Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(2) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Od czasu wzejścia słońca, czas w Śródziemiu zaczął biegnąć szybciej, a wszystkie rzeczy zmieniały się i starzały w niezwykle przyśpieszonym tempie." , Silmarillion


Temat: Silmarillion po łozińsku (Strona 21 z 23)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 20, 21, 22, 23  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Twórczość fanowska Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 14-12-2011 10:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Niofo - uśmiałam się Super śmiech Super śmiech Super śmiech Świetnie Jestem za Tak trzymaj Elfik
_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1059
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 14-12-2011 17:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Świetne. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Oby tak dalej!

Chociaż chwilę trwało, zanim przyzwyczaiłam się do tych nazw. Z przymrużeniem oka
Niofo napisał(a):
Mądre głowy cosik tam stękają, że jakby się wziął i powstrzymał mordercze zapędy, lub też tableteczki jakieś łykał, a dokończył knucie, miast z pudełka niczym diabeł wyskakiwać, tedy by wytrzebił Mędrków co do jednego. Ale się przeliczył w obliczeniach Pierwszakowego męstwa, a Wtórniaków, to w ogóle olał.
Urocze. Uśmiech
_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Caranthir.
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Lut 2012
Wpisy: 143
Skąd: Pochodzę z Ankh-Morpork, choć urodziłem się tutaj


Wysłany: 01-03-2012 19:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Super pomysł! przy nie których nazwach umieram ze śmiechu Uśmiech




_____________________________

,,Dość tego! Jakim prawem synowie Finarfina kręcą się tam i siam, żeby swoje bajdy pleść temu Ciemnemu Elfowi w jego jaskiniach? Król im pozwolił rokować z Thingolem w naszym wspólnym imieniu? Prawda, są w Beleriandzie, niech wszakże nie zapominają, że ojcem ich jest władca Noldorów, chociaż matka pochodzi z obcego szczepu.'' Super śmiech
Powrót do góry
 
 
Mara
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 30 Kwi 2013
Wpisy: 142
Skąd: Szara Przystań (Gdynia)


Wysłany: 02-12-2014 22:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Już jakiś czas temu obiecywałam trochę połozinić, ale jakoś się nie składało. Natomiast dziś naszedł mnie Wen, więc otworzywszy Silma na chybił trafił spłodziłam to oto cuś:

Fragment rozdziału o zniszczeniu Doriathu (czy też raczej O rozpirzeniu Zasieka Z przymrużeniem oka )

W Zasieku nastały zasię wielkie zmiany. Snutka czas długi przy zezwłoku Szaropłaszczowym siedziała i ni pary z ust nie puszczając, myślą cofała się nazad do lat w gwiezdnym blasku skąpanych i pierwszego randez-vouz z przyszłym ślubnym, do którego doszło onegdaj w Elmąckim Lesie, rozgłośnym kląskaniem lomelyndów napełnionym. Pojmowała takoż, iż rozstanie z Szaropłaszczem zwiastuje kolejną rozłąkę, która o jeszcze większy ból zębów ją przyprawi, i że dla Zasieka nadchodzi czas, gdy trzeba będzie zwinąć budę.
Snutka bowiem liczona była miedzy Małomocniarze, ci zaś zdeczka przypominali pod względem kompetencyj samych Wielkomocniarzy, a zatem i Snutka wielki kawał szefostwa miała oraz łeb nie od parady. Z amicycyi wielkiej ku Elkowi Szaropellerynie zakamuflowała się niegdyś w postaci właściwej Pierwotniakowym Erudziatkom, a przez mariaż z Pierwszakiem do Erudziatkowego Siedliszcza uwiązana została niby sznurem i kajdanami. W tejże to formie powiła Szaropłaszczowi dziecko płci żeńskiej, Lucię Kląskawkę, przez co specyalne szefostwo nad substancyą Siedliszcza zyskała, a Snutkokrąg przez liczne wieki bronić mógł Zasieka od plugastwa wszelakiego, co to się na zewnątrz czaiło. Teraz wszakże Szaropłaszcz leżał trupem i dusza jego wyemigrowała już do Duchoczekalni, mężowski zgon zaś oznaczał istną rewolucyę w Snutkowym bytowaniu. Moc jej odbieżała wówczas z lokalnych lasów: Bukownika i Miejscownika, zaklęta rzeka Skrytowoda na inną nutę śpiewać zaczęła, a granice Zasieka otworem stanęły przed wrażymi siłami.

Od tej chwili Snutka zaprzestała konwersacyj z wszystkimi krom jednego Mabłąga, jego zaś prosiła, by pilnował Klejnobłyska i by czem prędzej pchnął umyślnego z nowinami do Berka i Luci, którzy podówczas przemieszkiwali byli w Siedmiorzeczu; Potem Snutka zawinęła się z Centroglebu do Mocniewa za zachodnim morzem, by wpośród Sennikowych grządek, gdzie onegdaj miała kwaterę, w spokoju biadolić i roztrząsać swój niefart. A skoro tak, szkoda na nią więcej słów.

Stało się więc, że wojska Skarlaków przelazłszy przez Południostrug wparowały z buciorami wprost do Zasieka i nikt im nie podskoczył, bo kupa ich była i do bitki się rwali, podczas gdy kierownictwo miejscowych Szelfów przeciwnie, defetyzmem zarażone i tchórzem podszyte samo nie wiedziało czego chce i tylko oddziały w tę i we wtę przeganiało po lesie bez nijakiego sensu. Krzaty zaś pruły do celu prosto jak w mordę strzelił i dotarłszy po wielkim moście do dźwierzy Wielodziura wparowały do środka jak do stodoły. Pośród wszystkich smętnych zdarzeń Dawnodniowych najbardziej godzi się lać ślozy z powodu tych, które miały miejsce właśnie tutaj, jako że w Mnogojamie doszło do aktów przemocy i rękoczynów, wskutek których z żywotem pożegnało się wielu Szlajaków i Krzatów. Krzatowie, przy których była wiktoria, rozwalili w drebiezgi i obrobili do cna Szaropłaszczową sadybę. Mabłąg Ciężkołapy legł przy drzwiczkach do sejfu, w którym Szaropłaszcz Skarlakorale trzymał, a rabusie zakosili Klejnobłyska.
---

(Nie jest to niestety poziom Niofo, która jest moją mistrzynią w łozinieniu (a jeszcze bardziej w stylizacji językowej a la "Wesele w Atomicach") i od której pożyczyłam Centrogleb, ale bawiłam się nieźle. Być może ciąg dalszy nastąpi.)

_________________
"Nie na zawsze przykuci jesteśmy do okręgów świata, poza nimi zaś istnieje coś więcej niż wspomnienie."

Członek LOS - Ligi Obrońców Szczerby (Maglora)
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Twórczość fanowska Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 20, 21, 22, 23  Następna

Temat: Silmarillion po łozińsku (Strona 21 z 23)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.