Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Od czasu wzejścia słońca, czas w Śródziemiu zaczął biegnąć szybciej, a wszystkie rzeczy zmieniały się i starzały w niezwykle przyśpieszonym tempie." , Silmarillion


Temat: Czy w Śródziemiu istniały szkoły? (Strona 2 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 29-06-2003 22:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ogólnie rzecz biorąc zgadzam sie z Avari. Na pewno nie mamy w Śródziemiu do czynienia z systemem szkolnym takim, jak my to rozumiemy. Ale to nie oznacza, że nie ma edukcji. Możemy założyć, że bogatsi przedstawiciele społeczności ludzi i hobbitów, mieli prywatnych nauczycieli.
W Gondorze przy archiwach i bibliotekach krolewskich istniały zapewne jakieś szkoły przygotowujące do pracy w tych instytucjach. Podobnie było z Domami Uzdrowień.

Co do Elfów i Krasnoludów, w ich wypadku, edukacja, także formalna (pismo, czytanie, umiejętności zawodowe i inne) były kwestią edukacji wewnątrz rodzinnej.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Ithil
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 12 Lut 2003
Wpisy: 60
Skąd: Rzeszów


Wysłany: 01-07-2003 18:36    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Myślę,że szkoły <budyneczku z klasami, ławkami i ticzerami Uśmiech >
raczej nie było. Ale edukacja owszem. Myśląc o szkołach dzisiaj mamy na myśli chyba głównie matematykę, gramtykę i inne straszne rzeczy Z przymrużeniem oka
W amerykańskich szkołach młodzież uczy się również gotować ,majsterkować itp. I tego pewnie Śródziemskie ( Jestem rozwalony Widziały gały co brały )
dzieci uczyły się od rodziców.
A jeśli chodzi o pisanie ,czytanie itp
to zależało od środowiska ,w którym się znajdował X.
-Trudnoby sobie wyobrazić orka czytającego poezję Jestem rozwalony Zdziwienie Szok
<chociaż nie wykluczam takich przypadków Uśmiech >
Jedni zdobywali wiedzę przez podróże inni od członków rodziny.
Wiedzę o zawodzie pewnie zdobywało się na praktykach u jakiegoś mistrza.Mówię tutaj ciągle o przypadkach zwykłych wieśniaków Jestem rozwalony
a nie np. pochodzących z zamożnych rodzin.
Ale istanienie szkół raczej bym wykluczyła ,no chyba,że o takich, o których mówił M.L.

_________________
Mary ma fajnego pieszczocha,
On ma brązowe futerko,
Ona go bardzo kocha,
On mówi,że jest barankiem-
Lecz wiemy ,że to jest NOCHAL!
Powrót do góry
 
 
Nienor
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 09 Lip 2003
Wpisy: 11
Skąd: z Wólki Kozodawskiej


Wysłany: 16-09-2003 19:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Wydaje mi sie ze elfom szkoly nie byly potrzebne... Jak oni zyli pom kilka.... hmm... setek... tysiecy lat to mieli wystarczajaco duzo czasu by uczyc sie powoli, bezstresownie ... Lecz z ludzmi bylo inaczej, jednak nie sadze by pod koniec III ery wyksztalcilo sie szkolnictwo... Jesli brac pod uwage Gondor. Gandalf wspominal, ze biblioteke stolicy prawie nikt nie odwiedzal, ludzie stracili zapal do poznania i nauki...




Cytat:
Ano wlasnie, np taki elf mógł przez pierwsze 100 lat uczyc sie jezykow, przez nastepne 100 lat kowalstwa i platnerstwa, a potem np 10 lat łucznictwa. A np poezji i muzyki jakos przez kolejne 100 lat. Rolnictwa i handlu jakies 50 lat. W miedzyczasie byly jakies wojny i pożogi, ale ogolnie jesliby przezyzl, to zdazylby przeczytac wszystko co bylo do przeczytania w swoim kraju i kilku królestwach sasiednich.


Ale właściwie po co człowiek się uczy?? czy po to, żeby wszystko przeczytać, czy raczej po to, żeby samemu posunąć się w mądrości, uzdatnić swój umysł do pracy, położyć na murze cywilizacji kolejne cegiełki (ależ się poetycko zrobiło...) Piszecie o nauce, jakby była sztuką dla sztuki. Ale w takim ujęciu ona traci sens.

_________________
A w twoich włosach krew
A w twoich oczach krew
Na twoich rękach krew
Feanor, książę Noldorów
Powrót do góry
 
 
Nellelórë
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 19 Wrz 2003
Wpisy: 450



Wysłany: 28-02-2005 15:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elanor napisał(a):
No cóż... nie sądzę, by ogólnie uznawana oświata była wśród hobbitów popularna. Można by powiedzieć, że nauka była uważana za dziwactwo, żeby nie powiedzieć, że za zło:

Cytat:
Pan Bilbo nauczył go abecadła... nie zrobił tego, uważacie, ze złych chęci i mam nadzieję, że nic złego z tego nie wyniknie.


Mówił to prostu hobbit niechętny dziwactwom bogaczy i nieprzyjaźnie patrzący na zajęcia, które odciągały jego Sama od ważniejszych spraw, takich jak ogrodnictwo i rolnictwo ze szczególnym uwzględnieniem uprawy kartofelków. Z przymrużeniem oka Jednak owa uwaga, którą skierował do Pippina Gandalf tuż przed tym, jak w Minas Tirith po raz pierwszy spotkali się z namiestnikiem, każe widzieć sprawę inaczej, jeśli chodzi o rody zamożniejsze i znaczniejsze:

Cytat:
Widzisz, mój Pippinie, brak mi czasu na wykład z historii Gondoru, chociaż wielka szkoda, żeś się czegoś więcej nie nauczył za młodu, zamiast plądrować ptasie gniazda po drzewach i wagarować w lasach Shire'u.


Skoro Pippin wagarował Z przymrużeniem oka to oznacza tylko jedno: młodych Tuków poddawano jakiemuś rodzajowi formalnej edukacji. Książka Młotkiem go! Może prywatnej, którą zajmowali się guwernerzy i guwernantki, a może grupowej - hobbicką młodzież, tę z zamożniejszych domów, w istocie umieszczano na jakiś czas, przynajmniej co parę dni, w specjalnych pomieszczeniach, niekoniecznie szkolnych Z przymrużeniem oka, w których odbywały się lekcje abecadła, genealogii, historii hobbitów i innych ludów. To ostatnie na pierwszy rzut oka wydaje się mało prawdopodobne, ale jednak mamy tę wzmiankę w Prologu do WP:

Avari napisał(a):
Cytat:
Umiłowanie wiedzy (z wyjątkiem badania genealogii) nie było wśród nich zbyt rozpowszechnione, lecz kilku hobbitów ze starych rodów studiowało księgi o własnej przeszłości, a nawet zbierało u elfów, krasnoludów i ludzi zapiski z dawnych lat i dalekich krajów.


Wśród "historii z dalekich krajów" mogły się znajdować także historie z Gondoru, choćby najbardziej ogólne, o królach i namiestnikach. Ze słów Gandalfa wynika, że takiej ogólnej wiedzy oczekiwałby od Pippina jako potomka bądź co bądź nie bylejakiego rodu. Mówimy naturalnie o czasach sprzed Wojny o Pierścień, bo potem oczywiście zainteresowanie sprawami Gondoru wzrosło w Shire niepomiernie Uśmiech

To założenie:

M.L. napisał(a):
Na pewno nie mamy w Śródziemiu do czynienia z systemem szkolnym takim, jak my to rozumiemy. Ale to nie oznacza, że nie ma edukcji. Możemy założyć, że bogatsi przedstawiciele społeczności ludzi i hobbitów, mieli prywatnych nauczycieli.


wydaje się jak najbardziej uprawnione. Uśmiech
Powrót do góry
 
 
sobol
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 09 Maj 2006
Wpisy: 14
Skąd: kotliny Gorgoroth


Wysłany: 24-05-2006 17:11    Temat wpisu: czy w śródziemiu istniały szkoły? Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Moim zdaniem absolutnie nie. Edukacja w śródziemiu musiała wyglądać podobnie jak w średniowieczu, kiedy to, choć niektórzy ludzie umieli pisać, "umiejętność abecadła" była czymś nadprogramowym. Prawdopodobnie Boromir, podobnie jak królowie naszego kraju, miał wyznaczonego mistrza wiedzy (takich w Gondorze napewno nie brakowało nawet kiedy Gondor tracił mądrość).

W śródziemiu raczej nie było zakonników którzy w opactwach mogli by w jakimś opactwie nauczać dzieci z bogatych rodzin. Edukacja zorganizowana, masowa i bezpłatna fundowana przez jakąś instytucje nie jest możliwa w śródziemiu bronionym przed Sauronem czy Melkorem.

Mój wniosek: tylko osoby z wyższych warstw społecznych mogły sobie zapewnić wykształcenie poprzez zatrudnienie mistrza wiedzy. Nauczanie indywidualne tak, świadectwa i dyplomy nie Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Mithrandir_RotN
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Cze 2004
Wpisy: 184
Skąd: Valinor


Wysłany: 24-05-2006 20:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

We Władcy wszyscy potrafią czytać, ale Sama już chyba Baginnsowie uczyli. Czyli wydaje się, że M.L. ma znowu rację Język Bogaci (czyli wszyscy z Władcy za wyjątkiem Sama) uczyli się w domu, od starszych krewnych, bądź nauczycieli (czy gdzieś nie jest napisane, że Gandalf udzielał nauk Faramirowi i Boromirowi?).

Co zresztą jest zgodne z tym, o co "oskarżam" Tolkiena - że Władca jest pomnikiem dawnej kultury, z dość ostrym podziałem klasowym, ale kultury "idealnej", opartej na honorze i odwadze. W takiej kulturze (średniowiecznej) bogaci mają wiedzę, ale łaskawie dzielą się nią z chętnymi wybrańcami, którzy za to są im dozgonnie wdzięczni.

Cóż. Też tęsknię do takiego świata. Szczególnie jak muszę wyjść z bloku i oglądać dzieci sąsiadów poddane publicznej edukacji.

_________________
Mithrandir
Rangers of the North
Powrót do góry
 
 
Arfael
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 12 Maj 2006
Wpisy: 109
Skąd: Kwidzyn


Wysłany: 28-05-2006 09:11    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W Shire na pewno nie było szkół, na co wskazywać może nieznajomość hobbitów np. geografii i historii. W II tomie WP Merry mówi do Pippina, że wie,że rzeka koło której są to Entwash, bo przeczytał to w Rivendell. Przecież hobbici nie wiedzieli nawet o Gondorze.
Powrót do góry
 
 
Slawin
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2004
Wpisy: 123



Wysłany: 28-05-2006 10:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A co myślicie o Rohanie? Byli to ludzie nie rozwinięci kulturowo tak dobrze jak Gondorczycy. W książce zresztą jest o nich napisane, iż jest to lud, który nie pisze ksiąg. Zastanawia mnie jak tam wyglądała nauka. Czasem przy czytaniu jakiś ficów natrafiam na opinie, że byli oni zdecydowanie "nieczytaci, niepisaci" Jestem rozwalony , chociaż osobiście jakoś się z tym nie zgadzam. Cóż wy o tym myślicie?
_________________
"Sam odetchnął głęboko.- Ano, wróciłem!- powiedział."
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Temat: Czy w Śródziemiu istniały szkoły? (Strona 2 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.