Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Głupcem jest ten, kto wchodzi w układy z Morgothem." Hurin, Silmarillion


Temat: Czy elfowie byli wegetarianami? (Strona 7 z 7)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Telwen
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 03 Cze 2015
Wpisy: 36



Wysłany: 18-12-2015 12:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ale np w Rivendell nie było pór roku ( chyba) więc nie mieli jakichś problemów. Zresztą to przecież elfy, które żyją w zgodzie z przyrodą. Przypomniała mi się dodatkowa scena z Hobbita 1, w której to krasnoludy ucztują w Rivendell Super śmiech polecam obejrzeć
Powrót do góry
 
 
Amarelis
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 14 Sie 2015
Wpisy: 37
Skąd: Imladris


Wysłany: 18-12-2015 13:46    Temat wpisu: Hobbit PJ jako dowod. Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Prawda,nie bylo mies, ale caly Hobbit w wykonaniu JAcksona to totalne zlo!
Co prawda przyjemnie sie oglada z popcornem ale to nie jest Hobbit Elfik
A w "prawdziwym" Hobbicie jedza miesa! Elfik Nawet mamy cytat moj post wyzej Śmiech

_________________
Grzegorz, w Quenya Tirnon Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 18-12-2015 16:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Problem pojawia się Błogosławionych Krainach, gdzie nic nie umiera, ale mięsa najwyraźniej są na stołach, w końcu urządza się polowania. Nie godzi się - albo się chwalimy, że to krainy bez śmierci i cierpienia, albo jemy mięso, nie ma 2w1. Gdzie jak gdzie, ale tam Quendi spokojnie mogliby być weganami, dopiero Araman i Helcaraxë wymuszą zmianę diety. Dlatego lubię PJa za tę scenę z sałatą Elfik Jestem za (Pomijając rzucanie jedzeniem, to się wytnie Złośliwy uśmiech ) Kto wie jakby JRRT to wymyślił, gdyby tworzył dzisiaj.
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 18-12-2015 21:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Problem pojawia się Błogosławionych Krainach, gdzie nic nie umiera, ale mięsa najwyraźniej są na stołach, w końcu urządza się polowania. Nie godzi się - albo się chwalimy, że to krainy bez śmierci i cierpienia, albo jemy mięso, nie ma 2w1.


Nie tylko mięso - wszelkie umieranie roślin także - czy rośliny tam nie zmieniają się? Skoro są nieśmiertelne to zawsze muszą mieć kwiaty a nigdy owoce. Albo owoce zawsze mają ale nigdy nie zgniją te owoce? Ale jeśli owoce nie zgniją to jak wyrosną nowe rośliny, skoro nie ma nasion wypadających do gleby z tych zgnitych owoców? Śmiech No w sumie to już kiedyś zakładałam temat o nielogiczności Amanu, który był nieśmiertelny ale jednocześnie musieli tam elfowie jeść a więc śmierć roślin i zwierząt była tam obecna. Ale w tamtym temacie ktoś tłumaczył, że te amańskie zwierzeta i rośliny miały odpowiednio wydłużony czas życia (rozumiem, że tylko o ile nikt ich nie zjadł?) tylko, że także mi się to nie klei z koncepcją krain, w których to nie naturalna nieśmiertelność flory i fauny sprawiała że kraj jest nieśmiertelny ale że to zależało od obecności valarów, i majarów, która sprawiała, że krainy są nieśmiertelne. Czyli jeśliby np valarowie chwilowo wybyli z Valinoru np na wojnę to co - przestaje on być nieśmiertelny na ten czas? I wtedy mamy normalne procedury wegetacji roślin? Jeśli flora i fauna jest wieczna to znaczy, że nie ma normalnej wegetacji z umieraniem, gniciem, z opadaniem liści. Ze zmienianiem się kwiatów w owoce? Ale w takim razie co Amańczycy jedzą? Uśmiech Mi się zdaje, że to kraj musiał być samodzielnie nieśmiertelny (jako sama przyroda), aby jakaś podróż jego mieszkańców nie mogła wpłynąć na zmianę w tej jego nieśmiertelności. Ale, jeśli był sam z siebie nieśmiertelny to co jedli, skoro nie dało się niczego zabić? Śmiech Przecież musieli jeść skoro mieli ciała - elfowie i niektórzy majarowie którzy akuratnie ubrali ciało.
A może dało się coś zabić, na jedzenie (zwierzę, owoc), ale nic nie umierało samo ze starości? Ale jeśli tak to by znaczyło, że amańska przyroda była nieśmiertelna sama z siebie a nie przez zamieszkiwanie tam Valarów. I, gdyby nie jedzenie wszystko w przyrodzie żyłoby tak samo długo, jak elfowie. Ale jeśli nic nie umierało ze starości to nie mogłoby się też rozmnażać, bo by się rośliny i zwierzęta nie pomieściły w Amanie, bo by żadne nowe pokolenia nie zastępowaly na miejscach, które pozostały po przodkach. Np. obszar żerowania dzika czy wilka nie mógł być przejmowany przez ich młode, bo one nie umierały ze starości, a zatem musiały one wywędrować. Ale Valinor nie był z gumy i w końcu obszary żerowania wielkich i większych zwierząt (nawet, gdyby sami elfowie ich nie zjadali) musiałyby na siebie nachodzić. Co musiało powodować, że zaczęłyby walczyć o teren i się normalnie zabijać i zjadać. A, jeśli nic nie umierało samo ze starości, bo przyroda była nieśmiertelna sama z siebie - a musiała być po to, aby żyła dość długo, aby nieśmiertelni elfowie mogli na niej "żerować" Uśmiech No to w jaki sposób umarliby dopuszczeni tam śmiertelnicy? hmmmm... Jeśli Valinor był nieśmiertelny tylko dlatego, że żyli w nich nieśmiertelni (jak się często powtarza) to owszem nie dawałby nieśmiertelności śmiertelnikom. Ale aby elfowie mogli coś hodować i jeść cykl wegetacji przyrody musiał być odpowiednio długi, odpowiednio długowieczny, (tzn. dana ziemia nie mogła być np wyjałowiona po 20-30 latach uprawiania) a zatem nie mógł się zmieniać, gdyby Valarowie np poszli sobie na wyprawę. Albo wszytko - ze śmiertelnikami i zwierzętami łącznie - było tan niesmiertelne albo nic. Ale to i tak nie wyjaśnia co jedli jeśli wszystko było nieśmiertelne. Śmiech
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 19-12-2015 15:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sirielle napisał(a):
Problem pojawia się Błogosławionych Krainach, gdzie nic nie umiera, ale mięsa najwyraźniej są na stołach, w końcu urządza się polowania. Nie godzi się - albo się chwalimy, że to krainy bez śmierci i cierpienia, albo jemy mięso, nie ma 2w1.
Może sprowadzali zwierzynę i roślinki z Beleriandu/Śródziemia? wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Co to za problem dla Valarów (Oromëgo*) i Majarów. Złośliwy uśmiech

Bardziej serio, skłaniam się ku koncepcji, że nieśmiertelność (imo dość względna - owszem, nie umierali, ale podlegali procesowi starzenia się, rozciągniętemu w czasie) tyczyła się wyłącznie Valarów, Elfów i tych nielicznych śmiertelników, którzy zdołali osiągnąć brzegi Amanu.
Roślinność i zwierzęta podlegające prawom natury - czemu nie? Pasuje mi ta koncepcja. Następowanie po sobie kolejnych cykli wegetacyjnych i rozrodczych rozwiązywałby problem jadłospisu i "przesycenia" Amanu (chociaż dziw, że przeelfienie tam nie groziło. Język).

* Oromë, przy okazji polowań na stwory Zła, mógłby z dalekich wypraw jakąś smaczną dziczyznę przywieźć. Z przymrużeniem oka

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 19-12-2015 18:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Problem polega na tym, że nigdzie na kartach, któregokolwiek z dzieł Tolkiena nie ma sugestii, że elfowie mięsa nie jedli. Jedyni wymienieni z imienia wegetarianie, to Beren i Beor, czyli ludzie. My oczywiście możemy sobie dopowiadać i wyinterpretowywać co chcemy, ale to już inna bajka. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 585



Wysłany: 20-12-2015 13:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
...
Bardziej serio, skłaniam się ku koncepcji, że nieśmiertelność (imo dość względna - owszem, nie umierali, ale podlegali procesowi starzenia się, rozciągniętemu w czasie) tyczyła się wyłącznie Valarów, Elfów i tych nielicznych śmiertelników, którzy zdołali osiągnąć brzegi Amanu.
Roślinność i zwierzęta podlegające prawom natury - czemu nie? Pasuje mi ta koncepcja. Następowanie po sobie kolejnych cykli wegetacyjnych i rozrodczych rozwiązywałby problem jadłospisu i "przesycenia" Amanu (chociaż dziw, że przeelfienie tam nie groziło. Język).

* Oromë, przy okazji polowań na stwory Zła, mógłby z dalekich wypraw jakąś smaczną dziczyznę przywieźć. Z przymrużeniem oka

Ano właśnie.
Też myślę, ze nieśmiertelność dotyczyła ras i pojedynczych przypadków - jak Elwingi i Earendila:

Cytat:
Wszyscy, w których żyłach
płynie krew śmiertelnych ludzi, jakąkolwiek cząstkę by stanowiła,
wielką czy małą, są śmiertelni, chyba że zostanie im dany inny los.
Lecz w tym wypadku do mnie należy władza wyrokowania, a oto
mój wyrok: Eärendilowi, Elwindze oraz ich synom wolno będzie
dokonać wyboru między losem elfów a losem rodzaju ludzkiego
i sądzeni będą według praw tego pokolenia, które wybrali.


więc to de facto Valarowie mogli stanowić o nieśmiertelności.
W świetle powyższego popieram zdanie @Sedziwojki że przyroda podlegała normalnym prawom natury, jedynie ze względu na inny upływ czasu cykl życia i śmierci mógł być wydłużony proporcjonalnie.

Natomiast wracając jeszcze do odżywiania się elfów, to czy znamy jakieś przypadki śmierci z głodu?
Z żalu tak, ale czy z głodu?
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Temat: Czy elfowie byli wegetarianami? (Strona 7 z 7)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.