Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Lepiej nawet najgorszej prawdzie patrzeć w oczy." Sam Gamgee, Władca Pierścieni


Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich (Strona 10 z 13)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Twórczość fanowska Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5891
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 07-02-2009 16:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja myślę, że najlepiej odpowiedziała na tak postawiona kwestię Tyellas, czyli Ty Rosenthal, sama otwarcie przyznająca się do swoich preferencji względem płci. W swoim artykule: "Wygrzane łóżka są przyjemne: seks i libido w twórczości Tolkiena" (Aiglos nr 4, s. 69-88), pisze wprost, ze takie podejście reprezentowane w fanarcie i fanfikach, podejście jej samej nie obce, jest efektem zupełnej zmiany obyczajowości. Dla Tolkiena i ludzi jego epoki bliska męska przyjaźń bez ewidentnych podtekstów erotycznych była czymś normalnym i dzisiejsze dopatrywanie się w każdej bliższej przyjaźni takiego podtekstu, uznaliby za co najmniej dziwaczne i nie na miejscu.

Ty Rosenthal pisze wprost, że w działach Tolkiena:
Aiglos, nr 4, s. 73 napisał(a):

- Seks przynależy do małżeństwa,
- W ramach małżeństwa pragnienie seksu jest normalne i zdrowe,
- Zdrową i prawą rasę cechuje pragnienie potomstwa
- Obecność męskiego autorytetu
- Kulturowa separacja mężczyzn i kobiet

I to odpowiada mysle, na pytanie, jak widział to Tolkiena.

Natomiast sam Tolkien przynał w jednym z listów, że wraz z publikacją jego dzieła zaczęły żyć własnym życiem i nie ma on wpływu na ich interpretacje i odczytywanie. Jemu pewnie chodziło wtedy o hippisów, ale faktem jest, ze w pewnym sensie każdy czas, każda grupa, każdy człowiek czyta swoją własną książkę, na swój sposób i nic tego nie zmieni. Możemy się oburzać na pewne zjawiska, mogą się nam nie podobać, możemy nawet uznać, że pewne rzeczy są niestosowne, tylko że niestety lub na szczęście nie możemy innym zabronić ich odbioru tekstu, nawet jeżeli nam się bardzo to nie podoba.
Wiem, ze jest slash, nie podoba mi się ten kierunek prezentacji świata przedstawionego, dlatego z zasady takich fanfików nie czytam (choć w swoim czasie kilka przeczytałem - właśnie autorstwa Tyellas).

------------------
(edit.) A poza tym zgadzam się z Meldagorem, taka dyskusja już się odbyła, była bardzo niemiła i nie ma po co jej powielać. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Język

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Alqualaure
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Sty 2008
Wpisy: 557
Skąd: Albion
Nieobecny(a): Błąkam się pewnie po świecie, Númello Rómenna ar Formello Hyarmenna ;)

Wysłany: 07-02-2009 16:37    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

<usiłuje utrzymać nerwy na wodzy>

Czy musiałeś podawać akurat ten przykład, Natolinie? Wiem, że go użyłam, ale innych galerii nie przeglądałam, nie wiem, co tam było.

W tym temacie bya już ta sprawa rozpatrywana. I tam były chyba wszystkie potrzebne wyjaśnienia.

Poza tym, w numerze 4. Aiglosa był na ten temat artykuł "Wygrzane łóżka są przyjemne" o którym wspomina ML. Jeden z wniosków, do jakich doszła autorka, brzmiał tak (chodziło akurat o przyjaźń Froda i Sama):
Cytat:
współcześni czytelnicy często interpretują ich głębokie uczucie i wzajemną miłość jako zachownie z pogranicza homoseksualizmu.
Tolkien w żadnym wyadku nie zamierzał przedstawić Sama i Froda jako homoseksualistów.By wyjaśnić jego intencje wobec tych postaci, musimy przyjrzeć się dokładniej średniowiecznym i wiktoriańskim ideałom przyjaźni.
Właśnie. Nie będę tu przytaczała reszty artykułu. Chodzi o to, że wtedy (w czasach wiktoriańskich i w Średniowieczu) nikt się nie dziwił pocałunkom jako wyrazowi miłości (tak, świadomie używam tego słowa, ponieważ dla mnie miłość to też bardzo, ale to bardzo silna więź przyjaźni, niesprowadzajca się do seksu).

Natolin napisał(a) (zobacz wpis):
Czy w ogóle homoseksualizm mógł mieć miejsce na Ardzie? Na pewno był potępiany. Ludzie mogli go uprawiać, ale czy nawet najbardziej zdemoralizowany elf by się tego nie dopuścił?
Za najbardziej zdemoralizowanego Elfa uważa się chyba Maeglina, tak? On się ograniczył tylko do pożądania własnej kuzynki. Jestem rozwalony

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Natomiast sam Tolkien przynał w jednym z listów, że wraz z publikacją jego dzieła zaczęły żyć własnym życiem i nie ma on wpływu na ich interpretacje i odczytywanie. Jemu pewnie chodziło wtedy o hippisów, ale faktem jest, ze w pewnym sensie każdy czas, każda grupa, każdy człowiek czyta swoją własną książkę, na swój sposób i nic tego nie zmieni. Możemy się oburzać na pewne zjawiska, mogą się nam nie podobać, możemy nawet uznać, że pewne rzeczy są niestosowne, tylko że niestety lub na szczęście nie możemy innym zabronić ich odbioru tekstu, nawet jeżeli nam się bardzo to nie podoba.
Podpisuję się pod tymi słowami Uśmiech Jednak, mimo że nie mam nic przeciwko związkom homoseksualistów w naszym świecie, naprawdę mnie denerwuje, kiedy są one wciskane tam, gdzie z zamierzenia Autora ich nie ma.

W dyskusji, do której link podał Meldagor, pojawił się cytat z Listów, który wydaje mi się wart powtórzenia tu:
Cytat:
W owym czasie na Zachodzie powszechnie panowała ‘monogamia’, a inne konfiguracje budziły wstręt, jako rzeczy dziejące się ‘w Cieniu’


EDIT:
Natolin napisał(a) (zobacz wpis):

Więc proszę Adminów o wykasowanie tematu.
Dopisuję się do prośby.

(post zaczęłam pisać w odpowiedzi na pierwsyz post Natolina, potem edytowałam, więc odpowiedzi na inne posty mogą być trochę namieszane oops, zawstydzenie )

_________________
~Na wysokościach siedem Hathor westchnęło z ukontentowaniem.~

Śmierć: NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI. JESTEM TYLKO JA.

Półeczka w Bibliotece Minas Tirith
Mój dA
LiveJournal
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 08-02-2009 14:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Alqualaure napisał(a) (zobacz wpis):

Za najbardziej zdemoralizowanego Elfa uważa się chyba Maeglina, tak? On się ograniczył tylko do pożądania własnej kuzynki. Jestem rozwalony


Maeglin mial ambicje zabic kuzynce meza i dziecko, i chyba nie wyobrazal sobie, ze po tym padnie mu w objecia? Podejrzewam zatem, ze planowal gwalt. No i istnieje wersja, w ktorej Eol zgwalcil Aredhel ('took her to wife by force'). Na pewnym etapie tworczosci Tolkiena, seksualizm elfow mial swoje 'ciemna strone'. Teoretycznie zatem, homoseksualizm wsrod tak opisanych elfow (patrzac na dzielo przez pryzmat prawdopodobnych pogladow autora) bylby tez mozliwy, choc tak rzadki, jak gwalt czy zabojstwo. Natomiast wsrod elfow takich, jak w WP - zdecydowanie nie.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 10-02-2009 03:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Sirielle:
ich nie interesuje świat oryginalny, tylko faceci. Parują każdego, kogo im podpowiada fantazja i maja z tego ubaw.


Skrzywienie Jeśli cokolwiek można określić jako szkodliwe dla pisarstwa Tolkiena to własnie to. Zwłaszcza to paringowanie post-filmowe. Nie sam film mu szkodzi ale to, że jakis postronny człek trafi na te potworki, szukając czegos o Tolkienie. Skrzywienie

Cytat:
Sirielle:
- pojawia się real person slash, czyli parowanie rzeczywistych ludzi, nie postaci wymyślonych, np. Viggo/Orlando czy Miranda/Liv.


Dla mnie to chore. Czytałam tytuły i opisy takich "wytworów" - dalej nie miałam ochoty zaglądać. Co innego RPF - real person fanfiction, ogólny, ogólno dostepny, bez slaszów itp, to jest, gdy pisze sie o jakis idolach typu piosenkarze czy piłkarze, czy aktorzy, znając mniej wiecej ich życiorys czy poglądy, a co innego, gdy się im zmienia orientacje, osobowość, czy charakter itp w taki sposób, że na ich miejscu pozwałabym za obraze i o odszkodowanie za szkody moralne. Postacie fikcyjne to jeszcze, szkodzi to tylko wizerunkowi dziełu pisarza oryginalnego, ale co innego realne osoby. Tutaj nie rozumiem, jak można robić coś takiego ludziom, których się ceni. Którzy są dla nas ważni, jako wzorce, idole itp.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3877
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 10-02-2009 03:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dodam wpisy z wątków obok, by było wiadomo do czego nawiązuje powyższy wpis Tallis:

Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Alqualaure napisał(a) (zobacz wpis):
Może to nie jest zupełnie niechęć, ale raczej spora rezerwa. Sprowadza się do tego, że owszem, "znajomy" przeczytał Władcę i Silma, ale z jakiegoś powodu uznał bohaterów za niemożliwie płytkich. Nie powiedział dokładnie, dlaczego, ale zrozumiałam tyle, że niektórzy ludzie mogą mieć spaczoną wizję tolkienowskich bohaterów poprzez mangi i opowiadania slashowe, których po interecie krąży pełno.

To bardzo interesujące. Zwykle gdy czytelnicy sięgają po nieznaną książkę, to czytają tę książkę właśnie, a nie przeszukują net by zapoznać się z wypocinami fanów. To robią tylko maniacy, którym dzieło się na tyle spodobało, by tracić czas na takie poszukiwania. Ba, większość fanów WP w ogóle nie wie co to fan fik, nie zna oficjalnych ilustratorów, a dopiero co autorów fan artów. Ludzie, którzy piszą na forach to odrębna grupa, niż większość czytelników, a i Ci nie są szczególnie obeznani w temacie. Fani twórcy** to grupa skrajna Z przymrużeniem oka Dlatego ciężko mi sobie wyobrazić, by ktoś mógł się zrazić do WP w ten sposób. Twórczości fanowskiej szukają tylko fani, osoby przypadkowe z reguły się nią nie interesują (co widać wyraźnie np. na dA). Chyba, że zawiera w sobie coś, czego szukają - na arty z WP mógłby trafić poszukiwacz obrazków elfów na potrzeby RPG, na slash z postaciami z WP amator yaoi itp. Zupełnie przypadkowe trafienie na taką twórczość jest możliwe, ale mało prawdopodobne.

**Zaś fani slashu to jeszcze inna historia - w fandomie JRRT część z nich to miłośnicy świata wyczarowanego przez Tolkiena, a część to miłośnicy Glorfindela i Erestora w uściskach i nic ponad dwóch przystojniaków ich nie obchodzi. Ci ostatni "slashują" w przeróżnych fandomach każdego, kto im w oko wpadnie, głównie postaci i aktorów z filmów. Radzę to wziąć pod uwagę, najczęściej jakość i tematyka odróżnia wyraźnie fanów od amatorów porno.

Z drugiej strony dziś raczej wypada, by w dziele filmowym czy literackim pojawił się wątek mniejszości rasowych i seksualnych, więc w oczach wielu ludzi taka tematyka podwyższa wartość dzieła. Mogą wręcz być zawiedzeni, gdy się zabiorą za tekst oryginalny. Książka, w przeciwieństwie do filmu jakoś słabo insynuuje miłość Sama i Frodo, ale już film wiele osób tak właśnie odbiera.

Cytat:
Sporo ludzi (nie twierdzę, że wszyscy) po obejrzeniu czegoś takiego, podejdzie do książki z dużą rezerwą albo też, jeśli już książkę czytało, może zmienić o niej zdanie, ponieważ uzna, że to książka dla takich, którzy się lubują w tforzeniu takich rzeczy, jak w/w rysunki i opowiadania.


A to już bardzo zależy od własnych uprzedzeń i oczekiwań - nie każdy lubi tematy tabu, tematy trudne, jak i nie każdy ocenia wysoko dzieła, które ich nie podejmują.

W zasadzie coś w tym jest - mi fani i anty-fani filmu obrzydzili doszczętnie Legolasa, dla mnie to teraz laluś, LegOrli z lusterkiem w ręku, zjeżdżający po schodach na tacy i inne takie. Ktoś inny mógł trafić na fan fik, na który nie był przygotowany i zrazić się do jakiejś postaci czy całości opowieści. Ale to mogą być marginalne przypadki, jak mówiłam przeciętny czytelnik nie szuka artów po sieci, to nie jest przyczyna ogólnej niechęci do WP.


TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
[size=9]**Zaś fani slashu to jeszcze inna historia - w fandomie JRRT część z nich to miłośnicy świata wyczarowanego przez Tolkiena,


którzy po prostu uznają, że skoro świat ten mieści wojnę, niewolnictwo, choroby, uzależnienia i używki oraz wielośc różnych kultur ze świata wtórnego to zmieści też, taką samą ilość orientacji, i tak samo rozmaicie traktowanych, jakie wystepują w świecie pierwotnym. Pod warunkiem, że będzie to pokazane prawdopodobnie(pary możliwe a nie niemożliwe psychologicznie/kulturowo/wiekowo itp) i nie na pierwszym planie danej opowieści (a tylko, jako tło lub jeden z wielu elementów wielowątkowej akcji).

Cytat:
Ci ostatni "slashują" w przeróżnych fandomach każdego, kto im w oko wpadnie,




Slasz dla samego slaszu, jest bez sensu. Niszczy świat oryginalny. Trzeba się imo wpasować w świat oryginału, dopasować do jego wymogów, żeby pomysły fanfikciarza były przyjmowane do świata oryginału płynnie, a nie brac dowolne postacie i robic z nimi dowolne rzeczy.

Cytat:
Książka, w przeciwieństwie do filmu jakoś słabo insynuuje miłość Sama i Frodo, ale już film wiele osób tak właśnie odbiera.


No, sorki, ale film też niczego nie insynuuje. Ktoś kto tam coś takiego zobaczył, jakoś dziwnie film oglądał. Skrzywienie Wręcz przeciwnie, wydawało mi się, że to film - zapewne aby zapobiec takim własnie reakcjom widzów - mocno ograniczył książkowy kontakt fizyczny tych postaci.


Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
Slasz dla samego slaszu, jest bez sensu. Niszczy świat oryginalny. Trzeba się imo wpasować w świat oryginału, dopasować do jego wymogów, żeby pomysły fanfikciarza były przyjmowane do świata oryginału płynnie,

Ależ, jak napisałam - to są fanki (rzadziej fani) slashu dla samego slashu, ich nie interesuje świat oryginalny, tylko faceci. Najczęściej znają tylko film lub tylko samych aktorów i kilka postaci z filmu, książki nie widzieli na oczy (jeśli takowa do filmu jest, bo nie mówię tu tylko o fandomie JRRT). Parują każdego, kogo im podpowiada fantazja i maja z tego ubaw.
Cytat:
a nie brac dowolne postacie i robic z nimi dowolne rzeczy.

Nie tylko fikcyjne - pojawia się real person slash, czyli parowanie rzeczywistych ludzi, nie postaci wymyślonych, np. Viggo/Orlando czy Miranda/Liv. Jak dla mnie dno całkowite, ale są ludzi, których to bawi. Jak mówiłam, to raczej zjawisko związane z aktorami, nie książkami i rzecz wspomniana na marginesie. Ewentualna dalsza dyskusję radzę przenieść do wątku obok.

Cytat:
No, sorki, ale film też niczego nie insynuuje. Ktoś kto tam coś takiego zobaczył, jakoś dziwnie film oglądał. Skrzywienie Wręcz przeciwnie, wydawało mi się, że to film - zapewne aby zapobiec takim własnie reakcjom widzów - mocno ograniczył książkowy kontakt fizyczny tych postaci.

Nigdy mi się nic takiego nie rzuciło podczas czytania, ani nawet oglądania, ale wiele osób tak odebrało zażyłość Frodo i jego sługi. Sensowne wyjaśnienie jest w wątku o slashu, nie warto tutaj tego ciągnąć.

- w ostatnim zdaniu mam na myśli cytowaną wcześniej wypowiedź Tyellas.

W odpowiedzi na ostatni post Tallis - oczywiście masz rację co do RPS, niestety dla tych osób ci aktorzy nie są tak naprawdę ważni, ani ich nie szanują, są tylko chwilowymi zabawkami.

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Miriel
Powiernik Pierścienia


Dołączył(a): 10 Paź 2006
Wpisy: 986
Skąd: Vinyamar
Nieobecny(a): ...the waves are washing over half forgotten memory...

Wysłany: 15-07-2009 18:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

klemenko napisał(a) (zobacz wpis):

PS. Idąc tokiem rozumowania, który przypisuje Boromirowi skłonności gejowskie, możemy stwierdzić że z ważniejszych postaci w WP hetero byli tylko: Sam, Merry, Pippin, Aragorn, Faramir (pytanie czy zawsze tak było), Éowyn, Arwen, Galadriel, Celeborn, Lobelia, Elrond, Denethor, Théoden, Éomer, Imrahil, Gríma, Treebeard, Shelob, Tom Bombadil i Goldberry. Gejami byli: Frodo, Bilbo, Legolas, Gimli, Boromir, Gandalf, Saruman, Sauron, Witch-king i pozostałe Nazgûle, usta Saurona, Balrog, Lotho Sackville-Baggins, upiór z Kurhanu, Butterbur, kucyk Bill, Uglúk, Shagrat, Gorbag, Haldir, Háma, Théodred, Shadowfax, Barliman Butterbur, Bill Ferny, etc.


Nie łapie...ehh acha..suuper!!hahaha!! Nie łapie...ehh acha..suuper!!hahaha!! Nie łapie...ehh acha..suuper!!hahaha!!
Urocze! Tak, takie szerokie spojrzenie od razu pokazuje, że tak naprawdę to nie jest istotne dla fanów (i "fanów") Tolkiena, co jest napisane o danej postaci, bo przecież są również ff opisujące romanse Elronda z Glorfindelem i tym, którzy widzą Elronda w związku z innym elfem zupełnie nie przeszkadza to, że gdzieś tam kiedyś była jakaś Celebriana Spox Najbardziej rozśmieszył mnie kucyk Bill Pserwa

A na poważnie, to jest niestety tak, że to jest różnica pomiędzy współczesną literaturą (chociaż nie mówię, że całą, ale tak ogólnie), a Tolkienem - on po prostu nie skupiał się na opisywaniu bliższych relacji, romansów itp. (Ale o tym, już było dużo napisane w tym wątku). A współczesny czytelnik ma tendencje do wyciągania pochopnych wniosków - że skoro w całym legendarium nie ma ani słowa, że jakiś elf zainteresował się jakąś elfką, to od razu na pewno po kryjomu (bo jakże by inaczej Z przymrużeniem oka ) interesuje się jakimś elfem... Wielu osobom pewnie w głowie się nie mieści, że taki Legolas czy Frodo przez całą książkę ani razu nie obejrzeli się za żadną dziewczyną Z przymrużeniem oka
Myślę, że to jest takie proste (uproszczone) myślenie, że rzeczywistość legendarium składa się tylko z tego, co napisane, a jak nie zostało coś napisane, to znaczy, że było to trzymane w tajemnicy. Ale przecież to właśnie kochamy u Tolkiena - że mimo całej drobiazgowości i obszerności legendarium - nie zostało napisane wszystko, wciąż czegoś szukamy w tym świecie, wciąż się czegoś domyślamy, dlatego ten świat jest fascynujący Śmiech

Mnie tak takie fanfiki nie przeszkadzają, o ile nie przekraczają granic dobrego smaku, traktuję je na równi z innymi, po prostu fanfik to fanfik i uważam, że autor ma prawo przedstawiać legendarium i emocje swoich bohaterów tak, jak uważa Uśmiech Z mojego punktu widzenia nie ma się co oburzać (to do Kasiopei Uśmiech ), bo przecież każda osoba pisząca o Boromirze, może sobie o nim napisać inaczej, i generalnie każdy, kto napisze ff o Boromirze, napisze jakby o innej osobie, inaczej, napisze o innym Boromirze, niż napisała Kasiopea Uśmiech Może jest tak, że w pewnym stopniu postrzegam legendarium jako żyjący mit - prawdziwy, lecz ewoluujący pod wpływem jego odbiorców, te opowieści żyją, ponieważ są przetwarzane przez nas, przez naszą mentalność. I podoba mi się, że tak jest. Wolę tak, niż zamienianie legendarium w zestaw dogmatów.

Ja się pogodziłam z wszelkimi możliwymi Maedhrosami Spox Jestem za (a swoje i tak wiem Rządzę ).

_________________
noldorski blog
japoński blog
filmowy blog
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 15-07-2009 18:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kasiopea napisał(a) (zobacz wpis):

mam na myśli środowisko fanów zachodnich i silną grupę dobrze piszących fanfikowych autorek ( Altariel, Isabeau, Dwimordene i innych), które umówiły się, by w swych utworach zgodnie rozwijać wątek homoseksualizmu dziedzica Denethora.


Ależ to jest tylko dowód uwielbienia Boromira. Super śmiech Naprawdę. Typowa slashystka zawsze zrobi w fanfiku geja (a jak już geja nie można - choć one wiele potrafią - przynajmniej biseksualistę) z ulubionego bohatera. (No i fajnie, tylko po tym będzie szła w zaparte, że to wcale nie jest sprzeczne z kanonem, co zgadzam się, jest już mniej fajne.) Boromir to jeszcze nic, może paść i na Pippina, i nawet Aragorna. To że żonaty to drobiazg, na pewno z rozsądku.
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 15-07-2009 19:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Geirve napisał(a) (zobacz wpis):
i nawet Aragorna. To że żonaty to drobiazg, na pewno z rozsądku.

W końcu dziedzic Isildura musiał przedłużyć dynastię - to konieczność dziejowa. A co i z kim robił przez 87 lat, to słodka tajemnica, którą pewien pisarz zabrał do grobu na Wolvercote Cemetery...

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Twórczość fanowska Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Następna

Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich (Strona 10 z 13)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.