Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Frodo szedł oddychając głęboko, a dokoła żywe liście i kwiaty poruszały się pod tchnieniem tego samego wiatru, który jemu chłodził twarz; czuł, ze jest w kraju, gdzie czas nie istnieje, gdzie nic nie przemija, nic się nie zmienia, nic nie ginie w niepamięci. Wygnaniec z Shire`u odejdzie stąd i znowu znajdzie sie na zwykłym świecie, a jednak zawsze odtąd będzie stąpał po tej trawie, wśród kwiatów elanoru i nifredilu, w pięknej krainie Lothlorien." , Władca Pierścieni


Temat: Hobbit a Homo Sapiens (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 21-05-2006 19:22    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ale, czy tych szkieletów nie było przypadkiem więcej, jak jeden? Gdyby był jeden tylko to imo żaden naukowiec by sobie tym nie zawracał swej wielkiej czachy Uśmiech uznając to za odosobniony przypadek, choroby, czy coś w tym stylu. Podobnie, jak było z neandertalczykiem, którego z powodu
znalezienia tylko jednego szkieletu, uznano wpierw za zdeformowanego człowieka współczesnego. Dopiero odkrycia innych szkieletów tego rodzaju, w innych rejonach, udowodniły, że to nowy hominid a nie Kozak
z wodogłowiem z czasów Napoleona Uśmiech W takim razie kto stworzył narzędzia, które tam, wokól szkieletu znaleziono - homo erectus? Ponoć są one troche zbyt drobne i zbyt precyzyjne, jak na ówczesne możliwości erectusów. hmmmm...
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Villentretenmerth
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 03 Cze 2003
Wpisy: 177
Skąd: Stąd ;)


Wysłany: 03-06-2006 08:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Temat wraca jak boomerang Jestem rozwalony
Gazeta wyborcza napisał(a):
Marcin Ryszkiewicz 03-06-2006, ostatnia aktualizacja 02-06-2006 18:57

Naukowcy na podstawie odnalezionych narzędzi stwierdzili, że hobbit nie był ułomnym osobnikiem, ale nowym gatunkiem człowieka


Odkryte dwa lata temu kopalne szczątki ludzkie na indonezyjskiej wyspie Flores wywołały wstrząs w środowisku antropologów na całym świecie. Przypomnijmy - w jaskini Liang Bua zespół badaczy pod kierunkiem M.J. Morwooda z Australii odkopał kości kilku osobników nowego gatunku Homo floresiensis nazwanych z racji niskiego wzrostu hobbitami.

Szczątki odkryto w osadach datowanych na 18 tys. lat, a z nimi liczne narzędzia kamienne, których wiek jest oceniany na od 90 do 12 tys. lat. Odkopano też kości i zęby miniaturowych słoni stegodonów (niekiedy nadpalone i porysowane), ogromnych szczurów i dwóch gatunków drapieżnych waranów, z których jeden żyje do dziś na sąsiedniej wyspie Komodo.

W tym odkryciu wszystko było szokujące, wręcz niedorzeczne - budowa ciała hobbitów, ich wiek, zachowania. To nie mieściło się w żadnym z dostępnych modeli antropogenezy. Kości wskazywały na istotę bardzo małą (ok. metrowego wzrostu), o znikomym jak na człowieka mózgu (jedyna dobrze zachowana czaszka mieściła ok. 400 cm sześc. „szarej masy”, tyle co u szympansa), żyjącą w czasie, gdy - jak się zdawało - na Ziemi istniał tylko jeden gatunek, nasz własny (Homo sapiens).

Zaskakująca była też lokalizacja - Flores to wyspa oceaniczna, która nigdy nie była połączona ze stałym lądem. Dotrzeć do niej można tylko przez morze, czego potrafią dokonać stworzenia fruwające (ptaki, nietoperze) i dwie kategorie ssaków - bardzo małe (jak szczury), które podróżują na naturalnych tratwach, lub bardzo duże (jak słonie), dla których przepłynięcie kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu kilometrów bywa możliwe. W najgorszym położeniu są ssaki średniej wielkości - na tratwach po prostu się nie mieszczą, a do długich morskich przepraw nie są przystosowane. Wyjątkiem są ludzie, ale dotyczy to tylko ludzi współczesnych, którzy nauczyli się budować łodzie. Żaden inny gatunek człowieka nie był dotąd znajdowany na wyspach (poza takimi jak Jawa, które podczas epoki lodowej były połączone z lądem) i żadnego nie podejrzewano o zdolności do morskich podróży. Przodkom hobbitów jakimś cudem ta sztuka się udała.

Na Flores odkryto również liczne narzędzia, niekiedy bardzo zaawansowane. Umiejętność łupania kamieni łączono dotąd z dużymi mózgami, a zdolność do ich precyzyjnej obróbki z talentami naszego gatunku.

Upośledzony i karłowaty

By wybrnąć z tych kłopotów, część badaczy uznała, że hobbit nie mógł być normalnym osobnikiem, ale formą patologiczną - człowiekiem chorym na mikrocefalię. Jest to rzadkie schorzenie objawiające się zredukowanym mózgiem, głębokim upośledzeniem umysłowym i czasem - choć nie zawsze - karłowatością. Zaczęły się więc poszukiwania żyjących lub znanych z literatury osób cierpiących na mikrocefalię, które choć trochę przypominałyby hobbita. Ostatnia z takich prac, autorstwa Roberta Martina, ukazała się kilkanaście dni temu w tygodniku "Science", skłaniając niektórych dziennikarzy (również w Polsce) do obwieszczenia końca dyskusji na temat człowieka z Flores i udowodnienia patologicznego charakteru hobbitów.

W tym sporze kluczowy od początku był problem narzędzi. Gdyby udało się wykazać, że to jednak hobbici byli ich twórcami, trudno byłoby mówić o ich mentalnym upośledzeniu (zwolennicy hipotezy mikrocefalii twierdzili, że pozostawił je człowiek współczesny, który musiał pojawić się na Flores w swej drodze do Australii; kłopot w tym, że nie znamy tam żadnych jego kości starszych niż 10 tys. lat). Jak jednak udowodnić, że narzędzi nie zrobił ktoś inny - brak dowodu (kości H. sapiens) nie jest nigdy dowodem braku. A jednak, jak się zdaje, ten dylemat został właśnie przełamany - najnowszy numer „Nature” przynosi artykuł, który może przesądzić sprawę na korzyść hobbita. Dla antropologii miałoby to kapitalne znaczenie.

Narzędzia człowieczeństwa

12 lat temu na Flores (w basenie rzeki Soa) znaleziono kilkaset słabo obrobionych kamieni w osadach datowanych na ok. 800 tys. lat. Choć wszystkie wyglądały na prymitywne narzędzia, były tak stare, że mało kto uwierzył, by wykonali je ludzie - w tym czasie nie powinno ich w ogóle być na wyspach. Wraz z kamieniami nie znaleziono zresztą kości, które mogłyby uprawdopodobnić to odkrycie. Teraz jednak po znalezieniu hobbita oraz w obliczu rosnącej krytyki zespół Morwooda postanowił wrócić nad Soa. Ponowne badania w tym rejonie przyniosły obfity plon w postaci kilkuset nowych narzędzi i wielu kości stegodonów oraz szczurów (wciąż jednak bez kości ludzkich i śladów używania ognia).

Dokładne analizy potwierdziły ich sędziwy wiek, zbadano także kształt każdego obiektu, sposób jego wykonania, materiał użyty do produkcji i jego pochodzenie. Zbadano również mikroskopijne ślady użytkowania narzędzi.

Przez porównanie ich ze znacznie młodszymi artefaktami z Liang Bua naukowcom udało się wykazać, że istnieje prawdopodobnie kulturowa i technologiczna ciągłość między wytworami z tych dwu okresów. A to stawia problem hobbitów w całkiem nowym świetle - jeśli wytwórcy z Liang Bua byli kontynuatorami lokalnej tradycji sprzed 800 tys. lat, nie mogli przecież należeć do naszego, współczesnego gatunku, bo ten narodził się (w Afryce) przed 200 tys. lat, a do Azji dotarł 150 tys. lat później.

Wygląda raczej na to, że na Flores już prawie milion lat temu przybyli przez morze jacyś wcześni ludzie (Homo erectus, tzw. Homo georgicus lub może inny, nieznany jeszcze gatunek), a potem ulegli niezależnej ewolucji, której charakter różnił się zupełnie od tego, co działo się na lądach. Można powiedzieć, że Flores była rodzajem naturalnego laboratorium, gdzie dokonywał się rozciągnięty na prawie 800 tys. lat eksperyment na ludziach. Pokazał on, że możliwe jest odwrócenie prawie wszystkich „zdobyczy” naszej ewolucji i powrót do stanu sprzed 3 mln lat (dwukrotne zmniejszenie rozmiarów ciała, trzykrotne zmniejszenie wielkości mózgu, a może nawet, kto wie, częściowy powrót na drzewa - hobbit miał ręce dłuższe niż nogi). I że mogło się to dokonać bez utraty zdolności umysłowych - coś jak miniaturyzacja „kości” procesora przy utrzymaniu (a nawet zwiększeniu) jego mocy obliczeniowej. I choć trzeba przyznać, że jest to bardzo zagadkowe, to odkrycia antropologii ostatnich lat powinny już nas przyzwyczaić do tego, że nasze dzieje obfitowały w zagadki.
artykuł i fotka tutaj
_________________
Doppler zarzucił Villentretenmerthowi rasizm, szowinizm i brak elementarnego pojęcia o istocie dyskusji. Urażony Villentretenmerth przybrał więc na chwilę postać smoka, niszcząc trochę mebli i doprowadzając do ogólnej paniki.
Powrót do góry
 
 
Mauhur
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Mar 2006
Wpisy: 334
Skąd: Isengard
Nieobecny(a): TAK

Wysłany: 13-07-2006 22:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Parę dni temu czytałem w gazecie artykuł, w którym stwierdzono, że ten "Hobbit" był jednak zwyczajnym, skarłowaciałym z powodu chorób Homo sapiens. Miał być też program na ten temat na National. We łbie się kręci... wszystko mi się pomieszało
_________________
On the night of February 28-29, 3019, Mauhur led a company of reinforcements through the eaves of Fangorn Forest to come to the aid of Ugluk.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: Hobbit a Homo Sapiens (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.