Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Człowiek wiernego serca nieraz miewa krnąbrny język." Theoden, Władca Pierścieni


Temat: Walory terapeutyczne książek Tolkiena (Strona 1 z 3)

Idź do strony 1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 17-05-2005 17:03    Temat wpisu: Walory terapeutyczne książek Tolkiena Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Na stronie Cyberdusku pojawiła się bardzo ciekawa informacja dotycząca nowej ksiażki. Amerykańska powieścopisarka Janet Lee Carey opowiedziała ciekawą historię, o tym jak „Władca Pierścieni” wpłynął na życie jej chorego syna i całej rodziny. http://www.tolkien.cyberdusk.pl/index.php?functon=show_all&no=47

Pomyślałam sobie, że to nie pierwszy taki przypadek, kiedy książki Tolkiena i tolkienistyka w ogóle pomagają nie tylko wyzdrowieć, ale także otrząsnąć się ze smutku czy depresji. Jeden z czytelników Aiglosa napisał http://aiglos.tolkien.com.pl/list17.php , że tolkienistyka pomogła mu wrócić do zdrowia. Wydaje mi się, ze coś w tym jest, że ksiażka o zmaganiach z przeciwnościami losu, która kończy się zwycięstwem daje siły, by samemu walczyć. Uśmiech

Mnie osobiście lektura Władcy Pierścieni, Hobbita, Silmarillionu, Niedokończonych Opowieści itd. pomaga absolutnie na wszystko. Elfik A najbardziej na smutki lepiej się schowam, mnie tu wcale nie ma

Kiedy niedawno leżałam z ostrym zapaleniem krtani, wysoką gorączką, mając absolutny zakaz mówienia, czytałam sobie Księgę Zagiononych Opowieści i przenosząc się w świat Śródziemia, od razu czułam się lepiej Język Jestem za Wprawdzie trochę mnie lektura usypiała Jestem rozwalony ale sen pomaga regenerować siły- zatem walor terapeutyczny jak najbardziej istnieje wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Czy komuś czytał ktoś np. Władcę Pierścieni na głos, podczas choroby? Uśmiech Albo Hobbita czy Silmarillion będąc chorym? Uśmiech Saurona ;D Czy uważacie, że Wam pomógł?

Jeśli nie słuchaliście, spróbujcie kiedyś - bo słuchając czytanych na głos opowieści wytwarza się wspaniały, intymny klimat współuczestnictwa w przygodzie. Gandalf na Cienistogrzywym Rycerz Ale to propozycja dla cierpliwych Pserwa , bo czytać na głos długo nie jest łatwo, można się nabawić chrypki Zdziwienie , a przerwać opowieść w ciekawym momencie- żal Smutek
Ja z tych względów (niecierpliwości do roboty Z przymrużeniem oka ) słuchałam sobie podczas choroby na dobranoc przygód Conana Język którego przygody są króciutkie, akurat na wieczór z gorączką Z przymrużeniem oka Ale naszła mnie teraz ochota, by kiedyś posłuchać czytanego na głos Hobbita Elfik

Ciekawa jestem czy i Wy macie podobne doświadczenia? Uśmiech Czy czytaliście książki Tolkiena podczas choroby, albo czy pomagały Wam np. na smutki? Uśmiech Saurona ;D

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 17-05-2005 18:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No książki Tolkiena, a szczególnie WP nie raz, nie dwa pomagały mi przezwyciężyć ból, nudę i smutek. Pamiętam wakacje, piękna pogoda, ptaszki śpiewają, słonko dogrzewa, a ja biedny leże sobie w łóżeczku z gorączką, a na dodatek jak tylko usiłowałem wstać to od razu kręciło mi się w głowie, jak po dużej dawce alkoholu. Ani TV nie mogłem włączyć, no bo wiecie jak się ma gorączkę to oczy strasznie bolą od światła, TV, kompa. Więc modliłem się o to aby jak najszybciej się z tej choroby wylizać, miałem wrażenia, że każda minuta jest godziną, a godzina dniem. Lecz to złudzeni szybko poszło w zapomnienie, gdy na szafce koło łóżka położono mi WP. Po przeczytaniu pierwszych wyrazów szybko zatopiłem się w ten wspaniały świat i czytałem o zabawie z dawana oczekiwanej. Nie przeszkadzało mi, że pare miesięcy temu czytałem WP, wszystkie wydarzenia przeżywałem tak jak by działy się tu na moich oczach. Czasami się nawet śmiałem się pod nosem, mimo że leżałem cały rozgrzany, a kroplówka wisiała mi nad głową. Oczywiście musiałem robić od czasu do czasu spore przerwy, gdyż czytanie bardzo mnie męczyło w tym stanie. I tak po dwóch dniach przeczytałem „Drużynę Pierścienia”, a o chorobie zapomniałem.
Często też zatapiam się w Śródziemie, gdy dreczy minie smutek lub nuda. Wtedy otwieram książkę a ściany pokoju znikają, do okoła mam wspaniałe widoki, które można by podziwiać latami. Myślę że WP jest najlepszym „lekarstwem” na chorobę, którego na pewno nie można znaleźć w aptece.

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Niesmiertelna
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 12 Lis 2002
Wpisy: 23
Skąd: Zza Mgieł


Wysłany: 18-05-2005 17:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mnie tolkien pomógł wyleczyć rany psychiczne.
Byłam odrzuconym przez rówiesników dzieckiem Smutek gdy 7 grudnia 2001r. z okazji mikołaja babcia kupiła mi Drużyne Pierścienia. Szybko porzuciłam cały smutek Uśmiech . Najperw była gleboka podróż do wnętrza siebie. Potem wróciłam i nagle odkryłam zupełnie inny świat wokół siebie. Zielień stała się zieleńsza. Elfik
Naprawde nie wiem gdzie bym była dzisiaj gdyby nie Tolkien. Odrzucenie mogło się przerodzić w zupelny brak uczuc, nienawiść i cheć zemsty wściekły , albo (co jest mało prawdopodobne) cheć skończenia z soba. Może władca zadzialał na mnie tak mocno dlatego, że trafił na najleprzy czas, gdy stawiałam pierwsze kroki na długiej drodze do doroslości.
Ma to też swoje minusy. Władca mnie wypalił i przyspieszył wejście w doroslośc. Teraz czuje się stara wśród rówiesników. Może to przejdzie, inni dojrzeją...
Od ferii non stop czytam jakas fantastyke. niestety nie mogę czytać żadnej ksiazki drugi raz, bo juz mnie nie bawi. Za pierwszym razem ucze się wszystkiego na pamieć i potem nie mam zabawy. Nie Nie
Ksiązki Tolkiena szybko mi się skonczyły. Śmiech
Fsantastyka nauczyła mnie niesamowitej kontroli nad własnymi myślami. Wylaczenie sie przy największym chalasie i zatopienie się w lekturze to nie żaden problem. Czasami nawet nie potrzeba do tego ksiazki, przecierz moje wlasne mysli tez sa ciekawe. Z przymrużeniem oka
Przez te 3 i pół roku od poczatku mojej przygody nauczyłam się też czegoś innego. Nie moge nikomu narzucić mych poglądów. Nie chce nikogo "nawracać" choć na początku miałam takie absurdalne pomysły. mojsa droga jest moją droga, a droga innych jesti ch wlasna...

_________________
Musimy kryć się w lasach
Stronić od ludzi
Mamy wielką moc
Jesteśmy niebezpieczni...
Powrót do góry
 
 
Tici
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lis 2004
Wpisy: 490
Skąd: W-w/Biblioteka Minas Tirith


Wysłany: 18-05-2005 22:32    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mi Tolkien pomógł dwukrotnie.
Raz, gdy zetknęłam sie po raz pierwszy z "Władcą Pierścieni", pozwolił mi mówić. Niby drobiazg, wada wymowy, a przeszkadzało Pserwa Przeczytałam całego "Władcę" mojej babci, w inny sposób nie umiałam jej przekazać wspaniałości mojego odkrycia. W "magiczny" Śmiech sposób poprawiło to moją wymowę Pserwa Pserwa
Drugi raz, to było niedawno, tuż przed wejściem "Drużyny" do kin. Odkryłam przyjaciół - Kompanię Uśmiech
Powrót do góry
 
 
mata
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 04 Lut 2004
Wpisy: 109
Skąd: warszawa


Wysłany: 21-05-2005 16:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mnie, co tu dużo mówić, po prostu pomaga na deprechę i ogólne zesmaczenie światem. Jak mnie tak dobrze świat skopie, opluje itp, biorę WP i mam owy świat gdzieś....Poczytam i przechodzi. I mogę żyć dalej. Super śmiech
Powrót do góry
 
 
Feawen
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Kwi 2005
Wpisy: 44
Skąd: Lepiej nie wiedzieć...


Wysłany: 21-05-2005 19:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jak wiadomo nie każda dobra książka może mieć działanie terapeutyczne. Tolkien jednak może. Sprawdziłam to leżąc w szpitalu. Nawet nie czytałam książki! Nie miałam, szczerze mówiąc, na to siły. Wystarczyła muzyka inspirowana Tolkienem. I spokój na mnie spływa lepiej się schowam, mnie tu wcale nie ma
Książka Tolkiena dobra jest do terapii ponieważ nie jest okrutna, straszna, sprośna czy chodżby przesiąknięta rzeczywistością. Jest to piękny, idealny świat. Tam nawet bandy orków moga wzbudzić swoistą sympatię. Są złe, szpetne, budzą odrazę, ale mają w sobie to coś. Ta bajkowość (wręcz baśniowość) która odrywa nas od codziennego życia to już połowa sukcesu. Ale to nie wszystko. Co złego to nie ja ;D
Książka ta niesie uniwersalne wartości i prawdy o życiu. Nie są one jednak przedstwaione w sposób zbyt natarczywy. I może dzięki temu je łatwiej dostrzec i... zrozumieć. Ta książka uspokaja. Jest pełna tego czego w zyciu nigdy nie spotkamy, a tak naprawdę może okazać się nam zupełnie bliskie. Dziwne ale prawdziwe. Dlatego ta książka odmienia zycie tylu ludziom. Otwiera im drogę do tego co jest naprawde ważne. A to teraz niesamowicie cenne w nowoczesnych, a tak naprawdę duchowo zacofanych, społeczeństwach. Gandalf na Cienistogrzywym

_________________
Jasnowłosy duch gór.

Darowanemu koniowi nie zaglada się w zęby. SPYTAJ TROJAN!!!
Powrót do góry
 
 
Idril Celebrindal
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 17 Lis 2004
Wpisy: 20
Skąd: Pszczyna


Wysłany: 22-05-2005 10:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja zawsze czytam Tolkiena, kiedy jestem chora. Fakt, pomaga. Pomaga też na wszelkie smutki i smuteczki. Czytam sobie wtedy jakąś piękną opowieść, najczęściej Narn i Hin Hurin i wszystko znika jak sen złoty...
_________________
Na bád lín pant laur e gwén…
-----------
http://www.forum-arda.prv.pl/ <--- Elves in Black czekają...
Powrót do góry
 
 
Asheri
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lis 2005
Wpisy: 67
Skąd: Warszawa


Wysłany: 05-12-2005 16:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mi ksiązki Tolkiena przede wszystkim pomagają przy jakiś załamaniach. Gdy jestem smutna, wkurzona, wystarczy przeczytać parę stron, aby "zmienić" świat i przez chwilę znaleźć się w Śródziemiu.
_________________
"Wielu żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Nie bądź więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci" - Gandalf
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Temat: Walory terapeutyczne książek Tolkiena (Strona 1 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.