Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Całe życie trzeba się uczyć." Dziadunio, Władca Pierścieni


Temat: Sauron - władca Numenoru (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 06-03-2005 13:57    Temat wpisu: Sauron - władca Numenoru Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Czy zadawaliście sobie kiedykolwiek pytanie - Dlaczego Sauron przejąwszy kontrole nad Numenorem, nie wykorzystał jej do zdobycia władzy nad Śródziemiem, tylko do zniszczenia Numenorejczyków?

Według opisu w Akallabeth, wiemy, że Sauron faktycznie przejął pełną kontrole nad Numenorem, a Ar-Pharazon był jedynie figurantem na tronie.
Dlaczego mając taka władzę i dysponując potęga Numenoru Sauron, nie wykorzystał, jej dla narzucenia swojego panowanie Śródziemiu? Dlaczego wolal zniszczyć Numenorejczyków, bo przecież wiemy, że nie spodziewał się aż takiej reakcji Valarow (czyli zniszczenia cąłej wyspy), niż ich wykorzystać?

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 08-03-2005 20:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Na powyższe pytania odpowiedział na www.tolkien.lo.plAdam. Za jego zgodą zamieszczam tutaj jego odpowiedź.

Adam napisał(a):
Dlaczego Sauron, kiedy panował Numenor nie użył Numenorejczyków do opanowania Śródziemia gdyż ich król był pionkiem i figurantem".
Piszę temat z pamięci, może coś pomijam.

Odpowiadam:

1. Bo nienawidził ludzi, a Numenorejczyków w szczególności (choćby za to co ich przodkowie zrobili w 1 erze gdy przez Berena i Luthien został upokożony, a także w 2 erze gdy powstrzymali go przed zwycięstwem w Eriadorze) i dlatego, że nienawidził ludzi po prostu..
2. Bo bał się ludzi i ich nie rozumiał.
3. Bo to jest EPOS - a nie historia z życia brana. Takim pytaniem robisz kalkę XX-wiecznego myślenia do Śródziemia. Sauron myślał w mej opinii kategoriami zemsty czyli eposu - przecież jest scena gdy śmieje się sam do siebie, że pozbył się Numenorejczyków, zakłada Pierścień i zastanawia się co zrobi ze światem gdy ICH się pozbędzie. To jest scena EPOSU. NIE historii. Na tej samej zasadzie możemy się zastanawiać dlaczego nie okupowano Barad Duru i Pierścienia nie wykorzystano o czym pisze sam Tolkien we wstępie.
4. Numenorejczycy jako ludzie są nieprzewidywalni i mogliby Sauronowi być uciążliwi.
5. NIKT tu Czarnych Numenorejczyków nie rozumie? Kurcze! Przecież ci Numenorejczycy z Numenoru przed upadkiem to są wg mnie nie tyle źli czy dobrzy co AMORALNI i NIE byliby dobrymi narzędziami Saurona. To narzędzia, które mogłyby obrócić się przeciw niemu.
6. Sauron musiałby się liczyć z Numenorejczykami - gdyby ich "użył" to miałby pod sobą niepewną siłę, która mogłaby POTENCJALNIE ZMIAŻDZYĆ WSZYSTKICH Saurona pachołków w Śródziemiu.
7. Bo Sauron bał się realiów - a co jeśli by Ar Farazon doszedł do siebie? Nagle obudził się i powiedział sobie: "porozmawiam dziś z moją żoną", a Tar Miriel Saurona nie kochała co jest pewne. Była córką Tar Palantira. Ar Farazon to szaleniec i mógłby dojść do wniosku, że "Saurona nie potrzebuje" - tak po prostu - pewnego dnia rano - i co wtedy?
8. A co gdyby Ar Farazon nie popłynął i trafiłby się nowy Tar Palantir? W jakiś sposób? Sauron bał się Numenoru. Albo władza przeszła w ręce wiernych?
9. Bo Sauron bał się uleczenia Numenoru - starczyłoby samego króla - tego czy kolejnego. Wtedy o czym już pisałem taki król miałby gigantyczną siłę w ręku i Sauron out.
10. Sauron mógł rządzić gdyby król nadal żył, a co potem? Numenorejczycy nie poszliby za Sauronem, doszłoby do kolejnego rozłamu. Sauron mógłby przegrać - nie wierzę, aby "ludzi Saurona" było na wyspie więcej niż ludzi, którzy byli wierni Dynastii Elrosa. Przecież to, że nienawidzisz elfów nie jest tożsame z tym, że kochasz Saurona, prawda?

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 08-03-2005 20:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A fe! Żeby tak rozłożyć tak pięknie zapowiadający się temat Z przymrużeniem oka

Bardzo ładna odpowiedź Adama, wydaje się, że nic nie można już dodać. Ale... Zastanówmy się hmmmm...

Zgadzam się, że Sauron zdawał sobie sprawę, ze ludzie są nieprzewidywalni, ale z kolei, nabrał niemałego doświadczenia w kierowaniu tłumem na wschodzie i południu Z przymrużeniem oka Język . Ze dwa pokolenia i wyhodowałby w Númenorze wcale niezgorszych poddanych Uśmiech Saurona ;D . Problem w tym, że Númenoryjczycy nie byli prymitywni, mieli bardzo wysoko rozwiniętą kulturę, więc nie bardzo było kogo zachwycac nowinkami technicznymi. Tylko, ze w wysoko rozwiniętych kulturach miast rozwiązywac spory pięścią i dzidą, snuje się intrygi, w których Sauron był mistrzem (miał doświadczenie na Eregionie Uśmiech Saurona ;D ). Jednakże - pałac to pałac, a reszta poddanych w intrygi wmieszana nie jest i stanowi potencjalne zagrożenie. Niedługo mógłby pograć na nastrojach westchnień za piękną przeszłością oraz nienawiści do Valarów, którzy nie dają nieśmiertelności Númenorejczykom. Długo tez nie mógł ciągnąć farsy z kultem ciemności (choć jak pokazuje historia z Morgothem i pierwszymi Ludźmi, gdzie zawodzi wiara, tam można kierować strachem i przemocą długo i z wcale nienajgorszym skutkiem). Być może Númenorejczycy służyliby Sauronowi ze strachu?
W końcu osiągnął już taką pozycję, ze bez problem mógłby stać się tyranem i głównym kapłanem. Takiego - nie tak łatwo pokonać, zwłaszcza, gdy ma on możność czytania w nieświadomych umysłach (osanwe-kenta).
Ponieważ jednak głównym lękiem Númenorejczyków był strach przed śmiercią, można powiedzieć, że Sauron poszedł po najmniejszej linii oporu...Być może rzeczywiście ludzie stanowili zbyt nieprzewidywalny żywioł, by wysługiwac się nimi w podbijaniu świata hmmmm... (wprawdzie ludzka historia przeczy tej teorii ale pomińmy to milczeniem, co nie M.L.Język Z przymrużeniem oka ) Na orkach można było bardziej polegać w tej kwestii Super śmiech

Z kolei, czyż w słowach Saurona o nieśmiertelności w Valinorze nie było odrobiny prawdy?

J.R.R Tolkien - Sillmarillion napisał(a):

Lecz król Ar-Farazon i jego śmiertelni wojownicy, którzy postawili stopę na lądzie Amanu, zginęli pod zapadającymi się nagle górami; mówią, że leżą uwięzieni w Jaskiniach Zapomnianych i tam pozostaną aż do Ostatniej Bitwy i Dnia Sądu.


w oryginale nie jest napisane, że zginęli, tylko, że zostali zakopani:
The Sillmarillion napisał(a):

. But Ar-Pharazôn the King and the mortal warriors that had set foot upon the land of Aman were buried under falling hills: there it is said that they lie imprisoned in the Caves of the Forgotten, until the Last Battle and the Day of Doom.


Nieśmiertelność, a raczej straszne przedłużone trwanie....podobnie jak Nazgûle.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Elenai
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 31 Gru 2001
Wpisy: 535
Skąd: Arda, the Kingdom of Earth


Wysłany: 10-03-2005 20:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Myślę, że Sauron bał się Numenorczyków - ich potęgi i dumy. Już raz go pokonali i mogliby znowu zwrócić się przeciw niemu. Albo po np. podbiciu całego Śródziemia 'podziękować' mu za usługi, a wtedy nie miałby szans z nimi walczyc. Chyba byli zbyt potężni, żeby 'posługiwać' się nimi bez obaw, i Sauron nie miał nad nimi wystarczającej kontroli (jaką miał np. nad Nazgulami czy Orkami)

W Drugiej Erze w podbiciu Środziemia przeszkadzali mu głównie Numenorczycy, wiec myślę, że chciał ich w ten sposób szybko i bezproblemowo wyeliminować, żeby potem w spokoju znowu planować przejecie panowania nad światem Język

I pewnie chodziło tu też o zranioną dumę i chęć zemsty - Numenorczycy, śmiertelni ludzie, pokonali go, wzięli do niewoli, upokorzyli.. (jego, drugiego po Melkorze 'Naczelnego Złego'! Z przymrużeniem oka ) Tak, myślę że jego ego doznało sporego uszczerbku..

_________________
- Wojna to męskie rzemiosło!
- Coś tak idiotycznego musi być męskie.

Najpewniejszym dowodem na istnienie inteligentnego życia we wszechświecie jest to, że nigdy nie próbowało się z nami skontaktować
- Calvin and Hobbes


~TLOTR comics~ ~Moi na DA~
Powrót do góry
 
 
Tici
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lis 2004
Wpisy: 490
Skąd: W-w/Biblioteka Minas Tirith


Wysłany: 10-03-2005 22:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Też myślę, że Sauron pozwolił, by górę wzięła jego urażona duma. Elfik Po laniu jakie dostał od Numenorejczyków, Jestem rozwalony najwyraźniej nie potrafił rozsądnie myśleć czy prognozować.
Albo też do głosu doszła "skaza" na jego charakterze: sięganie po korzyści doraźne bez przemyślenia WSZYSTKICH konsekwencji. Tak jak nie przewidział, że tworząc Pierścień Jedyny tworzy potencjalną broń przeciwko sobie, tak samo zrezygnował z opanowania Numenorejczyków na rzecz ich [przynajmniej częściowego] wytępienia...
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 11-03-2005 17:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Na prosbę Adama z Bastionu Miłośnikow Tolkiena, wklejam jego odpowiedź na post Nifrodel. Śmiech

Adam napisał(a):
Dobry pomysł z tymi nowinkami technicznymi, pamiętajmy jednak, że Sauron przemówił do pychy Numenorejczyków obiecując wieczne życie.
Osobiście nie wierzę, aby Numenorejczycy służyli Sauronowi ze strachu. Władał zasadniczo przez i za pośrednictwem króla. W jaki sposób Sauron miałby wzbudzić ten strach? Nie miał fizycznego bodźca poza królem. A odrzucając króla zostaje nam Sauron (ta zabawa w religię Morgotha była zabawą króla, większość mieszkańców nie wierzyła w nic jak sązę poza Wiernymi) z pewną ilością swych ludzi. Nie wierzę, aby byli oni w stanie zrobić przewrót w Numenorze. Wtedy mogłoby dojść do połączenia Wiernych z Ludźmi Króla(ci pierwsi z pobudek idealistycznych, zaś ci drudzy z egoistyczno-materialistycznych zaś jedni i drudzy z przywiązania do Dynastii Elrosa). Tak sądzę. Nie taki ten Sauron straszny tylko król głupi.

Co to znaczy "osanwe-kenta"?

Z najmniejszą linią oporu się zgadzam.

Bardzo ciekawie podałaś te dwa cytaty. Chciałbym się odnieść do tego co piszesz o nieśmiertelności, "przedłużonego trwania, jak Nazgule". Ja raczej nazwałbym to zawieszeniem w czasie i oczekiwaniem na Ostatnią Bitwę - to co spotkało Ar Farazona. Hibernacją, letargiem bardziej, snem. Co sądzisz? Bo trwanie, nieśmiertelność zawiera w sobie działanie, zaś to co ich spotkało jest dla mnie czymś biernym, "they lie", "imprisoned", "were buried" - to wszystko statyczne.

Takie jest moje zdanie na ten temat.

Pozdrawiam Cię i dziękuję za bardzo miłe i sympatyczne przyjęcie pomimo, że jestem spoza Twego Forum.

Pozdrawiam!

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 15-03-2005 22:18    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Na prosbę Adama z Bastonu Miłośnikow Tolkiena, wklejam jego odpowiedź na post Nifrodel. Śmiech


Adam, zarejestuj się też tutaj, wprawdzie Memelek to świetny pośrednik, ale chyba lepiej wymieniać opinie "face to face" Z przymrużeniem oka Piwko

Adam napisał(a):
Dobry pomysł z tymi nowinkami technicznymi, pamiętajmy jednak, że Sauron przemówił do pychy Numenorejczyków obiecując wieczne życie.


Których to obietnic, jak mówi papa Tolkien Z przymrużeniem oka , nie spełnił. Życie się nawet skróciło Uśmiech Saurona ;D Czego Númenorejczycy nie zauważyli. Nie byli zatem jakoś specjalnie konsekwentni w egzekwowaniu swoich żądań.

Adam napisał(a):

Osobiście nie wierzę, aby Numenorejczycy służyli Sauronowi ze strachu. Władał zasadniczo przez i za pośrednictwem króla. W jaki sposób Sauron miałby wzbudzić ten strach? Nie miał fizycznego bodźca poza królem.


Mnie się jednak wydaje, że strach odgrywał niebagatelną rolę.

J.R.R Tolkien, Sillmarillion napisał(a):
Odtąd ogień płonął i dym wzbijał się nieustannie, bo na ołtarzu, wśród rozlewu krwi, tortur i okropnych bezeceństw, składano ludzkie ofiary Morgothowi, błagając, żeby Numenorejczyków uwolnił od śmierci. Ofiary wybierano spośród Wiernych, nie skazywano ich jednak otwarcie za to, że nie chcą czcić Melkora, lecz oskarżano ich o nienawiść do króla, o bunt przeciw jego władzy, o spiski przeciw współbracom, rozsiewanie kłamstw i trucicielstwo.
W większości przypadków zarzuty były fałszywe, lecz nadeszły srogie czasy, a z nienawiści zawsze się rodzi nienawiść.
Mimo to śmierć nie zniknęła z Numenoru, przeciwnie, porywała teraz ludzi wcześniej i częściej, a pojawiała się w różnych straszliwych postaciach. Dawniej ludzie starzeli się powoli i w końcu zasypiali, gdy już ich świat znużył, ale teraz szerzyły się choroby i szaleństwo; wszakże bali się umierać i odchodzić w ciemności, do królestwa władcy, którego sami obrali, więc konając sami siebie przeklinali. W owych czasach mężczyźni z najbłahszej przyczyny chwytali za oręż i zabijali się wzajemnie, a Sauron i zwerbowani przez niego pomocnicy kręcili się po całym kraju i podżegali jednych przeciw drugim, tak że wreszcie ludzie szemrali przeciw królowi i książętom, przeciw każdemu, kto posiadał coś, czego im brakowało, a ludzie dzierżący władzę mścili się okrutnie.


Sauron posiadał wielką władzę w Númenorze. Mógł organizować spiski, morderstwa niewygodnych ludzi, podżegać do rozbojów i waśni. Sam, jako poplecznik i zaufany Króla był nietykalny. Nie jest to pewnie najszczęśliwsze porówanie, ale był coś jak Kardynał Richelieu Z przymrużeniem oka Wzbudzał strach nawet u tych, którzy podzielali jego politykę, ale byli na tyle wpływowi, tudzież mieli na tyle wygórowane ambicje (których przecież Númenorejczykom nie brakowało) by próbowac uprawiać własne intrygi.
Każdy mógł zostać oskarżony o rozsiewanie kłamstw, trucicielstwo tudzież nienawiść do króla i zginąć marnie na ołtarzu pod nożem Saurona Kapłana.
Ci, którzy posiadają tak wielką władzę, są okrutni i bezwzględni- zawsze wzbudzają nienawiść i strach.



Adam napisał(a):
A odrzucając króla zostaje nam Sauron (ta zabawa w religię Morgotha była zabawą króla, większość mieszkańców nie wierzyła w nic jak sązę poza Wiernymi) z pewną ilością swych ludzi.


No jak to w nic nie wierzyli, w Morgotha wierzyli i całkiem gorliwie go czcili Język " I czworonogi staja na tylnych łapach. Czego się nie robi dla żarcia i ze strachu" Z przymrużeniem oka St. J. Lec

Adam napisał(a):
Nie wierzę, aby byli oni w stanie zrobić przewrót w Numenorze. Wtedy mogłoby dojść do połączenia Wiernych z Ludźmi Króla(ci pierwsi z pobudek idealistycznych, zaś ci drudzy z egoistyczno-materialistycznych zaś jedni i drudzy z przywiązania do Dynastii Elrosa). Tak sądzę. Nie taki ten Sauron straszny tylko król głupi.


Ja jednak nie sądze by w tamtej sytuacji był możliwy przewrót Nie Nie
Ludzie rzadko kiedy potrafią się solidarnie zmobilizować przeciwko fali terroru. Szczególnie terroru politycznego i religijnego jednocześnie.(Hm -"pytanie do publiczności" Z przymrużeniem oka Jestem rozwalony Z przymrużeniem oka Jestem rozwalony Watcher, a co na ten temat mówi Historia ludzkości? Język przez duże "H" Rządzę )

Adam napisał(a):
Co to znaczy "osanwe-kenta"?


Żeby długo się nie rozwodzić i nie powtarzać tego, co napisał M.L. - zapraszam do tematu: http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=2307&start=0

Adam napisał(a):
Bardzo ciekawie podałaś te dwa cytaty. Chciałbym się odnieść do tego co piszesz o nieśmiertelności, "przedłużonego trwania, jak Nazgule". Ja raczej nazwałbym to zawieszeniem w czasie i oczekiwaniem na Ostatnią Bitwę - to co spotkało Ar Farazona. Hibernacją, letargiem bardziej, snem. Co sądzisz?


To prawdopodobne, bo trwanie z pełną świadomością byłoby chyba zbyt okrutne. Zresztą Númenorejczycy chyba by się w takim wypadku pozabijali nawzajem Spox (zaczęło by się od linczu Ar-Pharazona Z przymrużeniem oka Język )

Adam napisał(a):
Bo trwanie, nieśmiertelność zawiera w sobie działanie, zaś to co ich spotkało jest dla mnie czymś biernym, "they lie", "imprisoned", "were buried" - to wszystko statyczne.


Masz rację Uśmiech Jestem za

Adam napisał(a):
Pozdrawiam Cię i dziękuję za bardzo miłe i sympatyczne przyjęcie pomimo, że jestem spoza Twego Forum.


Wzajemne pozdrowienia robienie pieknych oczek <ukłon Laiquendich>
Polecam się na przyszłość Z przymrużeniem oka Elfik

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5711
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 15-04-2005 17:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Ze dwa pokolenia i wyhodowałby w Númenorze wcale niezgorszych poddanych Uśmiech Saurona ;D .

Tylko musiałby mieć te dwa po0kol,enia, a w przypadku Numenoru pokolenie jest trzy razy dłuższe niż w normalnych spoleczeństwach, więc pytanie, czy Numenorejczycy dali by się zwodzić przez te 150-180 lat. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Problem w tym, że Númenoryjczycy nie byli prymitywni, mieli bardzo wysoko rozwiniętą kulturę, więc nie bardzo było kogo zachwycac nowinkami technicznymi.

No więc właśnie, w tym wypadku miał o wiele mniej do zaoferowania niż w przypadku innych ludzi. Tu pojawia się jeszcze jeden czynnik. Sauron, przez te 1.500 lat budowania imperium na wschodzi przyzwyczaił sie do rządzenia i wydawania poleceń. Tyle, że Numenorejczycy też. Kiedyś tam był bardziej skłonny do powiedzmy partnerskich relacji, ale teraz przychodziło mu to trudniej. Do zła i władzy łatwo się przyzwyczaić.

Cytat:
Tylko, ze w wysoko rozwiniętych kulturach miast rozwiązywac spory pięścią i dzidą, snuje się intrygi, w których Sauron był mistrzem (miał doświadczenie na Eregionie Uśmiech Saurona ;D ). Jednakże - pałac to pałac, a reszta poddanych w intrygi wmieszana nie jest i stanowi potencjalne zagrożenie. Niedługo mógłby pograć na nastrojach westchnień za piękną przeszłością oraz nienawiści do Valarów, którzy nie dają nieśmiertelności Númenorejczykom.

No więc właśnie kluczem do jego władzy, była obietnica nieśmiertelności. A tego nie mógł dać, nie był w stanie i wiedział, że jest tylko kwestią czasu kiedy nie tylko Wierni się zorientują. I nie musi to oznaczać, że krolewscy z dnia na dzień staliby się dobrzy. Nie. Ale i tak mogliby go odrzucić. A wtedy miałby do czynienia z armią wściekłych, złych Numenorejczyków.

Cytat:
Długo tez nie mógł ciągnąć farsy z kultem ciemności (choć jak pokazuje historia z Morgothem i pierwszymi Ludźmi, gdzie zawodzi wiara, tam można kierować strachem i przemocą długo i z wcale nienajgorszym skutkiem).

Za pomocą starchu długo rządzić się nie da. I właśnie The Tale of Adanel , jest tego przykładem, częśc ludzi się zbuntowała i odeszła to Edaini. A inni, kiedy strach przestał być odnawiany, zapomnieli Morgotha. Krotkie życie daje tez zapomnienie. To istotna cech ludzi zdolność do zapominania.
Strach by działał, musi być wzmacniany, tylke, ze jak się przekroczy pewną granicę, to ludziom się robi wszystko jedno, a wtedy robią się nieobliczalni.
Sauron nie był tak głupi. U siebie rządzil także za pomocą marchewki, tyle, że tu tej marchewki nie mial. BYła nią co prawda przynęta nieśmiertelności prędzej czy później została by obnażona, jako fałsz.

Cytat:
W końcu osiągnął już taką pozycję, ze bez problem mógłby stać się tyranem i głównym kapłanem. Takiego - nie tak łatwo pokonać, zwłaszcza, gdy ma on możność czytania w nieświadomych umysłach (osanwe-kenta).

Jeżeli ma ta możność? Moim zdaniem nie miał.

Cytat:
Ponieważ jednak głównym lękiem Númenorejczyków był strach przed śmiercią, można powiedzieć, że Sauron poszedł po najmniejszej linii oporu...Być może rzeczywiście ludzie stanowili zbyt nieprzewidywalny żywioł, by wysługiwac się nimi w podbijaniu świata hmmmm... (wprawdzie ludzka historia przeczy tej teorii ale pomińmy tio milczeniem, cio nie M.L.Język Z przymrużeniem oka ) Na orkach można było bardziej polegać w tej kwestii Super śmiech

No więc właśnie, ludzi, w tym Numenorejczycy byli zbyt nieprzewidywalni i zbyt nieobliczalni. Pamiętajmy, że Sauron znał Muzyke Towrzenia i wieedział wiecej niż Morgoth o naturze ludzi.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: Sauron - władca Numenoru (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.