Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Ktoś musi ciągnąć dalej zaczęty wątek." Bilbo, Władca Pierścieni


Temat: Czy "Arcyklejnot" mógł być jednym z Silmarilów (Strona 1 z 3)

Idź do strony 1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Hobbit czyli tam i z powrotem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Simin
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 12 Lis 2005
Wpisy: 6
Skąd: óć


Wysłany: 22-01-2006 16:24    Temat wpisu: Czy "Arcyklejnot" mógł być jednym z Silmarilów Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

wydzielone z tematu dziwy z hobbita Uśmiech
elfy
--------------------

Mam małe pytanie (troszkę Offtop) Uśmiech

Konkretnie:
Czy kamień "Arcyklejnot" znaleziony przez Kalsnoludy pod Samotną Górą (inaczej zwany Sercem góry) może być jednym z Silmalirów?

Naszła mnie taka myśl ponieważ czytamy że kiedy Bilbo podniósł ten klejnot, zobaczył że świeci on własnym blaskiem. Czy może być to owy Silmalir który wraz z "Meadhrosem wchłonęło łono Ziemi"?
Powrót do góry
 
 
Adamob
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 20 Wrz 2005
Wpisy: 221
Skąd: Szwędam się po Eriadorze.


Wysłany: 22-01-2006 17:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

NIestety według mni to nie był Silmaril Nie Nie
W tłumaczeniu Skibiniewskiej pisze tak

Cytat:
Olbrzymi brylant swiecił własnym, wewnętrznym blaskiem, zarazem jednak oszlifowany i ukształtowany przez krasnoludy, które go wydobyły z serca Góry, łowił z zewnatrz każdy promień swiatła i przeobrażał go w dziesięć tysięcy iskier białego blasku grającego wszystkimi kolorami tęczy.


Tak więc to "po prostu" kamień szlchetny, lecz tak misternie oszlifowany, że roszczepiał każdy promień światła.

Silmaril natomiast nie świecił o wiele jaśniej (W Arcyklejnocie było to blade światło), i nie odbijał i wzmacniał promieni z zewnątrz, ponieważ posiadał zaklęte w sobie światło Dwóch Drzew.

Być może się mylę, ale takie jest moje zdanie o tym.

A tak ponadto to przepowiednia mówi że Silmarile powrócą dopiero kiedy cała Arda zmieni swe położenie.

Aha, no i Silmaril parzył wszelkie złe istoty, więc Smaug nie mógł się na nim wylegiwać.

_________________
Tomorrow all will be known, and You're not alone
So don't be afraid, in the dark and cold
'Cause the bards' songs will remain
Powrót do góry
 
 
pablo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Sty 2006
Wpisy: 53
Skąd: Markuszów/Lublin


Wysłany: 25-01-2006 11:05    Temat wpisu: Re: Czy "Arcyklejnot" mógł być jednym z Silmarilów Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Simin napisał(a) (zobacz wpis):
(...) Czy może być to owy Silmalir który wraz z "Meadhrosem wchłonęło łono Ziemi"?


Też nie, bo całe to zdarzenie miało miejsce daleko na zachodzie, w pochłoniętym przez morze Beleriandzie.

_________________
Ú i vethed... nâ i onnad.
Powrót do góry
 
 
spoxgreq
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lut 2006
Wpisy: 58
Skąd: Cracow's Deep


Wysłany: 14-03-2006 14:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A ja mam kosmiczną tezę, która mi wpadła do głowy jeszcze przy pierwszym czytaniu Sila

Otóż pamiętacie najwieksze dzieło krasnoludów 1 ery? Naszyjnik Nauglamir, o któy był taki kocioł (chyba przez niego zginął Thingol). Otóż pamiętam coś takiego, że wykuto z Nauglamira największy brylant i na jego miejsce chciano włozyć Silmarila. Otóż, moim zdaniem, ten wykuty brylant został zabrany przez krasnoludów po zabiciu Thingola do Ered Luin, a potem trafił jakoś na Samotną Górę i to Arcyklejnot to poprostu największy brylant wykuty z Nauglamira Uśmiech
Tym samym Mistrz powiązał znowu swoje dzieła w fajną całość.

Co sądzicie o tej teorii? Rządzę

_________________
<-- www.thehobbitfilm.com "I am looking for someone to share in an adventure that I am arranging, and it's very difficult to find anyone." - Gandalf to Bilbo
Powrót do góry
 
 
Sarnond
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Wrz 2003
Wpisy: 495
Skąd: Fornost Erain


Wysłany: 14-03-2006 15:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

spoxgreq napisał(a) (zobacz wpis):
Co sądzicie o tej teorii? Rządzę


Że - niestety, ubolewam - nie bardzo ma jakieś podstawy. Z przymrużeniem oka Nie pamiętam, aby w Silmarillionie było cokolwiek o wyjęciu z Nauglamira jakiegoś klejnotu, by zrobić miejsce na Silmaril. Nic podobnego też nie znalazłem w tekście. Najszerszy opis transformacji Język naszyjnika mówi jedynie o "osadzeniu" w nim zdobyczy Berena:

JRRT, Silmarillion, Zniszczenie Doriathu napisał(a):
Po odejściu Hurina król Thingol długo siedział w milczeniu, wpatrując się w bezcenny klejnot złożony na jego kolanach i przyszła mu do głowy myśl, żeby naszyjnik przerobić, osadzając w nim Silmaril. Z biegiem lat bowiem klejnot Feanora coraz bardziej przykuwał jego umysł i serce, tak że król nie mógł się zadowolić przechowywaniem go w najgłębszej skrytce skarbca, lecz pragnął mieć go zawsze przy sobie, na jawie i we śnie.
W owych dniach krasnoludowie jeszcze podróżowali do Beleriandu i ze swoich siedzib w górach Ered Lindon szli, przeprawiając się przez Gelion po Sam Athrad, Kamiennej Grobli, prastarą drogą do Doriathu; słynęli z wielkiej zręczności w obróbce metali i kamieni, a na dworze w Menegroth było ogromne zapotrzebowanie na tę ich sztukę. Teraz wszakże nie wędrowali w małych grupkach, lecz gromadą i dobrze uzbrojeni przeciw niebezpieczeństwom czyhającym pomiędzy Arosem a Gelionem. W Menegroth dawano im na okres pobytu osobne komnaty i kuźnie. W owym czasie bawili właśnie w Doriath znakomici rzemieślnicy z Nogrodu, król więc wezwał ich i oznajmił, że życzy sobie, aby przerobili Nauglamir i oprawili w nim Silmaril, jeśli czują się dość pewni swego kunsztu i odejmą się takiej pracy. Krasnoludowie ujrzeli dzieło swoich ojców i zachwycili się świetlistym klejnotem Feanora tak, że zapłonęli żądzą zawładnięcia tymi skarbami i zabrania ich do swoich dalekich górskich osiedli. Ukryli jednak te plany przed królem i przyjęli jego zlecenie.
Długo trwała robota, a Thingol często schodził sam do podziemnych kuźni i przesiadywał wśród pracujących krasnoludów. Wreszcie jego życzenie zostało spełnione, najpiękniejsze dzieła elfów i krasnoludów połączyły się w jedno, niewypowiedzianie piękne, bo światło Silmarila oprawionego pośród innych drogich kamieni odbijało się w nich i rozszczepiało na różne cudowne kolory.


Być może coś przeoczyłem, jeśli tak, to uprasza się poprawienie. Język

_________________
"... gdybyś wtedy tutaj był i Wojny ujrzał twarz, z bólu wraz z Maglorem wył, z Cirdanem pełnił straż...
... gdybyś wtedy tutaj był w ciemności wielkiej stał, gdy wściekłości wąż się wił, i łkał głos przelanej krwi..."
Powrót do góry
 
 
Nellelórë
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 19 Wrz 2003
Wpisy: 450



Wysłany: 14-03-2006 23:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Poza tym Arcyklejnot był bardzo duży:

J.R.R. Tolkien, Hobbit, napisał(a):
Olbrzymi brylant świecił własnym, wewnętrznym blaskiem (...). Ręka hobbita sięgnęła po klejnot, jakby przyciągnięta czarodziejską siłą. Ciężki, ogromny brylant nie mieścił się w małej garści, ale Bilbo, zamknąwszy oczy, podniósł go i wsunął do najgłębszej kieszeni.


Dłoń hobbita była najwyżej dwa razy mniejsza niż ludzka, a wielki brylant na dodatek nie mieścił się w niej - czy nie był więc zbyt duży i ciężki, by go nosić w naszyjniku? Zwłaszcza że, jak zwykle brylanty, musiał też być dość wypukły. Może dałoby się go osadzić w koronie, diademie - ale w niczym innym. Silmarile były chyba tak naprawdę dość małe, skoro dało się je nosić jako biżuterię...

No i wreszcie, niestety, Arcyklejnot znaleziono w podziemiach pod Samotną Górą - pod jej "korzeniami" - a krasnoludy osiedliły się tam dopiero w roku 1999 Trzeciej Ery, co całkowicie przesądza sprawę (gdyby nie to i nie wielkość klejnotu, teoria byłaby całkiem przyjemna do kontemplacji Z przymrużeniem oka).
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5710
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 01-11-2009 20:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Pozwoliłem sobie odblokować ten temat. Bo sugestia simina i pytanie zawarte przez spoxgrega nie jest takie nietrafione.
spoxgreq napisał(a) (zobacz wpis):
A ja mam kosmiczną tezę, która mi wpadła do głowy jeszcze przy pierwszym czytaniu Sila


Wbrew temu co pisali Nellelóre i Sarnond sprawa nie jest taka oczywista. Zacznijmy od kwestii obocznych. Pierwsze, to argumenty Sarnonda, ktore bazuja na publikowanym Silmarillionie. I tradycyjnie pojawia się pytanie, czy wybór Christophera Tolkiena mozna traktowac, jako ostateczne zdanie i wyrok w jakiejkolwiek kwestii?? Zwłaszcza, że wiemy, iż akurat "Upadek Doriathu" jest tym rozdziałem, w którym ingerencje redaktorskie były najdalej idące.

Co do argumentow Nellelóre, to rzeczywiście jest kwestia wielkości, choć warto pamiętać, że Thingol, dla którego zrobiono naszyjnik, był bardzo wysoki i proporcjonalnie zbudowany, to był wiec "kawał faceta", jakkolwiek to się z elfami nam nie kojarzy.
Co do drugiego argumentu Nelle, tekst Of Dwarves and Men wyraźnie sugeruje, że ten region w tym Erebor były penetrowane przez krasnoludow już wcześniej, może nawet przed poczatkiem II Ery.

Czyli te argumenty przeciw odpadają, a przynajmniej trudno je traktować jako jednoznacznie negujące taką możliwość. Uśmiech

A warto jednak zwrócić uwage na trzy kwestie.
Pierwsza, że jednak fakt, że w Hobbicie mamy do czynienia z wieloma anachronizmami pierwszoerowymi.
Druga fakt, że Hobbit i Quenta Noldorinwa powstają w podobnym czasie.

Wreszcie opis Arcyklejnotu i Silmarili jest bardzo podobny w formie i charakterze. Te klejnoty maja bardzo podobne cechy, zdolnośc do łowienia światła i oddawania blasku upiększonym, zdolność do świecenia wewnętrznym światłem.
Może to nie za wiele, ale może warto się nad tym zastanowić. Uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3820
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 01-11-2009 22:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Naszyjnik, jak naszyjnik, trzy Silmarile zdobiły czoło Feanora, nie mogły zatem być wielkimi kryształami, musiały być na tyle drobne i lekkie, by zdobić głowę swego twórcy, a nie na niej ciążyć. Ja stawiam raczej na to, że na Ardzie było znacznie więcej magicznych kamieni pulsujących światłem, a tylko Silmarile tak wyjątkowe. Szczególnie na Ardzie z najwcześniejszych faz legendarium.
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Hobbit czyli tam i z powrotem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Temat: Czy "Arcyklejnot" mógł być jednym z Silmarilów (Strona 1 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.