57    Temat wpisu: IPN a Tolkien Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kogoś zdziwi może powyższy tytuł, ale właśnie się dowiedziałem, że istnieje możliwość, iż znaczący zasób informacji na temat Tolkiena, a dokładniej publikacji jego książek w Polsce, oraz kontaktow z Polską, może znajdować się w aktach SB zgromadzonych w lubelskim i krakowskim IPN. Dlaczego? Otóż od schyłku lat 50-tych SB prowadziło intensywną inwigilację prof. Przemysława Mroczkowskiego, podejrzewając go o związki z brytyjskim wywiadem. Inwigilacja była prowadzona od II połowy lat 50-tych, do niemal końca lat 70-tych, kiedy ją zakończono. Zgromadzomo w teczce osobowej prof. Mroczkowskiego duży zespół matriałów z obserwacji.
Można wiec podejrzewać, ze znajdziemy tam także materiały odnośnie jego kontaktow z Tolkienem, jak i jego działań na rzecz publikacji w Polsce Hobbita, czy Władcy Pierścieni.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Mauhur
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Mar 2006
Wpisy: 334
Skąd: Isengard
Nieobecny(a): TAK

Wysłany: 21-02-2007 14:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

I zamierzają to wszystko kiedyś odtajnić? Czy zostawią, aby po jakimś czasie rozsypało się ze starości? A może spalą?
Tak czy siak, warto by się do tych materiałów dostać. Łomy w dłoń! Spox

_________________
On the night of February 28-29, 3019, Mauhur led a company of reinforcements through the eaves of Fangorn Forest to come to the aid of Ugluk.
Powrót do góry
 
 
Sarnond
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Wrz 2003
Wpisy: 495
Skąd: Fornost Erain


Wysłany: 21-02-2007 16:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wow. Zdziwienie
A po namyśle. Po pierwsze primo, czy jest szansa, że w materiałach w IPNie będą jakieś informacje dotyczące stricte osoby Tolkiena (ho! pobożne życzenie: np. korespondencja tegoż), czy tylko brudy ignorantów, którzy te akta prowadzili i ich "głębokie przmyślenia" nt. jego twórczości? Skrzywienie Bo jeśli to drugie, to ja nie mam ochoty nawet w to zaglądać, choćby publikowały to wszystkie dzienniki Rzeczpospolitej.
A po drugie primo. Czy jeśli by te informacje haczące w jakiś znaczący sposób o osobę Tolkiena były istotne (czy może: obszerne), a właściwie - czy jeśli zainteresowanie SB osobą i twórczością Tolkiena byłoby trochę więcej niż znikome, to czy cenzura nie zatrzymałaby po prostu publikacji Hobbita i Władcy? Zważywszy, że te zostały wydane w głębokim PRLu, a prof. Mroczkowski (jak piszesz - podejrzany o szpiegostwo przez SB) miał, jak się podejrzewa, bardzo duży udział w forsowaniu procesu ich wydania w Polsce?

_________________
"... gdybyś wtedy tutaj był i Wojny ujrzał twarz, z bólu wraz z Maglorem wył, z Cirdanem pełnił straż...
... gdybyś wtedy tutaj był w ciemności wielkiej stał, gdy wściekłości wąż się wił, i łkał głos przelanej krwi..."
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5708
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 21-02-2007 21:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mauhur napisał(a) (zobacz wpis):
I zamierzają to wszystko kiedyś odtajnić?

Przecież to nie jest utajnione. Wystarczy, ze złozysz odpowiednie podanie i jest duża szansa, ze dostaniesz je do wgladu. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Czy zostawią, aby po jakimś czasie rozsypało się ze starości?

Raczej zeskanuja i wrzuca na DVDlubo inny nośnik. Język

Cytat:
A może spalą?

A po co mieliby palić??

Cytat:
Tak czy siak, warto by się do tych materiałów dostać. Łomy w dłoń! Spox

Zacznij od długopisu, z łomem zawsze zdążysz. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Sarnond napisał(a):
A po namyśle. Po pierwsze primo, czy jest szansa, że w materiałach w IPNie będą jakieś informacje dotyczące stricte osoby Tolkiena (ho! pobożne życzenie: np. korespondencja tegoż), czy tylko brudy ignorantów, którzy te akta prowadzili i ich "głębokie przmyślenia" nt. jego twórczości?

Tego nigdy nie wiesz kiedy dostajesz takie akta. Szansa jest rowno fifty-fifty. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Na co jednak jest realna szansa. Na relacje wywiadowcze (np. ze spotkań z Tolkienem), jakieś materiały o zaangarzowaniu Mroczkowskiego w wydanie książek Tolkiena. Wypisy z korespondencji Mroczkowskiego, i tym podobne.

Prawda jest taka, że szansa na to, ze bedzie kompletne "0", null, nic, kicha, siara, jest rownie wielka, jak to, ze znajdziesz coś interesującego.

Cytat:
A po drugie primo. Czy jeśli by te informacje haczące w jakiś znaczący sposób o osobę Tolkiena były istotne (czy może: obszerne), a właściwie - czy jeśli zainteresowanie SB osobą i twórczością Tolkiena byłoby trochę więcej niż znikome, to czy cenzura nie zatrzymałaby po prostu publikacji Hobbita i Władcy? Zważywszy, że te zostały wydane w głębokim PRLu, a prof. Mroczkowski (jak piszesz - podejrzany o szpiegostwo przez SB) miał, jak się podejrzewa, bardzo duży udział w forsowaniu procesu ich wydania w Polsce?


Znowu Sarni, bez zaglądania nie wiadomo. Wszystko zalezy co tam jest i kto to przygotowywał. Mozesz mieć naprzykład obszerne informacje na temat przeróżnych kontaktow, jak pisalem, wypisy z prywatnej korespondencji, albo wręcz kopie tej korespondencji. Może być wiele lub nic.

Natomiast co to publikacji, to pamiętaj, ze H i WP były rozpatrywane do publikacji w 1958 roku, a więc w okresie odwilży po 1956. System był wówczas mniej restrykcyjny, a cenzura była w rozsypce. Dopiero na poczatku lat 60-tych w pelni odbudowano struktury cenzorskie.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 22-02-2007 00:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A mnie zastanawia, na ile te informacje zbierane przez SB będą wiarygodne Nic nowego a na ile są konfabulacją oficerów wywiadu po to, by móc się wykazać przed przełożonymi :| hmmmm...

I kto będzie w stanie osądzić, co jest wyssane z brudnych palców SB-ków i ich donosicieli, a co jest prawdą? Ratujcie bo go pobiję Czy kopia listów Tolkiena i Mroczkowskiego to na pewno kopia? nio nie wiem Tu potrzebna byłaby ogromna wiedza, ostrożność i wyczucie. Wcale nie napawa mnie entuzjazmem perspektywa, że do archiwym wchodzi pierwszy lepszy węszący sensacji, który o obu profesorach ma bladawe pojęcie Skrzywienie

Odczuwam niesmak kiedy słyszę i czytam od długiego już czasu o wszystkim, co teraz dzieje się wokół tych teczek. Załamany Zwłaszcza zdumiewa mnie ślepa wiara we wszystko, co napisał jakiś SBek i gorliwość w szkalowaniu niewinnych ludzi. Tymczasem Ci, którzy faktycznie byli narzędziami terroru i inwigilacji siedza sobie w domkach, pobierając wysokie emeryturki i pewnie odpowiedzialności nie poniosą za swoją działalność grzmię jak Manwe . W dodatku zwykle w takich aktach jest mnóstwo informacji osobistych na temat życia inwigilowanej osoby, które mnie nie interesują. Nie chciałabym, żeby życie prywatne i intymne profesora Mroczkowskiego stało się jakąś szeroko znaną i dyskutowaną rewelacją.

Jestem sceptycznie nastawiona do takich źródeł jak akta Służb Bezpieczeństwa PRL-u Nic nowego i jeśli o mnie chodzi, milion razy bardziej zainteresowana byłabym listami, które profesor wymieniał z Tolkienem, i które powinny istnieć w domowym archiwum rodziny Mroczkowskich. Może kiedyś zdecydują się na publikację? Uśmiech

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5708
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 22-02-2007 11:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
A mnie zastanawia, na ile te informacje zbierane przez SB będą wiarygodne Nic nowego a na ile są konfabulacją oficerów wywiadu po to, by móc się wykazać przed przełożonymi :| hmmmm...

Nifciu, a skąd wiesz czy listy opublikowane przez Christophera, nie sa jego konfabulacją? Tak mozna zakwestionowac wszystko.
Nie twierdzę, że cos jest wartościowe lub nie. Tak jak napisalem Sarence, dopóki nie weźmiesz dokumentow do reki, dopóki ich nie przeczytasz nic nie wiesz. Róznica jest taka, że w przypadku Wwydanych Listow wierzysz na slowo Carpenterowi i Christopherowi Tolkienowi, a i tak cie zastanawia dlaczego dla okresu lat 60-tych prawie nie ma korespondencji Tolkiena z Chritopherem.
W przypadku teczki dostajesz do reki dokumenty, w ktorych przypadku masz o wiele wieksza sznasę na stwierdzenie co jest konfaburacja a co nie. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
I kto będzie w stanie osądzić, co jest wyssane z brudnych palców SB-ków i ich donosicieli, a co jest prawdą? Ratujcie bo go pobiję Czy kopia listów Tolkiena i Mroczkowskiego to na pewno kopia? nio nie wiem Tu potrzebna byłaby ogromna wiedza, ostrożność i wyczucie.


Jak sama napisałaś, to mozna zrobić po to istnieje krytyka źródla, by óc choc częściowo odsiac materiał.

Cytat:
Wcale nie napawa mnie entuzjazmem perspektywa, że do archiwym wchodzi pierwszy lepszy węszący sensacji, który o obu profesorach ma bladawe pojęcie Skrzywienie

To cena wolności.

Cytat:
W dodatku zwykle w takich aktach jest mnóstwo informacji osobistych na temat życia inwigilowanej osoby, które mnie nie interesują.

A nie interesuje cie zycie sekretne Ludwika XIV? Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech a powazniej, to także częśc historii, bez której trudno zrozumieć caly obraz. Bo ludzkie namietności, wszelkiego rodzaju, są istotnym motymwem wielu dziełań.

Cytat:
Jestem sceptycznie nastawiona do takich źródeł jak akta Służb Bezpieczeństwa PRL-u Nic nowego i jeśli o mnie chodzi, milion razy bardziej zainteresowana byłabym listami, które profesor wymieniał z Tolkienem, i które powinny istnieć w domowym archiwum rodziny Mroczkowskich. Może kiedyś zdecydują się na publikację? Uśmiech

Ależ trzeba byc sceptycznie nastawionym. Do każdego zasobu źródeł. Raz sceptycznie tak jak Sarnond, zastanawiając się, czy tam w ogole może być cos ciekawego dla tolkienisty. Dwa, sceptycznie jak ty, zadając sobie pytanie, czy temu co znajdziemy można zaufac i na tyle. Tak na pradę oba podejścia są kluczem do solidnej pracy badawczej.
A czemu nie zajżeć? Moze4 nic nie będzie, może nie będzie nic wartościowego, ale to można stwierdzić po zajrzeniu, a nie przed. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 22-02-2007 12:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Nifciu, a skąd wiesz czy listy opublikowane przez Christophera, nie sa jego konfabulacją? Tak mozna zakwestionowac wszystko.


To jest jednak co innego Uśmiech Saurona ;D Christopher co najwyżej nie mówi całej prawdy - ale nie kłamie ani nie konfabuluje Uśmiech . Potwierdzają to inne osoby pracujące na tych samych rękopisach i maszynopisach Tolkiena.
Poza tym jest wiele osób, które mają oryginały listów Tolkiena i gdyby coś dopisywał czy przeinaczał - szybko zostałoby to ujawnione (tak naprawdę wystarczyłaby jedna osoba, która udowodniła manipulację by podważyć wiarygodność całej książki). Po trzecie - w Wielkiej Brytani jest jednak inna kultura i takie działanie uważanoby powszechnie za coś haniebnego. Dlatego nie sądze, by Christopher Tolkien, w końcu profesor, pozwolił sobie na takie ryzyko, które mogłoby rzucić na niego cień jako badacza.

Natomiast w przypadku teczek Służby Bezpieczeństwa, to przecież głównie materiały opierające się na donosach, podsłuchach. A kiedy już nic nie można było znaleźć, oficerowie wymyślali coś po prostu, żeby wykazać się przed przełożonym. Przyznają się teraz do tego otwarcie Uśmiech Saurona ;D . Niektóre notatki to wręcz mogą być absurdalne nadinterpretacje, których mógłby nie wychwycić pewnie nikt poza rodziną prof. Mroczkowskiego Nie Nie hmmmm...

Cytat:
Nie twierdzę, że cos jest wartościowe lub nie. Tak jak napisalem Sarence, dopóki nie weźmiesz dokumentow do reki, dopóki ich nie przeczytasz nic nie wiesz.


Nie mówię, że nie Uśmiech . Tym niemniej wydają mi się one mało wiarygodne mimo wszystko. Jeśli już badacz miałby poświęcać czas tej sprawie to przede wszystkim, uważam, że powinien opierać się na orginalnych listach Mroczkowskiego i Tolkiena, teczkę SB-ków traktując jako źródło poboczne, do ewentualnych kontekstów - a i to z wielką ostrożnością.

Cytat:
Róznica jest taka, że w przypadku Wwydanych Listow wierzysz na slowo Carpenterowi i Christopherowi Tolkienowi, a i tak cie zastanawia dlaczego dla okresu lat 60-tych prawie nie ma korespondencji Tolkiena z Chritopherem.


Sądze, że lepiej coś przemilczeć niz zwyczajnie kłamać. Z przymrużeniem oka W przypadku Christophera Tolkiena możesz się zastanawiać. W przypadku SB możesz zostać celowo wprowadzony w błąd Nic nowego

Cytat:
W przypadku teczki dostajesz do reki dokumenty, w ktorych przypadku masz o wiele wieksza sznasę na stwierdzenie co jest konfaburacja a co nie. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech


A na jakiej podstawie będziesz mógł osądzić co jest wymysłem/nadinterpretacją/podrobionym dokumentem SB a co jest prawdą? hmmmm... Nie mówię, żeby w ogóle nie sięgać do tych teczek Nie Nie , ale żeby coś na ten temat twierdzić, trzeba sprawdzić taką kopię listu, czy istnieje jej odpowiednik w oryginale i rzeczywiście posiadasz w ręku kopię. A to wymaga dostępu do korespondencji, którą prawdopodobnie przechowuje rodzina profesora. Inaczej badania na podstawie tylko teczki SB będą dla mnie wątpliwe.

Cytat:

Jak sama napisałaś, to mozna zrobić po to istnieje krytyka źródla, by óc choc częściowo odsiac materiał.


To na pewno.... Uśmiech Saurona ;D Gdybyś Ty się za to zabrał, miałbym mniej wątpliwości Spox bo wiem, że jako historyk i współredaktor Lubimy się zrobiłbyś to rzetelnie Uśmiech Jestem za

Cytat:

A nie interesuje cie zycie sekretne Ludwika XIV? Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech


Wiesz, jakoś nigdy nie spędzało mi to snu z powiek Z przymrużeniem oka Język

Cytat:
a powazniej, to także częśc historii, bez której trudno zrozumieć caly obraz. Bo ludzkie namietności, wszelkiego rodzaju, są istotnym motymwem wielu dziełań.


Nie mówię, by tego nie poznawać. Chodziło mi o sytuacje, kiedy właśnie motywy działań czy słabości stają się tematem taniej sensacji, wielkich moralnych osądów Ratujcie bo go pobiję lub snucia różnych domysłów przez badaczy. A to coraz częściej ma miejsce. Wystarczy popatrzeć na niektóre biografie Tolkiena.

Cytat:

Ależ trzeba byc sceptycznie nastawionym. Do każdego zasobu źródeł. Raz sceptycznie tak jak Sarnond, zastanawiając się, czy tam w ogole może być cos ciekawego dla tolkienisty. Dwa, sceptycznie jak ty, zadając sobie pytanie, czy temu co znajdziemy można zaufac i na tyle. Tak na pradę oba podejścia są kluczem do solidnej pracy badawczej.
A czemu nie zajżeć? Moze4 nic nie będzie, może nie będzie nic wartościowego, ale to można stwierdzić po zajrzeniu, a nie przed. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech


Czy ktoś Ci mówił Memelku, że ciekawość to pierwszy stopień do Mordoru? Z przymrużeniem oka Elfik

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5708
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 22-02-2007 20:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
To jest jednak co innego Uśmiech Saurona ;D Christopher co najwyżej nie mówi całej prawdy - ale nie kłamie ani nie konfabuluje Uśmiech .

Warszrtatowo jest to to samo. Ba z aktami sprawa jest lepsza, bo mam w reku akta, a nie tekst zredogowany, opracowan i wydany. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Język

Cytat:
Poza tym jest wiele osób, które mają oryginały listów Tolkiena i gdyby coś dopisywał czy przeinaczał - szybko zostałoby to ujawnione (tak naprawdę wystarczyłaby jedna osoba, która udowodniła manipulację by podważyć wiarygodność całej książki).


O tu podałaś mechanizm, ktory uchroni nas przed popadnięciem w pułapkę konfabulacji. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Dlatego nie sądze, by Christopher Tolkien, w końcu profesor, pozwolił sobie na takie ryzyko, które mogłoby rzucić na niego cień jako badacza.

Mowimy o osobie, ktora w imię dopasowania tekstu do wydanego i zredagowanego przez siebie Silmarilliona ingerowala w tekst oryginalny zmieniając pochodzenie Gil-galada. Fakt przynal się do tego, tyle, że po 15 latach. Język

Cytat:
Natomiast w przypadku teczek Służby Bezpieczeństwa, to przecież głównie materiały opierające się na donosach, podsłuchach.

Na wywiadzie środowiskowym, na kontroli korespondencji i rozmow telefonicznych.

Cytat:
Nie mówię, że nie Uśmiech . Tym niemniej wydają mi się one mało wiarygodne mimo wszystko. Jeśli już badacz miałby poświęcać czas tej sprawie to przede wszystkim, uważam, że powinien opierać się na orginalnych listach Mroczkowskiego i Tolkiena, teczkę SB-ków traktując jako źródło poboczne, do ewentualnych kontekstów - a i to z wielką ostrożnością.

Z ostroznościa i krytycyzmem trzeba traktowac wszystkie źródła. A problem polega na tym, ze do archiwum Mroczkowskiego,a tym bardziej Tolkiena dostepu nie ma, a do tych papierow jest. I raz jeszcze napisze. Być może tam nic nie będzie, lub nie będzie niczego ciekawego, ale zawsze warto zajrzeć.

Cytat:
A na jakiej podstawie będziesz mógł osądzić co jest wymysłem/nadinterpretacją/podrobionym dokumentem SB a co jest prawdą? hmmmm... Nie mówię, żeby w ogóle nie sięgać do tych teczek Nie Nie , ale żeby coś na ten temat twierdzić, trzeba sprawdzić taką kopię listu, czy istnieje jej odpowiednik w oryginale i rzeczywiście posiadasz w ręku kopię. A to wymaga dostępu do korespondencji, którą prawdopodobnie przechowuje rodzina profesora. Inaczej badania na podstawie tylko teczki SB będą dla mnie wątpliwe.

Na razie teoretyzujemy. Ale po to istnieje coś co się nazywa krytyką źrodła, by uniknąć przynajmniej częsci pułapek.

Cytat:
Wiesz, jakoś nigdy nie spędzało mi to snu z powiek Z przymrużeniem oka Język

Ale, zeby lektura cie odrzucała, to nie powiesz. Język

Cytat:
Nie mówię, by tego nie poznawać. Chodziło mi o sytuacje, kiedy właśnie motywy działań czy słabości stają się tematem taniej sensacji, wielkich moralnych osądów Ratujcie bo go pobiję lub snucia różnych domysłów przez badaczy. A to coraz częściej ma miejsce. Wystarczy popatrzeć na niektóre biografie Tolkiena.

To niestety jest nieuniknione. I nic na to nie poradzisz.


Cytat:
Czy ktoś Ci mówił Memelku, że ciekawość to pierwszy stopień do Mordoru? Z przymrużeniem oka Elfik

Bede w dobrym towarzystwie. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: IPN a Tolkien (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.