Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Avallone zniknęła z ziemi, Aman został zabrany gdzieś daleko i nie można ich znaleźć w świecie dzisiejszych ciemności. Niegdyś wszakże były, a więc ciągle są w swej prawdziwej postaci, będąc częścią takiego świata, jaki został pierwotnie zaplanowany." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich (Strona 1 z 13)

Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Twórczość fanowska Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 30-04-2005 13:39    Temat wpisu: Slash w fanfikach tolkienowskich Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Coraz częściej w anglojęzycznych fanfikach tolkienowskich spotykam tzw. "slash" czyli miłość fizyczną pomiędzy mężczyznami nie mam zielonego pojęcia, naprawdę nie wiem, mnie się nie pytaj kompletny szok! zemdlałem z wrażenia . Dotyczy to zwłaszcza Elfów. Nie rozumiem dlaczego nawet w dobrych fanfikach przyjaźń męsko-męska musi kończyć się "czymś więcej" Załamany
Czyżby w zachodniej kulturze przyjacielskie objęcie przyjaciela tej samej płci było zakazane albo zarezerwowane tylko dla homoseksualistów? Czy nie ma już normalnej męskiej przyjaźni? :| Bo z czegoś muszą wychodzić takie tendencje - wydaje mi się, że być może wizerunek męskiej przyjaźni dotyka kryzys i dwóch przyjaciół spędzających razem czas wygląda bardziej podejrzanie dla tzw. szerokiego ogółu Załamany niż grupka Nic nowego

W każdym razie mnie się "slash'e" nie podobają smutna rezygnacja Ale chyba jestem w mniejszości, bo skoro autorki tak piszą, to musi być rzesza uwielbiających takie kawałki czytać Spox Popyt rodzi podaż Ratujcie bo go pobiję

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Elenai
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 31 Gru 2001
Wpisy: 535
Skąd: Arda, the Kingdom of Earth


Wysłany: 30-04-2005 14:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Może zjawisko slashy wynika z innego zrozumienia męskiej przyjaźni w naszych czasach? Np. w Średniowieczu męska przyjaźń, z pocałunkami i dotykiem, była naturalna, na porządku dziennym i wola od podtekstów (chociażby „Pan Gawen i Zielony Rycerz” gdzie Gawen i Gospodarz wymieniają pocałunki w usta). Ludzie współcześni, czytając Tolkiena, który inspirował się dawnymi tekstami, mogą rzecz odbierać zupełnie inaczej.. Czytałam też ostatnio „Inklingów” Carpentera – zdaje się, że dla Tolkiena męska przyjaźń była bardzo ważna, i może również z tego powodu ten temat stale obecny jest w jego twórczości.. No ale ludziom wychowanym na kulturze masowej wszystko się z, za przeproszeniem, d**** kojarzy (jak temu żołnierzowi z dowcipu Język Z przymrużeniem oka )

Co do moich doświadczeń ze slashem – przyznam że przejrzałam parę dotyczących filmu, żeby wyrobić sobie zdanie o czymś, o czym tylu ludzi mówi, ale były tak koszmarne, że przestałam się tym tematem interesować.
Natomiast dowiedziałam się, że Ivanneth również pisze slashe – a że jej 'normalne' ff bardzo mi się podoba, to kto wie, może i przeczytam.. hmmmm...

_________________
- Wojna to męskie rzemiosło!
- Coś tak idiotycznego musi być męskie.

Najpewniejszym dowodem na istnienie inteligentnego życia we wszechświecie jest to, że nigdy nie próbowało się z nami skontaktować
- Calvin and Hobbes


~TLOTR comics~ ~Moi na DA~
Powrót do góry
 
 
Indis
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 03 Wrz 2003
Wpisy: 89
Skąd: Warszawa


Wysłany: 30-04-2005 14:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mnie się zdaje, że to może wynikac też z zaniku zjawiska przyjaźni jako takiej w ogóle. Teraz przeważnie mamy do czynienia z koleżeństwem. Przyjaźń, czyli taki związek dwóch osób (niezależnie od płci), w którym jedna osoba jest bardzo oddana drugiej i gotowa jest bardzo wiele dla niej poświęcić, jesli nie ma jakichs podtekstów erotycznych, jest trudna do zrozumienia. Bo jest bezinteresowna, a bezinteresowność nie jest trendy.
_________________
Lord of all Noldor
A star in the night
And a bearer of hope
He rides into his glorious battle alone
Farewell to the valiant warlord


forum blind guardian
mój blog
moje zdjęcia
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 30-04-2005 16:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Przyjazn nie ma tu zadnego zwiazku.
Na pewno nie jest glownym czynnikiem, choc macie sporo racji w tym, jak jest postrzegana w kulturze dzisiejszego Zachodu.

Niejeden taki fan fik przeczytalam, z czego kilka jest naprawde swietnie napisanych, az zal ze to jednak nie kanon. Popatrzcie na styl Nelyafinwë (Lalwen), Finch, Deborah czy .... Ivanneth. Tak, The Follower to slash, tylko jeszcze nie doszlismy do wlasciwego momentu, zerknijcie na Ill chances or strange fates czy Of Oaths Z przymrużeniem oka Ble Ble ;D

Mam inna teorie. To pisza najczesciej kobiety, w sumie znam tylko jednego mezczyzne w tej gromadzie; aczkolwiek w sieci nigdy nie wiadomo, kto jest kim Z przymrużeniem oka Wiekszosc ma po prostu meskie przezwiska. Mozna zalozyc, ze czesc z nich ma orientacje homoseksulana i dlatego tak pisze. Ale, dlaczego zatem o mezczyznach? Jedna z dziewczyn napisala w sieci - jestem gejem uwiezionym w ciele kobiety, cos w tym jest.

IMHO najwazniejszy czynnik to moda na homoseksualizm w sztuce. Wydaje mi sie ze takowa panuje, gdzie sie nie spojrzec, tam musi byc jakis element. Do tego trzeba byc poprawnym politycznie i honorowac mniejszosci, az do przesady. Moze to sie bierze z japonskiej mangi, yaoi boys czy jak im tam (do tej pory nie znam znaczenia tego skrotu, choc non stop sie przewija na DA, ale niewatpliwie chodzi o slicznych chlopcow razem). A elfy sie do tego nadaja idealnie - przyjemne dla oka, wiecznie mlode, niezmordowane. I ta perwersyjna przyjemnosc profanacji idealnie krystalicznego swiata Złośliwy uśmiech

Wyglada na to, ze po prostu wizja slicznych elfow razem jest dla autorek bardziej pociagajaca, niz historie kanoniczne i zwiazki tradycyjne. I niebezpieczenstwo stworzenia MarySue (a niby ich mescy bohaterowie nimi nie sa? Złośliwy uśmiech ). Poza najlepszymi autorkami to z reguly sa brednie, na ktore szkoda czasu, byle jaka historia wykorzystana by napisac o namietnosci miedzy dwoma elfami. Najgorzej maja oczywiscie bohaterowie filmu, ale i elfom z I ery tez sie obrywa - sztandarowy Mae/Fin.

Osobiscie wscieklabym sie, gdybym zobaczyla w sieci takie swoje fotomontaze, jakie spotyka Orlando Bloom, Kraig Parker i inni. Ratujcie bo go pobiję

IMHO od slashu - szczegolonie jesli jest literacko usprawiedliwiony lub watek tak poprowadzony i dobry warsztatowo, ze plec bohaterow przestaje miec znaczenie - gorsze jest znecanie sie nad elfami, niczym nieusprawiedliwiony sadomasochizm 'znudzonych' Quendich (do tego koniecznie slash). Znowu - moda.

Chyba odpowiedz jest zatem banalna - jestesmy ludzmi i ciezko nam sobie wyobrazic, ze elfy nimi nie sa, ze sa czyms wiecej niz tylko pieknym cialem pubudzanym popedami. Przypisujemy im ludzkie emocje i pasje, podazamy za moda i nie mozemy byc gorsi od tych modnych autorow Skrzywienie

Elenai --> Dopiero teraz zauwazylam to zdanie, jak pisalam wyzej, The Follower prowadzi nieuchronnie do zdecydowanie niebraterskiej milosci miedzy Maedhrosem i Fingonem. Zerknij na Ill chances.. Ale, takie ujecie tematu jest IMHO dopuszczalne i daje do myslenia nad LACAE. Bo w tej wizji to nie jest powszechnosc, a sami bohaterowie czuja sie nieswoja i nie wiedza, co z tym poczac...

Jest jeszcze ewentualnosc, ze autorki fan fikow wyciagaja na swiatlo dzienne ukryte tesknoty, leki, motywy Mistrza. A trzeba przyznac, ze okrucienstwo, motyw przemocy i profanacji dobra i piekna przez zlo przewija sie non stop, szczegolnie w Silmarillionie. hmmmm... Stworzenie orkow z elfow chociazby. No, no, ale o Freudzie to mamy juz gdzies odpowiedni watek, co? Z przymrużeniem oka

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Elring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 18 Gru 2004
Wpisy: 284
Skąd: Z daleka, nie wiem, z piekła czyli z raju


Wysłany: 30-04-2005 18:11    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hathor napisał(a) (zobacz wpis):
I ta perwersyjna przyjemnosc profanacji idealnie krystalicznego swiata


Piękne zdanie!
A z drugiej strony...

Hathor napisał(a):
Jest jeszcze ewentualnosc, ze autorki fan fikow wyciagaja na swiatlo dzienne ukryte tesknoty, leki, motywy Mistrza. A trzeba przyznac, ze okrucienstwo, motyw przemocy i profanacji dobra i piekna przez zlo przewija sie non stop, szczegolnie w Silmarillionie.


No właśnie, czy ten świat jest naprawdę taki "idealnie krystaliczny"? Czy nie jest tak, że autorzy czy raczej autorki fanfików, po swojemu "uzupełniając" Silmarillion (bo chyba głównie o S. tutaj chodzi), mają czasem wrażenie, że nie tyle tworzą coś nowego, ale właśnie odkrywają to, co Tolkien zakrył (lub Christopher spalił w kominku Złośliwy uśmiech ) Taka rekonstrukcja "prawdziwego" przebiegu zdarzeń, jak rekonstrukcja słów w sindarinie czy quenyi.
Jeśli tak jest - to Tolkien sam jest sobie winien Uśmiech . Stworzył po prostu świat na tyle pociągający, że to co opisał nie wystarcza. Zostawił tyle otwartych drzwi, bram, wejść do jaskiń, ciemnych korytarzy... I naprawdę nie wiadomo, dokąd one mogą zaprowadzić...
I na pewno Freud, jak pisze Hathor, miałby tu niejedno do powiedzenia.

Zastanawiałam się, czy nie bierze się to stąd, że zło u Tolkiena potrafi być naprawdę kuszące - Sauron jako Annatar w Numenorze, Melkor niecierpliwy i pragnący wolności tworzenia, a potem jako Morgoth przychodzący do ludzi w pięknej postaci ("Opowieść Adanel"), nie wspominając już o buncie Noldorów. W rezultacie zło zostaje na ogół poniżone, pokazuje całą swoją ohydę, ale zanim to się stanie - potrafi być fascynujące. I czasem można odnieść wrażenie, że było do pewnego stopnia fascynujące też dla autora (wiem, że to brzmi jak herezja - ale nie twierdzę, że takie było, tylko że może się takie wydawać...)
I stąd bierze się po pierwsze - podejrzenie, że były takie rzeczy, których Tolkien nie opisał, ale o których myślał, a po drugie - pokusa, żeby te rzeczy "odnaleźć" czy "odtworzyć". Jedni autorzy "odtwarzają" to lepiej, inni gorzej Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 30-04-2005 20:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elring napisał(a) (zobacz wpis):

Zastanawiałam się, czy nie bierze się to stąd, że zło u Tolkiena potrafi być naprawdę kuszące - Sauron jako Annatar w Numenorze, Melkor niecierpliwy i pragnący wolności tworzenia, a potem jako Morgoth przychodzący do ludzi w pięknej postaci ("Opowieść Adanel"), nie wspominając już o buncie Noldorów. W rezultacie zło zostaje na ogół poniżone, pokazuje całą swoją ohydę, ale zanim to się stanie - potrafi być fascynujące. I czasem można odnieść wrażenie, że było do pewnego stopnia fascynujące też dla autora (wiem, że to brzmi jak herezja - ale nie twierdzę, że takie było, tylko że może się takie wydawać...)


No dobrze, tylko przecież to jest truizm. Zło przecież BYWA a nawet JEST kuszące w prawdziwym życiu, jest łatwiejsze od dobra, bo jest zawsze egoistyczne. Tolkien tu nie odkrywa Ameryki, pokazując, że zło mami pięknymi pozorami. nie mam zielonego pojęcia, naprawdę nie wiem, mnie się nie pytaj Albo że oferuje najprostsze drogi. Najwięcej zielonych świateł jest na drodze do piekła, to przecież wiadomo nie od dziś. Tolkien opisuje mechanizm działania zła oraz jego konsekwencje - i to jest właśnie dobre. Nie zatrzymuje się na pięknym pozorze, pokazuje, jak zło mami i jak to się kończy.
Gdyby Tolkien zohydzał zło od samego początku, to nie byłby prawdziwy. Zło byłoby podobne do diabła z dewocyjnych obrazków, może jest i on straszny czy obrzydliwy, ale spotkał ktoś takiego? A ludzi o iście diabelskim wnętrzu są setki :|- być może większość siedzi w więzieniach, być może, a może żyją sobie ścianę obok? Z przymrużeniem oka Czy ktoś patrząc na takiego gwałciciela dzieci, miłego nauczyciela w-fu dajmy na to, podejrzewałby o wkorzystywanie bezbronnych istot? Alboi sympatyczny sąsiad z dołu, który zawsze mówi "dzień dobry" i systematycznie katuje swoją żonę i dzieci. Nic nowego
Czy dla Tolkiena zło było fascynujące? Wydaje mi się, że gdyby tak było, to przecież nie piętnował by zła w swoich ksiażkach i nie opisywał zniszczenia tych złych postaci. Mnie osobiście zło u Tolkiena nie fascynuje, ale dopuszczam do siebie myśl, ze w pewnym wieku (zwykle "naście lat" Z przymrużeniem oka ) następuje gwałtowna fascynacja złymi postaciami, z której się potem wyrasta Język W każdym razie - jeśli chodzi o Freuda - to miałby tu on do powiedzenia więcej o czytelnikach, którzy się róznych rzeczy dopatrują w ksiażkach, niż o samym autorze Z przymrużeniem oka Ble Ble ;D

Cytat:
I stąd bierze się po pierwsze - podejrzenie, że były takie rzeczy, których Tolkien nie opisał, ale o których myślał, a po drugie - pokusa, żeby te rzeczy "odnaleźć" czy "odtworzyć". Jedni autorzy "odtwarzają" to lepiej, inni gorzej Uśmiech


Czyli inaczej mówiąc- "głodnemu chleb na myśli" Z przymrużeniem oka
Odpowiedź, która wyłania sie z dyskusji formuuje się w tezę, że osoby, które piszą fanfiki ze "slashami", są najczęsciej homoseksualistami lub mają takie skłonności, bo osobom heteroseksualnym takie związki do głowy nie przychodzą. Uśmiech Saurona ;D
No to się bedę miała na baczności przed Ivanneth Z przymrużeniem oka jeśli ją kiedyś spotkam Elfik

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Elenai
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 31 Gru 2001
Wpisy: 535
Skąd: Arda, the Kingdom of Earth


Wysłany: 30-04-2005 22:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):

Czyli inaczej mówiąc- "głodnemu chleb na myśli" Z przymrużeniem oka
Odpowiedź, która wyłania sie z dyskusji formuuje się w tezę, że osoby, które piszą fanfiki ze "slashami", są najczęsciej homoseksualistami lub mają takie skłonności, bo osobom heteroseksualnym takie związki do głowy nie przychodzą. Uśmiech Saurona ;D


Hmm, może nie siedzę za bardzo w temacie, ale widzę sprawę zupełnie inaczej - że to właśnie kobiety heteroseksualne piszą i lubią czytać slashe, z powodzu.. hmm jakby to ująć.. Język z tego samego powodu, dla którego np. mężczyźni lubią czytać o związku Siri i Mistle u Sapkowskiego Z przymrużeniem oka (a Sapka jakoś nikt o wiadome skłonności nie posądza Z przymrużeniem oka ). Uważam że jest to raczej chęć do poczytania sobie o pięknych elfich mężczyznach w 'nietypowych' Jestem rozwalony Super śmiech sytuacjach, niż świadectwo jakichś odmiennych skłonności.. Poza tym, jak już wspomniała Sirielle, slash moze dac okazję do napisania historii miłosnej bez ryzyka stworzenia Mary-Sue (Mary Sue - bardzo kiczowata bohaterka ff), a więc bardziej przyswajalnej przez kobiety.

Generalnie nie wydaje mi się, żeby ktoś z dużą znajomością twórczości Tolkiena (jaką ma niewatpliwie Ivanneth) mógł POWAŻNIE podejrzewać Tolkiena o przemycanie ukrytych znaczeń co do orientacji postaci*.. To raczej dopasowywanie postaci do konwencji slashu, stworzenie całkowicie odrębnego od kanonu uniwersum, w ktorym takie-wlasnie-zwiazki mialaby miejsce.. A czy jest to na miejscu i dopuszczalne, musi zadecydować już sam czytelnik.. Which reminds me.. Muszę w końcu przeczytć do końca The Fellower Język

*chociaż oczywiście nie wątpię, że są też i tacy autorzy, którzy w kanonie takie ukryte podteksty widzą, ale albo są bardzo tendencyjni Język, albo słabo znają twórczość i postać Tolkiena, albo naczytali się za dużo Freuda Super śmiech Z przymrużeniem oka (i do nich odnosi się mój pierwszy wpis, bo uważam, że 'The Follower' to juz inna bajka Z przymrużeniem oka)

_________________
- Wojna to męskie rzemiosło!
- Coś tak idiotycznego musi być męskie.

Najpewniejszym dowodem na istnienie inteligentnego życia we wszechświecie jest to, że nigdy nie próbowało się z nami skontaktować
- Calvin and Hobbes


~TLOTR comics~ ~Moi na DA~


Ostatnio zmieniony przez Elenai dnia 30-04-2005 23:38, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
 
 
cydienne
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 06 Gru 2003
Wpisy: 24
Skąd: Chorzów


Wysłany: 30-04-2005 22:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hathor napisał(a) (zobacz wpis):
Można założyć, ze część z nich ma orientacje homoseksualna i dlatego tak pisze. Ale, dlaczego zatem o mężczyznach? Jedna z dziewczyn napisała w sieci - jestem gejem uwięzionym w ciele kobiety, cos w tym jest.
Eeeee nie wiem, czy to jedyna odpowiedź na to pytanie, bowiem np. ja czytam slash (choć nie ten do książek Tolkiena pisany) a wcale nie mam wrażenia, że w środku mnie siedzi gej...

Hathor napisał(a) (zobacz wpis):
IMHO najważniejszy czynnik to moda na homoseksualizm w sztuce. Wydaje mi się ze takowa panuje, gdzie się nie spojrzeć, tam musi być jakiś element. Do tego trzeba być poprawnym politycznie i honorować mniejszości, aż do przesady. Może to się bierze z japońskiej mangi, yaoi boys czy jak im tam (do tej pory nie znam znaczenia tego skrótu, choć non stop się przewija na DA, ale niewątpliwie chodzi o ślicznych chłopców razem).
Yaoii to nazwa jednego z gatunków mangi (japońskiego komiksu) opisujący relacje homoseksualne (męskie, od kobiet jest inny gatunek), często wszystkie relacje męsko- homoseksualne, przez fanów tych komiksów także poza komiksami, są tak nazywane. A Yaoi boys- teraz już wiadomo co to dokładnie znaczy Język.

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Coraz częściej w anglojęzycznych fanfikach tolkienowskich spotykam tzw. "slash" czyli miłość fizyczną pomiędzy mężczyznami nie mam zielonego pojęcia, naprawdę nie wiem, mnie się nie pytaj kompletny szok! zemdlałem z wrażenia
Hm... ale slash to nie to Śmiech.
Slash to rodzaj fanfików (nazwa od slasha, czyli pochyłej kreski, którą rozdziela się imiona bohaterów w opisie fanfika), które opisują relację między dwójką bohaterów tej samej płci (jest więc slash i femme- slash), ale nie koniecznie oznacza to, ze dojdzie do seksu. Cała ta gałąź fanfików jest bowiem obszerna i to, ze ktoś chce napisać o jakiś bohaterach opowiadanie wcale nie oznacza, ze do czegoś więcej miedzy nimi dojdzie (można przecież pisać o tym, jak chcieli ale im nie wyszło XD). Fanfiki z samym seksem to PWP (Plot? What plot?)- dlatego najlepiej czytać opis fanfika przed przeczytaniem- te dziwne skróty pokazują to, czego się można spodziewać... to ostrzeżenia... cos w rodzaju "TY, który tu wchodzisz pożegnaj się z nadzieją".


Hathor napisał(a) (zobacz wpis):
Wygląda na to, ze po prostu wizja ślicznych elfow razem jest dla autorek bardziej pociągająca, niż historie kanoniczne i związki tradycyjne. Poza najlepszymi autorkami to z reguły są brednie, na które szkoda czasu, byle jaka historia wykorzystana by napisać o namiętności miedzy dwoma elfami. Najgorzej maja oczywiście bohaterowie filmu, ale i elfom z I ery tez się obrywa - sztandarowy Mae/Fin.
XD Kiepscy autorzy fanfików, to plaga w absolutnie każdym gatunku... a standardowe PWP, według utrwalonych schematów, z ciągle tymi samymi bohaterami (po prostu pewne historię są popularne z niewiadomych powodów) jest jeszcze jednym typem fanfików złych.

Bo, prawdę mówiąc, nie dziwię się tym, którzy insynuują pewne rzeczy na podstawie filmu, ale jeżeli ktoś pisze pozbawionego jakiegokolwiek smaku pornola na podstawie książki, i to nie WP tylko Silmarilionu... przyzna, że wprawia mnie to w zdumienie. Po prostu większość slashu i tak nie pasuje mi stylistycznie... ale skoro kiedyś można było łączyć bohaterów Star Treka w takie same związki, to dlaczego nie o biednych elfach? Autorzy fików postępują chyba według prostej reguły: wszystkim po równo. A że niektórzy bohaterowie maja nieszczęście być bardziej lubianymi i częściej się o nich myśli to potem biedaków coraz to dziwniejsze przygody z własną płcią i wszelkimi stworami spotykają...

Hathor napisał(a) (zobacz wpis):
IMHO od slashu - szczególnie jeśli jest literacko usprawiedliwiony lub watek tak poprowadzony i dobry warsztatowo, ze płeć bohaterów przestaje mieć znaczenie - gorsze jest znęcanie się nad elfami, niczym nieusprawiedliwiony sadomasochizm 'znudzonych' Quendich (do tego koniecznie slash). Znowu - moda.

Chyba odpowiedz jest zatem banalna - jesteśmy ludźmi i ciężko nam sobie wyobrazić, ze elfy nimi nie są, ze są czymś więcej niż. tylko pięknym ciałem pobudzanym popędami. Przypisujemy im ludzkie emocje i pasje, podążamy za moda i nie możemy być gorsi od tych modnych autorów Skrzywienie
Wątpię w to, czy jest to kwestia mody- często przecież losy homoseksualnej pary są głównym wątkiem, wątpię po prostu czy ktoś pisałby całe opowiadanie ze względu na poprawność polityczną. Wbrew pozorom są tez ludzie, którym moda jest obojętna a którym nie robi różnicy jakiej płci jest para, o której czytają. Dla mnie np. żadnej różnicy nie ma- musi być dobrze napisane, to jest dla mnie jedyne istotne kryterium.

Po prostu temat pasuje wielu osobom, zwłaszcza kobietom- to w większości one czytają yaoiowe mangi (docelowym odbiorcą tego typu mangi są kobiety, rysowniczki też w większości są tej płci), opowiadania i tak dalej... trudno powiedzieć dlaczego- chyba po prostu to lubią a ich własne motywacje przeważnie nie są im (w zasadzie nam- bo mnie również) dokładnie znane.
Bo modę to ja mam gdzieś a czytam- może nie te z tolkienowskimi bohaterami, ale zawsze.

Do Tolkiena slash mi po prostu nie pasuje- nie ten klimat chyba... choć może to kwestia tego, ze nie spotkałam jeszcze dobrego slashu tolkienowskiego... kto wie?


Ostatnio zmieniony przez cydienne dnia 01-05-2005 14:50, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Twórczość fanowska Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następna

Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich (Strona 1 z 13)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.