Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Współczuje ślimakom i wszelkim stworzeniom, które dźwigają swoje domy na własnych plecach." Frodo, Władca Pierścieni


Temat: Czyja miłość była najbardziej romantyczna (Strona 5 z 7)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czyja miłość była najbardziej romantyczna
Aldarion i Erendis
2%
 2%  [ 5 ]
Turin i Finduilasa
1%
 1%  [ 3 ]
Tuor i Idril
2%
 2%  [ 4 ]
Beren i Luthien
43%
 43%  [ 82 ]
Thingol i Meliana
9%
 9%  [ 17 ]
Celeborn i Galadriela
1%
 1%  [ 3 ]
Sam i Róża
3%
 3%  [ 7 ]
Aragon i Arwena
10%
 10%  [ 20 ]
Faramir i Eowina
19%
 19%  [ 37 ]
Earendil i Elwinga
4%
 4%  [ 9 ]
Oddano głosów : 187

Autor Wiadomość
RosaArvensis
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Sie 2007
Wpisy: 106



Wysłany: 20-02-2008 14:18    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Faramir i Eowina. Zawsze mi się to podobało. Ona taka dumna, nieugięta i zakochana w Aragornie, on taki biedny.... Język
A tak serio to byłam piekielnie zawiedziona, że PJ pominął ten wątek (przeczytałam WP zanim w kinach zaczęli grać III część - miałam nadzieję, że to będzie).
Może dlatego najbardziej podoba mi się ta miłość, bo jest taka... ludzka! No i nie była to (przynajmniej ja tak to odbieram) miłość, która powaliła ich od pierwszego wejrzenia (ja osobiście w taką nie wierzę), najpierw przecież rozmawiali ze sobą tyle w Domach Uzdrowień. Poza tym romantyzmu dodaje jej to, że potem oboje zamieszkali w Ithilien. Eh, to Ithilien! Love

_________________
"Mylić się jest rzeczą ludzką, ale żeby naprawdę coś spaprać - na to potrzeba komputera."
Paul Ehrlich
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 20-02-2008 15:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To ja oddałem głos na Finduilasę Język
Z pewnego punktu widzenia zabrzmi to jak podlizywanie się Jestem rozwalony - ale co ja pocznę, że to właśnie Avari -na spółę z Jackiem Wanszewiczem- popełniła utwór, który mnie powala na kolana za każdym razem, kiedy słucham?
Utwór nosi tytuł "Lament Finduilas" właśnie. Poznacie go na TolkFolku (jak se kupicie płytkę u mONY, sesese Złośliwy uśmiech ) (na razie mam zabronione Nie powiem,buzia na kłódkę o nim chlapać Pserwa ale i tak to robię).
A to straśnie romantyczne -zakochać się do tego stopnia, żeby aż z tego zakochania wpaść w łapy orków, którzy do drzewa przybiją Zakręcony

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Annun
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 28 Lis 2008
Wpisy: 12
Skąd: Ithilien


Wysłany: 27-01-2009 10:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wybrałam Eowinę i Faramira ponieważ zanim ich los połączył oboje doznali smutku i odrzucenia a poza tym wydała mi się najbardziej ludzka pełna rozterek i niepewności ale na końcu szczęśliwa ona dała mu ukojenie a on jej prawdziwą miłóść Love ich miłość była tak magiczna jak miejsce w którym zamieszkali
Powrót do góry
 
 
Niofo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Cze 2011
Wpisy: 180



Wysłany: 22-06-2011 09:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Oczywiście - Beren i Luthien. Przecież to była ikona romantycznej miłości! Najpierw był wielki poryw serca, on zobaczył ją tańczącą wśród drzew, potem ona zakochała się w, powiedzielibyśmy, jakimś tam śmiertelniku, niższej rasie, a potem poszli razem przez ciemność i śmierć. Jak można porównywać jakąkolwiek miłość do tej?
Natomiast jeśli chodzi o Faramira i Eowinę, to moim zdaniem było to przeciwieństwo miłości romantycznej. nie umniejsza to jej piękna, ale romantyczna była miłość Eowiny do Aragorna - nagły poryw serca, miłość od pierwszego wejrzenia. Natomiast w Faramirze zakochała się "spokojnie". Jak już ktoś zauważył, ta miłość wyewoluowała z przyjaźni. Kłóci się to z moją definicją miłości romantycznej.
Powrót do góry
 
 
Leadriga
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Wrz 2007
Wpisy: 297
Skąd: Smolec
Nieobecny(a): jak północny wiatr, przelatuję i znikam ;)

Wysłany: 22-06-2011 09:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wybrałam Thingola i Melianę, bo bardzo podoba mi się opis ich pierwszego spotkania Uśmiech .
_________________
"Historio, historio,
czarna dyskoteko,
nie pozwalasz wytchnąć
ludziom ani wiekom.

Historio, historio,
jaka w tobie siła,
żeś ty całe światy
z mapy poznosiła."

-Agnieszka Osiecka "Orszaki, dworaki"
Powrót do góry
 
 
Caranthir.
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Lut 2012
Wpisy: 143
Skąd: Pochodzę z Ankh-Morpork, choć urodziłem się tutaj


Wysłany: 18-03-2012 19:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Oczywiście Aldariona i Erendis, ponieważ na końcu nie żyli ,długo i szczęśliwie'' tylko Erendis rzuciła się w morze. Ona była piękna i nie żyła tak długo jak Aldarion, nie cierpiała morza, które on kochał czasem bardziej niż nią... On nigdy się nie spieszył i jak popłynął statkiem to później długo nie wracał po wyznaczonym terminie (ale w końcu to nie była jego wina), ona się zezłościła na Aldariona wściekły i nie obchodziło ją , że już wrócił, a swojej córce mówiła rożne głupoty,ale Ancalime jednak coś do ojca czuła. Erendis myśłała, że ją przynajmniej przeprosi, ale on był na to za dumny, wiec powiedział, że to nie jego dom i poszedł...


_____________________________

,,Dość tego! Jakim prawem synowie Finarfina kręcą się tam i siam, żeby swoje bajdy pleść temu Ciemnemu Elfowi w jego jaskiniach? Król im pozwolił rokować z Thingolem w naszym wspólnym imieniu? Prawda, są w Beleriandzie, niech wszakże nie zapominają, że ojcem ich jest władca Noldorów, chociaż matka pochodzi z obcego szczepu.'' Super śmiech
Powrót do góry
 
 
Thuringwethil
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 19 Lut 2010
Wpisy: 164
Skąd: Taur-nu-fuin


Wysłany: 18-03-2012 20:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Na początku oczywiście przyszli mi do głowy Luthien i Beren, no bo która para na Ardzie przeżyła więcej trudów, żeby być ze sobą? Tinuviel wyruszyła dla ukochanego błagać o łaskę Valarów, stała się śmiertelniczką...
Ale również bardzo romantyczna dla mnie jest miłość Amrotha i Nimrodel. Ta historia nie jest co prawda opisana szczegółowo, ale to dodaje jej właśnie uroku Love . Zakochali się w sobie, Amroth czekał na nią w przystani, aż nadeszła zima i statek musiał odpłynąć, ale kiedy to się stało, Amroth rzucił się w wody wzburzonego morza... Pieśń mówi, że on zmienił się w łabędzia i odleciał do Valinoru, a ona przybrała postać białej mewy i rownież podążyła na zachód, ale już nic więcej o nich nie wiadomo... czy to nie romantyczne jestem wzruszony, jakie to słodkie ?
Za to niezbyt podoba mi się miłość Faramira i Eowiny, kiedy pierwszy raz czytałam tą książkę myślałam, że będzie z Aragornem albo z nikim. I dla mnie wygląda to trochę tak, jakby zgodziła się być z Faramirem "na pocieszenie" Z przymrużeniem oka .
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 18-03-2012 21:48    Temat wpisu: DLA MNIE ROMANTYCZNE JEST TO, CO DUCHOWE I TYLKO TAKIE Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Muszę powiedzieć, że kompletnie się z wami nie zgadzam. Śmiech

Dla mnie "romantyczność", jak i w ogóle MIŁOŚĆ to umiłowanie czyjejś duszy i tylko tak może być ona rozumiana. Jestem za Jestem za Jestem za

U Tolkiena wszyscy "zakochani" dążą do małżeństwa, które, moim zdaniem, jest zaprzeczeniem romantyczności, ponieważ ze swej natury sprzeciwia się czystej, bezinteresownej, nieuprzedmiotowującej, czyli jedynej prawdziwej miłości.

Przy całej mojej fascynacji stworzonym przez niego światem, to jedno wyjątkowo mi przeszkadza (chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że osoby o moich poglądach pewnie na palcu jednej ręki można policzyć, chociaż ja uznaję je za jedyne słuszne).

Wracając więc do tematu, doszłam do wniosku, że romantyczną miłością są dla mnie wszelkie przyjaźnie na Ardzie. A w przyjaźni, oczywiście, nie liczy się płeć, lecz łącząca ludzi/elfów/krasnoludów więź, przywiązanie oraz, przede wszystkim, świadomy wybór miłości, czyli robienie wszystkiego, co jak najlepsze dla kochanych przez nas osób (a tych powinno być jak najwięcej, a już na pewno nie tylko jedna Jestem rozwalony ).

Na Ardzie najwięcej przyjaźni/miłości występowało pomiędzy osobnikami tej samej płci (chodzi mi oczywiście o czystą przyjaźń/miłość). U osób płci przeciwnej uważam, że taka romantyczna, prawdziwa miłość miała miejsce wyłącznie w przypadku Gimlego i Galadrieli. Doskonałości tej miłości chyba nikt nie jest w stanie zaprzeczyć.

A reszta... no cóż, kogokolwiek weźmiemy: czy Luthien i Berena, czy Eowinę i Faramira, czy Nienor i Turina... no właśnie... Gdzie tu romantyzm? Gdzie tu pozbawiona brudu cielesności miłość? Gdzie tu umiłowanie czyjejś duszy?
Nie, taka "miłość" zdecydowanie do mnie nie przemawia. Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Temat: Czyja miłość była najbardziej romantyczna (Strona 5 z 7)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.