Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


Temat: Światło i radość, światło i nadzieja (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 17-06-2007 15:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Ciekawa informacja o "lampach", już po raz któryś na nią trafiam.


Pewnie w temacie: Świecenie Froda Uśmiech


Cytat:
Jak to się ma do tego tekstu:
HoME II, The History of Eriol or Ælfwine, str.327 napisał(a):
Ultimately, of course, the Elves shed all associations and qualities that would be now commonly considered 'fairylike', and those who remained in the Great Lands in Ages of the world at this time unconceived were to grow greatly in stature and in power: there was nothing filmy or transparent about the heroic or majestic Eldar of the Third Age of Middle-earth.


Mnie się wydaje, że jedno nie przeczy drugiemu Tiaaaa
Eldarowie z biegiem lat nie rośli w siłę cielesną, ale w siłę duchową. Stature - to także ranga, pozycja społeczna, a nie tylko postawa Uśmiech Saurona ;D . Wydaje się naturalne, że im dłużej Elf żył w Śródziemiu, im większe posiadał doświadczenie i wiedzę, tym bardziej rosła jego pozycja w społeczności, a także jego moc. Przykładem jest Galadriela.

Cytat:
Ani zanikający, ani przeźroczyści. Mi się zawsze wydawało, że owa poświata to znak fea pochłaniającej hroa, poza Glorfindelem, który miał nieco inne ciało po ponownym wcieleniu - gdzieś tu była dyskusja, że mógł się stać niewidzialny gdyby chciał hmmmm...


Możliwe, że poświata jest również jakąś oznaką fëa pochłaniającej hröa. Nie można tego wykluczyć Uśmiech Tym niemniej bardziej podoba mi się koncepcja, że jest to światło duszy. Im potężniejsza, bardziej prawa jest czyjaś fëa, tym mocniej jaśnieje mam pomysł!!! ...Sądzę, że na korzyść tej teorii świadczy przypadek Froda tak, tak, zgadzam się .

Co do niewidzialności Glorfindela i jego pozycji w przestrzeni tematy są tu: Czym się różnią ciała Elfów i Ludzi i tu: Reinkarnacja elfów?

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 17-06-2007 16:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Pewnie w temacie: Świecenie Froda Uśmiech

A nie, bo tutaj Język

Mi chodzi przede wszystkim o potoczny wizerunek elfów jako świecących istot przemykających przez las (jak to np.widać na filmie PJa). IMHO jeśli jest jak mówisz,to owo światło duszy widzieli tylko nieliczni wrażliwi ludzie czy inne istoty, nie było to powszechne promieniowanie dużego zasięgu, okulary przeciwsłoneczne włóż! Z przymrużeniem oka

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Seregon
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 31 Paź 2006
Wpisy: 502
Skąd: Winterfell


Wysłany: 17-06-2007 22:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Blask elfów zawsze mnie fascynował. Z niebieskich ostępów gwiazdy niezliczone na tarczy srebrzystej iskrzyły zielone - czytamy w opisie tarczy Gil-galada. Powieści Tolkiena są nieustającą grą Światła i Cienia. Mrok Angbandu, Światło Valinoru... Nasuwa mi się skojarzenie z Ying i Yang. Cudowna harmonia przeciwieństw... Światło Earendila, blask silmarilli, pierwsze gwiazdy rozświetlające mrok...
_________________
"Gilbercie kochany, nie dopuśćmy do tego, byśmy się zawsze wszystkiego bali. Wyjdźmy życiu naprzeciw w podskokach, choćby nawet miało nam przynieść mnóstwo kłopotów, tyfus i bliźnięta!"
Ania Shirley, L. M. Montgomery Ania z Szumiących Topoli
Powrót do góry
 
 
Heliniel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Lut 2007
Wpisy: 163
Skąd: domek nad wodospadem w Rivendell


Wysłany: 23-08-2007 22:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kocham światło od kiedy pamiętam.
Nie zwykłe światło słońca, choć bardzo je lubię, tylko magiczne, tajemnicze światło księżyca i gwiazd.
Nie światło białych żarówek, lecz przytłumione ciepło światła żarówki żółtej osłoniętej abażurem.
Nie pełne słońca puste przestrzenie, ale impresjonistyczne plamki przenikające między gałęziami.
Kiedyś na studiach mieliśmy przygotować wykład o swoim ulubionym obrazie, a ja przyniosłam pół biblioteki obrazów, na których ukazana jest gra światła i cienia, malarze okresu romantyzmu byli w tym niezastąpieni - mój wykład trwał jakieś dwie godziny.

Nie powinno więc dziwić, że ukochałam dzieła Tolkiena, w których przepięknego, magicznego światła jest pełno, przenika ono każdą prawie kartkę jego książek. I dlatego też elfowie są istotami dla mnie najwspanialszymi - bo mają w sobie takie światło, które jest dla mnie symbolem radości, piękna, czarów, czystości. Chyba mam nadzieję, że takie światło, o którym czytam u Tolkiena zobaczę kiedyś w niebie, po śmierci, że poczuję się tak jak Sam w Lórien - jakbym znajdowała się w pieśni.
Światlo u Tolkiena kojarzy mi się z Valarami i z elfami, choć nie tylko z nimi jest przecież związane. Wiele razy mowa o pięknym wschodzie słońca, który coś symbolizuje, coś oznacza, coś zwiastuje, coś przynosi ze sobą, kogoś ratuje. Jednak dla mnie najważniejsze jest światło wewnętrzne elfów, to, które Frodo zauważył np. u Glorfindela, światło latarni, w którym toczyło się życie, światło Dwóch Drzew, bez których zapanować mógł tylko smutek i rozpacz, a przede wszystkim światło gwiazd, z którymi elfowie są nierozłącznie związani.

Na Valarów, jak ja kocham gwiazdy. Widziałam je tak naprawdę niewiele razy, bo żeby je ujrzeć, trzeba odjechać daleko od miast, od ziemskich źródeł światła. Gdy już się znajdziemy na odludziu, gdy najbliższe miasto jest kilkanaście kilometrów od nas, gdy jest bezchmurna noc, to wystarczy spojrzeć w niebo, żeby zobaczyć najprawdziwszą cząstkę Wszechświata. Cóż z tego, że już nieistniejącą. To nawet ciekawsze uczucie, gdy się pomyśli, że patrzymy w przeszłość i to bardzo, bardzo odległą od czasów, w których żyjemy. Czarne niebo jest usiane srebrnymi i złotymi plamkami, które prawie zlewają się w jedną świecącą powierzchnię. Wrażenie jest nieziemskie, zapiera dech i odbiera mowę. I wtedy myślę o elfach i nie dziwię się, że czczą Vardę i jej twór. I wtedy chce mi się pogańsko zaśpiewać "O Elbereth, o Gilthoniel...".

Lomendil pisał o namacalnym świetle, prawie dotykalnym. Zamknąć we flakonie światło gwiazd... Takie światło musi mieć moc, moc Dobra. Złe stworzenia muszą przed nim uciekać. To przepiękny pomysł, wytwór wspaniałego umysłu. Dotknąć światła... jakie to byłoby uczucie?
Światło to radość i spokój, to czyste sumienie i Dobro, to nadzieja na to, że Zło nie może zwyciężyć, bo pokona je zamknięte we falkonie światło Vardy.

_________________
http://zielonowglowie.blogspot.com/
Powrót do góry
 
 
bonia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Mar 2006
Wpisy: 286
Skąd: Arda


Wysłany: 24-08-2007 03:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Heliniel napisał(a) (zobacz wpis):
Gdy już się znajdziemy na odludziu, gdy najbliższe miasto jest kilkanaście kilometrów od nas, gdy jest bezchmurna noc, to wystarczy spojrzeć w niebo, żeby zobaczyć najprawdziwszą cząstkę Wszechświata. Cóż z tego, że już nieistniejącą. To nawet ciekawsze uczucie, gdy się pomyśli, że patrzymy w przeszłość i to bardzo, bardzo odległą od czasów, w których żyjemy. Czarne niebo jest usiane srebrnymi i złotymi plamkami, które prawie zlewają się w jedną świecącą powierzchnię. Wrażenie jest nieziemskie, zapiera dech i odbiera mowę. I wtedy myślę o elfach i nie dziwię się, że czczą Vardę i jej twór. I wtedy chce mi się pogańsko zaśpiewać "O Elbereth, o Gilthoniel...".


O Eru! Stanęło mi to przed oczami...
Zdarzyło mi się kiedyś utknąć na boliwijskim Altiplano w drodze znad Pacyfiku do La Paz. Jakiś pociąg wyskoczył z torów na naszej trasie i nasz "pociąg" musiał czekać na usunięcie zawalidrogi. Zamiast dotrzeć na miejsce wieczorem dotarliśmy następnego dnia rano, ale ta noc na Altiplano to było niezapomniane przeżycie. Zwłaszcza kiedy dla oszczędności obsługa wyłączyła silnik.
Całkowite, absolutne pustkowie. Absolutna cisza, żadnego dźwięku. Nad nami niebo tak usiane gwiazdami, że bardziej przypominało brokatową tkaninę niż znane mi wcześniej niebo. Blask gwiazd tak czysty i mocny, że ich światło odbijało się od śniegów pokrywających szczyty gór i wulkanów tworząc niesamowitą poświatę. I odbicie tego obrazu w wysokogórskim jeziorze... Miałam tylko jedno skojarzenie - Cuiviénen. I tak jakoś samo się zaczęło w głowie układać "O Elbereth, o Gilthoniel..."

W tym "pociągu" (1 wagon) było ok. 40 osób, ale przez długą, bardzo długą chwilę nikt sie nie ruszył i nikt się nie odezwał. Dopiero przenikliwe zimno zmusiło nas do powrotu do wagonu a obsługę do włączenia silników i czar prysł. No może nie całkiem - świat stał się jakby piękniejszy...

Wydaje mi się, że od tamtej nocy lepiej rozumiem pierworodne dzieci Iluvatara - podobny obraz był pierwszym jaki ujrzeli, nie sądzę żeby mogli zapomniec ten widok. Może Profesor też miał szczęście przeżyć coś podobnego i dlatego jest tyle światła w jego dziełach...

_________________
Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy.
(Terry Pratchett)
Powrót do góry
 
 
Kirdan Angbandu
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 21 Lip 2007
Wpisy: 108

Nieobecny(a): tracing a sparrow on snow-crested ground

Wysłany: 24-08-2007 19:17    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Prawie rok temu zakochałam się. Nie miałam odwagi odezwać się do tego chłopaka, często czekałam do później nocy, nie śpiąc, by zobaczyć księżyc przez Veluxa w dachu. Następnego dnia byłam nieprzytomna, ale uważałam i nadal uważam, że było warto. Księżyc zdawał się jedyną "osobą" (może poza moją kotką i starym pluszakiem, zajmującym honorowe miejsce przy mojej poduszce), która mnie rozumiała. Światło księżyca i gwiazd tak urzekało mnie swoim pięknem, że ta połowa pieśni Bilba o Ëarendilu sama przewijała mi się przez mózg.

Do tej pory bardziej lubię wieczór i noc od poranka i dnia.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: Światło i radość, światło i nadzieja (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.