Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Głupcem jest ten, kto wchodzi w układy z Morgothem." Hurin, Silmarillion


Temat: Dlaczego Tolkien nie lubił kotów? (Strona 2 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 02-03-2008 15:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a) (zobacz wpis):

Bardzo wielu ludzi nie lubi kotów, więc nie ma w tym nic tajemniczego. Ich niezależność/arogancja (niepotrzebne skreślić) od dawna prowokowała niechęć/agresję (że wspomnę "rytualne" masowe mordowanie kotów w Paryżu). Doszukiwanie się celtyckich uzasadnień chyba zbyt mocno racjonalizuje Tolkiena w tym momencie Uśmiech


To prawda, ale może symbolika celtycka i chrześcijańska wpłynęła po prostu na jego twórczość. hmmmm...
Bo osobiście Tolkien koty mógł lubić Uśmiech
Czy ktoś, kto nie lubi kotów pisze taki wierszyk?

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 02-03-2008 16:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Czy jeślibym napisał taki wierszyk o udomowionym ptaszniku i jego żyjących na wolności kuzynach to pewny byłby wniosek, że lubię te włochate pieszczochy? Uśmiech
_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 02-03-2008 17:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Czy jeślibym napisał taki wierszyk o udomowionym ptaszniku i jego żyjących na wolności kuzynach to pewny byłby wniosek, że lubię te włochate pieszczochy? Uśmiech


Nic nie jest pewne na tym "najlepszym ze światów" Z przymrużeniem oka Ale przypuszczam, że nie marnowałbyś natchnienia na coś, czego kompletnie nie lubisz Język

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 22 Gru 2001
Wpisy: 643
Skąd: Chodzież


Wysłany: 02-03-2008 17:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Czy jeślibym napisał taki wierszyk o udomowionym ptaszniku i jego żyjących na wolności kuzynach to pewny byłby wniosek, że lubię te włochate pieszczochy? Uśmiech


Nic nie jest pewne na tym "najlepszym ze światów" Z przymrużeniem oka Ale przypuszczam, że nie marnowałbyś natchnienia na coś, czego kompletnie nie lubisz Język
Pamiętasz, jaki mam stosunek do fanfików? Uśmiech

Watcher napisał(a):
Hall wejściowy Black Tower zakołysał się. Pałki policjantów opadały.. opadały..
Świat Gordona zamknął się wraz z głuchym dudnieniem uderzeń.
A teraz otworzył się znowu.
Pokój był niewielki, szary. Brak okien, brak drzwi. Biurko, za którym siedział jeden mężczyzna. Portret Króla, pod którym stał drugi. Neonówka pod sufitem.
Krzesło, do którego był przywiązany.
No i ból wypełniający mu czaszkę. Bardzo istotny element nowego świata Gordona.
Siedzący za biurkiem uśmiechnął się.
- Długo kazał pan na siebie czekać, panie Finch. A może raczej.. dziesiętniku Finch? Dowódco XVII sekcji Strażników Południa?
- A może raczej rzeźniku Finch? - warknął stojący pod portretem. - Zabójco 14 robotników Vildo Inc. z kopalni nad Nurn?
Uśmiech siedzącego poszerzył się.
- Pan wybaczy mojemu koledze. W Black Tower pracuje jego małżonka.
Stojący odwrócił się gwałtownie. Plecy miał mokre od potu, który kreślił na białej koszuli dziwne wzory.
- Nazywam się Jeremias Thorn. Ja i mój porywczy kolega, to twoja szansa Finch. Niewidzialna Tarcza Gondoru wyciąga do ciebie rękę. Próba podłożenia bomby pod Black Tower to terror. Trybunał Zaburzeń dał nam wolną rękę w wyborze środków wypleniania tej zarazy. Możemy z tego skorzystać... na kilka malowniczych sposobów. Chyba że odkryjesz w sobie ukryte pokłady lojaności wobec kraju, który tak strasznie zdradziłeś.
Gordon mimowolnie zachichotał.
- Nawet teraz nie potrafisz być szczery szpiclu? Nawet teraz?
Thorn westchnął ze znużeniem.
- Niby dlaczego jestem nieszczery? Bo nie krzyczę "śmierć systemowi"? Finch, miałem nadzieję że jest pan poważnym partnerem rozmowy.
- Thomas Edward Vildo jest niebezpieczny. Jego firma niewoli ludzi. Jego pieniądze sterują rządem Gondoru. Jego telewizja wypala uczucia wyższe. Jak można tego nie zauważać? Ten neomordoriański kapitalizm serwowany przez Vildo Inc. oraz koncerny satelickie drenuje ludzi skuteczniej niż niewolnictwo! W Haradzie kobiety sprzedają medykom Vildo organy własnych dzieci! 4 lata temu w Rhudaurze..
- 4 lata temu w Rhudaurze doszło do masowych zwolnień. I zamieszek. Zginęło 78 ludzi. Męczenników Arnoru, jak ich uprzejmie nazywacie - wycedził nagle stojący. - 720 trafiło do obozów przejściowych. Zgadza się?
- Tak - odpowiedział odruchowo Gordon. - W tych waszych obozach przejściowych zmarło potem w dziwnych okolicznościach co najmniej 50 ludzi.
Stojący roześmiał się nagle. Głośno. Chrapliwie. Strasznie.
- W Black Tower w chwili, gdy parkowałeś tę swoją furgonetkę, pracowało prawie 3000 ludzi - powiedział miękko Jeremias Thorn.
Śmiech trwał.

_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 02-03-2008 20:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Piękny wierszyk, taki uroczy i ciepły. Uśmiech A i kotek słodki.
Skojarzył mi się z glosą-wierszykiem Pangur Bán na marginesie manuskryptu z VIII w., gdzie irlandzki kopista opisał swego kota Pangura. Z przymrużeniem oka (Tutaj tłumaczenie Robina Flowera, a na polski przetłumaczył to bodaj Stanisław Barańczak).

Cytat:
I and Pangur Ban my cat,
'Tis a like task we are at:
Hunting mice is his delight,
Hunting words I sit all night.

Better far than praise of men
'Tis to sit with book and pen;
Pangur bears me no ill-will,
He too plies his simple skill.

'Tis a merry task to see
At our tasks how glad are we,
When at home we sit and find
Entertainment to our mind.

Oftentimes a mouse will stray
In the hero Pangur's way;
Oftentimes my keen thought set
Takes a meaning in its net.

'Gainst the wall he sets his eye
Full and fierce and sharp and sly;
'Gainst the wall of knowledge I
All my little wisdom try.

When a mouse darts from its den,
O how glad is Pangur then!
O what gladness do I prove
When I solve the doubts I love!

So in peace our task we ply,
Pangur Ban, my cat, and I;
In our arts we find our bliss,
I have mine and he has his.

Practice every day has made
Pangur perfect in his trade;
I get wisdom day and night
Turning darkness into light.


Najlepszym wyjściem na rozstrzygnięcie kwestii czy Tolkien lubił koty, będą chyba jego zapiski (o ile cos na ten temat napisał), inaczej możemy się zastanawiać do woli. Język Niestety w samych tekstach literackich Tolkiena, poza owym pięknym wierszykiem, koty mają dość negatywne znaczenie (Sauron, Beruthiel). Nie mam pojęcia cóż o tym sądzić. Z jednej strony negatywne znaczenie kota może być przeniesieniem jego znaczenia z dawnych legend i nie mieć związku z prawdziwymi uczuciami Tolkiena, a z drugiej strony tenże związek może jak najbardziej istnieć. hmmmm...

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lip 2007
Wpisy: 267
Skąd: Mordor Małopolski


Wysłany: 02-03-2008 22:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wiersz o kocie na macie może paradoksalnie świadczyć na niekorzyść. Bo o ile kierowanie się stereotypami w braku znajomości kota jako takiego można wybaczyć, o tyle znanie kotów i szkalowanie pomimo, to jak ciężka apostazja wobec lajtowego nieuświadomionego pogaństwa.
_________________
await me there
Powrót do góry
 
 
Ninquelen
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 22 Kwi 2006
Wpisy: 222
Skąd: P3X774


Wysłany: 02-03-2008 23:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To porównanie jest nie na miejscu. Jako wyznawczyni religii uznawanej za "pogaństwo" i osoba będąca w trakcie załatwiania apostazji czuję się urażona.
_________________
There are worlds out there where the sky is burning, and the sea's asleep, and the rivers dream. People made of smoke, and cities made of song. Somewhere there's danger, somewhere there’s injustice, and somewhere else the tea's getting cold.
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 03-03-2008 14:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A ja dodam, że IMO Tevildo Książę Kotów to nie Sauron, a zarzucona postać pochodząca ze wczesnych, mocno baśniowych wersji legendarium, wraz z Gnomami i Huanem Przywódcą Psów, Melkorem zwanym nadal Ainurem itd. Tevildo to baśniowa postać, Sauron już nie.

Aczkolwiek są głosy, które twierdzą, że Tevildo zniknął z kart kronik po tym jak popadł w niełaskę i dostał jakąś beznadziejną placówkę daleko na Wschodzie Z przymrużeniem oka [/fanfiction]

Wierszyk Tolkiena fajny Uśmiech

Watcher, gdzie jest całość tego tekstu? U Adiemusa na Balrogu? Powinieneś go dodać do Wielkiej Biblioteki Minas Tirith, chyba tam mało tego typu ujęć tematu. Nawet jeśli masz negatywny stosunek do opowiadań fanowskich - jak wnioskuję z wypowiedzi.

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Temat: Dlaczego Tolkien nie lubił kotów? (Strona 2 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.