Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Przeniewiercą jest, kto porzuca towarzyszy, gdy ciemności zastępują drogę." Gimli, Władca Pierścieni


Temat: Biedni Orkowie... (Strona 9 z 9)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dred
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Maj 2007
Wpisy: 2



Wysłany: 03-06-2007 11:19    Temat wpisu: O orkach cytatów kilk Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

O orkach powiedziano juz na tym forum wiele. Jednak bardzo dziwi mnie, ze zarowno przeciwnicy jak i entuzjasci teorii, ze "orki nie sa tak do konca zle" nigdy nie siegnely do dwoch krotkich, ale bardzo waznych cytatow z WP. Pierwszym z nich jest rozmowa dwoch orkow tropiacych hobbitow w Mordorze.
- No i co niby widzisz tymi swoimi slepiami - drwil pierwszy - Nic. nie wiesz nawet, za czym sie rozgladac!-
-A co, to moja wina! - odparl z rozdrazenieniem duzy ork - Takie rozkazy przychodza z Gory. Najpierw szukaj wielkiego elfa w blyszczacej zbroi, potem jakiegos karzelka, jeszcze pozniej bandy zbuntowanych Uruk-hai, a moze wszystkich na raz?-

Koniec cytatu? No i co on takiego wnosi? Ano to, ze "Gora" nakazala szukac "bandy zbuntowanych Uruk-hai". Czyli takie bundy sie zdarzaly - inaczej przeciez wladcy (Władca?) Mordoru nie zalozyli by nawet takiej mozliwosci. Uruk-hai nie byly do marionetkami w rekach swego pana, mialy wolna wole, ktora co jakis czas pchala ich do buntow przeciw Sauronowi. Prawdopodobnie brakowalo im lidera - kogos, kto ogarnal by ich, pokierowal i pomogl uciec (?) z Mordoru, odzyskac wolnosc.
Drugi cytat (opisuje oddzial orkow do ktorego hobbici zostali "przymusowo wcieleni" w Mordorze)
"Pierwsi orkowie przemkneli obok nich (Froda i Sama) zdyszani, z glowami zwieszonymi do ziemi. Nalezeli do wszczepu mniejszych orkow, ktorzy niechetnie uczestniczyli w wojnach Wladcy Ciemnosci; mysleli tylko o ty, zeby iniknac bicza i miesc juz wreszcie marsz za soba."
"Niechetnie uczestniczyli w wojnach Wladcy Ciemnosci"? A czy nie panuje taka opinia, ze wszystki orki sa zle (ten cytat tego nie wyklucza oczywiscie) i zyja tylko po to, by zabijac, tylko to sprawia im radosc. Rozumiem, ze moze to plemie orkow zylo tylko po to, zeby zabijac - ale nie na wojnie. Jednak czy to nie troche dziwne? Zabijac wrogow, jednak nie w trakcie bitew, kiedy najlatwiej takowych mordowac? Moze jednak nie wszyscy orkowie byli z natury zepsuci, zli i rzadni krwi. Tylko "bohaterom" jak Aragorn taki poglad nie miescil sie w glowie, poniewaz nienawidzili tej rasy (czy raczej zlepku ras okreslonych wspolnym mianem), byli, jakby to powiedzial Pratchett - gatunkistami?

_________________
Zaden inny sound nie ma takiej wibracji
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 26-07-2008 20:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie wiem, o co pretensja do Aragorna (to dotyczy postu dreda), i dlaczego właśnie do niego. On akurat znał orków doskonale, przyznawał im także pewne wyższe popędy (komentarz, że orkowie zajadle mszczą swoich poleglych wodzów pochodził od niego - patrz rozmowa po wyjściu z Morii), a walczył z nimi, bo taka była konieczność. Nie było "dobrych" orków, choć na pewno stopień demoralizacji wśród nich był różny, i te z plemion górskich, najmniej poddane bezpośredniemu działaniu Saurona, były pewnie stosunkowo najprzyzwoitsze (jak na możliwości orków). Te "mniejsze" orki chętnie by po prostu żyły sobie w górach, samodzielnie, napadając wedle własnych życzeń i potrzeb, nie cudzego rozkazu, tak jak to mieliśmy możność zaobserwować w "Hobbicie".

Tym niemniej, "obrońcy" orków w tym wątku mają sporo racji. Jeśli orkowie nie byli z pochodzenia tworami Morgotha, a splugawionymi przez niego Dziećmi Eru (czy to elfami, czy ludźmi), to nawet jeśli ich rehabilitacja (dostępnymi siłami) była niemożliwa, pewne zasady powinny wobec nich obowiązywać (tak jak obowiązują wobec maniakalnych morderców). I, choć we "Władcy Pierścieni" raczej tego nie widać (być może z wyjątkiem zachowania Eomera wobec Ugluka, które miało pewne znamiona szacunku dla przeciwnika - nie chodzi tu oczywiście o wbicie głowy Ugluka na pal, ale o zejście z konia do walki), Tolkien właśnie tak uważał. Przynajmniej teoretycznie (w praktyce różnie bywało), elementarne zasady humanitaryzmu obowiązywały także wobec orków. Orków wziętych do niewoli nie można było torturować (choć, jak się zdaje, robił to Beorn w "Hobbicie"), i, jeśli ork się poddawał, należało to uszanować i nie zabijać go.

"They might have become irredeemable (at least by Elves and Men), but they remained within the Law. That is, that though of necessity, being the fingers of the hand of Morgoth, they must be fought with the utmost severity, they must not be dealt with in their own terms of cruelty and treachery. Captives must not be tormented, not even to discover information for the defence of the homes of Elves and Men. If any Orcs surrendered and asked for mercy, they must be granted it, even at a cost. This was the teaching of the Wise, though in the horror of the War it was not always heeded." (Myths transformed, HoME-10)
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Temat: Biedni Orkowie... (Strona 9 z 9)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.