Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poza kręgami świata nie dosięgniesz tych, co Cię odrzucili." Hurin do Morgotha, Silmarillion


Temat: Błędy w tłumaczeniu Władcy Pierścieni (Strona 1 z 12)

Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sarnond
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Wrz 2003
Wpisy: 495
Skąd: Fornost Erain


Wysłany: 29-01-2005 22:33    Temat wpisu: Błędy w tłumaczeniu Władcy Pierścieni Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak mnie naszło przy kolejnej lekturce Władcy, żeby się czymś z Wami podzielić. Język Początkowo miałem walić prosto do tematu "Nielogiczności Tolkiena", chociaż wiem, że to moralne i społeczne samobójstwo tolkienisty Super śmiech Język Z przymrużeniem oka, ale jakoś nie mogłem zaakceptować myśli, że Meeshchoo, który tyle razy sprawdzał i w miarę możliwości poprawiał każde słowo w swoim dziele, mógłby coś takiego przeoczyć, tak więc droga dalszej rewizji była prosta - oryginał. Już mówię o co chodzi.

Pamiętacie pierwsze spotkanie Froda i Sama z Faramirem? Frodo, który rozstał się z Drużyną jeszcze przed atakiem orków i porwaniem młodzików, nie wiedział o tych wydarzeniach i nie wiedział także o śmierci swojego przyjaciela Boromira. Daje zresztą temu wyraz podczas dłuższej dysputy z Faramirem wieczorem, po stoczonej przez jego oddział bitwie z Haradrimami. Dowiaduje się wtedy, że Boromir rzeczywiście poległ i że w związku z tym być może nie żyją także pozostali przyjaciele z jego kompanii. I teraz sedno sprawy. Właśnie podczas tej pierwszej rozmowy z Frodem, zaraz po ich spotkaniu Faramir, dowiedziawszy się, że byli towarzyszami jego brata Boromira, mówi:

p. M. Skibniewska, Władca Pierścieni, Dwie Wieże, O ziołach i potrawce z królika napisał(a):
- Boromir, syn Denethora? - spytał Faramir, a twarz jego przybrała dziwnie poważny wyraz. - Wędrowaliście z Boromirem? Wielka to nowina, jeśli prawdziwa. Wiedzcie, mali cudzoziemcy, że Boromir, syn Denethora, był Najwyższym Strażnikiem Białej Wieży, naszym wodzem. Bardzo go opłakujemy. Coście wy za jedni i co mieliście z nim wspólnego? Mówcie żywo, bo słońce już wysoko.


I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie - moim zdaniem - wytłuszczony wyżej fragment. To dosyć definitywne stwierdzenie i chyba nie można go odebrać inaczej jak 'opłakiwanie po czyjejś śmierci'. W normalnych okolicznościach Frodo powinien wtedy wykrzyknąć to, co wykrzyknął parę stron później (podczas wieczornej debaty z Faramirem), kiedy faktycznie dowiedział się o tym, że Boromir nie żyje - że nic o tym nie wie i że to niehonorowo omamiać kogoś tego typu kłamstwem, etc. Generalnie duże przejęcie, wzruszenie i żal - normalna reakcja na wieść o śmierci niedawnego kompana. No właśnie. Jednak w tym zacytowanym wyżej momencie Frodo po tym pytaniu Faramira jak gdyby nigdy nic zaczyna rozprawiać o przepowiedni, którą to Boro uwidział we śnie i która go wywiała do Imladris, o tym, że on sam jest niziołkiem z tego snu i takie tam inne bzdety. Błędy translatorskie się zdarzają, najlepszym (vide właśnie pani Maria, która to najlepszą tłumaczką Tolkiena na polski jest! i jósh! Uśmiech), ale tego typu błędy chyba trochę sypią fabułę i może dlatego właśnie są zauważalne - nawet bez porównywania z oryginałem. Nie znam się do tego stopnia na angielskim, żeby wiedzieć, czy zwrot użyty oryginalnie przez T. był też w taki sam sposób dosadny, ale:

JRRT, The Lord of the Rings, Of Herbs and Stewed Rabbit napisał(a):
'Boromir son of the Lord Denethor?' said Faramir, and a strange stern look came into his face. 'You came with him? That is news indeed, if it be true. Know, little strangers, that Boromir son of Denethor was High Warden of the White Tower, and our Captain-General: sorely do we miss him. Who are you then, and what had you to do with him? Be swift, for the Sun is climbing!'


IMHO to miss sorely wcale nie musi oznaczać śmierci, nawet domniemanej i niepotwierdzonej, a na ten przykład choćby zaginięcie, czy oczekiwanie czyjegoś wciąż przeciągającego się powrotu i żadnych o tym kimś wieści. Ale niech się wypowiedzą lepiej znający inglisz. Uśmiech

Nio więc inspajerd baj G Pserwa ku tym topiciem ([tym topikiem], nie [tym to piciem] Z przymrużeniem oka) zakładam nowy temat (bo nie znalazłem podobnego) - błędy w tłumaczeniu Władcy Pierścieni (przez Marię Skibniewską - NIE przez pana Łozińskiego, bo jeszcze by nam miejsca w bazie na Forumie zbrakło Z przymrużeniem okaJęzyk). Być może coś wam kiedyś wpadło w oko Uśmiech Saurona ;D, szczególnie tym, którzy czytali zarówno tłumaczenie, jak oryginał. Uśmiech

_________________
"... gdybyś wtedy tutaj był i Wojny ujrzał twarz, z bólu wraz z Maglorem wył, z Cirdanem pełnił straż...
... gdybyś wtedy tutaj był w ciemności wielkiej stał, gdy wściekłości wąż się wił, i łkał głos przelanej krwi..."
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 30-01-2005 14:31    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No, możnaby od razu wstawić dwa, istniejące jeszcze w ostatnim wydaniu (Muza 2005 Jestem rozwalony ) błędy, które odkryliśmy w temacie "12 prac Aragorna" (http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=38638#38638), czyli powinno być w dodatkach (Kronika Królestw) "2957-80 Aragorn odbywa wielkie podróże i wędrówki. Jako Thorongil służy w przebraniu Thenglowi w Rohanie i Ecthelionowi II w Gondorze." (a jest: "w przebraniu") i w wypowiedzi Ghan-Buri-Ghana "was jest dziesięć i pięć razy po dwadzieścia dwudziestek" (co daje 6000, czyli tyle, ilu jeźdźców obiecano Hirgonowi -a nie "dwusetek" Język )
_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Sarnond
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Wrz 2003
Wpisy: 495
Skąd: Fornost Erain


Wysłany: 30-01-2005 17:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
No, możnaby od razu wstawić dwa, istniejące jeszcze w ostatnim wydaniu (Muza 2005 Jestem rozwalony ) błędy, które odkryliśmy w temacie "12 prac Aragorna" (http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=38638#38638)


No przecież! Oh nie!

Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
czyli powinno być w dodatkach (Kronika Królestw) "2957-80 Aragorn odbywa wielkie podróże i wędrówki. Jako Thorongil służy w przebraniu Thenglowi w Rohanie i Ecthelionowi II w Gondorze." (a jest: "w przebraniu")


Tia, to ewidentny błąd przekładu. Jestem za

Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
i w wypowiedzi Ghan-Buri-Ghana "was jest dziesięć i pięć razy po dwadzieścia dwudziestek" (co daje 6000, czyli tyle, ilu jeźdźców obiecano Hirgonowi -a nie "dwusetek" Język )


A to już chyba błąd składu tekstu. Ten, kto za to odpowiadał w wydaniach Muzy faktycznie miał duże problemy z liczbami. Skrzywienie Drugi taki sam błąd jest rozdziale "Zdobycze wojenne":

Cytat:
Ale Drzewiec przysłał entów, którzy zabrali sporo zapasów i wszelkiego dobra.
- Potrzebujemy ludzkiego jedzenia dla dwustu pięciu ludzi – oznajmili. – Z tego widać, że policzyli królewską kompanię dokładnie jeszcze przed waszym przybyciem.


Oh nie! A wyjechało jak byk dwudziestu. Oba powyższe błędy edytorskie nie miały jakoś miejsca w wydaniu CiA/Svaro. Skrzywienie

_________________
"... gdybyś wtedy tutaj był i Wojny ujrzał twarz, z bólu wraz z Maglorem wył, z Cirdanem pełnił straż...
... gdybyś wtedy tutaj był w ciemności wielkiej stał, gdy wściekłości wąż się wił, i łkał głos przelanej krwi..."
Powrót do góry
 
 
Elring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 18 Gru 2004
Wpisy: 284
Skąd: Z daleka, nie wiem, z piekła czyli z raju


Wysłany: 30-01-2005 18:18    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Skoro już się czepiamy Język to ja znalazłam taki drobiazg: w wydaniu Muzy 2004 na s. 285 (VI ks., rozdział "Na polach Cormallen") jest:
Cytat:
- Tak, jestem z panem, panie Frodo - odparł Sam, kładąc okaleczoną rękę Froda ostrożnie na jego piersi

Na ile znam język polski, to w tym przypadku "jego" odnosi się do Froda, bo gdyby chodziło o pierś Sama, to byłoby "swej". Ale paręnaście linijek niżej, na tej samej stronie, czytamy:
Cytat:
Stali na pagórku; Sam wciąż tulił rękę Froda do piersi

Tulił rękę Froda do piersi Froda? trochę dziwnie... Oryginał w tym miejscu ma tak:
Cytat:
'Yes, I am with you, Master', said Sam, laying Frodo's wounded hand gently to his breast

W tym zdaniu "his" odnosi się IMHO raczej do Sama, nie do Froda, a "lay" ma znaczenie raczej 'przykładać', a nie 'kłaść'. Czyli Sam przyłożył rękę Froda do swojej własnej piersi. A wszystko dlatego, że Anglicy, jak zwykle ekscentryczni, w odróżnieniu od innych rozsądnych narodów nie używają wygodnych i pożytecznych zaimków zwrotnych. Z przymrużeniem oka
Powrót do góry
 
 
Nellelórë
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 19 Wrz 2003
Wpisy: 450



Wysłany: 30-01-2005 19:15    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To jeszcze się poczepiamy. Książka Szok Elfik Jest jeden naprawdę spory błąd, który jakimś cudem umknął redaktorom nawet najnowszego wydania Władcy - w rozdziale "Lothlorien", gdy Drużyna po raz pierwszy spotyka elfy Galadrieli. Wszyscy stoją trochę przestraszeni, i czytamy dalej po polsku:

Cytat:
Nad ich głowami ktoś roześmiał się z cicha. A potem drugi głos przemówił w języku elfów. Frodo trochę rozumiał, bo mowa leśnego ludu mieszkającego na wschód od gór podobna była do mowy używanej przez elfów na zachodzie.


Ale w oryginale mamy w kluczowym zdaniu coś bardzo odmiennego:

Cytat:
Frodo could understand little of what was said, for the speech that the Silvan folk east of the mountains used among themselves was unlike that of the West.


Czyli: Frodo rozumiał niewiele z tego, co mówiły elfy z Lothlorien, bo ich mowa była niepodobna do tej używanej przez elfy na zachodzie.

Różnica jest zasadnicza.

W przypisie do Dodatku F Tolkien wraca do tej sprawy, co jest już oczywiście dobrze przetłumaczone przez Marię Skibniewską:

Cytat:
W tym okresie w Lorien używano języka sindarińskiego, lecz nadawano mu szczególny miejscowy akcent, ponieważ większość mieszkańców wywodziła się ze szczepu Leśnych Elfów. Ten akcent oraz niedostateczna znajomość języka sindarin wprowadzały w błąd Froda (jak zaznacza pewien gondorski komentator w Księdzie Thana).


Po polsku ten przypis kłóci się z tym, co napisano w wyżej wymienionym fragmencie, i wszystko to wprowadza w błąd czytelnika, zarówno co do językowych umiejętności Froda, jak i do stopnia odmienności sindarinu z Lothlorien i sindarinu z, powiedzmy, Rivendell... a to ciekawy i malowniczy szczegół. Uśmiech Zupełnie nie wiem, jak tak dziwny i oczywisty błąd mógł się trafić Marii Skibniewskiej. :| nie mam zielonego pojęcia, naprawdę nie wiem, mnie się nie pytaj
Powrót do góry
 
 
Frangern
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 31 Lip 2004
Wpisy: 366
Skąd: Piękne Miasto Kraków ;)


Wysłany: 31-01-2005 18:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Błądzenie jest rzeczą ludzką. Zdarza się każdemu: tłumaczowi Smutek , wydawcy Smutek itd. Przechodząc do rzeczy - znacie ten fragment ? To poczytajcie Uśmiech :
Cytat:
The drums rolled lauder. Fires leaped up. Great engines crawled across the field; and in the midst was a huge ram, great as a forest tree a hundred feet in length, swinging on mighty chains. Long had it been forging in the dark smithies of Mordor, and its hideaus head, founded of black steel, was shaaped in the likeness of a ravening wolf; on it spells of ruin lay. Grond they named it, in memory of the Hammer of the Underworld of old. Great beast drew it, orcs surrounded it, and behind walked mountain-trolls to wield it.
But about the Gate resistance still was stout, and there the knights of Dol Amroth and the hardiest of the garrison stood at bay. Shot and datr fell thick; siege-towers crashed or blazed suddenly like torches. All before the walls on either side of the Gate the ground was choked with wreck and with bodies of the slain; yet still driven as by a madness more and more came up.
Grond crawled on. Upon its housing no fire would catch; and though now and again some great beast that hauled it would go mad and spread stamping ruin among the orcs innumerable that guarded it, their bodies were cast aside fromits path and others took their place.

Powyższy fragment pochodzi, jak zapewne wiecie, z rozdziału 4 "Oblężenie Gondoru" (tom "Powrót króla"). Dlaczego zaznaczyłem wytłuszczoną czcionką środkowy akapit ? Ano dlatego, że w przekładzie Marii Skibniewskiej po prostu go NIE MA!
Otwieram książkę (białe wydanie Muzy z 2002) i oto co czytam :
Cytat:
Werble odezwały się głośniej. Płomienie wystrzeliły w górę. Ciężkie machiny ruszyły przez pole; między nimi ogromny taran, niby pień olbrzymiego drzewa długi na sto stóp, kołysał się na łańcuchach. Od dawna wykuwano go pracowicie z żelaza w posępnych kuźniach Mordoru; potworna głowica odlana była z czarnej stali na kształt wilczego łba szczerzącego zęby, a na niej wypisane były złowieszcze runiczne zaklęcia. Zwano ten taran Grond, na pamiątkę Młota pradawnych Podziemnych Krajów. Ciągnęły go olbrzymie mûmakile, otaczały go tłumy orków, a na końcu szli trolle z gór, siłacze, którzy umieli się nim posługiwać.
Młot pełznął naprzód. Ogień się go nie imał. Ogromne bestie ciągnące taran wpadały niekiedy w szał i tratowały stłoczonych wokół orków, szerząc wśród nich śmierć, lecz nikt się tym nie wzruszał; odsuwano tylko trupy i zaraz miejsce pomordowanych zajmowali nowi żołdacy.

Czary-mary, hokus-pokus i nie ma akapitu Super śmiech . Błąd tłumacza ? Nie wątpliwie, bo patrzę do wydania Zysku i S-ka (3 tomowe z 1997 "translation by" Jerzy Łoźiński) i widzę "zagubiony" akapit :
Cytat:
Jednak wokól bramy obrońcy ciągle stawiali najsilniejszy opór. Tutaj walczyli rycerze z Dol Amrot i nalepsi wojownicy z załogi Minas Tirit. Wszędzie migotały miecze, w powietrzu gęsto było od strzał i kamieni, machiny oblężnicze waliły się na ziemię, a niekiedy stawały w ogniu jak pochodnie. Wszędzie leżały szczątki sprzętu wojennego i rynsztunku oraz nieruchome ciała poległych, ale nieprzerwanie splywały tu coraz to nowe oddziały napastników.

Tak samo u Frąców (Amber 2001) można znaleźć ten fragment :
Cytat:
Rycerze z Dol Amroth i najdzielniejsi spośród żołnierzy załogi murów bronili przejścia z niesłabnącym oprem. Gęsto padały kamienne kule i strzały; machiny oblężnicze zapadały się nagle albo stawały w płomieniach jak pochodnie. Po obu stronach bramy zaścielał ziemię drewniane szczątki, gruz kamienny i ciała zabitych w boju.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, iż pominięcie tego akapitu nie zostało w ŻADNYM wydaniu poprawione. Przeglądałem je po kolei :
- Czyelnik 1961 (brak-choć to akurat nie dziwi, bo to pierwsze wydanie)
- Czytelnik 1981 (j.w.)
-CIA-Books/SVAVRO 1990 (j.w.)
- Muza 2002 "biała" (j.w.)
- Porozumienie Wydawców "Kanon na koniec XX wieku" (j.w.)
- Muza 2004 "Biblioteka bestsellerów" (j.w.)
I tak mimo kolejnych wydań, przegłądania przekładu, poprawy innych usterek akapitu jak nie było tak nie ma. Zastanawiam się hmmmm... , czy kiedykolwiek doczekamy się poprawionego w pełni tłumaczenia Skibniewskiej. Aha, i jeszcze jedno: nie sprawdzałem wydań Atlantisu, Muzy z 1996 i 2003 ("czarne"). Jeżeli ktoś ma do nich dostęp to niech będzie łaskaw sprawdzić, czy ten akapit tam się znajduje. Zapewne nie, ale nadzieja pozostaje.
Powrót do góry
 
 
Sarnond
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 01 Wrz 2003
Wpisy: 495
Skąd: Fornost Erain


Wysłany: 31-01-2005 21:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Ano dlatego, że w przekładzie Marii Skibniewskiej po prostu go NIE MA!


Zdziwienie

Cytat:
Aha, i jeszcze jedno: nie sprawdzałem wydań Atlantisu, Muzy z 1996 i 2003 ("czarne").


Nie ma też w Atlantisie, ale to nie dziwne, bo to wydanie to literalny przedruk z wydania CiA/Svaro.

Trochę to dziwi, dlatego, że to właśnie Muza podjęła się tego wiekopomnego zadania (i chwała zacnej ekipie za to chwała wam, chylę czoła, dzięki ) dotłumaczenia opuszczonych przez panią Marię fragmentów. O ich poprawieniu informowała już przedmowa w najpierwszejszym wydaniu muzowym z '96 r., więc tym bardziej dziwi fakt, że powyższy ustęp umknął edytorom w ciągu życia chyba pięciu czy sześciu kolejnych wydań, a w związku z tym i sześciu porcji kolejnych poprawek. Wydania czarnego nie ma co sprawdzać, bo skoro nie ma powyższego w wyd. BB (pomarańczowe), to i nie ma go w starszych. Iskra nadziei, że poprawiono to w tegorocznym; a tutaj o pomoc trza prosić Adiego.

Tak sobie imhuję, że może ktoś kiedyś zwróci uwagę na te nasze trudy Z przymrużeniem oka w tym temacie i że spojrzą na to somdej edytorzy kolejnych wydań przekładu Marii Skibniewskiej, żeby wspólnymi siłami doprowadzić go do perfekszyn. Od jednego człowieka nie można tego wymagać, ale możemy się w końcu ciugewa do tego dołożyć. Uśmiech

_________________
"... gdybyś wtedy tutaj był i Wojny ujrzał twarz, z bólu wraz z Maglorem wył, z Cirdanem pełnił straż...
... gdybyś wtedy tutaj był w ciemności wielkiej stał, gdy wściekłości wąż się wił, i łkał głos przelanej krwi..."
Powrót do góry
 
 
Pantera
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Sty 2003
Wpisy: 65
Skąd: Gdynia


Wysłany: 01-02-2005 01:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Frangern napisał(a):
Aha, i jeszcze jedno: nie sprawdzałem wydań Atlantisu, Muzy z 1996 i 2003 ("czarne"). Jeżeli ktoś ma do nich dostęp to niech będzie łaskaw sprawdzić, czy ten akapit tam się znajduje. Zapewne nie, ale nadzieja pozostaje.


Dysponuję wydaniem Muzy z czarnymi okładkami. Zaintrygowana tą kwestią sprawdziłam w odpowiednim miejscu ów wybrakowany fragment. Podobnie jak w poprzednich wydaniach, tutaj także go nie ma Smutek Musiało umknąć, zresztą nic dziwnego, skoro to wydanie jest dokładnie tym samym co z białymi okładkami (czyt. pacynki i kukiełki Pserwa ) z 1996 roku.

Z innych błędów:

W Powrocie Króla (wydanie Muzy, 1996, 2003) w rozdziale drugim pt. "Szara Drużyna" na stronie 54 czytamy:

Cytat:
Merry wstał, ziewając. Kilka godzin snu nie zadowoliło go wcale, był zmęczony i trochę niespokojny. Brakowało mu Pippina, czuł się piątym kołem u wozu, podczas gdy wszystkich towarzyszy zaprzątały plany doniosłego przedsięwzięcia, którego celu i wagi hobbit nie pojmował.
- Gdzie jest Aragorn? - spytał.
- W górnej komnacie Wieży - odparł Legolas. - O ile mi wiadomo, nie spadł ani nie odpoczywał wcale. Poszedł na górę przed paru godzinami, mówiąc, że musi zebrać myśli; tylko jego krewniak Halbarad dotrzymuje mu towarzystwa. Czuję, że nękają go jakieś wątpliwości czym może troski!
- Dziwni ludzie ci jego pobratymcy - powiedział Legolas. - Postawę mają tak wspaniałą, że Jeźdźcy Rohanu wyglądają przy nich niemal na młodzieniaszków, a twarze surowe, zniszczone niby skała od wichrów i słoty, podobnie jak Aragorn i przeważnie milczą.
- Ale podonie jak Aragorn, jeśli się odzywają, mówią bardzo dwornie - rzekł Legolas. - Czy zwróciłeś uwagę na braci Elladana i Elrohira? Ci noszą jaśniejsze płaszcze, a piękni są i pogodni jak książęta elfów. Nic w tym zresztą dziwnego, to przecież synowie Elronda z Rivendell.


Ile tych wypowiedzi Legolasa pod rząd? Dłuższe przerwy robił pomiędzy kolejnymi uwagami? Wypowiedź o synach Elronda to wyklucza - musiałby sam do siebie mówić Język Nie dysponuję w tej chwili książką w oryginale, ale wypowiedź o Dunedainach jest, o ile pamiętam, autorstwa Gimliego. Przy przekładzie imiona się poprzestawiały najwidoczniej Uśmiech Saurona ;D
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następna

Temat: Błędy w tłumaczeniu Władcy Pierścieni (Strona 1 z 12)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.