Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


 AIGLOSY 
WykrzyknikAlmanach Tolkienowski Aiglos Wykrzyknik
AIGLOSY w SPRZEDAŻY BEZPOŚREDNIEJ w Warszawie victory
Serwis ENNORATH Książka

"Nawet działając z dobrego serca czasem łatwo zadać cios bardziej bolesny niż cios wroga." Hurin, Silmarillion


Temat: Spotkania tolkienologiczne w Warszawie (Strona 22 z 42)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 21, 22, 23 ... 40, 41, 42  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz.


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 3232
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 30-03-2008 10:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Owszem zostal już ustalony. Nastepne spotkanie odbędzie się 26 kwietnia 2008 r. o 12:00

Temat: Duma i Pycha w dzielach Tolkiena

A jeszcze kolejne spotkanie odbędzie się 24 maja 2008 roku.

_________________
On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi [ledwo] tlejącego się knotka (Iz 42, 1-3).
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 541
Skąd: Smoków
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 30-03-2008 21:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Temat ostatniego spotkania był ciekawy, a to następne też zapowiada się interesująco. Czekamy z niecierpliwością na dłuższą relację. Z przymrużeniem oka
_________________
A smile happens in a flash but the memory of it lasts forever.
Powrót do góry
 
 
Miriel
Przyjaciel Elfów


Dołączył(a): 10 Paź 2006
Wpisy: 748
Skąd: Vinyamar
Nieobecny(a): ...the waves are washing over half forgotten memory...

Wysłany: 31-03-2008 12:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sprawozdanie merytoryczne ze swojej prelekcji pewnie napisze Lómendil, ja zaś opiszę swoje wrażenia ze spotkania, i pokrótce wypunktuję poruszone kwestie Uśmiech .

Oto dlaczego tak lubię comiesięczne spotkania tolkienowskie na UW: bo są niezwykle inspirujące. Każde takie spotkanie to nowe informacje, ciekawe spostrzeżenia, nowe wnioski, wiele interesujących skojarzeń, a przede wszystkim wędrówka po Śródziemiu, po historii naszej i Śródziemnej, podróż po wielu kulturach, mitach i historii literatury światowej.

Tematem sobotniego spotkania były "inspiracje", a w zasadzie raczej pewne paralele wątków tolkienowskich i mitologii klasycznej. Lecz prelekcja i dyskusja wykroczyły daleko poza zakreślony temat, nie porzucając go, lecz niejako traktując szerzej. Nie udzielałam się w ogóle w tej rozmowie, lecz przysłuchiwałam się tylko, a było czego słuchać. Lómendil na początku wymienił kilka wątków mitologii klasycznej, które (w podobny lub odwrócony sposób) zauważalne są w Legendarium.

Rozmowa wędrowała później swobodnie poprzez takie tematy, jak:
figury stylistyczne pojawiające się w poezji Horacego, a następnnie w literaturze europejskiej XIX-wiecznej, które dojrzeć też możemy we "Władcy Pierścieni"; analogie postrzegania kwesti dziewictwa kobiety w literaturze rzymskiej i u Tolkiena; porównania społeczeństwa królestw na wygnaniu do podzielonego cesarstwa rzymskiego, ideał kobiety - białej płci; kwestia "pochodzenia" Nauglamira; Atlantyda i Numenor; Edyp i jego nieszczęsny los; różnice pomiędzy Przeznaczeniem greckim, a losem śródziemnym; porównania bogów na Olimpie z Valarami na Taniquetilu - tu zgodziliśmy się, że podobieństw brak, chyba żeby traktować mitologię klasyczną w sposób powierzchowny i stereotypowy.

Poruszyliśmy też takie tematy: indoeuropejskie rozumienie głównej pary bogów: ojca-nieba i matki-ziemi, a także ewentualne odbicie tego wzorca lub nie u Valarów i wśród olimpijskich bogów; charakter Zeusa, jako boga, który przejął "cudzą" dziedzinę; Mandos vs Hades; co ma Demeter do Yavanny, a co nie ma; wspomnieliśmy o rozwiązłości obyczajowej bogów klasycznych, i że Afrodyta nie od początku była taka... rozrywkowa; o wpływie greckiej religii na kwestie społeczne, o stosunku Greków starożytnych do bóstw; o walce między pokoleniami bóstw i o teogonii.

W kwestii samego Tolkiena zastanowiliśmy się, jak głęboko mógł on sam poznać mitologię klasyczną, jakie teksty wchodziły w program szkół, do których uczęszczał, co mógł znać, a co musiał przeczytać (do czego teoretycznie mogli go zmusić w szkole); także nakreślone zostały między innymi ramy czasowe największych odkryć archeologicznych w basenie Morza Śródziemnego, które na początku XX wieku rozpalały wyobraźnię Europejczyków. Rozmawialiśmy także o wędrówkach mitów poprzez Europę i wieki, i ich metamorfozach, zmianach, innym rozłożeniu akcentów, lub wręcz odwracaniu, zmianie zakończeń, także w literaturze staroangielskiej.

Spotkanie było arcyciekawe Rządzę , i nawet nie wymieniłam wszystkich poruszonych tematów.

_________________
Deep inside the silence
staring out upon the sea...

Anathema * Vinyamar *
Aiglos * Last.fm
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz.


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 3232
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 31-03-2008 14:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Relacja na pewno nie będzie kompletna i mam nadzieje, ze sam Lómendil, jak i inni uczestniczy ja uzupełnia. Nie jest kompletna, gdyż dyskusja, która się rozwinęła była dość chaotyczna (mea culpa).

Elementem trudności dyskusji nad motywami i wątkami klasycznymi (nie tylko mitologicznymi), jest to, że pewne paralele do mitów północy są traktowane niemal jak aksjomaty, więc kiedy ktoś zwróci uwagę na możliwe klasyczne inspiracje, to wywoła w najlepszym przypadku zdziwienie.
Tymczasem zapomina się, że jako uczeń King's Edward School, a później student w Oxdordzie, pewien, bardzo obszerny, kanon tekstów klasycznych musiał poznać. I to nie jest kwestia domysłów i podejrzeń, jak w przypadku wielu, innego rodzaju inspiracji, ale faktów. Syllabusy King's Edward School i Oxfordu są znane. I to, że po pierwszym roku Tolkien przestał uczęszczać na studia klasyczne, nie ma większego znaczenia, bo pewien, na dzisiejsze czasy wysoki, poziom edukacji klasycznej był w Oxfordzie obligatoryjny.
Co więcej warto pamiętać, że na młodość Tolkiena przypada okres wielkich odkryć archeologicznych, jak chociażby w Knossos, o którym się rozpisywano także w prasie brukowej. Atmosfera sprzyjała wiec rozbudzaniu zainteresowań starożytnością grecką.

Lómendil na początek zwrócił uwagę na dwa elementy, które nie budzą najmniejszych wątpliwości, gdyż sam Tolkien się do nich odwołuje w swoich listach, czyli Atlantyda i mit o Edypie. Ten pierwszy jest pierwowzorem opowieści o Numenórze, ten drugi jest jednym z elementów, które wpłynęły na ukształtowanie opowieści o Turinie.

I juz tutaj Lómendil zwrócił uwagę na kwestie, które o wiele rzadziej o ile w ogóle pojawiają się w dyskusjach nad inspiracjami. Mit o Edypie jest bowiem częścią cyklu tebańskiego i warto się cofnąć do najstarszej opowieści o Kadmosie, gdzie pojawia się chociażby smok strażnik skarbu. Ale Lómendil zwrócił uwagę na inny element – Naszyjnik Harmonii, dar Hefajstosa i Afrodyty, dla Harmonii, małżonki Kadmosa.
Kiedy tolkieniści szukają genezy Nauglamira – naszyjnika krasnoludów, to praktycznie zawsze pisze się lub mówi o Brisingamenie, naszyjniku który dla Freyi wykonało czterech krasnoludów: Alfrigg, Berling, Dvalin i Grerr, którym bogini zapłaciła w naturze. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Tyle, że jedynym praktycznie podobieństwem jest fakt, iż tak Nauglamir, jak i Brisingamen zostały wykonane przez krasnoludów. Tymczasem cechą Nauglamira, jest także to, że został obłożony klątwą i przynosił swym kolejnym właścicielom nieszczęście. Brisingamen nie ma tej cechy, ma ją natomiast Naszyjnik Harmonii, który przynosi nieszczęście kolejnym swoim właścicielom.
I jak wyszło w dyskusji, nie chodzi nawet o to czy Naszyjnik Harmonii był inspiracją, ale o to, że ta możliwość praktycznie się nie pojawia w dyskusjach i rozważaniach, jakby a priori została odrzucona. Być może Nauglamir łączy cechy obu naszyjników. Warto w każdym razie zwrócić uwagę na tę opcję.
Inna niewątpliwą inspiracja, na która zwrócił uwagę Lómendil, a która jest powszechnie znana, jest Opowieść o Bernie i Luthien, będąca odwróceniem mitu o Orfeuszu i Eurydyce.
W trakcie dyskusji pojawiało się wiele kwestii, ale Lómendil zwrócił uwagę, ze trzeba odrzucić twierdzenia, iż w najstarszej fazie legendarium, a tym bardziej w późniejszej panteon Valarów miał cokolwiek wspólnego z panteonem greckim. Podobieństwa są jedynie powierzchowne i bardzo mylące. Natomiast Elenwe, lub Galadrielka, zwróciły uwagę, że wizja Valinoru, jest bliższa Olimpowi niż Valhalli. Lómendil więcej mowil o roznicach, w tym o roli przenaczenia, ale lepiej będzie jak sam uzupełni tą część relacji, bo nie chce niczego pokręcić.
Natomiast w dyskusji pojawiło się jeszcze kilka wątków, z których skupię się na trzech które najlepiej pamiętam. Pierwszy to wątek Troi, który jest wyraźny w przypadku opowieści o upadku Gondolinu. O tyle nie jest on odwrócony (choć jest), ze Tolkien tutaj czerpie inspiracje nie tyle z Homera, co z Wergiliusza, którego wersja była znana w Średniowieczu, podczas gdy homerycka była wówczas zapomniana. Te motywy trojańskie znajdują się chociażby w Eddach, gdzie Snorri chcąc zracjonalizować mit pogański wywodzi bogów nordyckich od ubóstwionych bohaterów trojańskich, który po upadku Ilionu zbiegli daleko na północ (mamy więc kalkę Eneidy).
Drugi to kwestia Atlantydy, gdzie Tolkien naśladuje nie tylko pomysł (kataklizm i zatonięcie, losy Atlantydy (wielkie mocarstwo, podbijające świat), ale także uzasadnienie upadku Atlantydy (sprzeniewierzenie się prawom boskim). Wreszcie naśladuje platońskie uwiarygodnienie opowieści, poprzez stworzenie historii tradycji tekstologicznej.
Wreszcie, i jest to nawiązanie do wystąpienia Lómendila w czasie Polconu, pozstaje kwestia metrum stosowanego w poezji, gdzie obok aliteracji, Tolkien stosuje metra charakterystyczne dla łacińskiej poezji antycznej. Nie znam się na tym, więc on lepiej niż ja to wyjaśni (wybacz wywołanie do tablicy).

Tak jak napisała Miriel, spotkanie było bardzo inspirujące i otwierało oczy na nowe możliwości spojrzenia na teksty Tolkiena i ich inspiracje.

_________________
On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi [ledwo] tlejącego się knotka (Iz 42, 1-3).
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 541
Skąd: Smoków
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 31-03-2008 22:07    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dziękuję Wam za tak obszerne relacje! Widzę, że mam czego żałować. Z przymrużeniem oka
Faktycznie, wątki klasyczne w literaturze tolkienologicznej nie są tak popularne, a wręcz marginalizowane na rzecz owych północnych germańskich nurtów (choćby podany powyżej przykład Nauglamira - neidoceniana hipoteza połączenia obu wpływów wydaje się interesująca i bardzo prawdopodobna). A szkoda, bo spojrzenie na Tolkiena z tej perspektywy jest czymś świeższym i bardziej oryginalnym. Bardzo mnie ciekawi w jakim stopniu wykopaliska archeologiczne wpłynęły na Tolkiena oraz jakie teksty z kanonu klasycznych lektur uniwersyteckich (pomijając Wergiliańska Eneidę, jej translację w Eddach Sturlusona oraz zapewne Platona w związku z Atlantis) mogły Go zainspirować? Jakie końcowe wnioski na ten temat padły podczas owej dyskusji?
Jeśli chodzi o "bliższość" Valinoru Olimpowi i Valhalli, nie można się z tym nie zgodzić, ale mimo wszystko zdaje mi się, że Valinor wiele wspólnego z samym Olimpem też nie miał. Olimp zaś miał sporo wspólnego z Valhallą (uczty, walki, miód i mleko /nektar i ambrozja). Oba miejsca były praktycznie niedostępne dla ludzi, z wyjątkiem wybranych, zaś bramy Valinoru zostały otwarte przed Dziećmii Iluvatara (dopiero po buncie i ukryciu Valinoru stały się nieosiągalne).
W przeciwieństwie do Olimpu, Valinor był nie tylko siedzibą Valarów, ale również starszych Dzieci Iluvatara. Trudno też mówić (upraszczając) w jego przypadku o stole biesiadnym, jaki mieścił się na Olimpie (jakby nie patrzeć, był esencją istnienia bóstw greckich. Z przymrużeniem oka Tak żartem, wizja ucztujących i śmiejących się rubasznie Valarów do mnie nie przemawia. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Z wyjątkiem Tulkasa i Oromego), na Taniquetilu mieścił się zaś krąg Przeznaczenia.

_________________
A smile happens in a flash but the memory of it lasts forever.
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Przyjaciel Elfów


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 714

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 01-04-2008 10:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Krąg Przeznaczenia mieści się nie na Taniquetilu, ale przed bramami Valmaru, na równinie Valinoru Uśmiech

Co do metrum, napiszę tylko krótko, póki mam siłę... Zamieszczone w LOTR fragmenty poezji Elfów pisane są w metrum jambicznym: hymn do Elbereth w tzw. dymetrze jambicznym, który od czasów św. Ambrożego stał się popularnym metrum hymnów liturgicznych, a Lament Galadrieli w trymetrach jambicznych, z pewnymi nieregularnościami, czyli w metrum używanym m.in. w tragedii greckiej.

Co do Olimpu i Valinoru - mówiła o tym Melinir. Chodziło raczej o pewną atmosferę spokoju i szczęścia, a nie o rubaszność czy małżeńskie plotki. To jest między innymi duża różnica: u Tolkiena nie istnieje coś takiego, jak romanse pozamałżeńskie, płodzenie potomstwa z każdą niemal osobą płci odmiennej, jak w przypadku Dzeusa, etc. Nie ma też u Tolkiena czegoś takiego jak wyrocznia, czy bóg wyroczni typu Apollona. Owszem, jest Mandos dający wyroki, ale nie można się z nim kontaktować jak z Apollonem w Delfach. Ulmo, jak zwróciła uwagę Elenwe, czasami sam się kontaktuje z mieszkańcami Śródziemia - vide Turgon i Tuor - ale to też nie do końca to samo.

_________________
Yet I could wish, were it of any avail, that I had never met some people or that they were lost for ever.
Powrót do góry
 
 
Miriel
Przyjaciel Elfów


Dołączył(a): 10 Paź 2006
Wpisy: 748
Skąd: Vinyamar
Nieobecny(a): ...the waves are washing over half forgotten memory...

Wysłany: 01-04-2008 11:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
Jeśli chodzi o "bliższość" Valinoru Olimpowi i Valhalli, nie można się z tym nie zgodzić, ale mimo wszystko zdaje mi się, że Valinor wiele wspólnego z samym Olimpem też nie miał. Olimp zaś miał sporo wspólnego z Valhallą (uczty, walki, miód i mleko /nektar i ambrozja). Oba miejsca były praktycznie niedostępne dla ludzi, z wyjątkiem wybranych, zaś bramy Valinoru zostały otwarte przed Dziećmii Iluvatara (dopiero po buncie i ukryciu Valinoru stały się nieosiągalne).

Podkreślenia w cytacie moje. Coś mi się jednak wydaje, że nektar ma coś wspólnego z miruvorem (wspomniała o tym na spotkaniu Melinir), i coś mi się wydaje, że sam Tolkien gdzieś napisał o tym podobieństwie Język
A druga sprawa: do Amanu też ludzie nie mieli wstępu Ble Ble ;D - z wyjątkiem wybranych. A elfowie to inna sprawa, dla ludzi elfowie byli istotami prawie że duchowymi, obcującymi z "bogami". Tak, czy inaczej, na Olimp, jak i do Amanu nie mieli wstępu śmiertelnicy. Do Valhalli, z tego, co wiem, dostęp mieli śmiertelnicy po śmierci, ci, którzy bohatersko zginęli w bitwie, a tego z kolei nie można powiedzieć o Amanie. Nie słyszałam o duszach śmiertelnych u Mandosa.

_________________
Deep inside the silence
staring out upon the sea...

Anathema * Vinyamar *
Aiglos * Last.fm
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Przyjaciel Elfów


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 714

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 01-04-2008 11:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Miriel Mirima napisał(a):
Podkreślenia w cytacie moje. Coś mi się jednak wydaje, że nektar ma coś wspólnego z miruvorem (wspomniała o tym na spotkaniu Melinir), i coś mi się wydaje, że sam Tolkien gdzieś napisał o tym podobieństwie


Tolkien o tym pisze w "The Road Goes Ever On", w komentarzu do Lamentu Galadrieli, gdzie zresztą cytuje też z Eurypidesa frazę 'nektar melissan', nektar pszczół. Eurypidesa zatem - którego sztuk się zachowało bardzo dużo - znał zatem całkiem dobrze.

_________________
Yet I could wish, were it of any avail, that I had never met some people or that they were lost for ever.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 21, 22, 23 ... 40, 41, 42  Następna

Temat: Spotkania tolkienologiczne w Warszawie (Strona 22 z 42)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.