Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


Temat: Tolkien i Asimov (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 04-09-2006 22:07    Temat wpisu: Tolkien i Asimov Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W liście nr 294 (a dokładniej w adnotacji do niego) Tolkien przyznaje się, że lubi lubi książki Asimova.

Jak wiemy Asimov, był twórca space opera i raczej ortodoksyjnej science-fiction, zlaszcza w latch 50-tych i 60-tych. Cykl Fundacyjny, opowiesci o robotach, to nie wygląda na coś, co mogloby się podobac Tolkienowi. A jednak?

Jak myślicie, dlaczego mogły mu się podobac ksiązki Asimova??

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 07-09-2006 21:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

wendrowycz napisał(a) (zobacz wpis):
M.L.-u cytatu nie podam, poniewaz Listów juz niestety nie posiadam, ale z tego co pamietam, to w jednym z listów (w którym byla chyba mowa o wydaniu Trylogii miedzyplanetarnej Lewisa) Tolkien wspominal równiez o innych pozycjach sf, które mu sie podobaly. Jednak nie mam pojecia co moglo mu sie konkretnie podobac w ksiazkach Asimova.

To był ten sam list. Wymienia tam Eddisona i Mary Renault.

Jednak zwrócenie uwagi na Asimova jest charakterytyczne, gdyż mówimy o zupełnie innym rodzaju fantastyki, o pisarstwie powstałym pod wpływem fascynacji technika i technologią (vide prawa robotyki, fascynacja technologia nuklearną, bardzo widoczna w pierwszej części cyklu fundacyjnego).
Teoretycznie sa to kwestie, którym Tolkien był niechętny. I stąd moje pytanie.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Lórin
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 31 Maj 2006
Wpisy: 61
Skąd: Warszawa


Wysłany: 17-02-2007 17:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Teoretycznie sa to kwestie, którym Tolkien był niechętny.
Z The Science of Middle Earth wyłania się przeciwny obraz. Generalnie traktuje o tym cały pierwszy rozdział: "Space, time and Tolkien", zacytuję więc tylko kilka fragmentów.

Henry Gee w 1. rozdziale The Science of Middle Earth napisał(a):
Fate, destiny, Elves, Dwarves, the extinction of species - all are familiar themes from fairy-tales, but they find contemporary articulation in science fiction and fantasy. Few knew more about the mechanism of myth than Tolkien, and he was keenly ware of the role of science in the more contemporary forms of literature in which he and his peers, particularly C.S. Lewis, were interested.
Lewis and Tolkien were as aware as many modern science-fiction ctiric that 'hard' science fiction (that is, science fiction in which science and technology are depicted with realism) differs from fantasy only in their props. Gandalf's staff is functionally equivalent to Obi-Wan Kenobi's light saber, just as Vulcans and Klingtons are Elves and Orcs recast [...]. By this reading, The Lord of the Rings belongs firmly in canon of science fiction alongside Lewis's Out of the Silent Planet and every space-opera ever written.
This may explain Naomi Mitchison's jacket blurb on the first edition of The Lord of the Rings in which she described it as 'super science fiction.' This categorization seems jarring at first, until you realize that Tolkien himself identified very strongly with science fiction. He admired the work of Isaac Asimov and particularly in later years read much science fiction and fantasy (Letters 26, 294 and 197). Just how deeply Tolkien was immersed in science fiction during its 'Golden Age' of pulp publication in the 1930s and 1940s is made clear in the characteristically unfinished story The Notion Club Papers [...].
[...]
From all this it is clear that Tolkien, far from shunning the concepts of science, had more than a passing knowledge of the scientific concepts of the day, and understood the degree to which these concepts had become established in reality such that we could legitimately use them in stories. In this sensitivity, Tolkien was far from being a wide-eyed bucolic fantasist, and was, in this respect at least, as hard-nosed a writer of so-called 'hard' science fiction as Asimov or Clarke. Tolkien realized that if you are going to mount a cogent critique of the uses and abuses of science, you have a duty to know all about it - otherwise, you would be doing nothing more effective than throwing rocks from the sidelines.
[...]
Contrary to popular belief, Tolkien did not damn science unreservedly. He had taken time to understand its workings, and thought very carefully about how scientific concepts might best be presented in fiction.

Niniejszym obraz Tolkiena-technofoba legł w gruzach. Spox

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
mówimy o zupełnie innym rodzaju fantastyki, o pisarstwie powstałym pod wpływem fascynacji technika i technologią
Wygląda na to, że wcale nie tak bardzo innym. Z przymrużeniem oka
_________________
Słyszałam, jak wśród deszczu i wiatru wiele drzew śpiewało na chwałę Ilúvatara. Yavanna Kementári
Powrót do góry
 
 
Wroobel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 31 Sty 2005
Wpisy: 59
Skąd: Kraków


Wysłany: 20-02-2007 14:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Właśnie jestem w trakcie czytania esejów Asimova Magia i złoto... na razie widziałem tylko, ze Asimov zachwyca się książkami Tolkiena, w nich doszukuje się swoich inspiracji i... ciekawych alegorii: (...) elfy - brytyjskie klasy wyższe epoki preindustrialnej; hobbity - ulegli rolnicy epoki preindustrialnej, orki - przedstawiciele nowej klasy robotników przemysłowych oglądani pełnymi dezaprobaty oczami należącego do klasy wyższej Tolkiena Super śmiech

Ale z poważniejszych kwestii - aczkolwiek i tak pewnie wrócę do nich i uzupełnie je po skończonej lekturze - wydaje mi się, że do Tolkiena może docierać asimovowska trzeźwość myślenia i - w pewien sposób - świadomość pisanego tekstu; z jednej strony umiejętność pisania fantastyki jako takiej, bez zbytniego "napuszenia" i brania świata przedstawionego serio; z drugiej strony - i Tolkien i Asimov byli zagorzałymi fanami traktowania "poważnie" gatunku, nie uciekali się do opisywania fantastycznych wydarzeń w sposób nielogiczny (podług myślenia: "to co jest nielogiczne w postępowaniu ludzi na pewno będzie logiczne w postępowaniu - szeroko pojętych - Obcych") - i pewnie im się noże w kieszeniach otwierały w zetknięciu z "klasykami" swoich gatunków typu seria Forgotten Realms (nie znam odpowiednika w science fiction).
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 20-02-2007 23:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lórin napisał(a) (zobacz wpis):
Niniejszym obraz Tolkiena-technofoba legł w gruzach. Spox

I słusznie, bo był błędny. Tolkien kochal przyrodę, ale jak mowiono podczas dyskusji na semisnrium literackim w Katowicach, kochał przyrodę oswojoną, pryrodę angielskiego parku, który udaje, że jest dziki
choc tak na prawdę jest równie oswojony co park francuki z jego geomatrycznym układem.
Tolkien był tylko wrogiem nieokiełznanej industrializacji

Cytat:
Wygląda na to, że wcale nie tak bardzo innym. Z przymrużeniem oka

Pytanie co rozumiesz jako nie tak bardzo inny? Nie mówię, ze nie masz racji, ale wolałbym wiedzieć, co dokładnie masz na mysli, nim sam coś powiem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Wroobel napisał(a):
... - wydaje mi się, że do Tolkiena może docierać asimovowska trzeźwość myślenia i - w pewien sposób - świadomość pisanego tekstu; z jednej strony umiejętność pisania fantastyki jako takiej, bez zbytniego "napuszenia" i brania świata przedstawionego serio; z drugiej strony - i Tolkien i Asimov byli zagorzałymi fanami traktowania "poważnie" gatunku, nie uciekali się do opisywania fantastycznych wydarzeń w sposób nielogiczny (podług myślenia: "to co jest nielogiczne w postępowaniu ludzi na pewno będzie logiczne w postępowaniu - szeroko pojętych - Obcych") - i pewnie im się noże w kieszeniach otwierały w zetknięciu z "klasykami" swoich gatunków typu seria Forgotten Realms (nie znam odpowiednika w science fiction).

Myślę, ze możesz mieć rację. Jak widać z jego eseju O Baśniach Tolkien jest skłonny uznać Wehikul czasu Wellsa za bliższy autentycznej baśni niż wiele z opowieści bajecznych.

Rzeczywiście światy Asimovskie są zbudowane drobiazgowo i przekonywująco. Ponadto Asimov miał dar opowiadania. Mimo, że był fizykiem, mial silne historyczne zacięcie i to widać, chociazby w cyklu fundacyjnym.

Jak napisął w latach 60-tych, tak na prawdę kluczowym elementem zbitki fairy-story, jest określenie story. Opowieść, którą chce i umie się opowiadać. Asimov tez lubił opowiadac opowieści, i to ich zbliżało, przynajmniej moim skromnym zdaniem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Strażnik Północy


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 776

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 22-06-2007 20:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A mnie ciekawi, czy tolkieniści lubią książki Asimova, a jeśli tak, to które szczególnie? Co Asimova uważacie za arcydzieło, co polecilibyście innym?
_________________
Friends help you move. Real friends help you move bodies.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 22-06-2007 21:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lomendil napisał(a) (zobacz wpis):
A mnie ciekawi, czy tolkieniści lubią książki Asimova, a jeśli tak, to które szczególnie? Co Asimova uważacie za arcydzieło, co polecilibyście innym?


Osobiście bardzo lubię książki Asimova. Co najbardziej? Trudno powiedzieć. Lubie cykl fundacyjny, zwłaszcza ten klasyczny, ale także Foundation's Edge i Foundation and the Earth. Nie mniej lubię cykl o robotach. A szczególnie Roboty i Imperium.

Lubie ten pseudo-historyczny wymiar tworczości Asimova, który poza tym, że był fizykiem, był także całkiem dobrym historykiem amatorem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Strażnik Północy


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 776

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 23-06-2007 19:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Osobiście bardzo lubię książki Asimova. Co najbardziej? Trudno powiedzieć. Lubie cykl fundacyjny, zwłaszcza ten klasyczny, ale także Foundation's Edge i Foundation and the Earth. Nie mniej lubię cykl o robotach. A szczególnie Roboty i Imperium.


Mój angielski znajomy, bynajmniej nie miłośnik Tolkiena, poleca książki o robotach, zastrzegając, że czytał je w dzieciństwie [teraz ma ok. 40 lat]. Może to był odpowiednik naszych "Bajek robotów" Lema - jeśli dobrze pamiętam, za moich czasów była to lektura obowiązkowa w podstawówce...
Mnie ciekawi zbiór esejów Asimova, o którym Wroobel wspomina.

_________________
Friends help you move. Real friends help you move bodies.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Tolkien i Asimov (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.