Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Prawda miewa skrzywione oblicze, jeśli na nią patrzą fałszywe oczy." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: LotR: Błędy, przeoczenia, nielogiczności w filmie (Strona 16 z 17)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 15, 16, 17  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Calacirya
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 04 Gru 2009
Wpisy: 64
Skąd: TM


Wysłany: 10-12-2009 17:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Aż obejrzałam jeszcze raz początek DP żeby przypomnieć sobie jak to dokładnie było Z przymrużeniem oka wydaje mi się, że w filmie Gandalf w ogóle nie poinformował Barlimana o tym że ma się tam pojawić Frodo.. nie ma też żadnego listu dla Froda.. myślę, że Gandalf tak się spieszył to Sarumana żeby z nim porozmawiać, że nie pojechał do Bree, a zamiast tego jakoś po drodze skontaktował się z Aragornem i poprosił go, żeby czekał na Froda Pod Rozbrykanym Kucykiem... to by wyjaśniało to, że w karczmie wypytywano o Bagginsa Z przymrużeniem oka mógł to być Aragorn Z przymrużeniem oka a Barliman mówiąc że widział go ostatnio pół roku wcześniej może miał na myśli ten moment kiedy Gand jechał do Shire na urodziny Bilba.. Uśmiech
_________________
Daleką drogę dał im los
Wśród mroźnych gór kamieni,
Przez podziemnych, głuchych grot
I lasy pełne cieni.
Dzieliły ich obszary mórz,
Lecz w końcu się spotkali...
I dawno zmarli... tylko pieśń
Pobrzmiewa w lesie dalej.
Powrót do góry
 
 
Niofo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Cze 2011
Wpisy: 180



Wysłany: 24-06-2011 19:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak mi się coś rzuciło w oczy:
Cytat:
W TTT Frodo i Nazgul mają słynne - obrzydliwie niekanoniczne Język - bliskie spotkanie 3 stopnia w Osgiliath. Więc Nazgul powinien wiedzieć kto i gdzie ma Pierścień. Tymczasem w ROTK Sauron najwyraźniej łapie się na ten numer Pippina z palantirem i Gandalf tłumaczy, że Sauron pewnie myśli, że Pippin ma Pierścień, czym jest też wyjasnione to, że Gandalf go zabiera do Minas - nie pamiętam już czy dla jego bezpieczństwa czy raczej dla upewnienia Saurona w jego błędzie. Ale czy Nazgul nie powinien zawiadomić szefa o tym, kto i gdzie ma Pierścień? Jeśi zawiadomił to po kiego grzyba było atakować Gondor, raczej należało przeszukać okolice Osgiliath i tropić Froda. Czy Nazgule słabo widzą i miałyby problem z odróżnieniem jednego hobbita od drugiego? Bo w filmie jest tak: najpierw Nazgul widzi hobbita z Pierscieniem w Osgiliath a potem Sauron widzi hobbita w sarumanowym palantirku - i pewnie sadzi, że to Orthank. Tyle, że wtedy na pewno juz wiedział, że Orthank padł - imo mogł więc pomyslec, że palantir został zabrany z wieży Sarumana gdzieś indziej. Nie wie, że to Edoras ale imo może sądzić, że to Minas, ponieważ wczesniej nazgul wykrył hobbita z Pierścieniem w Osgiliath, a stąd bardzo blisko do Minas, tak więc Sauron zakłada, że hobbit z Osgiliath z Pierścieniem, to ten sam, który zagląda w palantir, który wg Saurona jest w Minas lub w jego okolicy. Ale mimo wszystko takie wyjaśnienie wydaje mi się naciagane - bo Sauron na pewnym etapie wyprawy wiedział, że w Drużynie jest 4 hobbitów. Być może Sauron był na tyle głupi Śmiech że nie wdawał się w detale w raportach swych sług Uśmiech ale wątpię aby nie wyciągnął z pamięci nazgula widoku Froda z Pierścieniem, i nie porównał go z widokiem Pippina w palantirze. Więc albo Sauron nie zwracał uwagi na to, że było 4 hobbitów i nie bardzo jest pewne, który może mieć P. w danej chwili i nie zwracał uwagi na doniesienia od nazguli w kwestii różnic miedzy hobbitami, albo nazgule były pół ślepe, czy też w ogóle nie widziały dobrze w dzień. A tylko węszyły i nie mogły dostarczyć rysopisu właściwego hobbita?

W FotR (książce) było powiedziane, że Czarni nie potrafią widzieć. Miało to miejsce tuz przed napaścią na Wichrowym. Aragorn mówił coś w stylu, że Czarni widzą jedynie cień, jaki każda żywa istota rzuca na świat i cień ów tylko południowe słońce rozprasza. Natomiast konie Czarnych miały dobry wzrok (było to poruszane a'propos tego, że hobbicie dostrzegli Czarnych gromadzących się pod Wichrowym i chcieli stamtąd uciekać). Jednak sami Jeźdźcy nie widzieli świata barw, tak jak istoty nie będące widmami. A więc Sauron rzeczywiście mógł pomyśleć, że to Pip ma Pierścień.
Powrót do góry
 
 
Niofo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Cze 2011
Wpisy: 180



Wysłany: 27-06-2011 16:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ostatnio mi się to rzuciło w oczy: kiedy uciekinierzy z Edoras docierają do Helmowego Jaru (kadr, kiedy ukazuje się od dopiero pomiędzy górami) Eowina na ma żadnego bagażu. Natomiast kiedy wchodzą w mury twierdzy niesie już jakiś kosz na plecach. Czyżby założyła go tuz przed samą bramą, żeby mieszkańcy Helmowego Jaru uznali, że niosła go cały czas?
Inną rzeczą jest, nie wiem, czy już wspomniana, kwestia orka z potyczki z wargami w grodze do Helmowego. Kiedy Legoś i Gimli szukają Aragorna to ork, do którego należał wilk, który strącił Aragorna, zaczyna rechotać i mówi, że "spadł z przepaść" czy coś w ten deseń. Moje pytanie brzmi skąd on mógł wiedzieć, że szukają oni akurat tego przypadkowego przecież wojownika, z którym przyszło mu walczyć? Przecież Aragorn nie miał w zwyczaju przedstawiać się przeciwnikom, z którymi walczył (w sensie niektórzy wojownicy w heroic fantasy mają taki zwyczaj, ale przedstawianie się każdemu orkowi raczej mijałoby się z celem).
I jeszcze jeden taki mały błąd - Theoden podczas walki z wilkami przed dotarciem do Helmowego jedzie na białym koniu (tym samym zresztą, co pod Plennorem), natomiast wjeżdża do Helmowego na koniu brązowym. Chociaż tu na upartego można powiedzieć, że może Śnieżnobiały (bo tak się o ile pamiętam zwał wierzchowiec Theodena) został ranny w boju i aby tej rany nie pogłębiać król przesiadł się na konia jednego z poległych. Jednak jeśliby tak było mogliby chociaż pokazać, jak koń zostaje ranny, bo obecnie wygląda to tak ni w pięć ni w dziesięć.
Albo to: kiedy Aragorn przybywa do Helmowego i spotyka Gimliego następuje krótka wymiana zdań, która kończy się pytaniem Aragorna "Where's the king?". Następnie Aragorn odchodzi, nie czekając na odpowiedź, jakby wygłosił zdanie w trybie oznajmującym, a nie pytającym. Moim skromnym zdaniem lepiej by zabrzmiało "Muszę znaleźć króla" albo coś w tym guście.
Tak na marginesie to właśnie w tej chwili oglądam TTT, więc zapisuję wszytko na żywca. dlatego tak się przyczepiłam tego Helmowego Jaru.
Edit. "Hordy Sarumana sczezną, jak dawniej" Theoden w Helmowym. wydawało mi się, że Saruman zdradził dopiero niedawno i Rohirrimowie nie mają jeszcze doświadczenia bojowego w walkach przeciw niemu.
Edit. Według mojej skromnej wiedzy na temat zależności przyczynowo-skutkowej kiedy zaczyna padać, to pochodnie powinny zgasnąć. Jednak w Helmowym palą się mio deszczu (nie chodzi mi o Olimpijczyka, ale o zupełnie normalne, pochodniaste pochodnie). Mój brat jednak twierdzi, że temperatura jest taka wysoka, że jak się już uda rozpalić pochodnię, to ona nie zgaśnie. Ale coś mi w tej filozofii nie pasuje. W końcu paliwo owej pochodni, czymkolwiek by było tez nasiąknie, więc prędzej czy później ogień powinien zgasnąć
Powrót do góry
 
 
Ominous
Ogarniacz nieogarniających


Dołączył(a): 02 Cze 2007
Wpisy: 519
Skąd: Hamburg


Wysłany: 27-06-2011 19:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dziecko Amanei napisał(a) (zobacz wpis):
Ostatnio mi się to rzuciło w oczy: kiedy uciekinierzy z Edoras docierają do Helmowego Jaru (kadr, kiedy ukazuje się od dopiero pomiędzy górami) Eowina na ma żadnego bagażu. Natomiast kiedy wchodzą w mury twierdzy niesie już jakiś kosz na plecach. Czyżby założyła go tuz przed samą bramą, żeby mieszkańcy Helmowego Jaru uznali, że niosła go cały czas?
Oj tam, oj tam, tuż przed tą sceną jakaś kobieta mówi do Eowyn, że są bezpieczni czy nareszcie dotarli or something, zaś E, jej pomaga iśc czy coś w ten deseń, bo słychać 'dziękuję'. Równie dobrze zanim dotarli do twierdzy mogła wziąć koszyk od jakiejś niedomagającej starowinki, w końcu uczynna kobieta była, w drodze nawet gulaszyk ugotowała Ariemu (ohoho widać, iż nasza dziewoja od machania mieczem z miłości się nawet do gotowania bierze!) Imho da rade spokojnie to wytłumaczyć Z przymrużeniem oka

Dziecko Amanei napisał(a) (zobacz wpis):

Inną rzeczą jest, nie wiem, czy już wspomniana, kwestia orka z potyczki z wargami w grodze do Helmowego. Kiedy Legoś i Gimli szukają Aragorna to ork, do którego należał wilk, który strącił Aragorna, zaczyna rechotać i mówi, że "spadł z przepaść" czy coś w ten deseń.
no ktoś musiał im powiedzieć, że Ari spadł Język a na serio zwykła orkowa logika, imho nie zależało mu specjalnie czy szukają tego czy tamtego 'ahaha on spadł, spadł! zaraz umrę, ale przeze mnie jakiś buc spadł z klifu, ahaha!'

A z tym koniem Theodena to faktycznie racja. Plus za spostrzegawczość Uśmiech Saurona ;D

Dziecko Amanei napisał(a) (zobacz wpis):

Albo to: kiedy Aragorn przybywa do Helmowego i spotyka Gimliego następuje krótka wymiana zdań, która kończy się pytaniem Aragorna "Where's the king?". Następnie Aragorn odchodzi, nie czekając na odpowiedź, jakby wygłosił zdanie w trybie oznajmującym, a nie pytającym.

Emm odchodzi bo skinieniem głowy w odpowiednim kierunku Gimli dał mu znać ze jest u siebie, znaczy w komnacie?

Dziecko Amanei napisał(a) (zobacz wpis):

"Hordy Sarumana sczezną, jak dawniej" Theoden w Helmowym. wydawało mi się, że Saruman zdradził dopiero niedawno i Rohirrimowie nie mają jeszcze doświadczenia bojowego w walkach przeciw niemu.

W oryginale mówi coś w deseń 'widzieliśmy to już wcześniej'. My czyli Rohirrimowie, wspomnienie jak to Helmowy już w przeszłości zniósł natarcie, nie odnosi się to bezpośrednio do Saruman, ale do wrogów ogólnie.

Dziecko Amanei napisał(a) (zobacz wpis):

Według mojej skromnej wiedzy na temat zależności przyczynowo-skutkowej kiedy zaczyna padać, to pochodnie powinny zgasnąć. Jednak w Helmowym palą się mio deszczu (nie chodzi mi o Olimpijczyka, ale o zupełnie normalne, pochodniaste pochodnie). Mój brat jednak twierdzi, że temperatura jest taka wysoka, że jak się już uda rozpalić pochodnię, to ona nie zgaśnie. Ale coś mi w tej filozofii nie pasuje. W końcu paliwo owej pochodni, czymkolwiek by było tez nasiąknie, więc prędzej czy później ogień powinien zgasnąć

No tak, prędzej czy później, przy dobrych pochodniach później, a tam ten deszczyk pada ledwie na początku bitwy, jak olimpijczyk biegnie to już w ogóle nie ma śladu po nim. Bardziej bym się czepiał, że deszcz padał wybiórczo, zapominając czasem spać po tej, czy po tamtej stronie murów Z przymrużeniem oka

_________________
Aiglos
<I'm not good, I'm not nice, I'm just right.>

"Nawet jak jest obłędnie wesoły, to jest bezuczuciową szują."

Nie pytaj, co Tolk-Folk może zrobić dla Ciebie, ale co Ty, Anonymous możesz zrobić dla Tolk-Folku!
do roboty

Okosaur czuwa!
Powrót do góry
 
 
Niofo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Cze 2011
Wpisy: 180



Wysłany: 28-06-2011 11:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Taki inny drobny szczegół. W TTT widać jak Faramir w Ithillien gdyby nad przeciętym rogiem Boromira (przy okazji mamy dwa flashabcki, o wyprawieniu B do Imladris i tym, jak F znalazł łódź z martwym B, jak płynie Anduiną). Następnie w RotK, gdy Pippin i Gnadalf przybywają do Minas Tirith ów róg ma już Denethor. Logicznym wyjaśnieniem byłoby, że F w międzyczasie skoczył do MT, chociażby z jakimś raportem czy whatev. Jednak kiedy w którejś z kolenych scen mamy powrót Faramira do MT to D zachowuje się, jakby widział go po raz pierwszy od czasu, jak F pozwolił odejść Frodowi.
Można założyć inną wersję - Faramir, kiedy idzie dopiero by obsadzić Ithillien znajduje ów róg. Jednak w takiej wersji czemu nie wysłałby go jakimś posłańcem od razu do MT, zamiast taszczyć do I? Ogólnie uważam, że ten wątek nie trzyma się kupy. Mogliby po protu darować sobie scenę, w której Faramir duma nad pękniętym rogiem i po protu dać oba flashbacki.
Powrót do góry
 
 
Antares
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 20 Mar 2010
Wpisy: 283
Skąd: Krosno


Wysłany: 01-07-2011 20:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W Drużynie Pierścienia w scenie gdy Frodo z Gandalfem rozmawia o pierścieniu (dzieje się to po tym gdy Gandalf daje Frodowi pierścień, który wrzucił uprzednio do kominka. I to jest właśnie następna scena gdy rozmawiają o pierścieniu przy herbacie). Wtedy na kilku bodajże zbliżeniach pierścienia widać, że odbija się w nim jakieś pulsujące światełko. Często się zastanawiałem co to może być. Na ogień z kominka mi to nie wygląda. Może ktoś wie co tam w nim się odbija?
_________________
http://archiwum-minas-tirith.blogspot.com/
Powrót do góry
 
 
Nellas
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 24 Sty 2011
Wpisy: 6
Skąd: Doriath


Wysłany: 09-07-2011 17:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

eee... nie wiem czy ktoś to zauważył wcześniej byc może taak a ja przeoczyłam jakąś wypowiedz, po stokroc przepraszam jesli tak, ale jak Aragorn Legolas i Gimli zegnaja sie z Eomerem i jak on wsiada na konia swego i mowi look for your friends...itd miecz wypada mu z pochwy to ocztwiscie w TTT
Powrót do góry
 
 
Niofo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Cze 2011
Wpisy: 180



Wysłany: 09-07-2011 18:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mam coś lepszego, na co nikt chyba jeszcze nie zwrócił uwagi, choć może jest to problem logiczny, niż niedociągnięcie (bo u samego Miszcza też ten błąd występuje). Isildur odcina Sauronowi palec, tak? Jeden palec. Sauron nosił Pierścień na środkowym, o ile pamiętam, w każdym razie na pewno nie na wskazującym. No tak, tylko jak ciąć mieczem tak, żeby odrąbać tylko jeden palec i to bynajmniej nie znajdujący się z brzegu? Moim zdaniem to fizycznie niemal niemożliwe, a przynajmniej wymagałoby kooperacji ze strony Saurona (np. gdyby wystawił ten palec i mówił: "Masz, teraz go sobie obetnij", to jeszcze by się udało). Uważam, że lepiej by było, gdyby Miszczu uciął Isildurem Sauronowi całą dłoń, bo byłoby to o wiele łatwiejsze i bardziej wiarygodne.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 15, 16, 17  Następna

Temat: LotR: Błędy, przeoczenia, nielogiczności w filmie (Strona 16 z 17)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.