Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


" `Dzień dobry` powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem, bo słońce świeciło, a trawa zieleniła się pięknie. Gandalf jednak spojrzał na niego spod bujnych, krzaczastych brwi, które sterczały aż poza szerokie rondo kapelusza. `Co chcesz przez to powiedzieć?` - spytał. `Czy życzysz mi dobrego dnia, czy oznajmiasz, że dzień jest dobry, niezależnie od tego, co ja o nim myślę; czy sam dobrze się tego ranka czujesz, czy może uważasz, że dzisiaj należy być dobrym?` `Wszystko naraz` rzekł Bilbo. `A na dodatek, że w taki piękny dzień dobrze jest wypalić fajkę na świeżym powietrzu.`" Bilbo, Hobbit


Temat: TolkienCon 2005 (CZ) (Strona 2 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3814
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 17-01-2005 21:49    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Relacja brzmi ciekawie, ale... Malo tam Tolkiena. Tylko M:TG Z przymrużeniem oka Nie bylo wiecej atrakcji tolkienowskich?
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Misiek_h
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 12 Kwi 2002
Wpisy: 302
Skąd: Czerwone Zagłębie (Sosnowiec)
Nieobecny(a): duchem

Wysłany: 17-01-2005 22:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hathor, non stop (z wyjątkiem późnych godzin nocnych) były wykłady i dyskusje, ale wszystko po czesku, więc w moim przypadku siedzenie na nich mijało się z celem - i tak bym z nich nic nie wyniósł, a cenny czas by zleciał.

Był także quiz, ale nie zdecydowałem się w nim wystartować, choć ponoć istniała możliwość przetłumaczenia pytań na angielski.

Poza tym w całym budynku non stop rozbrzmiewała muzyka w najróżniejszych formach, od orkowej do elfickiej. Była nawet dziewczyna z harfą Uśmiech. Chętni mogli też uczestniczyć w lekcji tańca (nie znam się na tym, więc nie mogę powiedzieć jaki to taniec, ale na oko jakiś dworski).

Hmm co jeszcze... były kąciki : orkowy i elficki, ale się w nich nie udzielałem więc nic nie mogę o nich powiedzieć. Z tego co słyszałem, w orkowym można było np. porzucać strzałkami do zdjęcia Legolasa Jestem rozwalony Złośliwy uśmiech

Spora część konwentowiczów była wymalowana w najrozmaitsze barwy wojenne, wnioskuję więc że gdzieś na terenie szkoły był ktoś, kto tak ludzi malował. Ale też umknęło to mojej uwadze Z przymrużeniem oka

Była też herbaciarnia, w której podawano, jak sama nazwa wskazuje, herbatę - a także kawę, ciepłe jedzenie, soki itp.

_________________
Najbardziej zakręcony konwent po tej stronie galaktyki - Porytkon!
Powrót do góry
 
 
Lindatirion
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 26 Sty 2004
Wpisy: 40
Skąd: Praga (Czechy)


Wysłany: 18-01-2005 07:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Some photo galleries:

http://www.jjstranka.wz.cz/tolkiencon.htm
http://www.pulka.wz.cz/tolkiencon_05.html
http://www.masurito.com/jcgal/galerie.php?akce=60&autor=Nakor

the con summary (with discussion on bottom):
http://www.jcsoft.cz/fantasy/viewnews.asp?id=533

I'll post another as they appear Spox
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 18-01-2005 08:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hehe, ciekawe tylko, czy zauważyliście, że Elek podczas występu ma brodę (http://www.jjstranka.wz.cz/tolkiencon/31.JPG), a parę zdjęć później już nie ma (http://www.jjstranka.wz.cz/tolkiencon/35.JPG). Golił się? Śmiech Super śmiech Pserwa Jestem rozwalony Spox
Relacyje fajniste Język
A byliście w Muzeum Mozarta na Bertramce? To parę kroków... Z przymrużeniem oka

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
mONA
Mieszkanka Shire


Dołączył(a): 17 Cze 2002
Wpisy: 745
Skąd: Shire
Nieobecny(a): jestem. gdzieś. gdziekolwiek. w Shire :-)

Wysłany: 18-01-2005 09:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Byliśmy Uśmiech a właściwie Jacek był - ja z Karoliną czekałyśmy przed budynkiem - niestety do muzeum wpadliśmy w ostatniej chwili...
Po kilku minutach pobytu Jacek wyszedł z bardzo tajemniczym uśmiechem i stwierdził, że teraz widział już wszystko Uśmiech Uśmiech Uśmiech

_________________
"Niebezpiecznie jest wychodzić za własny próg [...] Trafisz na gościniec i jeżeli nie powstrzymasz swoich nóg, ani się postrzeżesz, kiedy cię poniosą."

Moje Śródziemie
Powrót do góry
 
 
mONA
Mieszkanka Shire


Dołączył(a): 17 Cze 2002
Wpisy: 745
Skąd: Shire
Nieobecny(a): jestem. gdzieś. gdziekolwiek. w Shire :-)

Wysłany: 18-01-2005 22:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

ech, udało się Śmiech
oto relacja z pobytu hobbitki z DTH w Pradze wieeeeeeeeeelgachny uśmiech zdjęcia (jak wyjdą) będą za kilka dni
_________________________________________________________

Obudził mnie radiobudzik... Uświadomiłam sobie, że TO JUŻ DZIŚ. Jedziemy do Pragi!!
Zerwałam się z łóżka, zrobiłam przegląd spakowanych rzeczy, zjadłam „drobne” hobbickie śniadanko, pożegnałam się z rodzinką. Wzięłam bagaże do rąk, ukochany płaszcz na ramiona i ruszyłam spacerkiem do Jacka, który miał być naszym kierowcą.
Po chwili przyjechał Jacek swą limuzyną, przywożąc Karolinę. Znieśliśmy wszystkie bagaże, instrumenty, kable, głośnik i zamarliśmy... To niemożliwe, żeby wszystko zmieściło się do jednego samochodu osobowego, w którym na dodatek mają jechać cztery osoby. Jacek zaczął pakować: trzy gitary, klawisze Yamaha, głośnik, dwa stojaki, stelaż na klawisze, trzy śpiwory, trzy torby podróżne, trzy karimaty, dwa pokrowce ze strojami (hobbickim i elfim) i „Eruwiejeszczeco”... Okazało się, że nie dość, że wszystko bez problemu się zmieściło, to jeszcze będzie miejsce dla Elka, po którego mieliśmy jechać. Więc pojechaliśmy i dopakowaliśmy jego bagaże – dwa śpiwory, strój Gandalfa, nogi hobbickie i torbę. Karolina zaczęła się obawiać, że na granicy każą nam dopłacić za przeciążenie samochodu.
Spóźnieni jedynie o 40 min (biorąc pod uwagę założenia co do wyjazdu) ruszyliśmy... Po około dwóch godzinach jazdy dotarliśmy do granicy. Zaczęła się PRZYGODA...
Słuchaliśmy podkładów do piosenek koncertowych, rozmawialiśmy i podróż szybko mijała. Drogi czeskie są proste, gładkie i jazda po nich jest wielką przyjemnością, zwłaszcza z prędkością 160-180 km/h. Wreszcie dotarliśmy do przedmieść Pragi. I tu zaczęły się „schody”... Nie potrafiliśmy znaleźć drogi prowadzącej do miejsca, w którym odbywał się TolkienCon 2005. Przez godzinę zwiedzaliśmy Pragę zza szyb samochodu, próbując odnaleźć właściwy szlak. Nagle, gdy Elek stwierdził – „wiem, gdzie jesteśmy – musisz skręcić w prawo” - wjechaliśmy w tunel. To było piękne, ale okazało się, że przejechaliśmy pół Pragi pod ziemią, a tunelu nie było na mapie... Wreszcie znaleźliśmy ulicę Graficką i szkołę, w której odbywał się konwent. Po przywitaniu się i rozpakowaniu instrumentów ruszyliśmy na przywitanie Pragi...
Szliśmy długo zachwycając się kamienicami, aż dotarliśmy do Mostu Karola. Sam Most nas specjalnie nie zachwycił, ale panorama ciągnąca się za mostem wpędziła nas w ekstazę, a mały młyn wodny spowodował drżenie serca i wielkie wzruszenie. Zaczęliśmy czuć, że jesteśmy w jakiejś bajce. Chodziłam w swym hobbickim zimowym płaszczu, ku radości Jacka i Karoliny. Twierdzili, że wyglądam klimatycznie. Ciekawe, czemu? Po prostu nareszcie byłam sobą.
Wreszcie wszyscy porządnie zgłodnieli, co ucieszyło moje hobbickie serce i żołądek. Już dawno marzyłam o ciepłym posiłku. Okazało się jednak, że znalezienie jakiegoś przyzwoitego miejsca w pobliżu Mostu Karola graniczy z cudem. Po godzinie poszukiwań znaleźliśmy całkiem przyjemną pizzernię. Tam zaspokoiłam swój wielki hobbicki apetyt, wzbudzając podziw Jacka. A przecież zjadłam tylko zupę-krem z pieczarek, kilka kromek ze wspaniałym czosnkowo-ziołowym masłem i pół dużej pizzy z pieczarkami. Zjadłabym więcej, gdyby pizza była lepiej przyprawiona.
Wreszcie postanowiliśmy wrócić do szkoły, ponieważ za trzy godziny miał odbyć się nasz występ. Gdy po godzinie dotarliśmy na miejsce, poinformowano nas, że właśnie odbywa się przedstawienie poetycko-muzyczne o Gondolinie (przynajmniej tak to zrozumiałam). Po przedstawieniu postanowiliśmy troszkę poćwiczyć i rozgrzać się, a potem zaczęło się rozkładanie sprzętu. To znaczy, Elek z Jackiem rozkładali, a ja z Karoliną zaanektowałyśmy na dłuższy czas łazienkę. Trzeba było przecież jakoś wyglądać Z przymrużeniem oka.
Oczywiście okazało się, że panowie musieli improwizować przygotowania, bo wokalistki rozkosznie się spóźniły. Rozpoczął się koncert...
Na szczęście był tłumacz polsko-czeski, który Czechom przedstawiał treść piosenek. Karolina śpiewała Eruwiasto, Jacek był w swym żywiole, Elek dawał z siebie wszystko, ja miałam porządną fazę. Zwłaszcza w „Żalach”, a szczególnie w „Żalach Froda”, w których śpiewam, że „przecież nie jestem kobietąąąąąąąą”. Czyste szaleństwo – nie potrafię opisać nawet, co wtedy czułam. Radość, szczęście, euforia - to słowa zbyt słabe. Gdy koncert się skończył, dostaliśmy owacje na stojąco. Ale największą radość mi sprawił bis, w którym Czesi śpiewali wraz z nami, że nie są kobietą. To było piękne.
Koncert bardzo mnie zmęczył, ale mimo to postanowiliśmy z Jackiem i Karoliną iść na spacer. Po drodze napotkaliśmy dość przyjemną knajpkę i weszliśmy tam na piwo i grzane wino. Było wspaniale. Niestety, musieliśmy wrócić przed godziną drugą, ponieważ potem mogliśmy tylko nocować w samochodzie – szkoła o tej porze była zamykana na klucz. Dokupiliśmy więc trochę cudnego złotego napoju bogów w butelkach i wróciliśmy do szkoły. Jacek wyciągnął klawisze i razem z Karoliną ćwiczyli kolędy do występu. To było piękne... Przez całą noc i połowę następnego dnia słyszałam:
„Idą z nieba anioły niebieskie
Niosą Panu prezenty królewskie
Idą króle do miasta Betlejem”
To było jak bajka... Ale, wszystko co piękne, niestety musi się skończyć. Zastała nas godzina, która nie istnieje i trzeba było wreszcie położyć się spać. Musieliśmy wstać po godzinie ósmej, żeby zwolnić salę na godzinę dziewiątą – na prelekcję.
Rano obudziłam się lekko nieprzytomna. Jacek zapytał, jak się spało, a ja, parafrazując, rzuciłam cytatem tolkienowskim: „mONA natomiast spała rozkosznie, o ile kłoda może odczuwać rozkosz”. Co niektóre kochane znajome Nazgule byłyby w dziewiątym niebie widząc mnie rano – koła pod oczami, mroczna mina i płaszcz na piżamie. Ale jak można wyglądać po niecałych trzech godzinach spania... Wreszcie, po doprowadzeniu się do stanu w miarę hobbickiego, postanowiłam pójść na śniadanie z resztą Drużyny. Zamówiłam kanapki w bufecie. Tego smaku nie zapomnę nigdy – na pszennym pieczywie leciutki biały serek z czosnkiem albo z przyprawami. Mój hobbicki apetyt został w pełni zaspokojony. Na dodatek można było wybierać chyba w dwudziestu gatunkach herbaty – marzenie...
Po śniadanku postanowiliśmy dalej zwiedzać Pragę. Żałowałam, że nie jest środek lata i nie mogę iść boso – moje nogi wołały o litość, ale ja byłam nieubłagana. Płaszcz na plecy i ruszyliśmy na podbijanie Starego Miasta. Na początku było „auć, auć, aua...” przy każdym kroku, ale wreszcie nogi zrezygnowały i dały za wygraną. Mogliśmy ruszyć w miasto.
Trafiliśmy na Hradczany – piękna dzielnica z kamieniczkami, które później widziałam nawet po zamknięciu oczu... W płaszczu hobbickim czułam się jakbym była w innej Erze – wszystko nabrało innego wymiaru – nieważne były samochody, ludzie – ważny był tylko klimat i mój nastrój. Widziałam, że Jackowi i Karolinie także się on udzielił. Nie mogliśmy wprost rozmawiać ze sobą – każdy z nas przeżywał pobyt w tych małych, wąskich uliczkach na swój sposób. To było jak bajka – nierealne, jak ze snu. Po upływie bliżej nieokreślonego czasu postanowiliśmy... pójść coś zjeść (nie ma to jak głodna hobbitka w towarzystwie). Znaleźliśmy śliczną małą knajpkę na Starym Mieście, gdzie podawano knedliki z gulaszem. Tego się nie da opisać słowami – Aman w ustach po prostu. Do tego pyszne zimne piwo. Mogłam czuć się naprawdę szczęśliwa. Jacek tylko się ze mnie śmiał – ale przecież nic na to nie mogłam poradzić, że wciąż byłam głodna. To chyba normalne u hobbitów, nieprawdaż?
Niestety, czas nieubłaganie płynął i musieliśmy skierować nasze kroki w kierunku szkoły. Nie wiadomo czemu, szliśmy bardzo powoli, noga za nogą. W międzyczasie odwiedziliśmy sklep, gdzie zrobiliśmy „małe” zakupy (czekolady Studenckie i rum do herbatki – wcześniej zaopatrzyłam się w butelkę absyntu).
Niedaleko szkoły, w której był TolkienCon 2005, znajduje się muzeum Mozarta. Nie mogliśmy pozwolić, żeby Jacka ominęła ta przyjemność... Z Karoliną czekałyśmy przed muzeum, a Jacek poszedł zwiedzać. Po około piętnastu minutach wyszedł z wieeelkim, tajemniczym uśmiechem na twarzy i stwierdził: „Teraz już widziałem wszystko”. Okazało się, że udało mu się po cichu zagrać kilka akordów na fortepianie, który był rekwizytem do filmu o Mozarcie. Widział także rękopisy...
Niestety, wszystko, co wspaniałe, również i nasz pobyt w Pradze dobiegł końca. Wróciliśmy do szkoły, spakowaliśmy do samochodu wszystkie graty i, prowadzeni przez jednego z organizatorów, bezbłędnie wyjechaliśmy z Pragi.
Miasto żegnało nas śpiewem Enyi w radiu i widokiem zza okna.... Kolejna piękna przygoda dobiegła końca...

_________________
"Niebezpiecznie jest wychodzić za własny próg [...] Trafisz na gościniec i jeżeli nie powstrzymasz swoich nóg, ani się postrzeżesz, kiedy cię poniosą."

Moje Śródziemie
Powrót do góry
 
 
Goku
Ka-Me-Ha-Me-Ha!


Dołączył(a): 02 Lis 2001
Wpisy: 1231
Skąd: Kame House


Wysłany: 18-01-2005 23:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Super śmiech to takie wspaniale że nie moge powstrzymac ślinienia na klawiaturę kwiatek dla ciebie, dziękuję

Aż przeniosłem się na chwilę do Pragi... Zdziwienie jakbym oglądał to swoimi własnymi oczami... to takie wspaniale że nie moge powstrzymac ślinienia na klawiaturę Uśmiech Chciałoby się tam być, oj chciało, szkodaaaa że to taaak daaaaleko (chlip Smutek Z przymrużeniem oka )

Wasze relacje a szczególnie mONY ale zimno,brrr... budzą zazdrość Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Wy tam wesoło jeeeeej! skaczę z radości w płaszczach i stopach hobbickich Z przymrużeniem oka po moście Karola ganiacie Z przymrużeniem oka a tu człowiek z liściem na głowie może sobie najwyżej w parku pomarznąć Jestem rozwalony Pserwa

Powiem krótko UWAGA, UWAGA !!! Dawajcie zdjęcia Uwaga Wykrzyknik Smoczek

a jakie jeszcze piosenki odśpiewaliście Czechom? Uśmiech

_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Powrót do góry
 
 
mONA
Mieszkanka Shire


Dołączył(a): 17 Cze 2002
Wpisy: 745
Skąd: Shire
Nieobecny(a): jestem. gdzieś. gdziekolwiek. w Shire :-)

Wysłany: 18-01-2005 23:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Karolina odśpiewała wszystkie piosenki elfickie, Jacek zagrał "Rock of the Rings" - czyli swoją interperację muzyki Shore'a i zaśpiewał "Pod pewną Gospodą", Elek śpiewał Żale Frodai piosenki o TolkFolku a ja jak zwykle inne Żale wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Był pełen prawie godzinny koncert Jestem rozwalony

_________________
"Niebezpiecznie jest wychodzić za własny próg [...] Trafisz na gościniec i jeżeli nie powstrzymasz swoich nóg, ani się postrzeżesz, kiedy cię poniosą."

Moje Śródziemie
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Temat: TolkienCon 2005 (CZ) (Strona 2 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.