Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poza kręgami świata nie dosięgniesz tych, co Cię odrzucili." Hurin do Morgotha, Silmarillion


Temat: Pierwszy rok z Tolkienem (Strona 1 z 1)

  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ladysherlockian
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Kwi 2005
Wpisy: 118
Skąd: Nowy Sącz


Wysłany: 01-10-2006 14:48    Temat wpisu: Pierwszy rok z Tolkienem Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ten wpis miał się ukazać 13 marca 2006r. - w rok po moim zapoznaniu się z Tolkienem, ale się nie ukazał z powodu dużej ilosci zajęć, a potem mi ta kartka zginęła... ale wstyd.. Udało mi się ją dziś znaleźć i oto wpis:

13 marca mija mój pierwszy rok z Tolkienem. To już całe 12 miesięcy... a pomyśleć, że zaczęło się od filmu. Gdy mój kuzyn wcisnął PLAY, wcale nie przeczuwałam, że zmieni się moje życie. Chciałam po prostu zobaczyć ten słynny film, którey dostał tylke oscarów..
Ale stało się inaczej...W czasie filmu wielokrotnie starałam się przekonać, że to co widzę, wcale mnie nie obchodzi, nie dotyka. poddałam się dopiero w scenie z Shelob. Zrozumiałam, że I do care what will happen to Frodo. Zrozumiałam, że naprawdę mi zależy.
A potem poszła już lawina. Czytałam w Internecie wszystko, co znalazłam o filmie i o książkach... W moich ulubionych powstał nowy folder i rósł, rósł bez ustanku ... i rośnie nadal. W tym samym czasie pojawiło się tez pragnienie, aby przeczytać powieść... Może dziwnie to zabrzmi, ale fakt, że miałam dostęp tylko do samych recenzji i streszczeń, sprawiał mi niewymowną przykrość. Tęskniłam za dniem, w którym będę mogła wreszcie przeczytać książkę. Wtedy zaczęłam też zapisywać w specjalnym pamiętniku moje przemyślenia, wnioski ze znalezionych w Internecie informacji. Wreszcie udało mi się kupić książkę. Władca Pierścieni był w księgarni językowej w naszym cudnym, małym mieście - i to w wersji nieskróconej(unabridged) i ze wszystkimi dodatkami. Moja radość z posiadania "skarba" nie miała granic. Zaczęłam czytać... to co wtedy przeżywałam, wymyka się opisowi, ale okres czytania WP był jednym z najpiękniejszych w moim życiu. Potem poszła cała lawina: począwszy od "Listów.."(przeczytałam je zaraz po WP), Hobbita aż do drugiego tomu HoME... W międzyczasiu zabrałam się za naukę Quenyi... i to właśnie podczas powtarzania elfich słówek dowiedziałam się, że zostałam przyjęta na anglistykę...
Od tego momentu miałam już coraz mniej czasu dla Tolkiena. Ale myślałam o nim, ucząc się jego języka, szukając analogii do historii angielskiej w LotR... Zawsze jednak wracałam na to forum, które często btło moim jedynym łączem z Tolkienem. Kiedy pewnego razu, jak później się okazało omyłkowo, pokazał mi się komunikat, że zostałam wyrzucona z forum, było mi bardzo smutno. Poczułam się samotna i odrzucona, bo uważałam Was, innych użytkowników za swoich, w pewnym sensie, przyjaciół... choć może to dziwnie zabrzmi.
Nic mnie nie zniechęcd do Tolkiena, moje życie bez niego jest niepełne i puste - już to próbowałam i nie chcę więcej.
A wszystko stało się dzięki filmowi. Możecie mówic co chcecie o PJ(ja również dostrzegam w filmie wiele rzeczy, które mnie drażnią - szczególnie zaś to, że nie będę miała własnej wizji WP), ale prawdę mówiąc, to gdyby nie jego RotK(bo tylko ten widziałam), nie byłoby mnie tutaj, nigdy nie poznałabym niepowtarzalnego świata Tolkiena. I tak zapewne było w przypadku wielu osób, w których rodzinach nie było tolkienowskich tradycji, ani nie mieli znajomych, którzy wprowadziliby ich do Śródziemia. Tak jak ktoś już napisał(przepraszam, że nie pamiętam kto), ci którzy zainteresowali się LotR ze względu na chwilową modę, odejdą, ale tacy, jak ja, którzy znaleźli i Middle-Earath coś ważnego i nieuchwytnego, zostaną na zawsze. choć bez filmu nigdy by mnie tu nie było, brakuje mi jednak toego doświadczenia, jakim byłoby przeczytanie WP gdy nie było jeszcze filmów, własne wyobrażenia. Szczęśliwi ci, którzy je mają.

A jak wyglądał Wasz pierwszy rok z Tolkienem? Kto chce się podzielić, niech pisze. Pozdrowienia dla wszytkich początkujących tolkienistów.

_________________
wiatr ciągle ucieka
przed myślą
o tym aby się zatrzymać

"(...)The book of memory
Can still be read but there is nothing more to write."
Jonathan Bate
Powrót do góry
 
 
ladysherlockian
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Kwi 2005
Wpisy: 118
Skąd: Nowy Sącz


Wysłany: 13-03-2010 19:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dzisiaj minęło już 5 lat...

Korzystając z okazji, muszę się pożegnać, do końca Wielkiego Postu znikam z forum.

_________________
wiatr ciągle ucieka
przed myślą
o tym aby się zatrzymać

"(...)The book of memory
Can still be read but there is nothing more to write."
Jonathan Bate
Powrót do góry
 
 
Adam
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Cze 2006
Wpisy: 139
Skąd: Łódź
Nieobecny(a): Nie ma mnie teraz na forum

Wysłany: 19-03-2010 22:07    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mój pierwszy rok z Tolkienem...

Był początek lat 90-ych ubiegłego wieku i w bibliotece szkoły podstawowej do której uczęszczałem moją uwagę zwróciły dwie książki Godzina Smoka Roberta Ervina Howarda i Wyprawa JRR Tolkiena.

Wypożyczyłem obie i... tak to się zaczęło.

Potem od jakiegoś 1992-1993 roku czytałem WP co roku przez dziesięć lat: zawsze na jesień. Uśmiech

Teraz po raz dwudziesty przechodzę przez WP - tym razem jako słuchowisko Uśmiech

_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Powrót do góry
 
 
darekpionki
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 08 Cze 2009
Wpisy: 66
Skąd: Pionki


Wysłany: 20-03-2010 14:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

U mnie rocznica wypożyczenia Władcy niedawno minęła, ale na rocznicę skończenia czytania (tzn. przeczytania trzech tomów) muszę poczekać do czerwca. W tym okresie minie także rok od przeczytania innych dzieł np. Niedokończonych Opowieści, Silma i innych książek, jednak największy sentyment czuję do Władcy. Był to mój początek przygody z Tolkienem i miło to wspominam.
_________________
"Widziałeś takiego, co mądry w swych oczach? Więcej nadziei w głupim niż w takim"
(Prz 26:12, Biblia Tysiąclecia)

piszę, piszę, piszę: www.sieMowi.blogspot.com Zapraszam Uśmiech
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 21-03-2010 02:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Muszę się pochwalić, że w lutym/marcu stuknęło mi 17 lat Uśmiech Bo dokładnie w lutym a może marcu 93 roku skończyłam po raz pierwszy WP. W tym samym roku przeczytałam jeszcze Silmarilion, potem Hobbita (i to ta lektura była najdziwniejsza, gdyż po Silmie i WP nie spodziewałam się takiej satyrycznej bajki) a na końcu pierwszą książkę okołotolkienowską. To była encyklopedia autorstwa Tylera. Pamiętam, że oburzyła mnie jej okropnie głupia okładka nie mająca nic wspólnego z Tolkienem. Jakiś potworny pseudo-mag z niewiarygodnie wielgachnym mieczyskiem, wśród błyskawic. Ratujcie bo go pobiję Super śmiech Ohyda. A później, to mógł być 95 - 96 r., brat pojechał na kontrakt do Niemiec i przywiózł mi cudo - jednotomowy oryginał WP w miękkiej oprawie, z tą piękną, zieloną ilustracją J.Howa na okładce tj. Gandalfem idącym przez jesienny krajobraz w deszczu. Do tej pory wielbię ten obrazek, jest chyba jednym z ledwie kilku najlepszych obrazów Gandalfa jakie istnieją. Wtedy jakoś zaczynałam się dopiero mordować z engliszem a dużą częścią motywacji do nauki było wręcz zżerające mnie pragnienie przeczytania oryginału Śmiech Parę razy podchodziłam do WP ze słownikiem, oczywiście niewiele sobie wtedy przeczytałam Śmiech ale słówek nauczyłam się wiele. Bo ogólnie słówek uczyłam się biorąc jakąkolwiek książkę lub gazetę w jedną łapkę i słownik w drugą i jadąc z tym koksem do póki nie zrozumiałam danego kawałka tekstu. Śmiech Uczyłam się słówek na Tolkienie, na Szekspirze, na numerach "Timesa", na "Kronice Anglo-Saskiej" i na uproszczonych wydaniach Dickensa i tradycyjnych angielskich bajek. W końcu dopiero ok 99 roku byłam w stanie czytać WP bez słownika. Ale poprawdzie to nigdy nie przeczytałam całości oryginału w jednym okresie ale tylko sobie skakałam po różnych epizodach.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Riand
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Lis 2004
Wpisy: 62
Skąd: Gildia Magii


Wysłany: 30-03-2010 09:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jak czytam różne wypowiedzi o początkach z Tolkienem, to mogę je przyrównać do ogromnej, uderzającej niczym piorun, szalonej miłości.

U mnie było trochę inaczej. Mój pierwszy rok z Tolkienem, to było takie małe zakochanie, które było niezwykle przyjemne, ale nie trwało zbyt długo z powodu młodego wieku, w którym to wtedy byłem.

Dopiero od jakiś 7 lat kiedy to już byłem trochę starszym czytelnikiem mogę powiedzieć, iż przeżywam twórczość Tolkiena poważnie, bardziej dojrzale i głębiej. Teraz to jest taki stały, dobry związek Uśmiech

pozdrawiam wszystkich

Riand

_________________
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)

Temat: Pierwszy rok z Tolkienem (Strona 1 z 1)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.