Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Całe życie trzeba się uczyć." Dziadunio, Władca Pierścieni


Temat: Tolkien i gorączka okopowa (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 31-01-2007 15:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To nie będzie ani nic śmiesznego, ani anegdota z życia Tolkiena wzięta. Ale pewien związek z pewnym okresem jego życia ma. A nie ma sensu zakładać nowego tematu (chyba że Admini uznają inaczej).

Wpadł mi w ręce świąteczny numer polskiego Newsweeka (online dostępny już tylko w archiwum po zalogowaniu). Jest w nim niewielki artykuł Marka Rybarczyka "Wyrok Historii" dotyczący ciemnego epizodu historii Anglii z I Wojny.
"Zachęcanie żołnierzy do walki pod groźbą egzekucji kojarzy się z praktykami stalinowskiej Armii Czerwonej. Ale jeszcze w czasie I wojny światowej podobne metody, choć na znacznie mniejszą skalę, stosowali także Brytyjczycy. Królewskie trybunały wojskowe wykazywały się wyjątkową jak na owe czasy bezwzględnością wobec winnych dezercji i tchórzostwa. Niemcy w latach 1914-1918 skazali z takich powodów na śmierć 25 swoich żołnierzy, Amerykanie ani jednego. Brytyjczycy rozstrzelali za dezercję, tchórzostwo i złamanie dyscypliny 306 ludzi z oddziałów frontowych".
W dalszym ciągu artykułu opisany jest przypadek niejakiego Harry'ego Farra, który nie był po prostu tchórzem i dezerterem. Doznał bowiem -jak Tolkien- zespołu stresu pourazowego, zwanego wówczas "shell shock". "Miał napady drgawek, mdłości i panicznego strachu". Trafił do szpitala, ale nie został odesłany do domu, a z powrotem na pole bitwy. Nad Sommę.
Choroba szybko się odnowiła i "Farr zaczął odmawiać wyjścia z okopu, kopał i krzyczał. Tym razem zamiast do szpitala trafił przed trybunał wojskowy. Po egzekucji wdowę po Farrze poinformowano, że przyczyną był 'akt tchórzostwa' i odebrano jej rentę."
Dopiero w ubiegłym roku, w trakcie toczącego się procesu sądowego, rząd Tony Blaira "ustąpił i udzielił tym żołnierzom pośmiertnie aktu łaski (choć wyroków formalnie nie cofnięto). (...) Ostatecznie niechlubną kartę historii brytyjskiej zamknął podpis królowej Elżbiety II pod ustawą gwarantującą przywrócenie dobrego imienia wszystkim 306 skazanym na śmierć za dezercję w czasie I wojny światowej".
Tak sobie pomyślałem, że jednak John Ronald miał pierońskie szczęście, że był oficerem (tych 306 to prawie wyłącznie szeregowcy) i do tego łączności, a nie liniowym. I my, Jego czytelnicy, takoż...

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 31-01-2007 15:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wydzieliłam z tematu anegdot. Nie ma w tym nic śmiesznego. Uśmiech Saurona ;D

Ja się tylko zastanawiam czy "shell shock" to to samo, co gorączka okopowa hmmmm... Bo wstrząs pourazowy wydaje się jednak czymś innym... hę?

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Elanor
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 13 Sty 2002
Wpisy: 365
Skąd: Lublin


Wysłany: 31-01-2007 15:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Ja się tylko zastanawiam czy "shell shock" to to samo, co gorączka okopowa hmmmm... Bo wstrząs pourazowy wydaje się jednak czymś innym... hę?


Nie jest to to samo. Gorączka okopowa to choroba zakaźna, natomiast zespół stresu pourazowego (tak brzmi oficjalna nazwa) to zjawisko psychologiczne, konsekwencja uczestniczenia w różnego rodzaju traumatycznych przeżyciach (działaniach wojennych, ale także katastrofach naturalnych, wypadkach etc.)

_________________
The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 31-01-2007 15:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elanor napisał(a) (zobacz wpis):
Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Ja się tylko zastanawiam czy "shell shock" to to samo, co gorączka okopowa hmmmm... Bo wstrząs pourazowy wydaje się jednak czymś innym... hę?


Nie jest to to samo. Gorączka okopowa to choroba zakaźna, natomiast zespół stresu pourazowego (tak brzmi oficjalna nazwa) to zjawisko psychologiczne, konsekwencja uczestniczenia w różnego rodzaju traumatycznych przeżyciach (działaniach wojennych, ale także katastrofach naturalnych, wypadkach etc.)


To w takim razie Tolkien nie cierpiał na zespół wstrząsu pourazowego Adi Nie Nie . Biografia Carpentera podaje, że w listopadzie 1913 wrócił spod Sommy do Anglii, zapadłszy na "gorączkę okopową". Choroba ta, przenoszona przez wszy dawała o sobie znać wysoką temperaturą i innymi symptomami. Zapadały na nią tysiące żołnierzy.
http://www.tolkien.com.pl/biografia/1916_2.php

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 31-01-2007 16:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Macie rację, powinienem był sprawdzić przed zaposzczeniem. "Gorączka okopowa" to nie to samo, co "szok okopowy". Niemniej artykuł ten nieco mnie zbulwersował, postanowiłem się więc nim podzielić...
_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-01-2007 16:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

My w Polsce, nie dokońca zdajemy sobie sprawę czym byla pierwsza wojna światowa. W naszej pamięci i świadomości historycznej ona niemal nie istnieje. Jest długim i dramatycznym wstępem do niepodległości. Stąd nasza swiadomośc i pamięć o tamtej wojnie jest zupelnie inna niz Brytyjczyków, Francuzow, czy Niemców, a nawet Rosjan.

A to oznacza, ze nie dokońca rozumiemy czym byla ta wojna. Pierwsza totalna wojna współczesnego świata, koszmar żolnierzy w okopach. Podczas której wyjście z okopu urastało do rangi bohaterstwa. Koszmar wielotygodniowych bombardowań aryleryjskich, okopowej gorączki, brudu, wszechobecnej śmierci. Bitew w których ginęły steki tysięcy ludzi, po to by zdobyc kilometr terenu. Bezsensownych natarć i zmarnowanego bohaterstwa.
Wojna w ktorej romantyzm i indywidualne bohaterstwo utonęły w błocie, krwi i gównie.

Tym bardziej ludzie wrażliwi, tak jak Tolkien szukali odtrutki w alternatywnych światach, gdzie bohaterstwo i poświęcenie miały sens. Nie przypadkiem ksiazki Morrisa były tak popularne w okopach.

Ta wojna byla pierwsza, nie tylko dlatego, że byla pierwszą tak wielką wojną, podczas ktorej zmobilizowano całe społeczeństwa. od niej wiele rzeczy się zaczęło. Narodziła się nowoczensa psychologia i psychiatria. Pojawiły sie badania nad stresem. Łatwo negatywnie ocenić postawę brytyjskiego dowództwa. I nie chodzi, ze ich bronię. Tylko, że wczęsniej z czymś takim się nie spotykano, na ta skalę. Tchórz był tchórzem, nie wnikano w powody jego zachowań. Nie bawiono się w psychologie i psychiatrię, bo ich nie znano, a przynajmniej nie w tym wymiarze.
Wtedy narodzila sie chirurgia plastyczna. Bo poprawa medycyny i warunkow higienicznych, sprawiły, ze nawet cięzkie rany nie musiały powodować śmierci. Ale w skali wojny musiano się zmierzyć z problemem stetk tysięcy o ile nie milionow kalek. Dlatego także rozwoj nowoczensej protetyki.

Możnaby wiele i długo, bo skutki tej wojny odczuwamy do dzisiaj. Od niej zaczęło się wiele rzeczy, ktore uważamy dzisiaj za coś oczywistego. Ta wojna stanowi wyraźna granice epok.

Ale właśnie dlatego, ze była końcem jednego świata i początkiem drugiego, to byłbym ostrożny z ferowaniem zbyt ostrych osądów. Nie usprawiedliwiam nikogo, ale warto pamiętać, że początki zazwyczaj są trudne. A opinie, zwłaszcza dziennikarzy, wyrażane ex post najczęsciej dowodza tego, że niezbyt rozumieją o czym pisza.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Riand
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Lis 2004
Wpisy: 62
Skąd: Gildia Magii


Wysłany: 01-02-2007 12:17    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
Niemniej artykuł ten nieco mnie zbulwersował, postanowiłem się więc nim podzielić...


Ja również przeżyłem niemały szok jak o tym przeczytałem. Jednakże po namyśle zapytałem sam siebie co bym zrobił na miejscu takiego generała, którego żołnierze nie chcą wyjść z okopu. Jednemu słabszemu psychicznie dam fory... Potem przyjdzie następny i jeszcze następny... Trudna sprawa.
Wydaje mi się, że najbardziej cierpieli nie Ci rozstrzeliwani, ale Ci, któzy musieli to wykonywać.


P.S.

Ciekawe, iż w prozie Tolkiena nie zauważyłem u nikogo przejawu tchórzostwa. Dziwne...

_________________
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 01-02-2007 17:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Riand napisał(a) (zobacz wpis):

Ciekawe, iż w prozie Tolkiena nie zauważyłem u nikogo przejawu tchórzostwa. Dziwne...


To chyba nieuważnie czytałeś Władcę Uśmiech A wojownicy, których aragorn odsyła na Cair Andros w drodze do Moranonu? A hobbici, którzy mówią boimy się okropnie ale pójdziemy z tobą?
Strach jest nieustannie obecny w czasie wojen w Śródziemiu, nie wiem, jak z elfami, ale ludzie i hobbici często się boją.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Tolkien i gorączka okopowa (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.