Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poza kręgami świata nie dosięgniesz tych, co Cię odrzucili." Hurin do Morgotha, Silmarillion


Temat: LotR: Błędy, przeoczenia, nielogiczności w filmie (Strona 15 z 17)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 14, 15, 16, 17  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ring
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Lip 2005
Wpisy: 617
Skąd: Warszawa
Nieobecny(a): Operacja Tolk Folk 2012 może...

Wysłany: 31-01-2009 22:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
No, bo dla mnie to strasznie dziwne. Nie chodzi o obrone Rivendell, bo w filmie nie było takiego zagrożenia, ale o to, że Elrond był raczej w książce postacią bardzo statyczną, siedział w Imladris i tyle. W filmie to zmienili, bo wpierw pokazali go wrzeszczącego rozkazy w bitwie więc może potem też musieli dodać mu jakąś scenę akcji czy podróży, żeby nie wyglądał dziwacznie siedząc w domu przez całą wojnę Śmiech


Tallis, trochę się mylisz. W książce jest mowa o tym, że Elrond uczestniczył w bitwie Ostatniego Sojuszu i Jackson to pokazał w retrospekcji. Z tym jednym odstępstwem, że wyrzuciwszy Gil-galada nie widzimy Elronda w roli herolda króla, tylko w roli wydającego rozkazy. Jackson zrobił tak by, zwłaszcza u osób nie znających powieści, powstało wrażenie, że Elrond był w tej bitwie wodzem Elfów. Wbrew pozorom to odstępstwo nie jest błędem, bo wpisuje się w zamysł Jacksona, by inaczej niż w literackim pierwowzorze potraktować symbolikę Narsila/Andurila. PJ nadał wątkowi Dwóch Mieczy mocniejszy wydźwięk. Nie pasował mu do tej koncepcji Aragorn taszczący złomki, to ten element wyrzucił, a w zamian położył szczątki Narsila na marmurach i atłasach w Rivendell. Z lektury powieści odnosi się przede wszystkim wrażenie, że Narsil jest ważny głównie dla Aragorna jako dziedzica Isildura (przez fakt, że targa go latami wszędzie ze sobą), a dopiero gdzieś w tle, że ważny jest też dla przyszłych losów Śródziemia jako znak tego, który powróciwszy na stolicę zaprowadzi dawny ład. W filmie to wrażenie odwrócono. Dlatego po ukazaniu jakimi honorami zaszczycono resztki Narsila w Imladris, następuje ta piękna i przejmująca scena przekuwania go w Andurila i dlatego tylko taka postać jak Elrond - spadkobierca Dawnych Dni - mogła zjawić się w Dunharrow i wręczyć nowy miecz Aragornowi. Ten Akt przekazania Symbolu (celowo z dużych liter), podkreślono dodatkowo innymi środkami filmowymi: podniosłą muzyką, nagłym wyjęciem miecza spod płaszcza, blaskiem świec, umiejscowieniem sceny w namiocie królewskim (ważne!), nocną porą. Podsumowując żartobliwie Twoje zdziwienie Tallis, tym razem nie chodziło o to by Hugo Weaving miał więcej scen do zagrania i większą wypłatę w kasie. Z przymrużeniem oka

_________________
Jeden by wszystkimi rządzić,
Jeden by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać...
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 02-02-2009 01:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

[quote="Ring";p="84754"]
W książce jest mowa o tym, że Elrond uczestniczył w bitwie Ostatniego Sojuszu i Jackson to pokazał w retrospekcji.

ale w ksiażce to raczej tylko przelotnie się o tym wspomina, ale ponieważ w filmie powstało z tego całkiem sporo scen - łącznie z tą w wulkanie z Isildurem i Elrondem - imo genialny pomysł, żeby zrobić 2 bardzo podobne sceny odległe o 3 tysiace lat Uśmiech - to filmowcy musieli dać jeszcze coś Elrondowi do roboty, by nie wyglądał dziwacznie, stając się wojownikiem na jedną bitwę, a przez nastepne tysiące lat snując się po pustych króżgankach? To by w filmie wygladało głupio. Skoro już zrobiono z niego wojownika i wodza to musieli dac mu jeszcze jakąs scenę akcji. A tak btw w filmie to, że on stoi w 1 szerego i rozkazuje wcale dla mnie nie znaczy, że film zrobił z niego głównodowodzacego. Nadal mógł być jednym z kilku oficerów/kapitanów czy jak to się tam po elficku zwało, króla. GilGalada. Zresztą samego GilGalada widać w filmie przez parę sekund, w włócznią a jakże Uśmiech

Cytat:
Nie pasował mu do tej koncepcji Aragorn taszczący złomki,


W filmie, który stawiał na realizm widowiska byłoby to raczej odebrane, jako śmieszne. Może nawet, gdyby Obieżyswiat przedstawiając się hobbitom w Bree, z pod płaszcza wyciągnął pochwę z mieczem a potem wyjął ten miecz i ukazałby się nam taki sztylecik to pewnie sala ryknęłaby smiechem, jak na jakiejś parodii ze Stevem Martinem Śmiech

Cytat:
Z lektury powieści odnosi się przede wszystkim wrażenie, że Narsil jest ważny głównie dla Aragorna jako dziedzica Isildura (przez fakt, że targa go latami wszędzie ze sobą), a dopiero gdzieś w tle, że ważny jest też dla przyszłych losów Śródziemia jako znak tego, który powróciwszy na stolicę zaprowadzi dawny ład. W filmie to wrażenie odwrócono.


Co dobitnie podkreśla, że w filmie wszyscy ten miecz rozpoznają, włącznie z Boromirem, Denethorem i wodzem Zielonego Domestosa Śmiech ktory mógł go widziec, albo i nie, a jak widział to strasznie dawno Śmiech W dodatku w filmie Aragorna najpierw pokazuje się, jako tego kto wybrał wygnanie i nie zamierza walczyc o tron. Wiec i Narsil jest dla niego tylko reliktem, czegos do czego nie ma powrotu, owszem traktowanym z szacunkiem, ale raczej zabytkiem, niż jego osobistą bronią. Aragorn w filmie najwyraxniej wybiera wygnanie z 2 powodów, pierwszym jest to, że obawia się losu Isildura, uważajązc, że mają jego krew jest tez tak jak on podatny na pokusę, a drugim to, że będąc królem nie będzie mógł odejść od Arweny, nie będzie mógł już miec wymowki, by pozwolic jej odpłynac. Najwyraxniej postanawia, że ona powinna odpłynac, że zrobi lepiej, jesli ją od siebie uwolni. Jest parę dialogów, scen, gdzie widac jego załamanie, czy też zrozpaczenie tym, że Arwena postanowiła zostać i umrzec jako śmiertelna. Jakby obwiniał się o to, że ją pokochał.
Chcę powiedzieć, że są tu takie elementy zachowania postaci, które bardzo hmm, uczłowieczyły film. Czy tez raczej film je wydobył, postawił bardziej w centrum. W książce brakowało ich, a jesli były to przytłumione. A mianowicie niepewności, rozterki ale także zawstydzenia i żałowania swych decyzji. -Aragorn żałuje, że Arwena bedzie musiała żyjąc z nim, umrzec, jak śmiertenicy, jest rozdarty miedzy miłośc do niej, a to, że wolalby by żyła, chocby i za morzem, bez niego.
-Sam jest rozdarty miedzy Frodem i Gollumem, bo widzi, że sprzeciwiając się gollumowi staje też w opozycji do Froda,
-Boromir jest rozdarty miedzy wiernosc miastu i ojcu a wierność królowi i powiernikowi,
-Eowina miedzy posłuch dla rozkazów swego króla, każącego jej zostać na stanowisku, na tyłach, bo jako księżniczka powinna przecież chronic ludność, a jej chęc walki w 1 szeregu,
-Gandalfa (zwłaszcza w zbliżeniach na twarz) kilka razy widzimy w przepięknych scenach rozterki czy też raczej żalu i smutku, gdy wie, że to co robi wobec hobbitów, wobec Froda jest po prostu okrutne.
-i nawet Arwena rozdarta miedzy Aragornem a rodziną, co widac szczególnie w Powrocie.
Wiele postaci w filmie jest dużo wyraźniej jak w książce postawionych nie tyko w sytuacji walki ze złem, ale także w sytuacji dwu różnych powinności czy lojalności, oraz żalu z powodu tego co muszą zrobić.
Imo te rzeczy film pokazał wyraźniej, w książce albo ich nie ma albo są ledwie zasugerowane, bo słowo i opis to jedno, ale słowo+obraz+aktorstwo+muzyka to co innego. Niekiedy to drugie ma po prostu więcej środków i możliwości.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 02-02-2009 15:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Błędem w filmie było imo to, że sporo zmarnowano czasu na dodawanie scen, których nie ma w książce - znaczy owszem, są takie, które podniosły jakość filmu np. wejście elfów do Jaru albo zapalanie sygnałów ale np. lawina czaszek w Dwimorbergu nie była potrzebna a tylko zajmuje czas, jaki można by wykorzystac na jakiś lepszy książkowy dialog np. miedzy Faramirem a Denethorem albo Pippinem a Faramirem, albo Gimlim i Legolasem, albo Gandalfem i Pippinem.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 14-02-2009 02:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Następną małą nieścisłością może być uznane to co film zobił z kwestią Eowina, Merry i czarny dech. W ksiązce Faramir, Eowina i Merry leżą u uzdrowicieli no, już praktycznie na łożu śmierci. Eowina, gdyby nie czarny dech to nie odniosła poważnych ran, afair miała tylko złamaną rękę. Faramir oberwał strzałą, ale czarny dech i przebywanie długo na granicy Mordoru przyczyniły się bardziej do jego stanu, jak ta strzała, Merry dziabnął Nazgula i choć już sam kontakt z nim przez uderzenie go mógł być bolesny to jednak zagrożenie prawdziwe stanowił czarny dech. W filmie Faramir jest ranny strzałą i nie ma ani słowa o czarnym dechu, Merrego wprawdzie boli ręka po uderzeniu Nazgula, ale chociaż przez chwilę jest nieprzytomny, (bardziej to wygląda, jakby osłabł z bólu) to skoro nie ma w filmie mowy o czarnych dechu w zwiąku z nim, to nawet wcale nie trafia do lecznicy, przez co także będzie w scenie pod Czarną Bramą. Tymczasem Eowina w filmie ma tylko złamaną rękę i... jest nieprzytomna Zdziwienie a w dodatku Eomer znajduje ją na polu i myśli, że nie żyje. Rozumiem, że mogła zemdleć z bólu i wysiłku, (jak i Merry) ale Eomer zachowuje się jak ktoś kto widzi, że ona nie żyje, a nie jak ktoś kto widzi, że zemdlała. W książce to czarny dech sprawił, że wyglądała jak martwa, i Eomer tak myślał, w filmie nie ma czarnego dechu, nie ma więc jakiegos specjalnego powodu, by sądzić, że wojownik - nawet, jesli to księzczka - zginął od złamanej ręki Uśmiech W filmie nie pojawia się wcale kwestia specjalnych możliwości uzdrowicielskich króla. Nie ma sceny uzdrowienia Faramira, nie ma sceny uzdrowienia Merrego, a scena uzdrowienia Eowiny nie jest taką sceną, jak w książce - to raczej wygląda na całkiem zwyczajne opatrywanie ręki, (pięknie wygląda to, jak Eomer siedzi i się gapi nie odrywając wzroku od siostry), przez pewnie jednego z niewielu w okolicy wojowników znających się na tym a nie przez uzdrowiciela, bo to imo sie dzieje na murach a nie w domach uzdrowien! -a nie jest to żaden królewski cud z udziałem Ioreth, athelasu i magicznej woni Uśmiech Uzdrowienie tej trójki jest w przypadku ludzi całkiem zwyczajne, a w przypadku hobbita nawet niepotrzebne.
Poradzili sobie z tą całą sekwencją fajnie, ograniczając ją do migawki i zwykłego opatrywania rannych, tyle, że w filmie nie ma powodu, by Eomer reagował tak, jakby sądził, że Eowina zginęła, bo nie ma czarnego dechu, który by powodował, że ludzie ogarnięci nim wyglądają na martwych i umierających. W książce Eowina, Faramir i Merry byli _umierający_, w filmie to cos całkiem innego. Dla ograniczenia czasu wyrzucili cały ten motyw z domami uzdrowien, ale i tak mi go żal. Uśmiech Drobne ograniczenie z powodu braku czasu, staje sie przyczyną równie drobnego ale zauważalnego błędu, czy nieścisłości. Nie ma dechu więc nie trzeba mocy króla i atelasu, ale nie ma dechu, wiec i nie trzeba dramatycznej reakcji ze strony Eomera. Chociaz sama scena Eomera znajdujacego Eowinę piekna.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 20-02-2009 03:23    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jedna z najbardziej chyba znanych nielogiczności to ta, gdy Gandalf jedzie na ratunek oddziałowi Faramira. Kiedy odpędza Nazgule światłem. Bo on jedzie tam z Pippinem. A nie powinien, skoro Pip jest w mieście. Nie sądzę, by Gandalf go zechciał zabierać na taką wycieczke za mury. Skrzywienie Nie dość, że niebezpiecznie to jeszcze dodatkowe obciążenie w momencie, gdy wazny jest czas? Skrzywienie W dodatku Pip jest już wtedy gwardzistą pod rozkazami namiestnika.
Rzecz jest dziwna ale wynikła z tego, że kręcono wersje kinową i jednoczesnie dvd. W kinowej Gandalf jedzie do Minas ale zanim on i hobbit wejdą do miasta widzą odwrót wojsk i ratują Faramira. W wersji dvd, najpierw wjadą do miasta, porozmawiają z Denethorem, a potem pojadą naprzeciw Faramirowi.

Jednak znacznie gorszym kiksem wydaje mi się cały ten pomysł z Osgoliath. Ogólnie cała ta sekwencja z udziałem Faramira, Froda i Sama, no i Golluma mogła się równie dopbrze rozegrać, jak w książce - w kryjówce w Ithilien. I Faramir mógł jedynie zamierzać (w czasie, gdy chciał oddać ojcu "potężny dar") zabrać hobbitów do Osgoliath ale w końcu tego nie zrobić - czy to pod wpływem rozmowy z Samem i Frodem - jak w książce, czy rozmowy z Samem i ataku Nazgula - jak w filmie, wsio rawno, ale mógł po prostu zostawić ich w Ithilien i samemu, ostatecznie ruszyć do Osgoliath. Tak zachowalibyśmy książkowy czas i książkową geografię. W filmie geografia i czas się scieśniają, bo, gdyby uznać, że nadal są książkowe, to nijak nie mogliby zdążyć do Góry.
Złośliwy uśmiech Bo przez Faramira nadłożyli sporo drogi - z Ithilien do Osgiliath może być kilka dni, i kilka dni na powrót, a więc w filmie, gdyby się trzymać oryginalnej geografii, gdy armia jest okrążana i wyrzynana pod Morannonem, to Frodo i Sam jeszcze nie są pod Górą ale dopiero pewnie wchodzą na Gorgoroth, albo schodzą z Emyn Muil. Tydzien czy więcej różnicy, to by był. W filmie nie mogli zdążyć Złośliwy uśmiech
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Tici
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lis 2004
Wpisy: 490
Skąd: W-w/Biblioteka Minas Tirith


Wysłany: 20-02-2009 18:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Bo przez Faramira nadłożyli sporo drogi - z Ithilien do Osgiliath może być kilka dni, i kilka dni na powrót, a więc w filmie, gdyby się trzymać oryginalnej geografii, gdy armia jest okrążana i wyrzynana pod Morannonem, to Frodo i Sam jeszcze nie są pod Górą ale dopiero pewnie wchodzą na Gorgoroth, albo schodzą z Emyn Muil. Tydzien czy więcej różnicy, to by był. W filmie nie mogli zdążyć Złośliwy uśmiech

Tal, bo to jest problem niemal całego filmu PJ - brak właściwych odległości, właściwej wielkości Śródziemia. Cały niemal czas jest tak, że coś jest albo za blisko, albo jest za małe.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 16-11-2009 00:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Oglądałam jakies zdjęcia w sieci i wypatrzyłam kolejny techniczny kiks.
Chodzi mi o to, że Sting ma złe proporcje. Skoro był to krótki miecz lub długi sztylet przeznaczony dla elfa to chociaż jest krótki to powinien mieć rękojeść wielkości odpowiedniej dla dłoni wysokiego wlasciciela. Tak, żeby chwyt był pewny. A na jednym zdjęciu widać, jak ręka Froda trzymająca Żądło obejmuje _całość_ rękojeści i praktycznie ledwie ma luz. Długość rękojeści jest pasująca dla hobbita ale byłaby zdecydowanie za mała dla elfa czy człowieka. Nie jest to duży kiks ale sporo dość podobnych zfdarza się przez cały film, gdy chodzi o proporcje postaci wobec siebuie a nawet przedmiotów wokoło nich (wyłączając Pierscien, bo ten sie dopasowuje sam do ręki użytkownika jeśli chce).
Często hobbit stojący przed człowiekiem czy elfem wydaje się za wysoki.
Np. gdy ludzie Faramira trzymają F & S zaraz po złapaniu to widać, że ci nie sięgają im do pasa czy troche wyżej, ale raczej sporo ponad łokieć. A w scenach z Galadriela wprawdziw wysokość jej wobec hobbitów jest ok to jednak, gdy Galadriela daje pożegnalne prezenty to, gdy całuje Froda w czoło widać wyraźnie, że oboje mają głowy tej samej wielkości - a nie powinni jeśli ona ma np. 1,80 (pamietam, że była uznawana za wysoka, jak na kobietę) a on 1,20 - 1,25? - wiec jesli z samą różnicą wysokości sobie poradzili nieźle, najlepiej w scenie zebranie Drużyny w Rivendell (zdarzają się kiksy, jak najbardziej wyraźny przy ludziach Faramira i może jeszcze raz z Pippinem stającym obok Gandalfa w rozmowie z Denethorem) a z różnicą wielkosci rozmaitych przedmiotów (garnki, drzewa, meble) wobec osób o róznej wysokości poradzili sobie świetnie (może z wyjątkiem tego nieszczesnego balkonu w Rivendell), to już imo róznice między wielkościami rąk oraz głów, jeśli 2 dłonie lub 2 głowy są blisko siebie zdają sie mocniej kiksować. Dobrze wygląda, gdy Gandalf trzyma Pippina za ręke - dłoniee są różnej wielkości, ale, gdy Gandalf żegna się z Bilbem to już ich dłonie różnią się wielkością bardzo mało.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 10-12-2009 15:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Hej ludy Uśmiech
Przypomniało mi się coś co można uznać za kiks - drobna sprawa ale nie daje spokoju.
W DP w Bree Frodo pyta karczmarza o Gandalfa a tamten mówi, że nie widział go od pół roku Zdziwienie A przecież Gandalf powinien był po drodze wstąpić do Bree i powiedzieć Barlimanowi, żeby uważał na gości z Shire. Być może w filmie założono, że Ganda wcale nie było w Bree, gdy pojechał do Isengardu? Znaczy się, Gandalf, Frodo i Sam wyruszają razem, potem Gand - wygląda to tak, że być może po dniu lub dwu - zostawia ich w lesie i jedzie do Sarumana. Przecież podróż z Shire do Bree nie trwa więcej pół roku - ile mogli iść do Bree - 3 tygodnie, dwa? Do granicy Shire pewnie jest ze dwa tygodnie piechotą, a od granicy do Bree może jeszcze z tydzień. Więc, jeśli Gand był w Bree w filmie to Barley powienien powiedzieć, że nie widział go od ok miesiąca. Przyjęłabym spokojnie wersję, że Gada nie było w Bree od pół roku, bo po prostu ominął je w drodze do Isengardu i nie widział się z Barleyem, gdyby nie to, że gdy Frodo przedstawia się karczmarzowi, to tamten zaczyna sobie przypominać, że gdzieś już słyszał nazwisko Underhill, jakby ktos mu o nim mówił. Jakoś tak patrzy w sufit i mruczy "Underhill..." Czy coś w ten deseń Uśmiech Prawie można się spodziewać, że zaraz odda im list od Ganda. A potem Pippin i paru gości gadają przy barze z Barleyem, i Pippin na pytanie, którego nie słyszymy przyznaje, że owszem zna Bagginsa - tam siedzi, jego kuzyn. A więc sugeruje się, że ktoś wypytywał o Bagginsa w knajpie (może jakiś szpieg, a może gandalf wspominał karczmarzowi) a Barley kojarzy nazwisko Underhil A mimo tego Gandalf był tam pół roku wczesniej a wiec najwyraźniej może parę miesięcy przed lub po urodzinach Bilba. Pół roku w filmie moim zdaniem oznacza, że Gand ostatni raz był w bree, gdy jechał na urodziny, albo gdy z nich wracał i wtedy pojechał do Minas do biblioteki. A jednak poprzednie ujęcia dają wrażenie, jakby Gand był w Bree niedawno - wyprzedzając hobbitów w drodze i najwyraźniej sądził, że tam wróci po nich. Bo wzmianki o nazwisku Baggins i Underhill, to wlasnie imo oznaczają. A jednak Barley mówi co innego - czyżby Gand był tam ale nie widział sie z karczmarzem, a może Barley jest przekupiony? Śmiech
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 14, 15, 16, 17  Następna

Temat: LotR: Błędy, przeoczenia, nielogiczności w filmie (Strona 15 z 17)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.