Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Człowiek wiernego serca nieraz miewa krnąbrny język." Theoden, Władca Pierścieni


Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich (Strona 12 z 13)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Twórczość fanowska Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 12-11-2009 15:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ok, uznajmy, że nasze rozumienie kanonu i nie-kanonu mamy już wyjaśnione Uśmiech

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Imo sztuka polega na sharmonizowaniu zawartości kanonicznej z własną, niekanoniczną, tak, by się zespoliły i by wyglądało, że kanonu jest dość dużo aż do próby podrobienia stylu oryginału, ale by jednoczesnie była to własna nowa historia, rozwijająca świat poprzedniego autora - rozwijająca mapę, pogłębiająca to co niedopracowane i płytkie, usuwająca to co dziś może być nierealistyczne, lub rażące niedociągnięcia


No i to właśnie mam na myśli, pisząc o rozwijaniu kanonu. I bardzo chciałabym tak umieć pisać aby tę harmonię zachować. Tutaj podobnie jak Elindil podam za przykład Ivaneth i jej "Krok w krok".

Cytat:

ale to nigdy nie ma być twórczość poświęcająca _świat Tolkiena_ naszym dzisiejszym modom i oczekiwaniom czytelniczym. Tolkien przecież nie polega wcale na tym, że jest aktualny, dzisiejszy i modny.


Również się zgadzam. I nie widzę w slashu ulegania ówczesnej modzie, zwłaszcza w dobrym slashu - a już na pewno nie posądziłabym o to Ivaneth Uśmiech

Cytat:

Np. powieści z wątkiem typu slasz są dziś modne i fajnie, ale jak chcę poczytać coś z tym wątkiem to poczytam powieść współczesną, nie muszę zaopatrzywać świata Tolkiena w Glorfindela geja.


Tylko, że Tallis, homoseksualność nie jest wynalazkiem współczesności. Teraz po prostu WOLNO o niej wprost pisać, a kiedyś musiała być zakamuflowana, bądź była skandalem. Jeżeli rozpatrujemy już świat w pełnym równouprawnieniu, to róbmy to do końca. Homoseksualne związki istniały od zawsze i cudownie jest je wyszukiwać w tych dawnych, bardziej romantycznych czasach niż materialistyczna i technologiczna V era. Co ma zrobić osoba homoseksualna pragnąca dobrej romantycznej opowieści dziejącej się w dawnych czasach? Powiesz jej, że ma szukać tylko w książkach współczesnych?

Cytat:

Natomiast owszem mogę ten świat zaopatrzeć w np. haradzkiego ambasadora -geja, lub umbarskiego łowcę niewolników dostarczającego towaru w postaci blondwłosych dzieci z Rohanu. Mogę ten świat zaopatrzyć w nieszczęśliwego Bilba - geja, który wyrusza w świat, by uciec przed osamotnieniem w swym kraju, a lata później ma problem z adopcją Froda. Bo nie chcą mu go dać. Ale nie będzie to dla mnie kanoniczny


I jak ładnie od razu wkładasz polskie uprzedzenia do potencjalnego fanfika, a sama pisałaś, że nie należy takich rzeczy przypisywać światu Tolkiena Uśmiech A ja bym napisała o parze Hobbitek - kuzynek Róży, żyjących sobie spokojnie w Shire aż do chwili kiedy rządy Sarumana chciały je rozdzielić ale wrócił Frodo ze spółką i zrobili porządek Z przymrużeniem oka I to też nic by nie zmieniło w kanonie.
Cytat:

Dla mnie, choć może to być dziwne dla innych, fanfikciarstwo nie polega jednak na podwędzeniu fajnego świata by zrobić z nim co się lubi, ale na wpisaniu się w ten świat, maksymalnie tak, by można to co wyprodukuję było wziąć i włożyć do książek, jako dodatkowy rozdział. W którym będzie więcej świata.


Ciągle zadziwia mnie, jak bardzo w takich sprawach się ze sobą zgadzamy Uśmiech A jak dochodzi do slashu, to nagle ten wspólny horyzont gdzieś znika. Dla mnie właśnie odpowiednio opisane związki homo wpisują się w świat i tworzą dodatkowe rozdziały.

Cytat:
Skoro nie opisał popijawy w czasie uczty Gildora w Leśnym Zakątku to to pijaństwo kanoniczne nie jest, choćby jak bardzo mi się podobał ten pomysł. A podoba mi się.


A ja zadam przewrotne pytanie - a co jakby wziąść dwóch bohaterów, co w ukryciu urżnęli się jednak na tej uczcie, czego inni w ciemnościach nie zauważyli? Z przymrużeniem oka

Cytat:

No, wlasnie, o to mi chodzi, że sprowadzanie postaci w rodzaju valarów do
ludzkich kategorii jakby imo mija się z celem. Oczywiscie możemy zrobić inne założenie i postanowić, że oto ot początku będzemy traktować valarów tylko, jak bogów greckich/germanskich itp - a więc zrobimy im telenowelę ze zdradami, kłótniami, orgiami, pijaństwem, robieniem sobie kawałów i świństw - proszę bardzo. Ja jednak wolę valarów jako Opiekunów Ziemi. Nie po to ludzie tworzą w mitach elfy, bogów, oraz wyższe cywilizacje kosmiczne, jak te w Gwiezdnych Wrotach, aby je potem ściągać do wlasnego levelu.


A jeśli nie chce się ich ściągać? Jeżeli sie uważa ich za Opiekunów Ziemi tak jak mówisz, za istoty ze wszechmiar wyższe i chce opisać miłość doskonalszą i bardziej duchową od ludzkiej? Kto mówi o człowieczych potrzebach? W każdym razie nie ma tego u nas.

Cytat:
Siłownia? O co biega? Zdziwienie


A gdzieś czytałam o czymś takim. Może KZO? Nie pamiętam hmmmm...

Cytat:
Imo niezłym tematem na jakiś długi fanfik byłoby ukazanie zmian w stosunku Valarów do zewnętrznego świata z ich POV. Zmian poprzez kolejne ery. Ukazać ich stosunek do elfów i ludzi, poprzez ich wlasne uczucia. Od wlasnie takiej bliskiej zażyłości z ery Drzew, do Ukrycia Valinoru Jestem za Valarowie mogliby być pokazani jako odczuwający zawód, żal, gniew, litośc, a przede wszystkim niezrozumienie pragnień i potrzeb oraz przeznaczen elfów i ludzi. Ponieważ są tymi, którzy nie rozumieją Eruhini, gdyż nie podzielają ich pragnien, potrzeb i ambicji. Bo nie są ludzcy. Tak naprawdę. Mogą przybrać postać ludzką ale nie są ludzmi.


Ano faktycznie, niezły temat. Może kiedyś sie podejmę? Z przymrużeniem oka Ale przy tym wszystkim nadal uważam, że Valarowie podobnie jak odczuwają zawód, żal, gniew, litość, niezrozumienie pragnień i potrzeb elfów - odczuwają też miłość, pragnienie połączenia, zespolenia, pożądanie - uwaga! - nie w ludzkim rozumieniu tego słowa. Transcendentalną miłość jak... nie wiem z czym porównać. Może z Bhagavat Gitą trochę?

Cytat:
fizjologia i związane z nią emocje są im obce.


Oczywiście że tak. Bo też nikt tu nie mówił o fizjologii Z przymrużeniem oka

Cytat:

Imo były to jednak zmiany szybkie, szybsze niż w przypadku majara, który imo jeśli ubierał ciało to raz na całe życie i przywiązywał do niego. Oni mogli się zmieniać w ciągu dnia czy godziny, czy upodobnić się do elfa na chwilę,
aby tylko coś komuś podszepnąć lub pokazać i wracali do siebie i do wersji duchowej. Dlatego nie byli w stanie przywiązać się do ciała i materii.


Z tego też wynika, że były to zmiany kontrolowane, prawda? Zmieniali się na ile chcieli i nie musieli w tych formach pozostawać na zawsze. Więc nie widzę problemu Uśmiech

Cytat:
O, to można być niepraktykującym buddysta? Czekaj, czekaj to może ja też jestem buddystką i nei wiedziałam Śmiech


Oj Tallis, nie spodziewałabym się akurat po Tobie ironii i łapania za słówka. Tak naprawdę to bardzo trudno mi zdefiniować mój "system wierzeń", Buddyzm był tu akurat jako pewien skrót myślowy.

No, na razie starczy, chyba nikt inny na forum nie wyciąga ze mnie tak długich postów Elfik

_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here


Ostatnio zmieniony przez Elbereth dnia 12-11-2009 16:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Tavarunya
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 08 Paź 2004
Wpisy: 305
Skąd: The Universe
Nieobecny(a): W lesie

Wysłany: 12-11-2009 15:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No więc właśnie. Homoseksualizm był, jest i będzie i jego istnienie nie ma nic wspólnego z modą, tak samo jak pisanie o homoseksualnych bohaterach, ma za to dużo wspólnego z rozwojem spojrzenia ludzi na świat. Obecnie odchodzi się od traktowania go jako szczytu niemoralności. A elfowie są uważani za mądrzejszych od ludzi, co według mnie prowadzi do prostego wniosku, że zapewne wpadli dawno temu na to, co u nas się widzi dopiero teraz.
A że Tolkien napisał inaczej? Był katolikiem żyjącym u schyłku epoki wiktoriańskiej, która długo jeszcze miała wpływ na ludzi i ich poglądy.
Podsumowując - nie widzę powodów, dla których związki homo na Ardzie miałyby nie istnieć bądź być uważane za coś złego, zwłaszcza wśród plemion stojących wyżej w hierarchii rozwoju niż ludzie.

_________________
Elfka pokręciła niepewnie głową. Maia uśmiechnęła się z czułością, jakiej Nimrodel jeszcze u niej nie widziała.
– Masz coś, czego nie ma Cień. Masz mnie – szepnęła. – Kocham cię.


Ostatnio zmieniony przez Tavarunya dnia 12-11-2009 16:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 12-11-2009 19:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Również się zgadzam. I nie widzę w slashu ulegania ówczesnej modzie, zwłaszcza w dobrym slashu - a już na pewno nie posądziłabym o to Ivaneth Uśmiech


Jest jakas moda na slasz - książek i komiksów współczesnych o podobnej tematyce jest furka. Myślę, że w fanfikach, jako w fandomie dośc niszowym owa moda ujawniła sie wcześniej. A potem poszła za tym moda na książki w ogólnym obiegu. Nie twierdzę, że to źle, po prostu slaszowanie wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka jest bez sensu w kontekście danego świata.
Skoro w realu mamy parę procent - nie wiem 5 - 10% homo to imo slasze niby powinny być 10% wszystkich fanfików, a nie są - co drugi fanfik na jakiejkolwiek stronie to slasz. I wśród postaci slaszowanych, by było realistycznie, jak w realu powinno być 1 czy 2 homo na jedną fanfikową ekipę bohaterską, tymczasem zdarzają się fanfiki, w których hetero są tylko upiory lub konie Śmiech A więc imo jest jakaś moda, która to nagania i podbija.
Zdecydowanie łatwiej mi przywyknąć do postaci, którą się zeslaszowało, ponieważ była oryginalnie bez pary lub nic o niej w tym zakresie nie wiemy, niż do postaci, która w kanonie ma małżonkę/ka.

Cytat:
Teraz po prostu WOLNO o niej wprost pisać, a kiedyś musiała być zakamuflowana, bądź była skandalem.


Fakt.

Cytat:
cudownie jest je wyszukiwać w tych dawnych, bardziej romantycznych czasach niż materialistyczna i technologiczna V era.


Wyszukiwać nawet tam, gdzie ich w kanonie nie było? I, gdzie są kulturowo lub biologicznie niezbyt możliwe hmmmm...

Cytat:
Co ma zrobić osoba homoseksualna pragnąca dobrej romantycznej opowieści dziejącej się w dawnych czasach? Powiesz jej, że ma szukać tylko w książkach współczesnych?


To jest pewien problem. Jednakże dla mnie osobiście nie do końca zrozumiały.
Na pewno nie ma wiele tekstów z ogólnie mówiąc dawnych epok, w których homo mógłby się poczuć swojsko. Bo bohaterowie są doń podobni. Jednak, gdy czytam heroiczną historię to przecież nie czytam o sobie ani też nie oczekuje, że heroiczny bohater tej opowieści (wszystko jedno czy fantasy czy mit czy poemat czy cokolwiek) będzie: kobietą, lub będzie nosił okulary, albo lubił koty i likier mętowy Śmiech Naprawdę nie wiem czemu bohater, aby być mi bliski musi mieć tę samą orientację/pozycje spoleczną/płeć/status/wygląd/pochodzenie/ wiedzę/poglądy i wszystko inne co ja? hmmmm...
Całkiem dobrze odebrałam fanfik o Bilbie w wersji homo, i uważam, że całkiem dobrze homo może odebrać fanfik o Bilbie w wersji hetero (nie piszę "w wersji kanonicznej", bo w kanonie nie ma stwierdzenia jakiej jest orientacji).
Co ma zrobić malarz, ktory chce poczytać o malarzach lub prawnik, który chce o prawnikach - a u Tolkiena taki zawód jest wspomniany pewnie może 2 razy - mają przerobić całego Tolkiena co 3 bohatera zmieniając na malarza lub prawnika? To trochę głupie. Ble Ble ;D

Cytat:

Natomiast owszem mogę ten świat zaopatrzeć w np. haradzkiego ambasadora -geja, lub umbarskiego łowcę niewolników dostarczającego towaru w postaci blondwłosych dzieci z Rohanu. Mogę ten świat zaopatrzyć w nieszczęśliwego Bilba - geja, który wyrusza w świat, by uciec przed osamotnieniem w swym kraju, a lata później ma problem z adopcją Froda. Bo nie chcą mu go dać. Ale nie będzie to dla mnie kanoniczny


Cytat:
I jak ładnie od razu wkładasz polskie uprzedzenia do potencjalnego fanfika, a sama pisałaś, że nie należy takich rzeczy przypisywać światu Tolkiena Uśmiech


Jakie polskie uprzedzenia? Nie poczuwam się do żadnych "polskich" uprzedzeń, a jeśli wykryłaś w powyższym zdaniu jakieś uprzedzenia to są one wyłącznie moje wlasne i czy możesz mi wyjaśnić jakie tam są, bo ich tam nie widzę? Uśmiech
Chodzi ci może o adopcję Froda? No wiec faktycznie czytałam taki fanfik - zupełnie nie polskiej produkcji.

Cytat:
I to też nic by nie zmieniło w kanonie.


To by nie zmieniło. I owszem nie miałabym nic przeciwko takiemu epizodowi. Bo on nic nie zmienia w oryginale. Za to fanfiki Mary Borselino zmieniają, bo w związku z bi-związkiem trójki F/R/S i wychowaniem wspólnych dzieci - Szara Przystań odbyła się wiele lat później. Wiec to jest uniwersum alternatywne i nie jest kanonem. Choć fanfiki są przeładne. Ale nic to nie zmienia, że dla mnie to nigdy nie będzie uzupelnienie kanonu.

Cytat:
Dla mnie właśnie odpowiednio opisane związki homo wpisują się w świat i tworzą dodatkowe rozdziały.


Może takie fanfiki są, ale ja jeszcze takich nie znalazłam.

Cytat:
- a co jakby wziąść dwóch bohaterów, co w ukryciu urżnęli się jednak na tej uczcie, czego inni w ciemnościach nie zauważyli? Z przymrużeniem oka


Elfy chyba mają świetny wzrok, nawet w nocy Śmiech

Cytat:
Transcendentalną miłość


Taka miłośc zapewne przekracza granicę płci i rasy. A zatem po co ustanawiać jej nowe granice? Tworząc homo-wersje postaci?

Cytat:
Oj Tallis, nie spodziewałabym się akurat po Tobie ironii i łapania za słówka.


Eh, to nie miała być ironia - może użyłam niewlasciwego emotikona? hmmmm...
To miał być uśmiech ze siebie samej.

Cytat:
Tak naprawdę to bardzo trudno mi zdefiniować mój "system wierzeń",


Mój też, ale sporo tam jest unitarianizmu, buddyzmu, neopagan i gnostyckich kawałków. Tak po prawdzie to głównie mistyka i nie odczuwanie potrzeby związania się z żadnym określonym kultem czy organizacją.

Swoją drogą fanfiki to dla mnie ciekawa sprawa, zaś ich elementy kontrowersyjne jeszcze ciekawsza.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 13-11-2009 13:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):


Jest jakas moda na slasz - książek i komiksów współczesnych o podobnej tematyce jest furka. Myślę, że w fanfikach, jako w fandomie dośc niszowym owa moda ujawniła sie wcześniej. A potem poszła za tym moda na książki w ogólnym obiegu. Nie twierdzę, że to źle, po prostu slaszowanie wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka jest bez sensu w kontekście danego świata.


Nie wiem, czy to znaczy, że ja mam pecha, czy że za mało czytam? Bo jak niegdyś przeglądałam m.in. ffnet to nie rzuciło mi się, aby slasha było tam więcej niż innego rodzaju fanfików hmmmm... Ale faktem jest, że od długiego czasu mało czytam i nie śledzę, może nie jestem na bieżąco?

Cytat:

Skoro w realu mamy parę procent - nie wiem 5 - 10% homo to imo slasze niby powinny być 10% wszystkich fanfików


Ale tutaj wychodzi jeszcze jedna rzecz - pisanie o tym, co niegdyś było zakazane. Taka "rewolucja" seksualna w fanfikach, co jest echem ogólnej rewolucji w poglądach na tolerancję Uśmiech Pojawia się coś, czego nie było, więc przez wiele lat jeszcze będzie bardziej ekscytujące bo NOWE. Jak skończy się homofobia w społeczeństwie i atmosfera skandalu wobec homoseksualności, skończy się też ten pikantny posmak w samym pomyśle "slash". Wtopią się w inne gatunki fanfików i ludzie przestaną pisać slash dla samego slashu, a zaczną patrzeć na fanfiki szerzej. Trochę to jeszcze potrwa zanim się tak stanie Uśmiech
Cytat:

Naprawdę nie wiem czemu bohater, aby być mi bliski musi mieć tę samą orientację/pozycje spoleczną/płeć/status/wygląd/pochodzenie/ wiedzę/poglądy i wszystko inne co ja? hmmmm...


A nie czułaś nigdy potrzeby utożsamiania się z literackim bohaterem? Nawet jako dziecko, nie poszukiwałaś wzorów dla samej siebie? Nie wyobrażałaś sobie, że jesteś kimś-tam z książki/filmu? Albo że chcesz być podobna do jakiejś postaci? Ja tak Uśmiech I teraz postaw się na miejscu osoby homo, która naprawdę takich fikcyjnych "autorytetów" poszukuje. Orientacja to jednak ważna część życia, zwłaszcza jeśli zwalczana przez otoczenie. Wierz mi, że niejedna lesbijka czy gej potrzebuje znaleźć w fikcji wytchnienie i tam będzie rozpaczliwie szukać akceptacji dla swej orientacji. A jeśli jej nie znajdzie, bo wszystkie bajki są hetero, to stworzy sobie własne, albo zmodyfikuje istniejące do swoich potrzeb. Bo BRAKUJE bajek i romantycznych opowieści dla homo. Ja sama jako 11 latka miałam awantury z ojcem o to, czemu księżniczka nie może żyć długo i szczęśliwie z drugą księżniczką.

Cytat:
I
Jakie polskie uprzedzenia? Nie poczuwam się do żadnych "polskich" uprzedzeń, a jeśli wykryłaś w powyższym zdaniu jakieś uprzedzenia to są one wyłącznie moje wlasne i czy możesz mi wyjaśnić jakie tam są, bo ich tam nie widzę? Uśmiech
Chodzi ci może o adopcję Froda? No wiec faktycznie czytałam taki fanfik - zupełnie nie polskiej produkcji.


Już tłumaczę. Faktycznie użyłam za ostrego sformuowania, gomene oops, zawstydzenie
Chodzi o to, że miałam wrażenie po Twoim wpisie, że jak miałabyś ot tak, spontanicznie wymyśleć jakieś wątki homo to jakoś tak automatycznie przyszły Ci do głowy tylko negatywne. Jak gej - to od razu z ciemnej strony, porywający chłopców - skojarzenie -> pewnie pedofil. Jak Bilbo, to od razu odrzucony w Shire i samotny, mający do tego problemy z adopcją -> dyskryminacja, nietolerancja. Rzuciły mi się natychmiast negatywne stereotypy powtarzane w Polsce przez homofobów. A ja jak pomyślę o wątku homo, to myślę o czymś pięknym, miłości, uczuciu. Dość mam tragicznych historii w rzeczywistości.
Cytat:

Może takie fanfiki są, ale ja jeszcze takich nie znalazłam.


Poszukam Śmiech
Cytat:

Elfy chyba mają świetny wzrok, nawet w nocy Śmiech


Ale oni się schowali w bardzo gęstych krzakach Śmiech Albo położyli się za skałką Złośliwy uśmiech
Cytat:

Taka miłośc zapewne przekracza granicę płci i rasy. A zatem po co ustanawiać jej nowe granice? Tworząc homo-wersje postaci?


To też nie do końca tak... Ainurowie są ponad płeć to już mamy ustalone. Jak mówię o orientacji w przypadku Vardy, rozumiem to nieco inaczej, niż w przypadku elfki. Tutaj pada na elfkę - kobietę dlatego, że połączenie z uduchowioną żeńską istotą - elfką która urodziła się w Amanie, a więc ma w sobie mnóstwo tego pierwszego, najczystszego światła, sprawia, że ta transcendentalna miłość "międzygatunkowa" staje się możliwa. Bo nie ma elementu prokreacji, męskiego hormonu etc., który Melianę wiązał z ciałem na dobre. Tu następuje połączenie energii dwóch istot, na czym Elfka zyskuje, a Valiera nic nie traci. Vardę przyciąga światło, nieskalane - a zamierzam opisać, że Elindil takim niezwykłym światłem właśnie była ^^ Więc mówienie o orientacji jest efektem pewnego skrótu myślowego, bo Varda z wymienionych wcześniej powodów, nie wybrałaby żadnego mężczyzny. Ale jak sama widzisz, definicje w tym wypadku są bardzo nieścisłe i nie oddają sedna.

Cytat:

Eh, to nie miała być ironia - może użyłam niewlasciwego emotikona? hmmmm...
To miał być uśmiech ze siebie samej.


A ja z kolei jestem przeczulona nieco za bardzo, gomene po raz drugi^^ oops, zawstydzenie

Nieraz myślałam o sobie jako o New Age, ale to też temat rzeka i nosi w sobie wiele trendów, jakich nie podzielam. Heh. Czy dostateczna definicją będzie, jak powiem, że duchowo czuję się Ainurem? ^^
Cytat:

Swoją drogą fanfiki to dla mnie ciekawa sprawa, zaś ich elementy kontrowersyjne jeszcze ciekawsza.


Zdecydowanie Elfik Jestem za

_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here
Powrót do góry
 
 
Tavarunya
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 08 Paź 2004
Wpisy: 305
Skąd: The Universe
Nieobecny(a): W lesie

Wysłany: 13-11-2009 14:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No wiec właśnie, kiedy myślimy o związkach i o połączeniu, to automatycznie na myśl nam przychodzi seks hetero. Oczywiście, że on nie pasuje do Ainurów, ponieważ jego konsekwencją jest poczęcie potomstwa, wiążące Maiara a więc i Valara z ciałem na stałe. Ale moja elfka nie jest facetem i nijak Vardy z ciałem nie zwiąże. Takie sprawy wyglądają u nich zupełnie inaczej. Wybaczcie, że nie będę się wdawać w szczegóły, musicie mi uwierzyć na słowo Elfik .
Związek Vardy z elfem byłby właśnie z tego powodu niemożliwy, z elfką to insza inszość. Varda jest najbardziej ognistą z Valier, w innym wypadku nie byłaby w stanie stworzyć gwiazd, bo gwiazdy to nie tylko światło ale również energia.

EDIT

Myśląc o takim związku, trzeba umieć wyjść ponad ludzkie pojęcie związków, miłości (również fizycznej) i całej reszty spraw z tym związanych. Trzeba umieć cobie wyobrazić coś, w czym jest więcej sacrum, więcej sfery duchowej, życia na poziomie energii. Może nie jest to proste, ale się da. W moim ficu staram się udowodnić, że to potrafię. Kiedyś, kiedy uznam, że jest na odpowiednim poziomie, dam tutaj linka do niego jako do ilustracji slashu, który się w klimat Ardy wpasowuje bez problemu.
Być może problem z innymi piszącymi slash jest taki, że ani nie są homo, ani nie mają w środku elfiego odbicia i nie łapią klimatu ^^

_________________
Elfka pokręciła niepewnie głową. Maia uśmiechnęła się z czułością, jakiej Nimrodel jeszcze u niej nie widziała.
– Masz coś, czego nie ma Cień. Masz mnie – szepnęła. – Kocham cię.
Powrót do góry
 
 
Kaile
Strażnik Północy


Dołączył(a): 10 Cze 2009
Wpisy: 766
Skąd: Gdańsk


Wysłany: 13-11-2009 14:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jak czytam ten temat, to sie zastanawiam, co wy wlasciwie rozumiecie przez slash - kazde parowanie, czy tylko homo parowanie? Uśmiech

Co do ostatnich kilku postow. Przeicez nie wiemy, czy w Srodziemiu nie ma opisanych par homo dlatego, ze w czasach Tolkiena to byl temat tabu, czy dlatego, ze autor uznal ze w stworzonym przez niego swiecie nie ma dla nich miejsca. To swiat fantastyczny, Tolkien mogl sobie nawet wymyslic konwencje, w ktorej elfowie rozmnazaja sie przez paczkowanie Uśmiech. Czesc FF to taka proba adaptacji Środziemia do naszego rzeczywistego swiata, i calkiem normalna jest obecnosc w nich watkow homoseksualnych. Natomiast taki watek musi byc obudowany psychologicznie, a nie pisanie slashu dla slashu, czy dla sensacji (o, Legolas byl gejem! - czesto przez homofobow). Trudno mi tez zaakceptowac homo parowanie bohaterow, o ktorych wiemy, ze nie byli homo (rozne Elrondy + Glorfindele, Elrond + Elros, Feanor + Morgoth), dla mnie to juz za potrofne jest. Tak samo doszukiwanie sie orientacji homo, u kazdego, kogo partner/ka nie sa wymienieni z imienia. Bo wtedy by nam wyszlo, ze w Srodziemiu bylo nie 5 czy 10, ale 50% homoseksualistow Uśmiech. Jak to jest naprawde dobrze umotywowane, albo dotyczy wlasnych srodziemnych postaci, to jest to OK.

_________________
'Here once was light, that the Valar begrudged to Middle-earth, but now dark levels all. Shall we mourn here deedless for ever, a shadow-folk, mist-haunting, dropping vain tears in the salt thankless Sea?'
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 13-11-2009 15:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

edit:
Cytat:
Jak czytam ten temat, to sie zastanawiam, co wy wlasciwie rozumiecie przez slash - kazde parowanie, czy tylko homo parowanie? Uśmiech


Usiłowałam kiedyś wywalczyć pojęcie szersze niż homo - parowanie, bo dla mnie slashem jest wszystko co paruje ze sobą dwie postaci nie sparowane przez autora oryginału. Ale pomysł niezbyt się przyjął i wszyscy uparcie przez slash rozumieją tylko wątki homoseksualne. To się dostosowałam, bo byłyby wieczne nieporozumienia Śmiech

Hm... co nieco wiemy o Tolkienie jednak i wiemy, że poglądy miał dosyć konserwatywne. Wynikało to jednak z czasów w jakich żył a nie z jego samego - takie odniosłam przynajmniej wrażenie kiedyś, czytając o tym więcej. Osobiście uważam, że Tolkiena homoseksualność nie interesowała, a więc nie widział powodu, aby ją wymieniać w swojej twórczości, bo i po co? On był od czego innego Śmiech

Co do parowania różnych panów - a mnie np. Feanor - Morgoth w wierszu Elring nie przeszkadza Śmiech Jak dla mnie Feanor to tak pokręcona postać, że spodziewałabym się po nim wszystkiego Złośliwy uśmiech
Legolasa jakoś nie widzę zupełnie jako hetero i zawsze przypisywałam mu nieodwzajemnione uczucie do Aragorna Złośliwy uśmiech - ach ten wpływ filmu i wyglądu aktorów Jestem rozwalony

Tak naprawdę to "argumentami" przemawiającymi za lub przeciw czy podoba nam się, że ktoś przypisuje postaci z Tolkiena taką a nie inną orientację, są najczęściej własne, subiektywne emocje. Czujesz bunt czytając fanfik kłócący się z Twoją własną wyobraźnią i pragnieniami Z przymrużeniem oka

_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here
Powrót do góry
 
 
Tavarunya
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 08 Paź 2004
Wpisy: 305
Skąd: The Universe
Nieobecny(a): W lesie

Wysłany: 13-11-2009 15:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tolkien napisał w jednym z listów, że reszta (czytaj wszystko, co nie jest związkiem kobiety i mężczyzny) to rzeczy dziejące się w cieniu. Czyli jakaś reszta była, a że bynajmniej nie w cieniu, to insza inszość. Czyli uwzględniał istnienie w Śródziemiu innych opcji.
Nie wiem jak inni, bo nie jestem inni, ale ja nie paruję wszystkich ze wszystkimi, tylko piszę o tym, o czym Tolkien nie napisał bo dla niego to był cień. Nie piszę dla hecy ani slashu dla slashu tylko przedstawiam to, o czym się Tolkienowi nie przyśniło, a nawet jak mu się przyśniło, to nie bylo na jego czasy.
Bo wiecie, rozprawianie o czyjeś twórczości, która przeważnie jest taka se to nie dla mnie. Ja tam wolę mówić o tym, na czym się znam Elfik

EDIT

I jeszcze jedno - wierzę, ze Arda to nie tylko wytwór wyobraźni Tolkiena, a to całkowicie zmienia moje patrzenie na sprawy z nią związane Uśmiech. Uważam również, że wiedza o Ardzie została mu przekazana w snach, a on ją po swojemu interpretował i przekształcał. Co za tym idzie, efekt końcowy, choć pieknie napisany, niekoniecznie jest zgodny z prawdą.

_________________
Elfka pokręciła niepewnie głową. Maia uśmiechnęła się z czułością, jakiej Nimrodel jeszcze u niej nie widziała.
– Masz coś, czego nie ma Cień. Masz mnie – szepnęła. – Kocham cię.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Twórczość fanowska Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Następna

Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich (Strona 12 z 13)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.