Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poza kręgami świata nie dosięgniesz tych, co Cię odrzucili." Hurin do Morgotha, Silmarillion


Temat: Tlumaczenie "Lay of Leithian" (Strona 3 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 18-04-2005 22:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Było zapotrzebowanie na wiersz o wiośnie jakiś czas temu Elfik (więc na wszelki wypadek, gdyby temat zniknął z PRK) - fragment Lay of Leithain o spotkaniu Berena i Lúthien Kwiatek Róża

Oryginał: J.R.R Tolkien : Lay of Leithian Uśmiech

Cytat:
Thereafter on a hillock green
he saw far off the elven sheen
of shining limb and jewell bright
often and oft of moonlit night;
A Dairon's pipe awoke once more,
and soft she sang as once before.
Then night he stole beneth the trees
and heartache mingled with hearts-ease.

A night there was when winter died;
then all alone she sang and cried
and dances until dawn of spring,
and chanted some wild magic thing
that stirred him, till it sudden broke
the bonds that held him, and he woke
to madness sweet and brave despair.(...)


I tłumaczenie moje Uśmiech Ośmiozgłoskowiec Uśmiech Saurona ;D

Tam ponad wzgórzem w zieleni
zobaczył w dali elfi błysk
od jasnych rąk jak klejnoty,
co w noc księżyca łapią skry.
I znów zabrzmiała fletu pieśń
i miękki śpiew jej rozległ się
Aż noc nastała pośród drzew
I serca ból odpłynął w cień.

To była noc gdy zimy śmierć
obwieścił jej samotny śpiew
tańczyła aż po wiosny świt
zbudziła magię głosem swym
aż poruszyła serce w nim
i złamał niemoc, wzburzył krew
odwagi rozpaczliwej zew
i w słodki obłęd popadł gdy
więzy zeń wszystkie opadły.



I trzynastozgłoskowcem Piwko



A potem, ponad pagórkiem jasnej zieleni
Zobaczył, jak w oddali elfi błysk się mieni
jaśniejącego ciała jak klejnoty czyste
co nocą często błyszczą jak księżyca iskry.
Znów Daerona fletu muzyka zagrała
i znowu mu jak kiedyś miękko zaśpiewała.
A potem noc zakradła się pomiędzy drzewa
I serca ból połączył się z ulgi powiewem.

Noc jeszcze trwała wkoło gdy zima umarła,
wtedy ona samotnie wołając śpiewała
i taniec jej zwiastował wiosny przebudzenie
a pieśń jej niby magia niosła wiosny tchnienie
serce poruszyła w nim, aż nagle złamała
więzy, co trzymały go, i obudził się cały
by w słodkie paść szaleństwo i w wielką odwagę.


Trzynastozgłoskowiec wygląda chyba lepiej Uśmiech Saurona ;D

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 22-06-2005 21:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a) (zobacz wpis):
Było zapotrzebowanie na wiersz o wiośnie jakiś czas temu Elfik (więc na wszelki wypadek, gdyby temat zniknął z PRK) - fragment Lay of Leithain o spotkaniu Berena i Lúthien Kwiatek Róża



Nif to ja potrzebowałem tego wiersza Uśmiech i teraz żałuję że nie wykorzystałem twego tłumaczenia, jest doprawdy wspaniałe chwała wam, chylę czoła, dzięki . Że tez wczesniej (tzn. gdy miałem przygotowac wiersz na lekcje) nie "odkryłem" twego przekładu głową w mur

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Thoronnil
Orzeł Manwego


Dołączył(a): 21 Gru 2002
Wpisy: 333
Skąd: gniazdo w zadymionym krakowie


Wysłany: 10-07-2005 12:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

moze to cos rozjasni Z przymrużeniem oka

TAO w ZTŚiISzT, s.16, przypis 14. napisał(a):

Lay to pieśń epicka, słowo to zazwyczaj tłumaczy się w Polsce jako "ballada", ponieważ jednak termin ten stał się dziś synonimem "piosenki poetyckiej", uznałem, że odpowiedniejsze jest słowo "duma", oznaczające ukraińską pieśń epicką (nie mylić z "dumką", liryczną piosenką).


ps. tlumaczyl ktos wersje "podstawowa" LoL, czy tylko te Recommenced? Z przymrużeniem oka

_________________
"Nie pamiętam dokładnie, czy w 1974 czy 75 roku przeczytałem po raz pierwszy 'Władcę Pierścieni'". Nic nowego.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 14-05-2012 00:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Po długiej przerwie zacząłem się zastanawiać, czy ktoś jeszcze się bawi tłumaczeniem "Lay of Leithian". Wiem, ze to trudny utwór, ale może jednak Uśmiech
Tak piszę z nadzieją, bo jako osoba kompletnie nie mająca zdolności poetyckich, podziwiam je u tych, którzy je posiadają.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 15-05-2012 15:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Piękne są te wasze tłumaczenia.

Ja jakiś czas temu tłumaczyłam sobie kilka fragmentów z różnych części Lay of Leithian i muszę przyznać, że przełożenie na przykład takiego opisu spotkania Meliany z Thingolem z zachowaniem rymu, równej ilości sylab w każdym wersie, ogólnej atmosfery oraz przekazaniem wszystkich istotnych informacji zawartych w utworze na język polski to naprawdę spore wyzwanie, nad którym przesiedziałam w sumie jakieś kilka(naście?) godzin. Dodatkowym utrudnieniem była (i jest!) moja żałosna znajomość angielskiego, a, co za tym idzie, konieczność uzgadniania ze słownikiem mniej więcej co trzeciego, czwartego słowa (bardziej trzeciego Język ). Efekt może nie powala na kolana, ale i tak taka zabawa daje sporo satysfakcji i radości, przynajmniej mi Z przymrużeniem oka , bo uwielbiam wiersze: pisać, tłumaczyć, czytać... a to jeszcze TAKIE wiersze! Mam to swoje dziełko gdzieś pośród stosów mojej "poezji". Zasadniczo nie upubliczniam swojej "twórczości", ale może kiedyś to tu przepiszę (w większym przypływie odwagi Śmiech ).

Tym bardziej podziwiam dobrych tłumaczy poezji; takie pogodzenie wierności oryginałowi z ładnym stylem i jeszcze zachowaniem atmosfery oryginału to zadanie naprawdę trudne i męczące. Przecież nad jednym dwuwersem można spędzić trochę godzin, dni czy miesięcy (lat?); ale za to, jak już się znajdzie TO słowo, to radość jest nie do opisania!

Dobrze, że dosyć długie jest to Lay, można czytać i czytać... i pisać! Uśmiech Saurona ;D Serduszka
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 19-05-2012 21:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No dopsz, wkleję to moje coś. wszystko mi się pomieszało
To jeszcze taka standardowa formułka Śmiech (chciałam ominąć, no ale się nie da): mistrzostwo świata to to nie jest; całkiem możliwe, że w paru fragmentach nie zrozumiałam kontekstu lub w ogóle napisałam jakieś herezje Jestem rozwalony , ale ogólnie całość wydaje się jakoś trzymać.

W dawnych już Eldarów czasach
głos rozbrzmiewał wśród dróg, w lasach,
w miejscu w cieniach ciszy skrytym,
gwiaździstym zmierzchem spowitym.
Las Nan Elmoth stał w tych ziemiach,
światło lśniące pośród cienia.
Głos tam rozbrzmiał pośród ciszy,
nagłym śpiewem ptaków z dziczy.
Przyszła Melian, Szara Pani,
ciemny warkocz lśnił z oddali.
Choć jej pas blasku nie chował,
srebra stóp przyćmić nie zdołał.
Przywiodła słowiki z sobą;
znęcone głosu urodą,
śpiew niosły na dłoni rajach
niegdyś w nieśmiertelnych krajach.

Zbłądziła, gdzie dziś ta ziemia,
znikła z ogrodów Lóriena,
przebywszy mocą uporu
wieczną górę Valinoru;
fale cienistego morza
wolnością wzniosły przestworza;
by podziwiać dziś te strony:
brzeg śmiertelny, kryształowy,
przebłysk jutrzenki zbłąkanej,
nucąc czary na polanie.

Trele wzniósł w przyćmionym lesie
ptak, echo Thingola niesie,
zdumiony; i wtem sprawił los:
usłyszał najcudniejszy głos,
brzmiący czystością kryształu,
odległy niczym brzask w gaju.

Nie mniej niż lud urzeczony
poleceniem z elfów strony,
znad Cuiviénen dalekiego,
ziem aż zza Morza wielkiego,
urzeczon, pogrążon we śnie
w tym wołaniu, jednocześnie
w głębiny lasu zwabiony,
dotarł, stanął zagubiony.
I ujrzał, zdobną czarami:
Ar – Melian to, Szara Pani,
milcząca jak leśne cienie,
mgłą spowite jej odzienie,
blask lśniącej z oblicza mocy
Lóriena ogrodów nocy.
Postąpił niepewnym ruchem,
a cień zmierzchu jego druhem;
dotarł w szary płaszcz odziany,
Elu król, Thingolem zwany.
Ujął dłoń jej wśród drzew cienia,
spotkały się ich spojrzenia.
Stali tak pod gwiazd sklepieniem,
lata ziemi jednym tchnieniem
mijać zdawały się; drzewa
rozrosły się w swych korzeniach.
Rogom Ulma, szeptom fali
pozwolił wołać w oddali.


I sponiewierany przeze mnie oryginał: Love

There long ago in Elder-days
ere voice was heard or trod were ways,
the haunt of silent shadows stood
in starlit dusk, Nan Elmoth wood.
In Elder-days that long are gone
a light amid the shadows shone,
a voice was in the silence heard:
the sudden singing of a bird.
There Melian came, the Lady grey,
and dark and long her tresses lay
beneath her silver girdle-seat
and down unto her silver feet.
The nightingales with her she brought,
to whom their song herself she taught,
who sweet upon her gleaming hands
had sung in the immortal lands.

Thence wayward wandering on a time
from Lórien she dared to climb
the everlasting mountain-wall
of Valinor, at whose feet fall
the surges of the Shadowy Sea.
Out away she went then free,
to Lórien's gardens no more
returning, but on mortal shore,
a glimmer ere the dawn she strayed,
singing her spells from glade to glade.

A bird in dim Nan Elmoth wood
trilled, and to listen Thingol stood
amazed; then far away he heard
a voice more fair than fairest bird,
a voice as crystal clear of note
as thread of silver glass remote.

Of folk and kin no more he thought;
of errand that the Eldar brought
from Cuiviénen far away,
of lands beyond the Seas that lay
no more he recked, forgetting all,
drawn only by that distant call
'till deep in dim Nan Elmoth wood
lost and beyond recall he stood.
And there he saw her, fair and fay:
Ar-Melian, the Lady grey,
as silent as the windless trees,
standing with mist about her knees,
and in her face remote the light
of Lórien glimmered in the night.
No word she spoke; but pace by pace,
a halting shadow, towards he face
forth walked, the silver-mantled king,
tall Elu Thingol. In the ring
of waiting trees he took her hand.
One moment face to face they stand
alone, beneath the wheeling sky,
while starlit years on earth go by
and in Nan Elmoth wood the trees
grow dark and tall. The murmuring seas
rising and falling on the shore
and Ulmo's horns he heeds no more.
Powrót do góry
 
 
Mara
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 30 Kwi 2013
Wpisy: 142
Skąd: Szara Przystań (Gdynia)


Wysłany: 06-01-2014 23:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wbrew całkiem niedawnym deklaracjom, że nawet nie będę próbować, jednak spróbowałam przetłumaczyć parę fragmentów "Lay of Leithian".
Poniżej wklejam na pastwę krytyków mój ulubiony fragment "Lay", czyli pojedynek Fingolfina z Morgothem.

Co ciekawe - czytałam go wielokrotnie, ale dopiero przy tłumaczeniu dotarło do mnie, że był on pisany jeszcze pod kątem Księgi Zaginionych Opowieści, gdyż w momencie śmierci Fingolfina Gondolin jeszcze nie był zbudowany ("where after Gondolin did reign").
Aż się zastanawiałam nad przerobieniem tego fragmentu tak, by pasował do późniejszego legendarium, ale to już nie byłoby tłumaczenie tylko redakcja (ale wrzucam pod spodem również tamte wersy).

Ze spraw czysto technicznych: będę wdzięczna za wszelkie uwagi i sugestie, jak poprawić to tłumaczenie, bo wiem, że miejscami bardzo trąci Częstochową... oops, zawstydzenie
Co do końcówki: w przedostatnim wersie jest 13 sylab, zamiast standardowych 12. Wiem o tym, ale wers 12-zgłoskowy "Tam, gdzie Fingolfina mogiła wzniesiona" niespecjalnie pasował mi gramatycznie. Wybrałam złamanie zasady jednakowej liczby sylab (tym bardziej, że Tolkien też nie zawsze ma po 8 sylab w wersie).
Wiem też, że w ostatnim wersie powinien być czas przeszły: "dokonał", ale żal mi było rezygnować z rymu dokładnego na rzecz (kolejnego) niedokładnego.

Dobra, po przydługim wstępie, wklejam:

FINGOLFIN I MORGOTH

Tutaj przed laty wielu, w rozległym cieniu
stanął król Fingolfin z tarczą na ramieniu.
Na niej błękitu nieba pole i z dali
kryształowa gwiazda blado lśniła w stali.
Pełen nienawiści, gniewem przepełniony,
do bramy kołatał z rozpaczą, szalony
król Gnomów, samotnie rzucając wyzwanie:
Srebrnego rogu rozległo się granie:
jasna, czysta nuta, co bieży do góry,
między niezliczonych twierdz kamienne mury.
Bez nadziei wołał i strachu, tak samo,
Fingolfin: "Wychodź! Nie kryj się za bramą!
Mroczny królu, wychodź i nie każ się prosić!
Ty, którego ziemia musi z wstrętem nosić
i niebo się brzydzi! Wychodź, o tchórzliwy
władco niewolników, tyranie strachliwy,
co się za mur chowasz i kulisz się z lęku!
Wyjdź i staw mi czoła z mieczem w własnym ręku!
Wrogu bogów i elfów! Wciąż na to liczę!
Czekam na cię. Wychodź! Pokaż swe oblicze!"

I Morgoth się stawił. Od czasu tamtego
nigdy więcej z tronu swego podziemnego
wspiąć się nie odważył na powierzchnię ziemi
gdy wielkie wojny trwały Dniami Dawnemi.
Łoskot jego kroków jak grzmot w Ardy łonie,
kiedy w czarnej zbroi, żelaznej koronie,
z wielką tarczą, bez znaku na niej żadnego,
wyszedł. Niby chmura burzowa cień jego
nad króla jaśniejącą postacią zawisnął,
gdy w dłoni wzniesionej maczugę zacisnął
- był to Grond, podziemi nazywany młotem -
i na dół ze straszliwym spuścił łoskotem.
Zajęczała ziemia pod ciosem, zadrżała
jak piorunem trafiona, skała skruszała
w miejscu uderzenia i wyrwa ziejąca
wnet powstała, dymem i ogniem plująca.

Fingolfin jak promień, błysk światła pod chmurą,
niczym smuga bieli przeskoczył nad dziurą
i zrobiwszy unik dobył z pochwy miecza,
Ringila lśniącego jak lodowa świeca
bielą i błękitem, elfickich kowali
dzieło to zabójcze, ostrze z zimnej stali.
Wrogowi swojemu król zadał ran siedem
i siedem straszliwych zabrzmiało pod niebem
krzyków bólu, aż ziemia zadrżała w górach
i armie w Angbandu zatrzęsły się murach.
Lecz później orkowie mówili z drwinami
o tym pojedynku pod piekła bramami.
A między elfami pieśń jedną śpiewano,
gdy już pośród smutku króla pochowano
w kurhanie wysoko nad skrytą doliną,
bowiem Thorndor, Orzeł, który nad dziedziną
nieba straże trzyma, przyniósł straszne wieści
dla elfów będące przyczyną boleści:
Trzykroć był Fingolfin straszliwymi ciosy
rzucon na kolana, trzykroć się podnosił,
prostując się dumnie i tarczę gwiaździstą
unosząc, strzaskaną, lecz lśniącą i czystą,
i hełm rozłupany, i zbrojne ramiona;
moc ciemności nie mogła króla pokonać,
póki cała ziemia rozdarta nie była,
póki kraterami wokół nie dymiła.
Lecz w końcu się znużył, stopa się potknęła
i upadł, a na karku jego stanęła
stopa Morgotha, ciężka niczym wieża
i był król zmiażdżony, gdy tak pod nią leżał
- lecz nie pokonany! Ringila żelazem
ciął był rozpaczliwie: tym ostatnim razem
zranił wroga w piętę. Czarna krew bluznęła
i jak dymu powódź z rany popłynęła.
Po tym ciosie Morgoth już zawsze kulawy
miał chodzić, lecz króla zabił i dla strawy
byłby cisnął wilków, porąbawszy ciało,
lecz oto w powietrzu nagle zaszumiało
i z górskiego tronu na szczycie wysoko,
skąd mu Manwë kazał na Morgotha oko
mieć, spłynął w dół Thorndor, Król Orłów, i złotym
dziobem w twarz Bauglira ugodził, a po tym
wzbił się znowu w górę na skrzydłach potężnych,
na trzydzieści sążni szerokich i prężnych.
Ciało króla uniósł - za nic mając krzyki
głośne wściekłych orków - elfów wojownika
poległego, co licznym hufcom przewodził
i tam gdzie się górskie pasmo w pierścień schodzi
na południu, wokół ukrytej równiny,
gdzie później wzniesiono mury Gondolinu,
miasta warownego, hen na wysokości;
tam wśród oślepiającej śniegu białości,
gdzie oko nie sięga, złożył swoje brzemię,
na wierzchołku góry. Tam król elfów drzemie.
Nigdy się nie ważył ork czy demon mroku
na przełęczy owej postawić ni kroku,
nad którą Fingolfina mogiła wzniesiona
póki się Gondolinu los nie dokona.

I oryginał:
Cytat:
In that vast shadow once of yore
Fingolfin stood: his shield he bore
with field of heaven's blue and star
of crystal shining pale afar.
In overmastering wrath and hate
desperate he smote upon that gate,
the Gnomish king, there standing lone,
while endless fortresses of stone
engulfed the thin clear ringing keen
of silver horn on baldric green.
His hopeless challenge dauntless cried
Fingolfin there: 'Come, open wide,
dark king, your ghastly brazen doors!
Come forth, whom earth and heaven abhors!
Come forth, 0 monstrous craven lord,
and fight with thine own hand and sword,
thou wielder of hosts of banded thralls,
thou tyrant leaguered with strong walls,
thou foe of Gods and elvish race!
I wait thee here. Come! Show thy face! '

Then Morgoth came. For the last time
in those great wars he dared to climb
from subterranean throne profound,
the rumour of his feet a sound
of rumbling earthquake underground.
Black-armoured, towering, iron-crowned
he issued forth; his mighty shield
a vast unblazoned sable field
with shadow like a thundercloud;
and o'er the gleaming king it bowed,
as huge aloft like mace he hurled
that hammer of the underworld,
Grond. Clanging to ground it tumbled
down like a thunder-bolt, and crumbled
the rocks beneath it; smoke up-started,
a pit yawned, and a fire darted.

Fingolfin like a shooting light
beneath a cloud, a stab of white,
sprang then aside, and Ringil drew
like ice that gleameth cold and blue,
his sword devised of elvish skill
to pierce the flesh with deadly chill.
With seven wounds it rent his foe,
and seven mighty cries of woe
rang in the mountains, and the earth quook,
and Angband's trembling armies shook.
Yet Orcs would after laughing tell
of the duel at the gates of hell;
though elvish song thereof was made
ere this but one - when sad was laid
the mighty king in barrow high,
and Thorndor, Eagle of the sky,
the dreadful tidings brought and told
to mourning Elfinesse of old.
Thrice was Fingolfin with great blows
to his knees beaten, thrice he rose
still leaping up beneath the cloud
aloft to hold star-shining, proud,
his stricken shield, his sundered helm,
that dark nor might could overwhelm
till all the earth.was burst and rent
in pits about him. He was spent.
His feet stumbled. He fell to wreck
upon the ground, and on his neck
a foot like rooted hills was set,
and he was crushed - not conquered yet;
one last despairing stroke he gave:
the mighty foot pale Ringil clave
about the heel, and black the blood
gushed as from smoking fount in flood.
Halt goes for ever from that stroke
great Morgoth; but the king he broke,
and would have hewn and mangled thrown
to wolves devouring. Lo! from throne
that Manwe bade him build on high,
on peak unscaled beneath the sky,
Morgoth to watch, now down there swooped
Thorndor the King of Eagles, stooped,
and rending beak of gold he smote
in Bauglir's face, then up did float
on pinions thirty fathoms wide
bearing away, though loud they cried,
the mighty corse, the Elven-king;
and where the mountains make a ring
far to the south about that plain
where after Gondolin did reign,
embattled city, at great height
upon a dizzy snowcap white
in mounded cairn the mighty dead
he laid upon the mountain's head.
Never Orc nor demon after dared
that pass to climb, o'er which there stared
Fingolfin's high and holy tomb,
till Gondolin's appointed doom.


I jeszcze obiecany fragment z Gondolinem już zbudowanym:

(...)
Ciało króla uniósł, za nic przy tym mając
wściekłe orków wrzaski. Niech go pochowają
pobratymcy elfowie, którym przewodził.
Tam więc gdzie się górskie pasmo w pierścień schodzi,
na południu, wokół równiny ukrytej,
tam gdzie się Gondolin wznosił niezdobyty,
słynny gród warowny, hen na wysokości
(...)


O konstruktywną krytykę uprzejmie proszę Uśmiech

_________________
"Nie na zawsze przykuci jesteśmy do okręgów świata, poza nimi zaś istnieje coś więcej niż wspomnienie."

Członek LOS - Ligi Obrońców Szczerby (Maglora)
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 585



Wysłany: 20-05-2017 23:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W SMFP tom II jest to co pewnie dopiero za jakiś czas ukaże się oficjalnie w języku polskim czyli Beren i Luthien - tutaj wielki wielki szacunek dla Eilif chwała wam, chylę czoła, dzięki chwała wam, chylę czoła, dzięki chwała wam, chylę czoła, dzięki
z braku czasu na teraz jeszcze się nie zapoznałem z całością przekładu, zerknąłem jedynie, więc przepraszam jeśli pytanie nie na miejscu, ale troszkę to mnie nurtuje - otóż przekład kończy się na wersach :

Cytat:
As gleam of swords in fire there flashed
the fangs of Carcharoth, and crashed
together like a trap, that tore
the hand about the wrist, and shore
through brittle bone and sinew nesh,
devouring the frail mortal flesh;
and in that cruel mouth unclean
engulfed the jewel's holy sheen.


jest natomiast jeszcze jeden wers w wersji oryginalnej - chyba "Weathertop"

Cytat:
Against the wall then Beren reeled.
but still with his left he sought to shield
fair Lúthien, who cried aloud
to see his pain, and down she bowed
in anguish sinking to the ground.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Temat: Tlumaczenie "Lay of Leithian" (Strona 3 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.