Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


Temat: Znudzenie Tolkienem (Strona 1 z 6)

Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ladysherlockian
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Kwi 2005
Wpisy: 118
Skąd: Nowy Sącz


Wysłany: 22-09-2005 15:54    Temat wpisu: Znudzenie Tolkienem Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Choć Tolkienem zajmuję się stosunkowo krótko, tj. od marca b.r. to ostatnio zaobserwowałam u siebie niepokojące objawy. Znudzenie. Nie wiem kiedy, jak i dlaczego, ale Tolkien stał się dla mnie po prostu nudny.
Kiedy zetknęłam się z nim, od razu go pokochałam, choć początkowo bałam się przyznać nawet przed sobą do tej miłości, jako że wydawało mi się, iż osobie w takim jak mój zaawansowanym wieku, nie wypada zabawiać się "bajkami" dla dzieci...
Jednak nie udało się stłumić tego uczucia, raczej je zrozumiałam i zaakceptowałam, i od tego momentu Tolkien stał się bardzo ważną osobą w moim życiu, a jego twórczość nadawała nieuchwytny urok każdej chwili. Jak kiedyś wspomniałam, budziłam się z myślą, co nowego przeczytam danego dnia, jakich nowych bohaterów spotkam itp. Cały czas prawie "żyłam" Tolkienem, i to nie tylko w dzień, ale i w nocy, poprzez związane tematycznie sny... I nagle jakby ucięta nożem, cała miłość przeminęła. Przeczytałam już sporo jego książek, obecnie jestem pod koniec drugiego tomu HoME i zauważyłam, że zmuszam się do przeczytania kolejnego rozdziału, ba, kolejnej strony a nawet akapitu. To, co tam pisze nic mnie nie obchodzi, czuję tylko przymus czytania tego i dojmującą nudę. A było tak: miałam czytać sobie LotR co rok we wakacje, nauczyć się Quenyi, i co teraz, nic. Uczucie dojmujacej nudy. Bohaterowie są płascy, a co gorsza podobni jedni do drugich i schematyczni. Nie obchodzą mnie ich losy wcale.Ileż mozna czytać o kolejnej, wielkiej, idealnej, nieprzemijającej miłości Elfki do człowieka, walkach z orkami i sługami kolejnych złych władców itp. Odnoszę takie wrażenie, iż Tolkien wbrwe temu, co się mówi i co jest ogólnie przyjęte, wcale nie był twórczy, bo w jego utworach ciągle powtarzają się te same motywy np. Luthien+beren -> Arwen+Aragorn, czy też źli władcy Morgoth->Sauron itp. A poza tym wiele rzeczy jest zapożyczonych z innych utworów literackich.
Można by na to odpowiedzieć: nie podoba się, to nie czytaj, nie ma takiego obowiązku. Ale problem polega na tym, że mnie martwi to, iż jestem znudzona Tolkienem. Zafascynował mnie i wydawało się, że odmienił moje życie, ale to było tylko chwilowe złudzenie. Może to dziwnie zabrzmi, ale mam wobec niego dług wdzięczności; zdałam egzamin którego się obawiałam, bo wcześniej nastawiłam się pozytwnie do tego wydarzenia dzięki twórczości Tolkiena, i choć to może śmiechu warte, czuję się zobowiązana względem niego, za to, co dzięki niemu osiągnęłam. Odkąd nie znajduję już radości w lekturze Tolkiena, czuję się jakby moje życie było wybrakowane, niepełne, pozbawione tego nieuchwytnego piękna. Jest mi tak smutno... Elfy odeszły... ale myślę też sobie, że może był kiepskim pisarzem, i to dlatego się zanudziłam...? Jedno jest pewne, jest mi bez niego źle. Teraz martwi mnie dodatkowo, że niebawem na wspomnienie o Tolkienie, moją odpowiedzią będzie lekceważący uśmieszek i skojarzenie: "Tolkien? Acha, to ten gość, ktory mnie omamił tymi bajeczkami o elfach(ironiczny uśmieszek). Ale na szczęście szybko z tego wyszłam."
Nie, nie chcę żeby tak było. Proszę o fachową pomoc. Proooszę prooooooszę Proooszę prooooooszę Proooszę prooooooszę Spazmy

_________________
wiatr ciągle ucieka
przed myślą
o tym aby się zatrzymać

"(...)The book of memory
Can still be read but there is nothing more to write."
Jonathan Bate
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 22-09-2005 18:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ciężka sprawa Smutek , przede wszystkim szczere wyrazy współczucia. Ale myślę że będzie dobrze Uśmiech

Miałem raz jedyny w życiu podobnie. Było to dosyć niedawno. Czytałem WP, przez pierwsze 300 str. przeszłam w mgnieniu oka (biorąc pod uwagę dni robocze), ale, no właśnie to ale. Ostatnie dni czytania (wtedy Drużyna opuszczała płynęła po Wielkiej Rzece) musiałem czytać na czas. Tzn. nie miałem za dużo czasu, co chwile jakieś wyjście mnie czekało, tylko liczyłem ile stron zostanie do końca rozdział, aby jak najszybciej do niego dobrnąć i się wyrobić. I przez takie czytanie, na czas, urok książki zmalał, postacie zaczęły wydawać się nudne, akcja dobrze mi znana prawie mnie usypiała, po prostu przez to iż miałem ograniczony czas na czytanie nie mogłem w pełni wczuć się w książkę. Ale jakoś przebrnąłem, lecz nie paliło mi się jak ostatnim razem do zabrania się za Dwie Wieże. Czułem się bardzo głupio, w ogóle nie czytałem książek przez pare dni, czułem pustkę wypełniającą każda chwilę. W trakcie spaceru po parku nie widziałem Elfów za drzewami, patrząc na gwiazdy nie widziałem Eldarów nad Cuivienenem, to było straszne, jakby magia znikła. Lecz właśnie po tych paru dniach, zacząłem czuć sie nieswojo bez jakiejkolwiek lektury Mistrza, nagle pewnego wieczoru chęć wróciła, patrząc na gwiazdy jakbym znów usłyszał pieśni Elfów. Chwyciłem na KZO (sam niw wiem dlaczego akurat po tę książkę) i zacząłem czytać o Upadku Gondolinu, jednej z moich ulubionych opowieści. Znów zgłębiłem sie w ten świat (czego Ci serdecznie życzę), a czas jakby się mnie nie imał (jak Drużyny podczas pobytu w Lorien), gdy wreszcie skończyłem było już późno w nocy a cała rodzinka spała. Wstałem rano, i choć dzień był pochmurny dla mnie był to jedynym z najpiękniejszych.
Szczerze nikomu tego nie życzę, to był koszmar.
Lecz w moim wypadku zdawać by sie mogła wynikało to z tego iż byłem zmuszony do szybkiej lektury i wtedy Śródziemie jakby straciło ta iskrę, to był ten przełomowy moment chwilowej niechęci do dzieł Tolkiena, która na całe szczęści szybko minęła.

ladysherlockian napisał(a) (zobacz wpis):
Proszę o fachową pomoc. Proooszę prooooooszę Proooszę prooooooszę Proooszę prooooooszę Spazmy


Z całą pewnością nie jestem fachowcem, ale mogę udzielić Ci paru porad z własnego doświadczenia. Otóż spróbuj postąpić tak jak ja, zapomnij na pare dni o Śródziemiu, zajmij się codziennymi obowiązkami idź do kina (byle nie na Władcę Pierścieni Język ), a po tej kuracji zabierz się za tekst Mistrza który Ci sie najbardziej spodobał. Jeżeli fascynacja nie wróci to nie wiem co robić, ale z pewnością jakiś bardziej doświadczony użytkownik tego forum powie ci co robić. Bądź dobrej myśli, i niech Śródziemie nigdy nie przeminie w Twym sercu.
Powrót do góry
 
 
Ring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Lip 2005
Wpisy: 617
Skąd: Warszawa
Nieobecny(a): Operacja Tolk Folk 2012 może...

Wysłany: 22-09-2005 21:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

ladysherlockian napisał(a) (zobacz wpis):

Nie wiem kiedy, jak i dlaczego, ale Tolkien stał się dla mnie po prostu nudny.


Co za dużo, to niezdrowo. Z przymrużeniem oka Też miałem uczucie przesytu. Niedawno jeszcze było tak: WP, Hobbit, Sil, film, NO, Aiglos, WP, Listy, Sil, Howard Shore, forum, NO, Hobbit, forum, film, Shore, Aiglos, WP, Listy, Sil, Hobbit....... wszystko mi się pomieszało
A zacząłem później od Ciebie, bo w czerwcu tego roku) Super śmiech

Setki nazw i postaci, po kilka wersji tych samych wydarzeń, nowi znajomi na forum, tysiące postów i dojmujące poczucie, że ja tego nigdy nie obejmę. Tu przeczytaj, tam napisz, gdzie indziej pomyśl, wymyśl.
hmmmm... Za dużo tego na Ringa głowę. Już prawie miałem obrzydzenie. Już czułem, że staje się to nudne i jałowe, bo do niczego nie prowadzi.
Przyjąłem więc proste zasady: Uśmiech
1. Nie czytaj byle więcej i szybciej bo i tak nie zdążysz
2. Nie myśl o wszystkim, bo wtedy myślisz o niczym
3. Jak czegoś nie wiesz, zapisz. W wolnej chwili poszukasz.
4. Nie musisz wszystkiego wiedzieć. To żaden dyshonor zapytać.
5. Nie rezygnuj. Nie poddawaj się. Dasz radę.

Zadziałało. Zwolniłem tempo, znalazłem kilka tematów, które mnie w Śródziemiu interesują najbardziej. Na nich postanowiłem skupić uwagę. WP, H czy inne otwieram na chybił trafił. Czytam powolutku, strona po stronie i nagle odkrywam, że widzę tam coś zupełnie innego niż do tej pory ( i nie są to nudy!). A poza tym najbardziej pomagają mi ludzie z forum (nawet o tym nie wiedzą Super śmiech). Nif, Sarn, Val, Mellorn, Adi, Nelle, Goku, Tici i wielu innych. To oni zmuszają mnie bym nie poddał się zwątpieniu. Nie odpuścił, zrezygnował. Zapytasz jak to robią? Nie wiem. Po prostu są.

Cytat:
Proszę o fachową pomoc

Nie wiem czy będzie fachowa. Odstaw na chwilę książki na półkę, ale zostań z nami.
Nuda przemija. My jesteśmy.

_________________
Jeden by wszystkimi rządzić,
Jeden by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać...
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 22-09-2005 22:13    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ciężko coś poradzić na tio, że Tolkien Cię znudził Uśmiech
Krótka przerwa, którą proponuje Mellorn jednakże może pomóc Uśmiech Jestem za

Z miłością do Tolkiena jest jak z każdą miłością Uśmiech Każdy człowiek pojmuje i nazywa miłość trochę inaczej, w zależności od swego charakteru i wrażliwości. Bywa, że jest ona chwilowym zauroczeniem, a czasem staje się miłością na całe życie Love
Skoro już się zauroczyłaś - wcale nie łatwo jest podtrzymać fascynację Uśmiech . Wysoki poziom endorfin "hormonów szczęścia" wieeeeeeeeeelgachny uśmiech kiedy trwa "zauroczenie" nie utrzymuje się wiecznie Uśmiech Podobno przedłuża go czekolada Język Elfik Amerykanie wyliczyli, że stan zakochania trwa średnio od 8 do 468 dni Jestem rozwalony. Potem euforia opada, lecz może narodzić się miłość. Czasem - tylko przyjaźń.

A zatem wszystko przed Tobą ladysherlockian Uśmiech

Przyjaźń lub miłość do Tolkiena trzeba po prostu pielęgnować Uśmiech

Czasem jednak tracimy kompletnie zainteresowanie przedmiotem uczuć. Okazuje się, że "to nie było to". Jednak, wydaje mi się, że to zdarza się rzadko. Jeśli raz Tolkien trafił do Twojego serca, to zawsze znajdzie do niego drogę, choć pewnie zupełnie inną od tej, którą szłaś "ten pierwszy raz" Z przymrużeniem oka

Myślę, że nie należy się po prostu ograniczać wyłącznie do Tolkiena, bo wtedy bardzo często szybko przychodzi "wypalenie". Tolkien, tolkienistyka może być częścią życia, ale tylko częścią- nie całością Uśmiech Wielu ludzi na tym forum, którzy są miłośnikami tej literatury od lat, ma mnóstwo innych zainteresowań, które rozwija i które dają im radość Uśmiech Niektóre się z Tolkienem łączą (wtedy jest wspaniale, bo można spojrzeć na tolkienistykę z innej perspektywy Uśmiech ) a czasem sa diametralnie inne a mimo to w godzenie ich nie nastręcza większych trudności Uśmiech . Tak naprawdę czas mamy zawsze na to, na co chcemy go mieć.


Tolkien może być "sposobem na życie" ale tylko jeśli sama znajdziesz w nim coś, co jest dla Ciebie ważne. Wtedy może zostać z Tobą dłużej, a Śródziemie stać się częścią Twojego świata, do którego z przyjemnością będziesz wracać Uśmiech

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Goku
Ka-Me-Ha-Me-Ha!


Dołączył(a): 02 Lis 2001
Wpisy: 1231
Skąd: Kame House


Wysłany: 23-09-2005 00:06    Temat wpisu: Re: Znudzenie Tolkienem Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

ladysherlockian napisał(a) (zobacz wpis):
jako że wydawało mi się, iż osobie w takim jak mój zaawansowanym wieku, nie wypada zabawiać się "bajkami" dla dzieci...

Wydajesz się być bardzo praktyczną Z przymrużeniem oka osobą która mocno stoi związana Z przymrużeniem oka w okowach rzeczywistości Uśmiech Twoje wewnętrzne postrzeganie opowieści Tolkiena jako "bajki" dla dzieci (nawet po przeczytaniu książki) niestety imho stawia przed Tobą ciężką barierę do pokonania Uśmiech
Dla mnie Tolkien nigdy nie był bajką tylko właśnie Prawdą Uśmiech W tym dla mnie tkwi jego siła Uśmiech

ladysherlockian napisał(a):
Jednak nie udało się stłumić tego uczucia, raczej je zrozumiałam i zaakceptowałam,

nie udało się stłumić, raczej zrozumiałam... hmm to wszystko wygląda jakbyś od początku walczyła sama ze sobą, jakbyś sama siebie starała się przekonać do Tolkiena chociaż całe Twoje "ja" się sprzeciwiało.
Może Tolkien Ci się wcale nie znudził. Po prostu Ty go nigdy naprawdę nie polubiłaś. Zachłystnęłaś się, nie mówię że modą Nie Nie ale nieznanym Ci wcześniej rodzajem literatury, teraz być może odzyskałaś oddech Uśmiech Miarowy, równy, stały, prawidłowy Z przymrużeniem oka

ladysherlockian napisał(a):
i od tego momentu Tolkien stał się bardzo ważną osobą w moim życiu, a jego twórczość nadawała nieuchwytny urok każdej chwili. Jak kiedyś wspomniałam, budziłam się z myślą, co nowego przeczytam danego dnia, jakich nowych bohaterów spotkam itp. Cały czas prawie "żyłam" Tolkienem, i to nie tylko w dzień, ale i w nocy, poprzez związane tematycznie sny... I nagle jakby ucięta nożem, cała miłość przeminęła.

To może być też zwykłe jesienne przesilenie wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

ladysherlockian napisał(a):
Przeczytałam już sporo jego książek, obecnie jestem pod koniec drugiego tomu HoME i zauważyłam, że zmuszam się do przeczytania kolejnego rozdziału, ba, kolejnej strony a nawet akapitu.

Cz..cz..czyttasz HoME? Zdziwienie chwała wam, chylę czoła, dzięki Po kilku miesiącach od pierwszego kontaktu z twórczością Mistrza? chwała wam, chylę czoła, dzięki Pserwa Jestem rozwalony
Mi do dzisiaj się nie chce sięgnąć po HoME (chociaż mam wszystkie tomy) Wolę słuchać jak ktoś mi opowiada co ciekawsze historie, czytać z podziwem tłumaczenia w "nie tylko dla Orłów" itp. Uśmiech HoME jeszcze nie na mój poziom percepcji tolkienistycznej Pserwa , HoME też mnie męczy, zarówno język jak i ogrom materiału podanego w formie skierowanej do badacza a nie "normalnego" czytelnika Uśmiech
Hmmm, to co piszesz Ty, lista wymieniona przez Ringa, jestem pełen podziwu dla Was ale i niepokoju Pserwa Ja po kilku miesiącach kontaktu z twórczością Tolkiena wiedziałem tylko że czarodziejem jest Gandalf a Bilbo lubi podwieczorki Z przymrużeniem oka wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Pamiętam jak po przeczytaniu "Hobbita" i WP zabrałem się za Silma. Po pierwszym rozdziale dałem sobie spokój. Czułem się przytłoczony i zmulony. Dopiero trzy lata później ponowiłem próbę przeczytania Silma i tym razem skończyło się okrzykiem "eureka!!!" Z przymrużeniem oka Na wszystko jest czas Uśmiech

Wydaje mi się, że przesadzasz trochę z ilością materiału jaki dostarczasz swoim zmysłom Uśmiech Imho poza "Hobbitem" i WP cała reszta książek Tolkiena zaczyna się już ocierać o wchodzenie w tolkienistykę która często jest podejściem naukowym do tematu. Moim zdaniem nie powinno się wkraczać w te "tereny" Z przymrużeniem oka na siłę Uśmiech Owszem dążenie do wiedzy jest pozytywisz Uśmiech ale często ilość różnych odpowiedzi jakie otrzymujemy może przytłaczać, "odzierać" mit, legendę, szczególnie gdy jesteśmy w początkowej Uśmiech "fazie" fascynacji Tolkienem.

Co innego gdy przeczytaliśmy WP 6 razy, Hobbita razy 10 a Silma 2 razy, wówczas imho decyduje się czy Tolkien będzie dla nas "tylko" świetną lekturą, wspaniałą książką czy też czujemy w sobie chęć poznania więcej i więcej. Ten temat możnaby ciągnąć jeszcze długo Uśmiech Ewolucja do tolkienisty Uśmiech i bycia dalej tolkienistą różnymi drogami się toczy. Każdy z "weteranów" Z przymrużeniem oka móglby napisać książkę o tym jak ewoluowało jego zainteresowanie i fascynacja Tolkienem Uśmiech Najważniejsze jest imho w tym wszystkim by nie zgubić gdzieś po drodze tej pierwszej Radości jaką zapruszyła w naszym sercu pierwsza lektura Władcy czy Hobbita. No i oczywiscie dobrze sie bawić Uśmiech

Jeśli zaczniesz robić coś na siłę lub wbrew sobie to łatwo popaść w znużenie i stracić z oczu (a potem z serca Z przymrużeniem oka) to co nas naprawdę ujęło w Tolkienie Uśmiech a Mistrz potrafi trafiać do serc na wiele sposobów Uśmiech

ladysherlockian napisał(a):
Teraz martwi mnie dodatkowo, że niebawem na wspomnienie o Tolkienie, moją odpowiedzią będzie lekceważący uśmieszek i skojarzenie: "Tolkien? Acha, to ten gość, ktory mnie omamił tymi bajeczkami o elfach(ironiczny uśmieszek). Ale na szczęście szybko z tego wyszłam."

Jasnowidztwo? Z przymrużeniem oka Nie martw się Uśmiech Postępuj zgodnie z tym co mówi Ci Twoje serce Uśmiech Jeśli tak będziesz czuła dlaczego masz to ukrywać i udawać że jest inaczej lub się tym martwić.

ladysherlockian napisał(a):
Nie, nie chcę żeby tak było. Proszę o fachową pomoc. Proooszę prooooooszę Proooszę prooooooszę Proooszę prooooooszę Spazmy

Siostro! Zastrzyk z lidokainy 250 ml Z przymrużeniem oka wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Pomoc nie ma tu nic do rzeczy. Możesz tylko imho zrobić Da Tezd. Przestań zaczytywać się w pozycjach okołotolkienistycznych, zostań tylko przy H+WP, odstaw je na półkę i po prostu czekaj Uśmiech Jeśli już nigdy nie przyjdzie Ci ochota aby je przeczytać to będzie oznaczało że tak naprawdę to nigdy nie znalazłaś w twórczości Mistrza nic dla Siebie. Jeśli kiedyś jeszcze odezwie się w Tobie zew Z przymrużeniem oka by je przeczytać a po lekturze stwierdzisz że to nuda to będzie Koniec Uśmiech Jeśli po przeczytaniu poczujesz ponownie Radość to Witaj z powrotem Uśmiech

Pozdr.
G Pserwa q

_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Powrót do góry
 
 
Riand
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Lis 2004
Wpisy: 62
Skąd: Gildia Magii


Wysłany: 23-09-2005 10:28    Temat wpisu: hmmm Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie wiem czy mam prawo się wypowiadać, gdyż tolkienowskim psychologiem/specjalistą od nudy i nie nudy czy też fachowcem od tego kiedy, gdzie i jak czytać Tolkiena nie jestem, ale chciałem podzielić się moimi skromnymi doświadczeniami i przemyśleniami, które powyższa dyskusja we mnie obudziła.

Jak chodzi o "Hobbita" to ciężko jest się nim znudzić, gdyż jest to książka do przeczytania w jeden wieczór. Pełna akcji itd.

Schody zaczynają się przy "Władcy", gdyż można go już z całą stanowczością nazwać - tomiskiem, dziełem opasłym czy też wieloma innymi synonimami do bardzogrubakilkutomowalektura. Ja osobiście do WP zabierałem się kilka razy i niegdy nie udało mi się go przeczytać. Winowajców jest kilku-

-mój młody natenczas wiek,
-nieprzyjazna atmosfera-zacząłem czytać na plaży nad morzem, co nie pozwoliło mi wczuć się w świat WP,
-złe nastawienie, gdyż spodziewałem się takiego Hobbita-tyle, że dłuższego,

Naszczęście jestem człowiekiem i wszystko co ludzkie nie jest mi obce-nawet dorastanie.

Tak więc po kilku latach, już jako osoba jak nie dojrzała to chociaż mająca za sobą okres dziecięctwa zabrałem się do prozy Mistrza raz jeszcze. Tym razem-ze spokojem, w zaciszu mojego pokoiku na poddaszu i tym razem... "Władca" powalił mnie na kolana chwała wam, chylę czoła, dzięki

Przed zeszłymi wakacjami zabrałem się za Silmarillion i muszę przyznać, iż pierwsze rozdziały czytałem jak Biblię. Doszedłem nawet do perwersyjnego zboczenia wkuwania na pamięć silmarilliońskich bogów... Niestety jeszcze przed przekroczeniem, magicznej granicy połowy książki po prostu-

znudziło mi się...

Może był to wynik napięć w szkole i w domu-tak, iż nie miałem ochoty powolne delektowanie się tolkienowskim światem? Nie wiem. Wiem natomiast, że teraz mam zamiar zabrać się do Silmarilliona raz jeszcze i to z zacięciem, gdyż tęsknię po wakacyjnej przerwie odwiedzić tenże świat.

Martwi mnie jednak jedno-

W tym roku zdaję maturę i na prezentację ustną obrałem temat opierający się na twórczości Tolkiena. Pomyślałem, iż to cudownie będzie pracować nad prezentacja razem z Mistrzem i jego prozą. Boję się jednak, iż przez patrzenie na WP i inne tego typu dzieła pod kątem prezentacji maturalnej mogę zatracić ten niepowtarzalny kilmat... Sam nie wiem czy jeszcze w ostatniej chwili nie zrezygnować z tego. Jak myślicie-czy przerabianie "Tolkiena" pod kątem pracy maturalnej może mi go obrzydzić. A może dzięki temu dane mi będzie lepiej go poznać, gdyż czeka mnie lektura wielu książek z literatury przedmiotu-jak "Droga do Śródziemia" i inne... Jak możecie to...doradźcie mi Uśmiech

Pozdrawiam Elfik

Riand
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 23-09-2005 10:40    Temat wpisu: Re: hmmm Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Riand napisał(a) (zobacz wpis):
Sam nie wiem czy jeszcze w ostatniej chwili nie zrezygnować z tego. Jak myślicie-czy przerabianie "Tolkiena" pod kątem pracy maturalnej może mi go obrzydzić. A może dzięki temu dane mi będzie lepiej go poznać, gdyż czeka mnie lektura wielu książek z literatury przedmiotu-jak "Droga do Śródziemia" i inne...


Zdecydowanie to drugie, dzięki takim książkom jak Droga do Śródziemia poznaje sie o wiele lepiej tolkienowski świat. Uśmiech

Cytat:
Jak możecie to...doradźcie mi Uśmiech


Przeszukaj dział Tolkienistyka i Posttolkienistyka a na pewno znajdziesz pomocne lektury. Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Arathulion
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 15 Lip 2005
Wpisy: 24
Skąd: Bytom


Wysłany: 23-09-2005 10:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

O, temat bardzo na czasie jak dla mnie Język
Otóż ja, chwała Eru, właśnie zakończyłem paromiesięczny okres zdnudzenia Tolkienem Uśmiech Znudzenie w moim przypadku było chyba spowodowane przesytem. W ogóle moje pierwsze spotkanie ze Śródziemiem odbyło się w kinie Elfik to mnie popchnęło do przeczytania WP, Hobbita, Silmarillionu i innych. Ale jednak film dziwnie stał na pierwszym miejscu jako pierwszy impuls Skrzywienie Bardzo długo odkrywanie świata Tolkiena sprawiało mi niewyobrażalną przyjemność Język Ale jakoś przed wakacjami - trach! Wszystko straciło sens, wszystko zaczęło się wydawać oklepane, takie jakieś znajome zbyt dobrze. Nawet quenya zaczęła się robić nudna Zdziwienie Obejrzałem film - nic. zacząłem czytać WP - nic. Dałem sobie spokój. Zabrałem się w wakacje za inne różne książki z działu fantastyka i SF Język Poczytałem, poczytałem - wszystko fajnie pięknie, ale... "czegoś mi braknie" coś czytać żądam nagle Śmiech Po 2-3-miesięcznym odwyku Z przymrużeniem oka dostałem nieopanowanej ochoty na Tolkiena Uśmiech No i zacząłem znów czytać WP. Wciągnęło strasznie, a co ważniejsze - opowieść o Drużynie Pierścienia teraz jest o wiele piękniejsza niż przedtem. Cieszy mnie również, że film odszedł na dalszy plan Uśmiech Jest dalej cacy Z przymrużeniem oka , ale książka jest o wiele wspanialsza i daje mi teraz mnóstwo radości Śmiech Zatem eksplorację Śródziemia na nowo czas zacząć Z przymrużeniem oka

ladysherlockian napisał(a) (zobacz wpis):
Proszę o fachową pomoc. Proooszę prooooooszę Proooszę prooooooszę Proooszę prooooooszę Spazmy

Minister Zdrowia ostrzega: przesyt powoduje znudzenie Język Sposób leczenia znudzenia: zlikwidować na jakiś czas źródło przesytu Z przymrużeniem oka
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Temat: Znudzenie Tolkienem (Strona 1 z 6)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.