Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


Temat: Najbardziej niebezpieczna broń... (Strona 1 z 3)

Idź do strony 1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Thorin
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 01 Mar 2005
Wpisy: 23
Skąd: Erebor


Wysłany: 07-03-2005 18:11    Temat wpisu: Najbardziej niebezpieczna broń... Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jaką broń uznajecie za najbardziej niebezpieczną/zabójczą/najlepszą w całej Ardzie?? Chodzi oczywiście o broń jako broń Jestem rozwalony (np. Jedyny Pierścień się nie liczy Złośliwy uśmiech ).

Bierzemy pod uwagę cały okres czasu opisany w Silmarillionie.

P.S. Chciałbym usłyszeć wasze opinie z krótkim uzasadnieniem - jeśli można Uśmiech Saurona ;D

_________________
"Złoto, złoto, złoto..."

cytat z książki Terry'ego Pratchetta
(ulubiona piosenka krasnoludów)
Powrót do góry
 
 
Turin Turambar
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lip 2004
Wpisy: 187
Skąd: Nowy Sącz


Wysłany: 08-03-2005 11:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Z całą pewnością będzie to Grond. Chyba nie trzeba pisać, co to była za broń. Natomiast jeśli chodzi o rynsztunek wymiarowy (czyli dla człowieka), to myślę że będą to Ringil i Anglachel. Pierwszy to oręż Fingolfina, którym ten zadał Morgothowi 7 ran, które nigdy do końca się nie zagoiły. Natomist Anglachel (potem Gurthang), to oręż wykuty przez Eola (tak więc można by tu zaliczyć Anguirela, aler o tym mieczu niewiele wiemy). Ciął każdy ziemski (ardysjski) metal jak nóż kostkę masła, to nim, Turin zgładził Glaurunga. Żadna chyba broń nie może się poszczyczycić takimi osiągnięciami, jak te dwie.
_________________
I am vibrating at the speed of the light!
Hoc volo sic iubeo, sit pro ratione voluntas
Powrót do góry
 
 
Angantyr
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 31 Mar 2006
Wpisy: 102
Skąd: Loriennan
Nieobecny(a): chadzam po dolinach Lórien, najczęściej w okolicach złotego dębu

Wysłany: 02-04-2006 21:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Moim zdaniem miecz wykuty przez Feanora jeszcze za czasów pobytu w Amanie. Zważywszy na to, że był najlepszym z rzemieślników. Miecz jednak, prawdopodobnie jak sam Feanor został przeklęty, gdy przelał krew Telerich w Alqualonde. Mimo wszystko to on jest dla mnie najbardziej niebezpieczną bronią. Drugą, najbardziej zdradziecką zarazem będzie wspomniany przez Turina Gurthang.
_________________
"Wiedz jednak, że Los (...) zawsze zostawia szczeliny pomiędzy swymi wyrokami, a mury gmachu przeznaczenia mają liczne wyłomy..."
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 14-04-2006 17:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Angantyr napisał(a) (zobacz wpis):
Moim zdaniem miecz wykuty przez Feanora jeszcze za czasów pobytu w Amanie. Zważywszy na to, że był najlepszym z rzemieślników. Miecz jednak, prawdopodobnie jak sam Feanor został przeklęty, gdy przelał krew Telerich w Alqualonde. Mimo wszystko to on jest dla mnie najbardziej niebezpieczną bronią.


Myślę, że tak nie do końca mogło być. Z przymrużeniem oka Fakt, Feanor był najlepszym rzemieślnikiem jakiego kiedykolwiek Arda widziała. Lecz sam talent nie wystarczy. Trzeba jeszcze posiadać pewną technikę, aby stworzyć coś naprawdę pięknego. Feanor stworzył Silmarille, bowiem żył w krainie szczęścia, gdzie miecz na nic się nie zdawał. Także nie wiedział dokładnie jak miałby miecz wyglądać, aby był naprawdę groźną bronią. Dlatego uważam, że groźniejsze są te miecze stworzone za czasów Wojny o Klejnoty, bowiem tamtejsi kowale mieli większe pojęcie (niż ówczesny syn Finwego) o sztuce kucia broni. Język

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Angantyr
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 31 Mar 2006
Wpisy: 102
Skąd: Loriennan
Nieobecny(a): chadzam po dolinach Lórien, najczęściej w okolicach złotego dębu

Wysłany: 14-04-2006 17:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

O tym jakiej jakości były miecze Noldorów wyrabiane w Amanie, które zabrali ze sobą w czas Pogoni za Morgothem trzebaby rozstrzygać na podstawie innych utworów niż Silmarillion chyba... Na przykład nie mam pewności skąd pochodził Ringil, ale stawiałbym, że właśnie z Amanu. Dlaczego?

Pewności nie ma, ale w tamtych czasach najlepszymi kowalami, o których wiemy były Krasnoludy z Nogrondu i Belegostu, Eol, Maeglin, a dodatkowo są jeszcze rzemieślnicy z Gondolinu, Doriath, Nargothrondu.

Byłbym wdzięczny gdyby ktoś, kto ma i zna całe HoME znalazł więcej o samym Ringilu, bowiem jest jedną z najszerzej znanych broni w całej historii. Drugą, podobnej mocy był, możnaby powiedzieć Narsil, który odebrał dużą część mocy Sauronowi i miecz, którym Merry zadał bolesny cios Królowi Upiorów.

Wnioskuję z kunsztu Feanora, a także z tego, że doskonalił sztukę tworzenia broni w Formenos, gdy skazano go na banicję. A miecze zaczęli i nie tylko zaczęli wykuwać Noldorowie po podszeptach Melkora. I nikt drugiemu o tym nie mówił myśląc, że to sekret tylko jemu wyjawiony.

Wtedy miał chyba wiele czasu by doskonalić się pod tym kątem, zwłaszcza, że Silmarille zrobił, więc kryształy mogły nie dawać mu tej radości, a w sercu chował urazę za skazanie go na banicję:

Silmarillion, Silmarile i niepokoje wśród Noldorów napisał(a):
Wraz z nim poszło na banicję siedmiu synów i w północnej części Valinoru zbudowali sobie w górach obronny zamek i skarbiec; tam, w Formenos, przechowywano mnóstwo klejnotów i oręż, a Silmarile zamknięte były w komnacie z żelaza.


A wiemy, że Feanor nie należał do spokojnych i opanowanych, więc zabrał to, co było najważniejsze: większość swoich dzieł - klejnotów oraz oręż, który zdążył zrobić wtenczas. Pewnie także niektórzy z jego synów, np. Curufin byli ich ojcami.

Wspomniałem o jego mieczu, bo jak widać każda rzecz przejmuje cząstkę tego, kto ją robi, czyli powołuje do życia. Miecze Eola były złośliwe, jak on sam, klingi Gondolinu poznawały wroga i dawały wówczas znać. Na podobnej zasadzie miecz Feanora mógł być podobny trochę do Thyrfinga, który raz wyjęty z pochwy musiał kogoś zabić, aż wreszcie zdradził swojego pana. Myślę, że pod tym względem miecz Feanora był piękny, gdy się na niego patrzyło, ale zobaczenie go z drugiej strony, gdy on go miał było masakrycznym połączeniem. Powiedziałbym nawet, że spojrzenie prosto w oczy szalonemu i pełnemu złości Feanorowi było równie wielkim wyzwaniem, co uczynienie tego samego w stosunku do Morgotha.

_________________
"Wiedz jednak, że Los (...) zawsze zostawia szczeliny pomiędzy swymi wyrokami, a mury gmachu przeznaczenia mają liczne wyłomy..."
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 14-04-2006 18:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Angantyr napisał(a) (zobacz wpis):
Byłbym wdzięczny gdyby ktoś, kto ma i zna całe HoME znalazł więcej o samym Ringilu, bowiem jest jedną z najszerzej znanych broni w całej historii.


HoME całego nie znam. Język
Z nazwą 'ringil" związana jest ciekawa historia, bowiem w początkowym zamyśle Tolkiena była to nazwa Południowej Latarni (patez. MR str 7, 22). A ostatecznie skończyło się na mieczu Najwyższego Króla Noldorów.
Lecz i samo znaczenie tego słowa ulegało zmianom, także mamy na poziomie KZO znaczenie: wilgotny, chłodny, zimny (Patrz KZO t.1 str 370). Natomiast skończyło sie na "zimna gwiazda, zimny blask". I tu nazwa daj nam trochę do myślenia. Bardziej prawdopodobne wydaje się to, że wykuł go jakiś Elf z Beleriandu, a nazwa chwali gwiazdy, które tak umiłowali Avari. Z przymrużeniem oka

O Ringilu mówi się także w 3vol. HoME, podczas pamiętnej potyczki między Fingolfinem a Morgothem. Tak słowa poematu wzmiankują o Ringilu (str.285):

Cytat:
ingolfin like a shooting light
beneath a cloud, a stab of white, 3575
sprang then aside, and Ringil drew
like ice that gleameth cold and blue,
his sword devised of elvish skill
to pierce the flesh with deadly chil
With seven wounds it rent his foe, 3580
and seven mighty cries of woe
rang in the mountains, and the earth quook,
and Angband's trembling armies shook.
Yet Orcs would after laughing tell

of the duel at the gates of hell; 3585
though elvish song thereof was made
ere this but one - when sad was laid
the mighty king in barrow high,
and Thorndor, Eagle of the sky,
the dreadful tidings brought and told 3590
to mourning Elfinesse of old.
Thrice was Fingolfin with great blows
to his knees beaten, thrice he rose
still leaping up beneath the cloud
aloft to hold star-shining, proud, 3595
his stricken shield, his sundered helm,
that dark nor might could overwhelm
till all the earth.was burst and rent
in pits about him. He was spent.
His feet stumbled. He fell to wreck 3600
upon the ground, and on his neck
a foot like rooted hills was set,
and he was crushed - not conquered yet;
one last despairing stroke he gave:
the mighty foot pale Ringil clave 3605
about the heel, and black the blood
gushed as from smoking fount in flood.

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Aurin
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 14 Kwi 2006
Wpisy: 8
Skąd: Kraków


Wysłany: 18-04-2006 15:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Moim zdaniem dwa najbardzije niebezpieczne miecze to Orcrist i Glamdring
-mają na swoim koncie 2 zabite Balrogi, w tym Gothmoga
-orków/goblinów ilości niezliczone
-były wykorzystywane z dużą skutecznością w pierwszej i trzeciej erze, co świadczy o ich ogromnej wytrzymałości nawet jak na elfie miecze

_________________
Some day you'll return to Your valleys and your farms
And you'll no longer burn To be brothers in arms

Dire Straits - 'Brothers in Arms'
Powrót do góry
 
 
Angantyr
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 31 Mar 2006
Wpisy: 102
Skąd: Loriennan
Nieobecny(a): chadzam po dolinach Lórien, najczęściej w okolicach złotego dębu

Wysłany: 18-04-2006 16:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Aurin napisał(a) (zobacz wpis):
Moim zdaniem dwa najbardzije niebezpieczne miecze to Orcrist i Glamdring
-mają na swoim koncie 2 zabite Balrogi, w tym Gothmoga
-orków/goblinów ilości niezliczone
-były wykorzystywane z dużą skutecznością w pierwszej i trzeciej erze, co świadczy o ich ogromnej wytrzymałości nawet jak na elfie miecze


Władca Pierścieni, Dwie Wieże, s.129 napisał(a):
Tam w ścianie Celebdila jest okno, a przed nim wąska półka, zawieszone w powietrzu orle gniazdo górujące nad morzem mgieł. Na szczycie słońce świeciło jaskrawym blaskiem, niżej jednak chmury przesłaniały świat. Skoczył przez to okno, ja za nim, ale w tejże chwili on znowu stanął w ogniu. (...) Otoczyły nas kłęby dymu, obłoki gorącej pary. Siekło nas gęstym gradem. Strąciłem przeciwnika on zaś spadając z wysokości rozwalił w gruzy całe zbocze.


Niestety ostateczny cios wymierzony w Balroga występuje jedynie w filmie. Jeśli zaś chodzi o Gothmoga, to zabił go Ecthelion, ale nie mamy pewności, że był on posiadaczem Orcrista(Glamdring bowiem jak napisano wyżej należał do Turgona):

Silmarillion, Tuor i upadek Gondolinu napisał(a):
"Pieśń o upadku Gondolinu" wiele opowiada o czynach desperackiej odwagi, jakich dokonywali wodzowie, przedstawiciele najznakomitszych rodów, i podwładni im wojownicy, między innymi Tuor; mówi też o bitwie Ektheliona znad Źródeł z wodzem Balrogów Gothmogiem, stoczonej na królewskim dziedzińcu, o pojedynku, w którym przeciwnicy nawzajem zadali sobie śmierć;


Chociaż fakt, że dla sług Czarnego Władcy były one wyjątkowo niebezpieczne i mieli prawo się go bać. Elfik

_________________
"Wiedz jednak, że Los (...) zawsze zostawia szczeliny pomiędzy swymi wyrokami, a mury gmachu przeznaczenia mają liczne wyłomy..."
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Temat: Najbardziej niebezpieczna broń... (Strona 1 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.