Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


Temat: Kącik zołz złośliwych :-] (Strona 3 z 199)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4 ... 197, 198, 199  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angantyr
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 31 Mar 2006
Wpisy: 102
Skąd: Loriennan
Nieobecny(a): chadzam po dolinach Lórien, najczęściej w okolicach złotego dębu

Wysłany: 19-06-2006 17:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Falmawen napisał(a) (zobacz wpis):
Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
I analogicznie, jego majestat był odczuwany nie tylko przez trzymanych za mordę orków

Haaa Jestem rozwalony mamy pochodzenie nazwy "Mordor"... jeno czemu Sauron nie zmienił potem nazwy? Tak na Oko potem już nie pasowała...


Eeee tam!!!...Elfik

Najpierw trzymał ich za Mordy, ale potem tak jakoś wpadli Mu w Oko... Elfik Wyobraźcie sobie takiego wchodzącego ze złupionym piwem krasnoludów, kosztującego z Barad-dur kufel dobrego zimnego, gdy nagle pada stwierdzenie:
- Ups...zapomniałem Szefie, że nie pijesz.

Jeszcze możemy tak pokombinować.

Mordor ---> Mrdoor ---> oczy są zwierciadłem duszy + otworzyć się przed kimś = zamiennik Mordoru w czasach, gdy Wielkim Czarnym Krajem rządziła płonąca kulka Elfik

No i się potem biedak załamał z tego wszystkiego. Trudno mu się momentami dziwić.

_________________
"Wiedz jednak, że Los (...) zawsze zostawia szczeliny pomiędzy swymi wyrokami, a mury gmachu przeznaczenia mają liczne wyłomy..."
Powrót do góry
 
 
Ugrunîlo
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 15 Cze 2003
Wpisy: 349



Wysłany: 19-06-2006 23:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

wszystko mi się pomieszało a poza tym to wszysssscy zdrowi Patrzeć spode łba,podejrzliwie , Noldorciu* Jestem rozwalony , cio? Czyżby Cię powitano ossstatnio celnie jakimś bukłaczkiem winka? wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

*tak, tak, wiem, będziesz mi próbował przywalic za to w kaptur przy najbliższej treningowej okazji wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Powrót do góry
 
 
Tici
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lis 2004
Wpisy: 490
Skąd: W-w/Biblioteka Minas Tirith


Wysłany: 19-06-2006 23:23    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dzbankiem, dzbankiem. Jestem rozwalony Jestem rozwalony
Sama mowiłąś, że tradycyjne Noldorskie powitanie to rzut dzbankiem czy gąsiorkiem wina.
Bukłak nie daje takich efektów Jestem rozwalony Jestem rozwalony
Powrót do góry
 
 
Ugrunîlo
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 15 Cze 2003
Wpisy: 349



Wysłany: 19-06-2006 23:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tici napisał(a) (zobacz wpis):
Dzbankiem, dzbankiem. Jestem rozwalony Jestem rozwalony
Sama mowiłąś, że tradycyjne Noldorskie powitanie to rzut dzbankiem czy gąsiorkiem wina.
Bukłak nie daje takich efektów Jestem rozwalony Jestem rozwalony

racja - gąsiorkiem (ale z braku gąsiorka można i bukłakiem)! I to nie ja mówiłam, to Noldor sam sie przyznał w Knajpie do takich zwyczajów Śmiech Pewnie je przejęto w Ossiriandzie i teraz miewa śliwy nad czółkiem Złośliwy uśmiech
Powrót do góry
 
 
Pirix
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 01 Wrz 2004
Wpisy: 30
Skąd: Festung Breslau


Wysłany: 20-06-2006 22:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wybaczcie, że przerwę Wam miłą dyskusję nad tym czy w Noldorów należy rzucać gąsiorkiem czy bukłaczkiem, ale i mnie dziwny humor naszedł i muszę wtrącić w tym temacie o zołzach swoje trzy grosze Pserwa Elfik

Valhalla napisał(a) (zobacz wpis):

A mnie się wydaje, że w jakimś stopniu Sauron-wulkanolog miał ułatwione zadanie. Wulkany o ciągłej aktywności są jednak mniej nieprzewidywalne niż wulkany wybuchające w "typie Wezuwiusza" raz na ileś, nawet kilkaset lat - gdy potrafią całe miasta pogrzebać pod popiołami. Tylko z drugiej strony, na co Sauronowi by była taka "śpiąca" przez długie lata Orodruina, która raz, powiedzmy na 100 lat, "budziłaby się" i, dając radę jak owa Pratchettowska "starająca sie burza", przysypywałaby mu popiołami i lapillami Barad-Dur? [jeszcze by się Sauronowi Oko zaprószyło Jestem rozwalony ]

Może taka "śpiąca" Orodruina przydałaby się Sauronowi w celu rzadszego robienia remontów w Barad-Dur? Bo tak to remonty chyba były często konieczne a gdyby jak Wezuwiusz rzadko Orodruina wybuchała to tylko raz na zasugerowane przec Ciebie sto lat by jeden remoncik po wybuchu wystarczył Język

_________________
„Transire bene faciendo”

***

Piłeś - nie jedź,
nie piłeś - dobrze zrobiłeś.
Powrót do góry
 
 
Tici
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lis 2004
Wpisy: 490
Skąd: W-w/Biblioteka Minas Tirith


Wysłany: 20-06-2006 22:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A mi przeszło do głowy coś takiego:
Valhalla napisał(a) (zobacz wpis):
No właśnie... po tych wszystkich przemyśleniach mam coraz bardziej uparte wrażenie, że Orodruina na swój wulkaniczny sposób "cieszyła się" z odzyskania wolności... Złośliwy uśmiech Balrog brawo

Taaa.... Biedny ten Sauron Złośliwy uśmiech Złośliwy uśmiech Złośliwy uśmiech
Jego własna, oswojona góra cieszyła się z tego, że mu się przepadło.... Złośliwy uśmiech Złośliwy uśmiech Złośliwy uśmiech
Powrót do góry
 
 
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


Dołączył(a): 25 Maj 2003
Wpisy: 841
Skąd: z Czwartej Ery


Wysłany: 20-06-2006 23:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Pirix napisał(a) (zobacz wpis):

Może taka "śpiąca" Orodruina przydałaby się Sauronowi w celu rzadszego robienia remontów w Barad-Dur? Bo tak to remonty chyba były często konieczne a gdyby jak Wezuwiusz rzadko Orodruina wybuchała to tylko raz na zasugerowane przec Ciebie sto lat by jeden remoncik po wybuchu wystarczył Język


Eee tam, od Orodruiny do Barad Dur jedt wg mapy jakieś 40 mil Z przymrużeniem oka Nie sądzę, aby Orodruina taka, jaką była, była zagrożeniem. Tego typu wulkany mają to do siebie, że nie mają jakiegoś gigantycznego zasięgu produktów swoich erupcji Jestem rozwalony Za to, gdyby Orodruina była "jak Wezuwiusz" to kto wie... Jestem rozwalony

_________________
"A warrior does not give up what he loves,
he finds the love in what he does".
Dan Millman
Powrót do góry
 
 
mONA
Mieszkanka Shire


Dołączył(a): 17 Cze 2002
Wpisy: 745
Skąd: Shire
Nieobecny(a): jestem. gdzieś. gdziekolwiek. w Shire :-)

Wysłany: 20-06-2006 23:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

mhmm...
Cytat:
Tylko z drugiej strony, na co Sauronowi by była taka "śpiąca" przez długie lata Orodruina, która raz, powiedzmy na 100 lat, "budziłaby się" i, dając radę jak owa Pratchettowska "starająca sie burza", przysypywałaby mu popiołami i lapillami Barad-Dur?


...
Orodruina była niezwykle interesującą górą.. Tak interesującą, że zainteresowanie całego otoczenia skupiało się na niej. Była dumną zwłaszcza z bycia centrum zainteresowania niejakiego Saurona, w kręgach dalszych znajomych zwanego Wielkim Okiem. Czasem, dla kaprysu, ot tak, raz na jakieś 99 lat, kichnęła znienacka rzuciła popiołkiem lub niewielką skałką, a wtedy Wielkie Oczko łzawiło... i łzawym szeptem prosiło któregoś z orków o wytarcie paproszka spod palantira. A wtedy Orodruina miała wielką satysfakcję z udanego kolejnego działania, które prowadziło do jeszcze większego zainteresowania Saurona jej hmmm... postacią.
"Kiedyś jeszcze pokażę, na co mnie stać" - myślała i w głębi swego jestestwa kombinowała, jak tu się zaprezentować Wielkiemu Oku ze swej najbardziej interesującej strony. Aż wrzała z chęci do działania...
...

cdn*

*ciągu dalszego nie_będzie Język Jestem rozwalony chyba jednak się przegrzałam Jestem rozwalony

_________________
"Niebezpiecznie jest wychodzić za własny próg [...] Trafisz na gościniec i jeżeli nie powstrzymasz swoich nóg, ani się postrzeżesz, kiedy cię poniosą."

Moje Śródziemie
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4 ... 197, 198, 199  Następna

Temat: Kącik zołz złośliwych :-] (Strona 3 z 199)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.