Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poprzez mrok można czasem dotrzeć do światła." Gelmir, Niedokończone Opowieści


Temat: Tolkien i Asimov (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wroobel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 31 Sty 2005
Wpisy: 59
Skąd: Kraków


Wysłany: 25-06-2007 09:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wywołany do tablicy Wroobel dziękuje za przypomnienie Uśmiech

"Magia i złoto" to zbiór przystępnie pisanych opowiadań, które są podzielone na trzy kategorie: fantasy (króciutka), SF i coś na kształt "kompedium młodego pisarza"). Język jest prosty, esej - zrozumiały, a Aasimov - świadomy ogromu swego intelektu. Na pewno jest sporo elementów godnych zauważenia w książce, pisarz wygłasza ciekawe opinie (chociaż ta klasowość we "Władcy Pierścieni" .... Śmiech ). Z drugiej strony, po kilkunastu esejach ma się wrażenie, że czyta cały czas to samo, więc sugeruję stopniowe zagłębianie się w lekturę, a nie jej "pochłanianie", gdyż krótkie formy Aasimova (których znajomość ostatnio poszerzyłem o "Azazela") mają to do siebie, że przyjmowane w większych ilościach zwyczajnie nużą.

Jeśli jeszcze chodzi o porównanie do Tolkiena, to raczej widzę podobieństwa w mentalnej charakterystyce pisarzy niż w samym świecie przez nich przedstawionym. Oczywiście, jest to wynikiem faktu, że znam jedynie tą część aasimovowej spuścizny, której podmiotem literackim jest sam autor - więc moje skojarzenia mogą się odnosić bardziej do "Listów" niż do "Władcy Pierścieni". Na pewno samoświadomość autora - to jest widoczne na każdym kroku, często spotykane "nieskromne" spojrzenie na własną twórczość i popularność. Tolkien, jak to się przyjęło mówić, do końca życia nie mógł się przyzwyczaić do popularności - ale był jej świadom. Mógł nie rozumieć fanatyzmu pewnych ludzi i stowarzyszeń, ale wiedział że taki istnieje. Podobne wrażenie sprawa Aasimov, chociaż w jego przypadku trudno powiedzieć o "nieprzyzwyczajeniu".
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 426
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 25-06-2007 17:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wroobel - to ciekawe co piszesz - może uda mi się z tym zapoznać Uśmiech

Asimov hmmmm... chyba go nie znałam chociaż swego czasu czytałam wszystko co dopadłam zwłaszcza Lema i jemu podobnych - ale on Rosjanin wykształcony w Hameryce hmmmm... może nie miałam dostępu

http://pl.wikipedia.org/wiki/Isaac_Asimov

Wikipedia mówi, że z wykształcenia był chemikiem, pozostawił badania naukowe dla pisarstwa, czasem zajmował się jakąś dziedziną astrofizyki..

list 294 napisał(a):
[z 8 lutego 1967
..."Teraz czytam niewiele oprócz baśni". Zamiast "oprócz" powinno być "nawet". Czytam dość dużo - a raczej staram się czytać wiele książek
( szczególnie tak zwanej fantastyki naukowej i fantasy), Rzadko jednak znajduję współczesne książki, które potrafią przykuć moją uwagę.*

*Są wyjątki....Lubię SF Isaaca Azimova...]


Zastanawiałam się co mogłoby się Profesorowi tam podobać. To znaczy zdaje mi się, że nie powinno się używać słowa "podobać" a raczej co go "pociąga" lub z czym się może identyfikować hmmmm...
Niestety nie udało mi się jeszcze zbyt wiele przeczytać oops, zawstydzenie

Może powinnam przeczytać to przedewszystkim co czytał Profesor czyli książki wydane przed 1967 rokiem, w którym napisał ten list o którym wspominacie na początku tematu hmmmm...
To by było - z wikipedii

Cytat:
• 1950 Kamyk na niebie[ (Pebble in the Sky)
• 1950 Ja, Robot (I, Robot)
• 1951 Gwiazdy, jak pył...(The Stars, Like Dust)
• 1952 Prądy przestrzeni (The Currents of Space)
• 1954 Pozytonowy detektyw (The Caves of Steel)
• 1955 Koniec wieczności (The End of Eternity)
• 1957 Nagie słońce (The Naked Sun)
• 1966 Fantastyczna podróż (Fantastic Voyage)

• 1951 Fundacja (Foundation)
• 1952 Fundacja i Imperium (Foundation and Empire)
• 1953 Druga Fundacja (Second Foundation)

A ja zaczęłam właśnie od Preludium Fundacji
lecz to późniejsze, ale z tego tomu dobrze rozumiem , że szanownemu dr. M.L-owi to może się podobać wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Ale gdy zaczęłam czytać Fundację spostrzegam, że tam poza fantastyką jest poruszonych wiele problemów współczesnych, o których też z troską wspomina Profesor w swoich listach do synów. Nie jestem w stanie na razie ogarnąć całości więc wstrzymuję się od opinii Uśmiech

_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Strażnik Północy


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 776

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 25-06-2007 19:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wroobel napisał(a) (zobacz wpis):
Wywołany do tablicy Wroobel dziękuje za przypomnienie Uśmiech


Och, nie chodziło mi o wywoływanie, w końcu są wakacje Uśmiech Ale dzięki za informacje, chyba się skuszę na tę książkę...

_________________
Friends help you move. Real friends help you move bodies.
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 426
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 27-06-2007 16:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak więc przeczytałam właśnie Kamyk na niebie - swoją drogą popełniłam błąd twierdząc, że należałoby czytać według daty wydania poszczególnych pozycji, przecież Asimov najpierw pisał do czasopism Uśmiech

Pamiętam, że Profesor w liście pisał, że stara się czytać wiele książek z tego gatunku, ostatecznie są to lata gdy zaczyna się historia podboju kosmosu, zapewne panowie Inkilngowie zawzięcie dyskutowali na te tematy na swoich spotkaniach i byli pewnie lepiej poinformowani niż my na Wschodzie...
Pamiętam jeszcze, że było tam - w listach- napisane, że Tokien z Lewisem zamierzali napisać powieści o podróży w przestrzeni i w czasie...
W Kamyku na niebie jest to i to.
Asimov jest dobrym pisarzem, potrafi utrzymać w napięciu uwagę czytelnka, posługuje się też swoją naukową wiedzą, pracował przez jakiś czas jako biochemik.
Śmiech ale wielcy pisarze mają swoje małe potknięcia stylistyczno-historyczne Super śmiech np w Fundacji pisze, że burmistrzowi, który poleciał na drugą planetę,podczas gdy ona groziła wypowiedzeniem wojny zarzucano- poleciał odebrać swoje trzydzieści srebrników Jestem rozwalony tam było kilka takich perełek ale tą najlepiej zapamietałam - to na planecie, która nie wie o Ziemi i dopiero tworzą się jakieś kasty kapłańskie Uśmiech Saurona ;D Nic to, grunt to wyrozumiałość Jestem rozwalony
Gdy ja fascynowałam się SF to pociągały mnie loty kosmiczne, wiedza astronomiczna i cybernetyczna, snułam swoje wizje ulepszonego świata "pod kopułami" Była kiedys taka piosenka
Cytat:
za trzydzieści parę la( jak dobrze pójdzie )
piękniejszy będzie swiat
wspaniali ludzie
Złośliwy uśmiech
Młodość ( ta wczesniejsza ) nie lubi zwracać uwagi na to co zawarte w nawiasach - doświadczenia starszych - dopiero u Asimova spostrzegam to o czym wcześniej nie pomyslałam, że bohater tęskni za prawdziwym powiewem wiatru, za prawdziwym promieniem słońca za zielenią prawdziwej trawy...tak, o tym nigdy nie pomyslałam, a Asimov to umieścił na początku...Myślałam technika rozwiąże wiele problemów codziennego życia, ułatwi je i człowiek zwróci się ku szczytnym ideałom - ale jakie ine miały być hmmmm... hmmmm... hmmmm... Asimov opisuje na tle wysoko rozwiniętej techniki stare ludzkie problemy, społeczne konflikty... Jest różnica w Kosmosie, w tym wielkim Imperium nie da się zadomowić, tam mozna tylko przelatywać, zadomowić można się jedynie w Śródziemiu hmmmm...
Tolkien z Lewisem doszli do wniosku, że ponieważ nie ma takiej literatury jaka by ich zadawalała muszą sami sobie napisać i stąd wnioskuję, że Profesor lubiał czytać Asimova, zapewne bliska mu była ta tajemnicza psyhistoria, ta próba dojścia do źródła, ale nie do końca się utożsamiał z tym pisarstwem. Poza tym aktywność w tym temacie może świadczyć o tym co na temat sądzą tolkieniści. Tu nie ma Śródziemia, chociaż Kamyk na niebie kończy się pozytywnie i elficko Jestem rozwalony
Zastanawia mnie za to pewna prawidłowość, nie wiem czy dobrze to ujmę w słowa mam pomysł!!! Platon i kryzys Atlantydy - Tolkien i kataklizm Numenore - Asimov i teoria kryzysów profesora Seldona hmmmm... hmmmm... hmmmm...

_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 04-04-2009 23:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

I znowu po dłuższej przerwie wróciłem do Asimova. I czytając posłowie Gregory'ego Benforda do Foundation's Fear, znalazłem zdaniem Jame4sa Gunna, który okreslił cykl fundacyjny Asimova, jako rodzaj sagi, w ktorej rozwiązanie jednego problemu generuje drugi. I tak przyszło mi do głowy, ze to moglo się podobac Tolkienowi. Asimov miał histotyczne zacięcie i kreowal raczej światy i ich historie, dla ktorych opowieści były tylko szperaczami oświetlajacymi ich fregment, gdy reszta pozostawała w mroku. Mam wrażnie, że Tolkien tym samym mógł oczuwac pewna bliskość intelektualną.
Ważne jest, ze Asimov miał pewne założenie opowieści mityczno-historycznej choć dziejącej się w odleglej przyszlości, bo Tolkien nie mógl doświadczyć innego aspektu twórczosci Asimova, czyli rozwoju i ponownego wpisywania kolejnych utworów w już powstałe ramy i konwencje, co strukturalnie upodobniło dział obu pisarzy.

Annael napisał(a):
Tak więc przeczytałam właśnie Kamyk na niebie - swoją drogą popełniłam błąd twierdząc, że należałoby czytać według daty wydania poszczególnych pozycji, przecież Asimov najpierw pisał do czasopism


Bardzo lubie Kamyk na niebie, to zgubienie głownego bohatera rzuconego dosłowniew obcy świat, choć niby ten sam, tylko w tak odległej przyszlości.

Cytat:
Zastanawia mnie za to pewna prawidłowość, nie wiem czy dobrze to ujmę w słowa Platon i kryzys Atlantydy - Tolkien i kataklizm Numenore - Asimov i teoria kryzysów profesora Seldona

Tak daleko bnym się nie posunął, zwłaszcza, ze Asimov nie mogł znać opowieści o Numenorze, kiedy pisał Fundację. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Ale kompost na ktorym wzrastał ich tworczośc był podobny, więc .... wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 19-05-2009 08:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Niestety muszę się uciec do dyskusji miedzy forumowej. Język Na Forum Elendilich Conducator napisał o braku podobieństw miedzy światem Asimva, zbudowanym przez zimnego scientystę i światem Tolkiena zbudowanym przez gorliwego katolika, a to w kontekście stwierdzenia o wpływie jednego na drugiego. A konkretnie Asimova na Tolkiena. Zob. http://elendili.pl/viewtopic.php?p=132918#132918
Tymczasem nie chodzi o wpływ jednego na drugiego, wszystko jedno w którą stronę, bo rzeczywiście trudno taki znaleźć. Literatura s.f. i fantasy wywodzą sie z różnych pni, choć dzisiaj się splotły i sączasami traktowane jak jeden gatunek. Natomiast chodzi o prosty fakt, że Tolkienowi podobały się utwory Asimova, o czym napisał w jednym listów. Tak, gorliwemu katolikowi podobały się książki zimnego scientysty (co zreszta nie jest do końca prawdą, bo jeszcze w tomie Fundacja i Imperium Asimov pokazuje wady czysto scientycznego spojrzenia i granice możliwości nauki). Dlaczego sie podobały. O tym tu rozmawialiśmy, i wychodzi, że dlatego, iż mimo różnych fundamentow i korzeni obaj lubią opowieści, tworzenie historyczno-mitycznej rzeczywistości, światów przedstawionych, których dzieje poznajemy we fragmentach i w których opowieść i to co poznajemy jest dla czytelnika tak samo ważne, jak to czego nie poznajemy, to co pozostaje ukryte, frapuje nas i skłania do zadawania pytań.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: Tolkien i Asimov (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.