Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poza kręgami świata nie dosięgniesz tych, co Cię odrzucili." Hurin do Morgotha, Silmarillion


Temat: Erendis -ocena postaci (Strona 2 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Dzieci Hurina i Niedokończone Opowieści Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Beleg
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2002
Wpisy: 157
Skąd: Doriath


Wysłany: 24-03-2003 10:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Garść cytatów Język :
Nuneth- matka Erendis:
Cytat:
Kobieta musi dzielić zamiłowania męża, albo zrezygnować z miłości.
Osobiście uważam że powinno to działać w obie strony. W rozpatrywanym przypadku nie było nawet prób w tym kierunku.
Przełomem w relacjach między małżonkami był powrót Aldariona, z kolejnej wyprawy, kiedy to spóźnił się 3 lata. Z listu który przywiózł do Gil-galada wiemy że miał powody. Gdyby powiedział o tym Erendis mogłoby być inaczej. A tymczasem:
Cytat:
Erendis samotnie stała przy oknie, odprowadzając go wzrokiem. Zauważyła, że nie skierował się do Armenelos, lecz skręcił w stronę Hyarastorni. Wtedy zapłakała z bólu, lecz bardziej jeszcze ze złości. Oczekiwała pokory , by po wyrzutach móc ofiarować przebaczenie, gdyby o nie poprosił. Aldarion jednak potraktował ją tak, jakby to ona uczyniła coś złego i zlekceważył w obecności córki.

Czyli mogło to się dobrze skończyć. Wydaje mi się, że bura od żony, to niewielka cena za 5 lat rozłąki. Ale Adarion nie chciał płacić:
Cytat:
-Groźny jest - rzekła - Ja jednak mam w sobie stal, którą trudno złamać. Przekona się o tym, nawet gdyby został królem Numennoru

Brzmi to jak wypowiedzenie wojny. A z wojny raczej nic dobrego nie wyniknie. Nie Nie
I tak też się stało.
M.L. napisał(a):
teraz kiedy sam żyję w związku małżeńskim bardziej ja rozumiem
Ja ją rozumiem doskonale, bo moja połowica w tej kwestii myśli podobnie jak Erendis:
Cytat:
-Wszystko albo nic- rzekła Nuneth- Juz jako dziecko taka byłaś.

Powodzenia. Jestem rozwalony

_________________
Życie ludzkie jest jak lot strzały wystrzelonej w gwiaździste niebo.
Niezależnie jak wysoko strzała poleci, zawsze spadnie w dół.
Dlatego też, nie ma co żałować nieuniknionego.
Trzeba cieszyć się lotem i podziwiać widoki.
Powrót do góry
 
 
Firiel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 20 Lut 2002
Wpisy: 160
Skąd: Południe


Wysłany: 24-03-2003 11:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja bym trochę broniła Erendis. Elfik
To prawda, była zanadto dumna i uparta, zamknęła się w sobie, ale przede wszystkim była bardzo nieszczęśliwa. Jej i Aldariona nieszczęście polegało przede wszystkim na tym, że oboje byli silnymi osobowościami - które nie powinny się nigdy zetknąć - bo takie zetknięcie zawsze rodzi konflikty i burze. (Coś o tym wiem z własnego doswiadczenia Język )
Żadne z nich nie chciało pójść na kompromis - a wystarczyłyby choćby małe ustępstwa z obu stron, a wszystko mogłoby wyglądać inaczej. Erendis wiedziała, co ja może czekać z Aldarionem, jak za niego wychodziła. Jednak, jak napisał Beleg: miłość nie wybiera, a ponadto (to już mój dodatek Uśmiech ) zaślepia i powoduje błędne wybory.

Ja bym większą winę widziała po stronie Aldariona. Nie dość, że bardziej kocha żeglugę i statki od swojej zony, i niezbyt się z tym kryje, to jeszcze łamie dane słowo, postępuje niezgodnie z przyjętymi w Numenorze zwyczajami (jak ten, że król nie powinien opuszczać granic Numenoru) i nie próbuje nawet załagodzić konfliktu, nie próbuje wytłumaczyć się, nawet, jeśli to on zawinił. Otwarcie lekceważy Erendis, jej uczucia i jej pasje, nie chce (nie umie?) postawić się w jej sytuacji, ZROZUMIEĆ, co ona czuje.

_________________
Idziemy ciągle, dochodząc do jakiegoś horyzontu naszej wyobraźni, by przekroczyć go i ujrzeć nowy widnokrąg, zdumieni, że świat się nie kończy. - Mieczysław Jastrun
Powrót do góry
 
 
nairael
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Maj 2002
Wpisy: 217
Skąd: z Kijowa


Wysłany: 25-03-2003 18:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Firiel napisał(a):
Żadne z nich nie chciało pójść na kompromis - a wystarczyłyby choćby małe ustępstwa z obu stron, a wszystko mogłoby wyglądać inaczej. Erendis wiedziała, co ja może czekać z Aldarionem, jak za niego wychodziła.


Firiel napisał(a):
Ja bym większą winę widziała po stronie Aldariona


Jakos ostatnio jestem bardzo krytyczna, wiec mi przebaczcie, ale te dwa cytaty mi sie nie zgadzaja... wrecz przecza sobie. Popieram w 100% to ze kazy mial rowna wine, lecz mowiac o uczuciach do erendis kierowalam sie tylko uczuciami... czyli to antypatia, ktora takze czuje do Ancalime. Cio innego Aldarion, mimowoli nic nie upomnialam o jego winie lecz byla faktycznie bardzo wielka.

ML napisał(a):
Jego wadą, jest iż swoje pasje ukochał mocniej niż kobietę. Taki czlowiek może być bardzo fascynujący, ale życie z nim jest bardzo ciężkie. Zwróccie uwagę, że zachowanie Aldariona oburzalo także jego ojca, a w końcu nawet matkę.


Zauwaz ML ze pasje pojawily sie przed kobieta. Kobieta o nich wiedziala i co? Wiem ze Fioriel i Beleg maja racje :
Cytat:
jak napisał Beleg: miłość nie wybiera, a ponadto (to już mój dodatek ) zaślepia i powoduje błędne wybory.

Ale Erendis uparcie i dumnie postanowila wygrac walke, przynajmniej ja to tak odbieram...

Wracajac do kompromisow Firiel

Czy chcecie powiedziec ze Aldarion nie szedl na ustepstawa? Ja osobiscie doskonale wiem jak trudno jest upierac sie temu co jest najukochansze, w przypadku Aldariona to morze. Przeciez dlugie lata trwal w wilekij tesknocie i nostalgii... Chcecie powiedziec ze te lata nie byly ustepstwami, a moze podroz do Emerie i zaniechanie obowiazkow Kapitana Gildii Podroznikow i za prosba ukochanej zony zakaz scinania drzew... To wszystko jest takiiee blashe i nic nie warte?
A co w tym czasie robi Erendis? Jeden, dwa razy plynie na statku... Stwierdza ze to nie dla niej, mowi ze nie ma zamiaru dzielic meza z Uinen, co t duzo pisac: wprost wyrzeka sie jego umilowan...

i w ogole ostatnie scena w Emerie... jest okropna, ale ja na miejscu Aldariona tez bym na miejscu nie probowala nic "zalatwiac"... nie mialo by to sensu, trzeba wyrwac grzech z korzeniem a nie odcinac lodyge... Jestem rozwalony...

A tak calkiem ogolnie, czykiedys probowali sobie nawzajem powiedziec wszystko co mysla o swoim malzenstwie? Byla jedna rozmowa... ale jednej jest za malo... stanowczo... po kropelce... no i wievie jak to jest Ratujcie bo go pobiję ...
-----------------------------------------

Ta dyskusja zaczyna przypominac sprawe sadowa... Zostalo tylko wyznaczyc Sedzie, Tych Trzenastu no i dwoch... adwokatow... reszta dysputow beda swiadkami... zostalo tylko znalezc ochotnikow na role Aldariona i erendis... (Jesz Meneldur, Nuneth... i reszta Język

_________________
"Jestesmy odpowiedzialni za tych, ktorych oswoilismy"- A. de S-Ex.
Pozdrawiam Nairael Silmawylien
Powrót do góry
 
 
Firiel
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 20 Lut 2002
Wpisy: 160
Skąd: Południe


Wysłany: 26-03-2003 12:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

nairael napisał(a):
Jakos ostatnio jestem bardzo krytyczna, wiec mi przebaczcie, ale te dwa cytaty mi sie nie zgadzaja... wrecz przecza sobie.

Czemu te dwa zdania mialyby sie nie zgadzac? Zdziwienie Bardziej winny jest dla mnie Aldarion, jednak kompromis powinien byl byc obustronny.
Cytat:
Ale Erendis uparcie i dumnie postanowila wygrac walke, przynajmniej ja to tak odbieram...

Aldarion byl mezczyzna - mial wieksza swobode, mozliwosc wyboru, wolnosc itd. Mezczyzni w konfliktach z kobietami prawie zawsze wychodzili na swoje, a kobiety tracily wszystko (na przyklad, zdaje sie w XVII wieku bylo tak, ze jesli zakochana para nie miala zgody na slub, mogla albo pogodzic sie z tym, albo uciec razem - czesto jednak takie ucieczki konczyly sie fiaskiem, a niedoszli malzonkowie wracali do swoich rodzin. Dla mlodzienca ucieczka taka pozostawala przygoda, nie powodowala dla niego wiekszych uszczerbkow na honorze, a nawet chwalil sie tym w towarzystwie. Kobieta natomiast okrywala sie hanba, nie mogla znalezc meza, bo nikt jej nie chcial - i najczesciej konczylo sie to dla niej klasztorem Skrzywienie ). Wracajac: Erendis czula sie przez Aldariona ponizona i upokorzona. Bedac kobieta nie miala rownych praw, musiala mieszkac samotnie w pustym palacu, narazona codziennie na wspolczujace/litosciwe/kpiace spojrzenia ludzi, podczas, gdy on podrozowal sobie w tym czasie po bardzo odleglych i zupelnie pozbawionych - z jej punktu widzenia - znaczenia i uroku krainach znienawidzonego Srodziemia.
Cytat:
Stwierdza ze to nie dla niej, mowi ze nie ma zamiaru dzielic meza z Uinen,

A to takie dziwne? Chcialabys dzielic z kims meza? Język Dodatkowo w jej przypadku nie bylo to dzieleniem sie mezem, ale oddaniem go na wlasnosc. Przeciez te wyprawy trwaly latami! Jak ona mogla nie cierpiec? Smutek
Cytat:
Byla jedna rozmowa... ale jednej jest za malo... stanowczo... po kropelce... no i wievie jak to jest nocomm.gif ...

No wlasnie: powinni byli ze soba rozmawiac, powinni byli zrezygnowac, przynajmniej po trosze - z dumy, powinni byli byc mniej uparci, zamknieci w sobie... No wlasnie, powinni - ale to by nie bylo zgodne z ich charakterem Nic nowego
Pierwszy krok jednak powinien nalezec do Aldariona, to on powiniem byl przyjsc z przeprosinami, poniewaz to on glownie zawinil, a poza tym byl mezczyzna (a zgodnie z tradycja i wszelkimi przyjetymi zwyczajami mezczyzna powiniem szanowac kobiete i w niczym jej nie uchybiac). Język
Aldarion be! Elfik Mam coś dla ciebie

_________________
Idziemy ciągle, dochodząc do jakiegoś horyzontu naszej wyobraźni, by przekroczyć go i ujrzeć nowy widnokrąg, zdumieni, że świat się nie kończy. - Mieczysław Jastrun
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 26-03-2003 14:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

E tam, gdyby go naprawdę kochała, to wykazałaby trochę zainteresowania żeglugą i popływałaby do Śródziemia. To tylko wymówka, że uschłaby z daleka od lądu. On dla niej poszedł na kompromis -przez dłuższy czas nie żeglował, szwendał sie po lasach sadząc drzewa -i co? Nie doceniła tego, nie umiała też umniejszyć (odrobinę) swojej dumy. W konsekwencji wiec dostała po nosie (nie chciał zostać pantoflarzem Złośliwy uśmiech ), a przy okazji namieszała w historii Numenoru (która potoczyłaby się zapewne nieco inaczej, gdyby popracowali nieco nad podtrzymaniem dynastii Pserwa )
_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
nairael
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Maj 2002
Wpisy: 217
Skąd: z Kijowa


Wysłany: 26-03-2003 15:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adiemus napisał(a):
E tam, gdyby go naprawdę kochała, to wykazałaby trochę zainteresowania żeglugą i popływałaby do Śródziemia.


Ostatnio przeczytalam w jednej swietnej ksiazeczce pt "Cicha rozmowa z sumieniem..." o milosci na czym polega i kiedy jest prawdziwa etc. Otorz autor tej ksiazki ujal tak trudne pojecie Milosci w... trzech slowach OTDAJ, PRZEBACZ, USTAP- i to jest milosc prawdziwa, nie maja miejsca usprawiedliwienia typu: zbyt dumna,-y, za bardzo cieropial etc etc ...
Firiel napisał(a):
A to takie dziwne? Chcialabys dzielic z kims meza? Dodatkowo w jej przypadku nie bylo to dzieleniem sie mezem, ale oddaniem go na wlasnosc. Przeciez te wyprawy trwaly latami! Jak ona mogla nie cierpiec?

Ja bym takie glupoty nie mowila Język. To raz a dwa to wyobraz sobie ze moj maz musialby wychodzic z zalozenia ze nie bedzie mnie dzielic z Bachem, Rachmaninowym... etc. A mnie by natomiast wkurzalo jak szedl do pracy... Przeciez Zegluga byla dla Aldariona praca...
Poza tym kto mowi ze ona nie cierpiala? Oswajanie niesie ze soba ryzyko lez- pewnie przekrecony ale zachowany sens cytatu Lisa z Malego ksiecia Miłość, Zakochanie .
Poza tym Firiel, braniac Erendis i wytykajac wszystkie bledy Aldariona czemu nie podalas przyklady jej faktycznej racji i prob jakich kolwiek ustepstw?
firiel napisał(a):
nairael napisał(a):
Jakos ostatnio jestem bardzo krytyczna, wiec mi przebaczcie, ale te dwa cytaty mi sie nie zgadzaja... wrecz przecza sobie.


Czemu te dwa zdania mialyby sie nie zgadzac? Bardziej winny jest dla mnie Aldarion, jednak kompromis powinien byl byc obustronny.
wlasnie dlatego mi sie to nie zgadza, albowiem ustepstwa byly, lecz IMHO tylko po jednej stronie.

Jakos wogole watpie w ich milosc tak szczerze mowiac... Moze moje rozumowanie milosci jest zyt utopijne, ale ja to bym wszystki zmienilam w ich zachowaniu Jestem rozwalony

_________________
"Jestesmy odpowiedzialni za tych, ktorych oswoilismy"- A. de S-Ex.
Pozdrawiam Nairael Silmawylien
Powrót do góry
 
 
Beleg
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2002
Wpisy: 157
Skąd: Doriath


Wysłany: 27-03-2003 07:59    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

nairael napisał(a):
Przeciez Zegluga byla dla Aldariona praca...

Niestety to nie była jego praca. Zwraca na to uwagę Meneldur:
Cytat:
"If smiths remained five years at the anvil few would be smiths' wives," said the King. "And mariners' wives are few, and they endure what they must, for such is their livelihood and their necessity. The King's Heir is not a mariner by trade, nor is he under necessity."

Żeglowanie to pasja, nie zawód Aldariona.
nairael napisał(a):
Jakos wogole watpie w ich milosc tak szczerze mowiac... Moze moje rozumowanie milosci jest zyt utopijne, ale ja to bym wszystki zmienilam w ich zachowaniu Jestem rozwalony

Kochali się na pewno. Gdy oboje się zestarzeli każde z nich żałowało swej dumnej postawy. Niestety było już za późno na naprawę.

nairael napisał(a):
Oswajanie niesie ze soba ryzyko lez

Podoba mi się ten cytat Love
Jest taki.... życiowy. Jestem rozwalony

_________________
Życie ludzkie jest jak lot strzały wystrzelonej w gwiaździste niebo.
Niezależnie jak wysoko strzała poleci, zawsze spadnie w dół.
Dlatego też, nie ma co żałować nieuniknionego.
Trzeba cieszyć się lotem i podziwiać widoki.
Powrót do góry
 
 
EmmaScyther
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Sie 2002
Wpisy: 64
Skąd: Kwatera Progenitorów


Wysłany: 02-07-2003 15:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie znoszę wręcz Erendis - właściwie dlatego, że często porównywałam ją do Elwingi. Przecież Earendil też dużo podróżował i jego żona jakoś nie miała mu tego za złe. A Aldarion wiadomo - jeździł do Gil-galada w celu słusznym, gdy jego małżonka wcale nie chciała go słuchać. Spóźnił się, więc bura całkowicie mu się należała (powinna go powitać o tak Wałkiem go! Z przymrużeniem oka ), lecz Erendis wyraźnie przesadziła, wprowadzając pewien feminizm w swoje kręgi towarzyskie. Poza tym, była zbyt zaborcza, chciała go mieć tylko dla siebie - to właśnie mnie od niej straszliwie odpychało. No, ale nie mogła mieć tego, co chciała - i narobiła ambarasu Uśmiech - szkoda tylko, że kosztem małżeństwa.
Poza tym...szczerze mówiąc zwykle bronię mężczyzn w takich opowiadaniach jak historia Aldariona i Erendis, więc proszę nie mieć mi tego za złe Elfik .

_________________
"Belkar is a horrible, loathesome, supremely selfish creature who behaves contemptibly, laughs at the pain of others, has no manners whatsoever, and whose mental acuity would be compared unfavorably to that of a table."
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Dzieci Hurina i Niedokończone Opowieści Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Temat: Erendis -ocena postaci (Strona 2 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.