Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Głupcem jest ten, kto wchodzi w układy z Morgothem." Hurin, Silmarillion


Temat: Wioska Hobbitów w Sierakowie Sławieńskim (Strona 2 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 28-09-2004 10:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mozna cos w przyszlosci zorganizowac jesli hobbici z Shire beda chcieli nas ugoscic Spox
_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Natolin
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 03 Wrz 2007
Wpisy: 382



Wysłany: 29-10-2008 16:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Też tam byłem. Ale to było gdzieś z trzy miesiące temu. Trafiłem tam przypadkiem z rodziną, gdy wracaliśmy już z nad morza do domu pod koniec naszego Wielkiego Objazdu Polski Uśmiech . Żadna impreza się wtedy nie odbywała. Obejrzeliśmy "wioskę hobicką" oraz porozmawialiśmy z jedną kobietą, która pomaga tam w organizacji tego wszystkiego i już musieliśmy jechać.
Zrobiłem jednak trochę zdjęć:

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Wieża

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Plac zabaw, a tu jego inna część:

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Brama wejściowa

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



Norka hobbicka.
Powrót do góry
 
 
Ring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Lip 2005
Wpisy: 617
Skąd: Warszawa
Nieobecny(a): Operacja Tolk Folk 2012 może...

Wysłany: 29-10-2008 16:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Natolin napisał(a) (zobacz wpis):
Zrobiłem jednak trochę zdjęć


Cóż powiedzieć? Bielawo weź przykład!

_________________
Jeden by wszystkimi rządzić,
Jeden by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać...
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 18-06-2009 14:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Z art. z Gazety Wyborczej: Hobbici wiążą koniec z końcem

Duży format, http://wyborcza.pl/1,75480,5547157,Hobbici_wiaza_koniec_z_koncem.html napisał(a):


Królowa elfów ościuje ryby i pakuje w blaszane pudełeczka. Golum handluje piwem. Tolkien? Nudzi ich jak cholera.

- Kiedy zaczęły się hobbity, byłam bezrobotna. To bieda nas wyciągnęła z domów. Inaczej nikt by z siebie głupiego nie robił - mówi Gandalf. Spotkałem go osobiście w byłym pegeerze pod Koszalinem.

Razem z sołtysami z Lubelszczyzny zwiedzam wsie, które odnalazły swoje miejsce w XXI wieku. Byliśmy już w wioskach: Końca Świata, Labiryntów, Bajek i Rowerów i w Wiosce Zdrowego Życia. Sołtysi sprawdzają, czy podobne nie mogłyby powstać u nich.

Kolejny przystanek - Sierakowo Sławieńskie. Czyli Wioska Hobbitów. - Żeby mnie tylko żaden nie użarł - śmieje się jeden z sołtysów.

Parkujemy autobus przy drewnianych domkach postaci z Tolkiena. Główną atrakcją jest gra terenowa w lesie, gdzie można je spotkać osobiście. W samym tylko czerwcu w Hobbitowie zjawiły się 3 tysiące gości.

Kupujemy bilety po 15 złotych (w cenie zupa i kiełbaska). W mapę zaopatruje nas sam Gandalf. Ruszamy do lasu.

Gandalf nie ma czasu dla telewizji

- Osiem lat temu przyjechał Wacław Idziak, ten naukowiec z Koszalina. Mówi: widzę tu u was Wioskę Hobbitów. Panie, a co to są hobbity?

Początki były ciężkie. Stare babki pod sklepem mówiły: pomalują mordy i łażą po wsi. Wstyd. Ja na to: do pani raz w miesiącu listonosz puka: przyniosłem emeryturę. A do mnie tylko rachunki przynosi. Mam się wstydzić, że chcę dorobić?

Gandalf ma włosy blond i jest kilka lat przed czterdziestką. To ona rządzi na placu, gdy grupy dzieci pójdą do lasu.

- Dzieci czasem mówią, że Gandalf nie był kobietą. Odpowiadam krótko: skąd wiesz? Zaglądałeś mu? To wystarcza. Oczywiście tak mówię tylko do starszych. Młodszym się każę ciągnąć za brodę. Albo je straszę.

Czasem ciągną za brodę i pytają, czemu mam mopa na twarzy. Albo mówią: pani jest przebrana. Ja na to: a ty jesteś ubrany. Ja sobie w kaszę dmuchać nie dam. Za dużo w życiu przeszłam.

Teraz jest już lepiej. I praca wreszcie jest. Do piętnastej jestem Gandalfem. Potem się przebieram i jestem Małgorzata Łuczak. Szybko wsiadam w auto i z koleżankami jedziemy do pracy.

Sierakowo? Mąż dostał tu z nadleśnictwa skierowanie. Jak przyjechałam w lipcu, 20 lat temu, wszędzie kwitł żarnowiec. Było żółto, pięknie. Myślałam, że zamieszkamy w raju. Ale w listopadzie, jak się przeprowadzaliśmy, było szaro, zimno, ponuro. Po żarnowcach zostały tylko kikuty. Płakać się chciało.

Kilkanaście lat przesiedziałam w domu na czterech literach. Byłam taką Marysią: prać, sprzątać, gotować. I jeszcze zawieźć dziecko do szpitala. Córka miała problemy ze śledzioną i wątrobą. Trzy razy w tygodniu musiałam z nią jeździć pekaesem do Koszalina.

Dzięki hobbitom wioska się zmieniła. I ja się zmieniłam. Kiedyś cały wolny czas siedziałam przed telewizorem. Programy na pamięć znałam. Teraz już nie pamiętam, kiedy ostatni raz telewizję widziałam. Chyba w maju.

Kiedyś wszyscy pytali: gdzie jest Sierakowo? Odpowiadałam: gmina Sianów; tam, gdzie robią zapałki. Dziś powiem Sierakowo, a wszyscy: hobbici!

Po czterech latach sama poszłam pierwszy raz w trasę. Zobaczyłam trolli i zaczęłam uciekać. Dopiero jak już do asfaltu dobiegłam, mówię: głupia, co ty uciekasz! Przecież trolle to twoi koledzy!

Doktor Idziak z wysokiego stołka

Po kilkuset metrach asfaltem dochodzi się do końca wsi. Jest tu lekki pagórek. Jak na dłoni widać prawie całą wieś: kościółek, kilkadziesiąt poniemieckich domów, szkołę, która lada moment przestanie być szkołą.

Wacław Idziak, propagator wiosek tematycznych, trafił tu, pracując nad strategią gminy Sianów. - Robiliśmy z mieszkańcami mapy ich okolic. Szukaliśmy atrakcyjnych miejsc. Mapa Sierakowa była niesamowita: grobowce megalityczne w lesie; jakieś kręgi kamienne. Od razu przyszedł mi do głowy Tolkien.

Idziak po polonistyce w Poznaniu pracował w domu kultury, potem wykładał socjologię i filozofię. W 1989 roku chciał być jak najbliżej przemian - zrezygnował z uczelni i zaczął pracę w piekarni. - Tworzyłem nowe gatunki pieczywa. Potem prowadziłem hurtownię z żywnością ekologiczną. Aż zostałem dyrektorem Agencji Rozwoju Regionalnego w Koszalinie. Wtedy już próbowałem promować wioski tematyczne. Ale ludzie nie mieli głowy do takich rzeczy. A z wysokiego stołka trudno coś robić na dole. Zrezygnowałem z Agencji i poszliśmy z żoną w teren.

Pierwsze próby? Były w miejscowości Wierzbinek. Uczymy ludzi, jak szukać odwołań kulturowych. Wierzba? Diabły, Chopin. Goethe pisał o wierzbach.

Ludzie czasem myślą, że wyłącznie o pieniądze tu chodzi. Że sami chcemy na hobbitach zarabiać. Nieprawda. Pieniądze mamy z grantów unijnych. Korzystaliśmy z pomocy wielu fundacji. Ja byłem stypendystą Ashoki - organizacji, która wspomaga przedsiębiorców społecznych. Od hobbitów nie wziąłem ani grosza.

Początki? Byliśmy tu znani. W okolicznych wsiach organizowaliśmy festyny, spotkania żonglerów, warsztaty artystyczne. Ludzie z Sierakowa o tym wiedzieli. Ale jak pierwszy raz mówiłem im o hobbitach, to czekałem, aż któryś wstanie i się popuka po czole.

Czarownica z internetem

- Pukali się niektórzy. Ale jak tu się nie pukać. Ja na przykład daję dzieciom taki napój: garść pająków, garść komarów i woda z bagna - mówi Czarownica.

Na tablicy do jej królestwa napisano: "Remizo-świetlica w Sierakowie Sławieńskim wybudowana z funduszu prewencyjnego PZU przy udziale społeczeństwa". Za drzwiami - mała biblioteka z internetem. Tu Czarownica zamienia się w Edytę Iwaniec - krótko obciętą blondynkę z przesympatycznym uśmiechem.

- Hobbity? Kiedyś kuzynka nie mogła iść na Czarownicę. Powiedziałam: pójdę za ciebie, tylko co ja mam mówić? I tak w worku, wymalowana na czarno, poszłam straszyć dzieci.

Ta kuzynka to Entianka. Siedzimy razem przy stole w świetlicy. - W projekcie jestem od samego początku. Bo to się wszystko organizowało wokół szkoły. A ja, jako Bogusława Bindas, pracuję w szkole. To znaczy pracowałam. Bo właśnie nam gmina szkołę zamknęła.

Od dawna było wiadomo, że zamkną. Ja już w 2004 miałam się dyplomować. Ale się wystraszyłam, że będę zbyt drogą nauczycielką i nikt mnie nie weźmie. Dyplomowany musi zarabiać więcej, tak jest w prawie. Więc wolałam zostać tańsza.

Dopiero w tym roku machnęłam ręką. Mam zrobione trzy studia podyplomowe. Jeżdżę na kursy. Co ma być, to będzie. I udało się. Idę na świetlicę do Sianowa.

Szkoły bardzo nam szkoda. Nasze dzieci w tym roku wygrały w gminie konkurs na jasełka. Salę komputerową mieliśmy z nowym sprzętem. Na urodziny Bilba robiliśmy teatrzyk kukiełkowy. W niejednym mieście się tyle nie dzieje, ile w naszej szkółce.

Ale było tylko dwanaścioro dzieci. Gmina policzyła, że 300 tysięcy rocznie szkoła kosztuje. Jednym głosem przepadło.

Pani sołtys łuska groch

Podobno pani sołtys jest z hobbitami na wojennej ścieżce. Dlaczego? Nie do końca wiadomo. Na początku się angażowała. Burmistrz kupił jej strusia. Miała pokazywać dzieciakom jako atrakcję.

Ale potem się jej odmieniło. Zaczęła zamykać furtkę, a strusia chować. Potem struś zdechł. O co poszło? Nie wiadomo. Idę zapytać.

Sołtys Mariola Pilwińska - kobieta konkretna, energiczna i rzeczowa - jest zapracowana. Właśnie zebrała z synami groch, trzeba łuskać. O hobbitach mówić nie chce. - Niech pan napisze, że jestem im życzliwa - mówi i chce się ze mną żegnać. Nie mogę na to pozwolić! Nikt nie wie o życiu wioski tyle co sołtys. Umawiamy się więc, że pomogę przy łuskaniu, a przy okazji pogadamy o wsi i jej problemach.

- Ale o hobbitach ani słowa! - zaznacza.

Siadamy. Posłusznie łuskam. - Ludzie tu głównie z akcji Wisła. Pracowici. Przesiadywania pod sklepem z winem tu raczej nie było.

Problemy? Najważniejszy to droga. Dziura na dziurze. Ostatnio był pożar w czworakach - strażacy mieli bardzo ciężki dojazd. O pogotowiu nawet nie wspominam. U nas w większości starsi ludzie. Boją się, że jak coś im się stanie, pogotowie nie zdąży.

Problem drugi: brak zasięgu. Prawie żadna komórka dobrze nie działa. W XXI wieku, tuż przy granicy z Niemcami. Nie do pomyślenia.

Trzeci: młodzieży coraz mniej. Na 200 mieszkańców 50 jest urodzonych przed albo w trakcie wojny. Młodzi uciekają, gdzie tylko mogą.

Golum pali marlboro

Golum, jako Zenon Pusz, prowadzi we wsi sklep. Siedzimy na ławeczce, popijamy tyskie, palimy marlboro. Wspominamy czasy, gdy na wsiach paliło się bez filtra i piło tanie wina zwane mózgojebami.

To już historia. Tanich win u Goluma prawie nikt nie kupuje. Stali bywalcy sklepu przy stoliku obok raczą się piwem i rozmawiają, jak to się w Polsce niszczy demokrację.

- Żeby za jazdę rowerem prawo jazdy zabierać... Tak to nawet za Gomułki nie było...

- Bo żeś po pijaku, Jasiu, tym rowerem jechał - zauważa trzeźwiejszy.

- Wszystko jedno. Kiedyś nawet traktorem się jeździło po pijaku. Zawsze się szło dogadać. Państwo policyjne nam Ziobro zafundował.

Wracajmy do hobbitów. - Golum? Był kiedyś jednym z nich, ale zwariował. Przez pierścień. Dla pierścienia zabił brata - zaczyna Pusz, ale pojawiają się kolejni klienci. Trzeba iść za ladę.

- Była taka historia w wiosce obok - przypomina sobie miłośnik jazdy rowerem. - Tylko nie o pierścień się pokłócili, ale o dziewczynę.

- Nieee, to o ziemię poszło - przypomina sobie drugi. - Brat zabił brata. Święta prawda.

Pusz wraca do zapalonego papierosa i do przerwanej opowieści. - Jak przychodzi grupa, mówię: "Witam was, hobbici. Ja też jestem hobbitem". Oni krzyczą: wcale nie jesteś! I zaczynają szukać pierścienia w sadzawce.

- Opowiedz, Zenek, jak sadzawkę zrobiłeś!

- Przez przypadek. Kilka lat temu zasadziłem ziemniaki. Strumyk wylał, ziemniaki zgniły. Ale przeciągnąłem kultywatorem i wykopałem mały dół. Tam pierścienia szukają. Głęboko jest do kolan, ale mówię, że trzy metry.

W zeszłym roku kobieta się rękami i nogami trzymała linki, choć pupcią już dotykała dna. Była przerażona.

- Zenuś, może mnie byś jaką robotę załatwił? - zaczyna miłośnik jazdy rowerem.

- Wolisz być trollem czy krasnoludem? - pyta ze śmiechem Golum. - Widzi pan, nasi rodzice żyli tylko z ziemi. A my już prawie nie sadzimy. Ja w zeszłym roku pięć hektarów zalesiłem. Unia daje pieniądze. Jak gmina pozwoli, zalesi się wszystko.

Królowa elfów lubi kino

- Coś się złego dzieje ze współczesnymi dziećmi - dzieli się refleksją królowa Galadriela. - Zamiast pomyśleć, żeby narwać kwiatków dla mnie, królowej elfów, szukają kija na trolle. Myśmy byli spokojniejsi.

Królowa - jako Małgorzata Wesołowska - odważyła się w tym roku podjąć pracę w firmie Espersen, przetwórstwo rybne.

- Czemu "odważyłam"? Bo jak ktoś długo nie pracuje, to trudno się przemóc ten pierwszy raz. A ja tak na poważnie pracuję po raz pierwszy.

Na stronie internetowej czytamy: "Misją międzynarodowej firmy Espersen jest dostarczenie na stoły Europejczyków rybnych zasobów Bałtyku. Sztandarowe produkty to mrożone bloki, polędwice, kawałki i filety rybne, a także bogactwo ryb panierowanych".

Te sztandarowe produkty królowa ościuje, a potem pakuje. Teraz ma miesiąc urlopu. Co będzie potem - nie wiadomo.

- Może trzeba będzie zrezygnować z hobbitów. Szkoda by było. Ale hobbici nie płacą na emeryturę, a Espersen płaci.

Dzieciaki? Ja jestem dobrą postacią. Ode mnie dostają artefakt, który ma ich chronić.

- Co dostają?

- No, mówię przecież - artefakt. Ale jak grupa nie odpowie na pytanie - zostawiam zakładnika. O co pytam? Jakie są postacie w Tolkienie. Albo zadaję zagadki: spadają z drzewa żółte, czerwone, wiatr je niesie w tę i tamtą stronę. Co to takiego?

Zagadki biorę z internetu. Bez komputera to już trudno sobie życie na wsi wyobrazić.

W ubiegłym roku mieliśmy bardzo dużo turystów. Raczej wszyscy są zadowoleni. Wioska mała - a tyle autokarów.

Na mój widok czasem krzyczą: Czerwony Kapturek! Ja na to: przykro mi, kochani, ale to nie ta bajka.

Choć czasem się znajdzie dziecko, które przeczytało i mu się nie podoba. Że jest inaczej niż w książce. Ja książki nie czytałam, bo byliśmy w kinie. Czytać trzeba lubić. Ja nie lubię. Ale z kina byłam bardzo zadowolona.

Troll Pierwszy czeka na gminę

- Jak podniosę nadgarstek, nie mogę palcami ruszyć - Troll Pierwszy pokazuje rękę niemal całkiem zmasakrowaną w wypadku w pegeerze. - Rękę mi wciągnęło między dwa wałki metalowe. Lekarze tylko jedno ścięgno uratowali.

Ale ja mam takie podejście do życia: żyje się raz i nie ma sensu się zamartwiać. Jak dziś ci źle - może jutro będzie lepiej. Tak jak teraz. W kwietniu się moja chałupa spaliła. Mieszkaliśmy w starych czworakach. Gmina mówi, że do listopada odbudują, ale jeszcze nawet nie zaczęli. W szkole mieszkam z żoną i dzieciakami. I co, płakać mam?

Sierakowo? Znalazłem się tu przez państwową hodowlę zwierząt PGR Sowno. Ojciec miał wypadek i jako 14-latek sam musiałem gospodarstwo prowadzić. Ale żonę sobie wziąłem z PGR-u. Chciała wrócić, bo tam wszystko dają. Jak PGR upadł, poszliśmy na kuroniówki.

Hobbity? Najbardziej mi się podoba, że wszystkie pieniądze zostają na wsi. Jest festyn - nasze panie gotują, nasz pan sklepikarz sprzedaje piwo, nasz nauczyciel muzyki gra. Swoi zarabiają, a nie obcy.

Kontakt z dziećmi łapię bardzo szybko.

- Jak ma nie łapać, jak swoich narobił jedenaście - odzywa się zza gazety kowal Śródziemia Stefan Kłos.

- Mam tylko siódemkę - oburza się Troll Pierwszy. Kowal nie daje za wygraną. - Eee, co drugie rude na wycieczce to twoje.

Troll macha zrezygnowany ręką - tą zdrową.

- Mieliśmy też kursy pedagogiczne. Mówili nam, żeby do dziecka tak samo podchodzić jak ono do ciebie. On miły - też bądź miły. On krzyczy - krzycz.

Kursów to w ogóle skończyłem 30 albo i 40. W życiu się nie spodziewałem, że ja, po zawodówce, tyle się jeszcze będę w życiu uczył. I po świecie jeździmy! Byłem w Austrii, Czechach, Słowacji. I w Anglii.

Ale uczymy ich też o przyrodzie. Dzieci w mieście nie wiedzą, jak kaczka wygląda. A jak Czarownica im każe komarów nałapać - idą i szukają. Nie wiedzą, że komary w dzień nie latają.

Troll Drugi stawia na hobbitów

- Najgorsze, że nie wiadomo, na czym się stoi. Jeśli gmina da nam budynek po szkole, mamy bardzo szerokie plany rozwoju.

Troll Drugi - jako Józef Pusz - to kierownik Hobbitonu. - Dziś już koło 30 ludzi zarabia na hobbitach. Przyjmujemy kilka tysięcy ludzi. Jesteśmy profesjonalni. Zaczynają się też konkretne pieniądze. Jakie? Trudno policzyć. Ale w sezonie uzbiera się kilka tysięcy na osobę.

Ale jeśli nie dadzą nam szkoły - trudno powiedzieć, czy się utrzymamy. A szkoda, jakby to wszystko miało iść na marne. Ludzie się pozmieniali. Niektórzy się bali słowem do drugiego odezwać. Dziś - wygadani, odważni.

Kiedyś pracował w Zakładzie Urządzeń Okrętowych. Potem poszedł na swoje. - Na początku szło nieźle. Mieliśmy z bratem pięć sklepów w okolicznych wioskach. Wzięliśmy samochód w leasing. Ale społeczeństwo zaczęło ubożeć. A z kim się wychodzi najgorzej? Z kumplem! Kumplowi się na kredyt nie da? I tak na jednym tylko sklepie 7 tysięcy poszło z kredytem. Najodważniejsi byliśmy, a tacy w tamtych latach najbardziej oberwali. Teraz też jesteśmy najodważniejsi. Z całej Polski ludzie się przyjeżdżają do nas uczyć.

Widzisz pan tę szopę? Budowałem kilkanaście lat temu. Miałem z kolegami robić części do "malucha". Nie wyszło. Teraz tu będzie karczma U Trolla. Założyliśmy właśnie firmę. Będziemy próbowali żyć tylko z hobbitów.

- I uda się?

- Uda się świetnie. A nie uda się - zrobimy coś innego.

Doktor Idziak żongluje piłeczkami

Koniec wycieczki. Wacław Idziak staje naprzeciw grupy sołtysów z Lubelszczyzny. W rękach trzyma cztery piłeczki. Prawą ręką podrzuca jedną z nich: jednostajnie, powoli. - Przez całe lata tak było na wsi. Wystarczało opanować jedną umiejętność: sianie, hodowlę, cokolwiek. Ale teraz czasy się zmieniły. - I Idziak zaczyna żonglować. - Teraz trzeba próbować tak - mówi i żongluje trzema piłeczkami naraz. Albo tak - i podrzuca na przemian dwie i jedną.

Sołtysi z Lubelszczyzny kręcą głowami. - U nas to się nie przyjmie.

- Tutaj ludzie też tak mówili - ripostuje Idziak.

Sołtysi kręcą głowami. - Tu jest bieda. U nas aż takiej nie ma, żeby hobbitów z siebie robić.


No cóż, smutne to. Bez pasji i zainteresowania ludzi, robienie wioski hobbitów nie ma wiele sensu. Choć ponoć nie trzeba być miłośnikiem lunaparku by pracować na etacie obsługując karuzelę.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 18-06-2009 16:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie wiem czy to smutne. O ile rozumiem parki rozrywki, także Tolkienowskie, gdzie nie ma potrzeby być pasjonatem by dobrze wykonywać swoją robotę, to idei wiosek tolkienowskich, leguinowskich, gwiezdnowojennych czy startrekowych nie rozumiem. To oczywiste, że jest to pomysl na chwilkę, na pewien czas. Wystarczy spojrzeć na to Forum. Ilu osob kiedys aktywnych już nie ma, a ile jest nowych? Pasja i fascynacja to zazwyczaj coś dynamicznego.
Nie chce mowić za wszystkich, ale sam nie raz odczuwałem zmęczenie Tolkienem, i miałem od niego dłuższa przerwę.
To chyba norma, ze trudno sie pasjonować zawsze tak samo, zawsze z tą sama siłą i zaangażowaniem.
Przecież to nie tak, że każdy kto przestaje się udzielać na tolkienowksich forach traci zainteresowanie Tolkienem i jego twórczością. Oczywiście sa i tacy, ale większosc traci zainteresowanie działalnoscią w fandomie, aktywnoscia na Forum, a czasami zwyczajnie traci czas na to. Dlatego losy tej wioski mnie nie dziwią. Było minęło. I koniec. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Nie ma co płakać, nie ma co rodzierać szat, wystarczy wzruszenie ramion, pokiwanie głowa i pójście dalej swoją drogą. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Miriel
Powiernik Pierścienia


Dołączył(a): 10 Paź 2006
Wpisy: 986
Skąd: Vinyamar
Nieobecny(a): ...the waves are washing over half forgotten memory...

Wysłany: 18-06-2009 16:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ten artykuł z Wyborczej jest sprzed roku, a na dodatek mam wrażenie, że został napisany tendencyjnie, że zamiarem redaktora było podkreślić jakąś "żałosność" całego przedsięwzięcia. Nie podoba mi się ten artykuł.

Ale tam się jednak coś nadal dzieje, proszę: http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/

I plan imprezy na 20 czerwca:
Cytat:
ZAPROSZENIE

NA

POWITANIE LATA W WIOSCE HOBBITÓW

20 czerwca 2009 r.

od godz. 12.00

W Wiosce Hobbitów w Sierakowie Sławieńskim, GMINA SIANÓW



W PROGRAMIE:

➔ - Gra terenowa “Poszukiwanie skarbu Smouga”

➔ - Warsztat ceramiczny

➔ - Kuźnia Krasnoludów

➔ - Tradycje Nocy Świętojańskiej:

Poszukiwanie kwiatu paproci

Puszczanie wianków

➔ - Świat Śródziemia “Palantir”

➔ - Gry i zabawy hobbickie

Discgolf

Siatkówka wodna

Strzelanie z łuków i proc

Walki rycerskie na poduszki

➔ - Smaczne jadło hobbickie

➔ Zabawa taneczna przy orkiestrze – od 19.00

➔ Turniej piłki nożnej “O Puchar Gandalfa”

Drużyny 5 osobowe z bramkarzem

Zasady gry uproszczone

➔ Wiele innych atrakcji


Zapraszamy również na :

11 lipca 2009r.r. - Zabawa w Wiosce Hobbitów

8 sierpnia 2009r. - Jarmark w Wiosce Hobbitów

19 września 2009r.– Urodziny Bilba



Organizator: Stowarzyszenie Hobbiton



Oferta Wioski Hobbitów: http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/czytaj,289,oferta_wioski_h obbitow.html
Urodziny Bilba, zdjęcia: http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/czytaj,136,urodziny_bilba_ zobacz_zdjecia.html
Jarmark Hobbitów: http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/czytaj,137,viii_jarmark_ho bbitow.html
Wioska Hobbitów i... święto policji... hmmmm... http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/czytaj,153,wioska_hobbitow _na_swiecie_policji.html
Spotkanie z prozą Tolkiena: http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/czytaj,158,spotkanie_z_pro za_tolkiena.html
Wioska Hobbitów na WOŚP: http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/czytaj,154,wioska_hobbitow _na_wosp.html

Jest i twórczość, a to chyba znaczy, że są tam jacyś miłośnicy Tolkiena:
Wierszyki i fraszki: http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/czytaj,139,radosna_tworczo sc.html
Konkursy: http://www.sierakowo.wioskitematyczne.org.pl/czytaj,345,wyniki_konkursu .html

_________________
noldorski blog
japoński blog
filmowy blog
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 25-09-2009 23:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Korzystając z pobytu nad polskim morzem (po raz pierwszy od 20 lat!), w okolicy Darłowa, postanowiłem odwiedzić Sierakowo Sławieńskie. Było to 22 sierpnia, ale dopiero teraz znalazłem czas, żeby podzielić się wrażeniami na forum. Rodzina nie protestowała, a nawet częściowo (znany niektórym pięcioletni miłośnik Tolkiena) wykazała wielki entuzjazm.

Zacznę od tego, że Sierakowo ciężko znaleźć. Nie występuje na wszystkich mapach, a dojazd jest fatalny i równie fatalnie oznakowany. Jechałem od strony Sławna, po zjeździe z DK 6 samymi drogami lokalnymi, wymagającymi częstego podejmowania decyzji o kierunku dalszej jazdy. Że na ostatnim skrzyżowaniu skręciliśmy we właściwą drogę, zawdzięczam nieskromnie instynktowi warszawskiego kierowcy, przyzwyczajonego do szukania najmniejszych choćby szpar, gdzie można wcisnąć samochód. Bez tego nie dojrzałbym minimalistycznej tabliczki z napisem "Wioska Hobbitów", pod drogowskazem z nazwą wsi przed Sierakowem (wsi tej na mojej mapie nie było - Sierakowo jakimś cudem się załapało). Drogi w tych okolicach są bardzo wąskie (tak na półtora samochodu) i kręte, pełne dziur, zapewne nie prowadzono na nich większych prac po 1945 r. obecnej ery Śródziemia. W samym Sierakowie połapać się było już łatwo. Przed wioską hobbitów jest wygodny parking (nie wiem jednak, czy da się tam stanąć w dniach imprez).

Zanim przejdę do opisu samej wioski tematycznej, podzielę się małą uwagą. Całe to miejsce nie istnieje z promocyjnego punktu widzenia. Przez Pomorze Środkowe przewijają się co roku chyba miliony ludzi, a jedyna informacja o wiosce znajduje się w internecie oraz na owej nieszczęsnej małej tabliczce. A naprawdę nie ma innego powodu, żeby przyjechać w te okolice. Kilka kilometrów dalej znajduje się grobowiec megalityczny w Borkowie, raczej rozczarowujący, a podobnie kiepsko oznakowany, chociaż przynajmniej wspominają o nim przewodniki. Poza tym jest to totalne middle of nowhere i posiadanie wioski tematycznej jest tym większą szansą. Wiem, że promocja sporo kosztuje i nie ma co porównywać wioski hobbitów z aquaparkiem w Jarosławcu, reklamującym się w promieniu 100 km, ale ze dwie tablice przy głównych drogach (choćby DK 6 i DK 11) to nie byłby kolosalny wydatek.

Od pierwszego spojrzenia widać, że ktoś miał pomysł i sporo napracował się przy urządzaniu wioski. Jest gdzie urządzać imprezy, a dzieciaki mogą wyżyć się na placu zabaw. Jest kilka fajnych elementów tolkienistycznych - norka hobbicka, czy usypany z ziemi Smaug. Tablice z informacjami pozostawiają więcej do życzenia - taki czepialski jak klemenko musiał wychwycić parę błędów merytorycznych i szczególnie głupie literówki w imionach i nazwach.

No a toaleta (dwie tojtojki zakryte drewnianym przepierzeniem) roztaczała takie zapachy, że nie powstydziliby się jej orkowie z Cirith Ungol...

Co z tego wszystkiego, kiedy oferta wioski ogranicza się do grup pow. 20 osób i kilku imprez w roku (mających zresztą często dość luźny związek z Tolkienem, ale szerokiej publiczności raczej to nie będzie przeszkadzać). Spędziliśmy tam około 45 minut i nie zainteresował się nami nikt. A skoro turysta pofatygował się w takie miejsce (zamiast łazić jak cielę po deptaku w Darłówku czy innym Mielnie), to raczej jest tam nieprzypadkowo, więc stanowi potencjalne źródło zarobku. Nie byliśmy zresztą jedynymi zwiedzającymi, podjechał też samochód z rejestracją z Koszalina - rodzina z dziećmi podobnie jak my zwiedzała wioskę.

Nie wiem, jak wyglądają tamtejsze imprezy z kalendarza podanego wyżej przez Miriel. Chciałbym którąś odwiedzić, ale niestety odległość skutecznie mi to uniemożliwia.

Ogólne wrażenie: pomysł fajny, ale sporo brakuje do sukcesu.

Poniżej wklejam parę zdjęć z komentarzem.


Widok na wioskę od strony drogi.

Wieża elfów. Deski w środku niepokojąco trzeszczały pod moją stukilową hroa.

Tablica z zagadkowym napisem. Ktoś ma pojęcie, o co kaman?

Widok z wieży elfów na wioskę.

Kolejna zagadka. Czemu służy ta gustowna wanna?

Bag End - na pierwszym planie klemenko ze starszą latoroślą.

Bag End w środku.

To miał być Smaug...

Wioska uwieczniona na murze miejscowej szkoły (po drugiej stronie drogi).

Plac zabaw - klemenko z klemenkówną na huśtawce.

Element edukacyjny - mocno sfatygowana tablica w wieży elfów...

...i druga przy wejściu.

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
anika
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 02 Mar 2010
Wpisy: 4



Wysłany: 17-03-2010 10:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Witam.Od kilku już lat udzielam się w działalności Wioski Hobbitów w Sierakowie.Odnośnie zacytowanego wcześniej artykułu...ręce mi opadły po przeczytaniu,miałam wrażenie jakby była mowa o całkowicie innym miejscu.Owszem na co dzień ludzie którzy tam mieszkają mają swoje zajęcia,pracę nie związaną z Hobbitonem,ale wydźwięk tego artykułu wydał mi się wręcz obraźliwy.Mniejsza o to...Cóż drogi prowadzące do Wioski jak wspomniał Klemenko pozostawiają wiele do życzenia,ale niestety nie mamy zbytniego wpływu na stan dróg w Polsce, choć niedawno dowiedziałam się,że są plany remontu.Odnośnie samej wioski...Działa i ma się świetnie zarzuty odnośnie braku reklamy są bezpodstawne, bo jeśli nikt o Wiosce nie wie to jakim cudem trafia do nas tysiące ludzi w sezonie? Drogi Klemenko, nikt po 45 minutach się wami nie zainteresował, bo jak sam słusznie zauważyłeś oferta Wioski skierowana jest do grup zorganizowanych,a indywidualni goście są po uprzednim kontakcie telefonicznym dołączani do grup.Sama Wioska czyli plac którego zdjęcia widnieją powyżej jest tylko małym elementem całości przedsięwzięcia.Tak naprawdę cała zabawa odbywa się w "terenie".Grupa z placu wyrusza w wyprawę,spotyka postaci, rozwiązuje zagadki,czasami są powody do śmiechu,ale też można się wystraszyć.Dopiero po powrocie z trasy na placu jest podawany posiłek,są organizowane zabawy np. wyścigi na czteroosobowych nartach,chodzenie na szczudłach,walki poduszkami na desce,zabawy z chusta Klanza,balonowa siatkówka, ponadto są huśtawki,trampolina,wieża, właściwie na nudę nie ma czasu,choć bywają jednostki bardzo oporne które wolą przesiedzieć cały czas na trawie i narzekać.Organizowane są również imprezy ogólnie dostępne (terminarz na stronie wioski) i wtedy Wioska naprawdę tętni życiem,można zjeść coś pysznego,wziąć udział w konkursach,lepić z gliny,próbować swoich sił przy kole garncarskim...Zapraszam na stronę Wioski jak również do samej wioski znalezione w sieci:http://www.youtube.com/watch?v=MZmeAVYrNGw&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=ul-KaasJ8OE&feature=related
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Temat: Wioska Hobbitów w Sierakowie Sławieńskim (Strona 2 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.