Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Avallone zniknęła z ziemi, Aman został zabrany gdzieś daleko i nie można ich znaleźć w świecie dzisiejszych ciemności. Niegdyś wszakże były, a więc ciągle są w swej prawdziwej postaci, będąc częścią takiego świata, jaki został pierwotnie zaplanowany." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Tolkien 2005 w Birmingham (Strona 7 z 7)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nellelórë
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 19 Wrz 2003
Wpisy: 450



Wysłany: 26-08-2005 14:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
Macie Język -ofkoz w celu zalecanych przez Adiemuska Jestem rozwalony ćwiczeń lingwistycznych: http://books.guardian.co.uk/news/articles/0,6109,1548256,00.html


Podziękowania za linka, Adiemusie Uśmiech dopiero teraz przeczytałam tekst i szczerze mówiąc uważam, że Guardian Zdziwienie mógłby zamieścić bardziej wnikliwy artykuł, a nie to coś Język pełne niewiarygodnych banałów i stereotypów.

Właściwie można się było tego spodziewać, ale ...

O fanach Tolkiena:

Guardian napisał(a):
Some don't mind being seen as geeks. (...) Others are more bothered by the stereotype of nerdy male fantasy fans. There is plenty of dodgy dentistry and not an Orlando Bloom in sight, but a surprising number of delegates are women


Jest poza moją zdolnością pojmowania, dlaczego w sąsiedztwie nazwiska "Tolkien" MUSZĄ się w anglojęzycznych artykułach i relacjach pojawiać słowa "geek", "nerd" i obowiązkowe STRASZLIWE ZDUMIENIE Zdziwienie że wśród tych, co lubią Tolkiena, są KOBIETY. Osobiście nie zauważyłam w ogóle wśród uczestników ludzi, którzy wyróżnialiby się niekorzystnie dziwnym wyglądem/zachowaniem - nie było ich na pewno więcej, niż na jakimkilwiek innym dużym zgromadzeniu. Nifrodel pisała tu już o tym, że zaskoczyła ją średnia wieku na konwencie - mnie też, ale raczej pozytywnie, wielu było tam przemiłych, otwartych, uroczych ludzi w średnim wieku, z którymi zamienić czasem parę słów było wielką radością, czasem czuło się albo można sobie było wyobrażać Z przymrużeniem oka, że to ci, co pamiętają lata 60-te i ów wielki, legendarny tolkienowski boom na świecie - było to niezwykłe uczucie. Zadający pytania na wykładach i panelach w ogólności sprawiali wrażenie inteligentniejszych niż średnia populacji, a wzajemna uprzejmość i poczucie "braterstwa" dały się odczuwać w niespotykanym stopniu. chwała wam, chylę czoła, dzięki Kobiet było bardzo dużo, ale nie zauważyłam tam szczególnie wielu "elvish, ethereal types" z artykułu dziennikarza z Guardiana; dominowały te zwykłe z krwi i kości. Język Nie przyglądałam się bardzo wnikliwie ludziom, pomijając obsesyjne niemal studiowanie ich plakietek akredytacyjnych, by dowiedzieć się, skąd są, i byłam niezmiennie pod wrażeniem, ujrzawszy "Australię" czy "New Zealand" na przykład Elfik - ale spora ilość "geeków" i "nerdów" z pewnością rzuciłaby mi się w oczy. Komentarz o "plenty of dodgy dentistry" jest niewiarygodnie śmieszny Nic nowego a brak młodzieńców "w typie Orlando Blooma", nad którym ubolewa Patrick Barkham, mnie specjalnie nie uderzył ani osobiście nie dotknął. Uśmiech Saurona ;D

Litości, ileż można? Skrzywienie

Guardian napisał(a):
Fans of Tolkien, or "the professor" as he is reverently known, pride themselves on their scholarship. Hundreds cram into a lecture room to hear a talk by Professor Tom Shippey on the proverbs of The Lord of the Rings. As he reads a Bilbo Baggins poem about Strider, his audience mutter along as if reciting the Lord's Prayer.


Co za banalne, oklepane, niewiarygodne skojarzenia - jasne, wielbiciele Tolkiena to sekta swego rodzaju, wiersz z Władcy Pierścieni to ekwiwalent modlitwy, po prostu nie da się uniknąc tego porównania. Wiem, że teraz ja powiem coś banalnego, na dorocznym zjeździe miłośników Marcela Prousta, o którym niedawno oglądałam reportaż (panowie w smokingach, panie w fin-de-siecle'owych kapeluszach, rodzaj "fun" jaki sprawiają sobie na tym zjeździe brzmi dziwnie znajomo Z przymrużeniem oka) obserwator z ramienia poważnej prasy nie porównałby chóralnego powtarzania przez nich fragmentu o smaku magdalenki z "Ojcze nasz". Dlaczego, dlaczego to jest OBOWIĄZKOWE spostrzeżenie nie-tolkienisty komentującego spotkanie miłośników Tolkiena? Wiem, tu na forum megabajty już zajmują dyskusje na ten temat, ale gdy widzi się tak głupie sądy, frustracja powraca w wydaniu przejrzanym, uzupełnionym. Ech. Ratujcie bo go pobiję

Guardian napisał(a):
But Tolkien's followers are also keen to show they can have fun.


Jasne, geeks i nerds wraz ze swymi (niespodziewane i wstrząsające) kobietami Zdziwienie po wymruczeniu swego odpowiednika Lord's Prayer udają się na tańce, by udowodnić, że "potrafią się bawić". Eru. Ratujcie bo go pobiję

Dlaczego poważne pismo wysyła na taką imprezę człowieka, który SPODZIEWA się pół-wariatów wyłącznie płci męskiej i potem opisuje swe zdumienie, że... pół-wariatki też są? Zdziwienie Dlaczego nie wyśle kogoś, kto potrafi wznieść się ponad stek bzdur i stereotypów?

Guardian napisał(a):
"I'm the chair of the Tolkien Society and I'm most definitely female," says Chris Crawshaw


Mam nadzieję, że Chris Crawshaw zmierzyła pana Barkhama przeciągłym, wymownym spojrzeniem i wzniosła oczy do nieba, zanim odpowiedziała, gdy ją zagadnął o "surprising number of women" na konferencji. Choć może nie, może ona się już niczemu nie dziwi, z takimi typami ma do czynienia na co dzień...

Guardian napisał(a):
"Everybody has their oddities."


O Boże. Czy doprawdy w tak niedużym artykule warto cytować tak do podszewki wytarte stwierdzenie, uzyskane od 16-latka? Jestem przeciw

Mój niesmak nie da się łatwo zatrzeć. Nie Nie Choć dziś na obiad kurczak, może od niego uzykam jakąś doraźną pomoc. hmmmm... Język Z przymrużeniem oka
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 26-08-2005 17:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hehe Pserwa -właśnie dlatego zarzucając sznurkiem napisałem "w celach lingwistycznych" Super śmiech Pserwa Jestem rozwalony Złośliwy uśmiech bo do niczego więcej (oprócz podniesienia poziomu żółci; przydatne przy np. degustacji hamburgera z chipsami robionymi na smalcu "trzeciego podejścia" Złośliwy uśmiech ) się nie nadaje. Przyznaję się, że nie wytrzymałem tyle co ty, Nelle, i od mniej więcej połowy przerzuciłem tylko "z grubsza". Jestem przeciw
Guardian uważany jest tu za poważną gazetę, coś w rodzaju naszej "Rzeczpospolitej". Ale najwyraźniej niektórzy redaktorzy od czasu do czasu potrzebują błysnąć "ironicznym zacięciem" i spróbować wsadzić szpileczkę dziwakom ubierającym się w płaszcze z kapturem w celu poszwendania się z łukiem po terenie Juniwersyty of Birmingem Jestem rozwalony zamiast wspomnieć w kilku choćby zdaniach o ilości wykładów.
Podejrzewam, że nie próbowałby czegoś takiego pisząc artykuł o zlocie skinheadów Ble Ble ;D -wielbiciele elfów i elfickiego są bardziej spolegliwi Złośliwy uśmiech i nie zdemolują samochodziku pismaka mieczem, choć wygląda groźniej od bejsbola Złośliwy uśmiech

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 10-09-2005 15:43    Temat wpisu: Re: Tolkien 2005 w Birmingham Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie wiem czy ekipa Aiglosa była wtedy w tej siedemnastce, ale to nie zmienia faktu iż w Birmingham prócz Was ktoś jeszcz z polski był, tylko właśnie kto, autorzy naszych polsko-tolkienowskich książek? Język
_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 10-09-2005 20:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mellorn napisał(a) (zobacz wpis):

Nie wiem czy ekipa Aiglosa była wtedy w tej siedemnastce, ale to nie zmienia faktu iż w Birmingham prócz Was ktoś jeszcz z polski był, tylko właśnie kto, autorzy naszych polsko-tolkienowskich książek? Język


Nasza eklipa stanowiła 11 z 17 Elfik Oprócz tego był Marek Gumkowski, Andrzej 'Bilbo' Kowalski z córką, Christopher Garbowski, Natalia (mieszkająca w Norwegii - więc nie wiem czy czasem z Norwegii nie zaakredytowana) oraz trzy inne osoby, których imion nie znam, ale wiem, że były z Polski.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 29-10-2006 13:23    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
. Jeśli takie znajdziecie, to wrzućcie tu linka Uśmiech Jestem za


Z oficjalnej strony Tolkien Society: http://www.tolkiensociety.org/news/tolkien-2005-report.html

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5809
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 27-10-2009 11:22    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Trochę sentymentalnie, trochę autorpomocyjnie a troche przez przypadek jeszcze wrócę do Birmingham 2005.

Sentymentalnie, bo czasami miłe wspomnienia odbijaja się czkawką. A rzeczywiści był to przemiły wyjazd. Autopromocyjnie - bo jak uczą slogany, ktore stały się ciałem autopromocja jest kluczem do sukcesu, jakiego nie wiem, ale coś się wymyśli. Uśmiech
A przez przypadek, bo wczoraj Poczta polska dostarczyła mi "Tolkien 2005. The Ring Goes Ever On Souvenir Book", ktore z 4-letni opóxnieniem wysałi organizatorzy.

Przeglądajac książeczkę dotarłem do sprawozdania Murraya Smitha, gdzie znalazłem ten fragment, który podm bez tłumaczenia Uśmiech :
Cytat:
"As well as Brazilians, Mexicans, and others, there were members of a
group I hadn't heard about before: the Tolkien Section of the Silesian
Science Fiction Society
, a group of Poles who produce a twice-yearly
journal 'Aiglos'. This year, they did a special edition in English,
which I found very good value for money, having very nice artwork,
articles, and reviews. The articles dealing with the Polish
translations of The Lord of the Rings and on Tolkien fandom in Poland
were quite a revelation to me."

I to by było na tyle. Uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Temat: Tolkien 2005 w Birmingham (Strona 7 z 7)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.