Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Ostatni Przyjazny Dom na wschód od Morza był to dom, o którym przed laty Bilbo napisał, że jest niezrównany, czy kto lubi jeść, czy spać, czy słuchać opowieści, czy śpiewać, czy po prostu woli siedzieć i rozmyślać, czy też chciałby wszystkie te przyjemności połączyć. Wystarczyło pomieszkać tutaj, żeby wyleczyć się ze zmęczenia, lęku i smutku." J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni


Temat: TTT: recenzja w Newsweeku (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cirdan
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 14 Lis 2001
Wpisy: 110
Skąd: Szara Przystań


Wysłany: 21-01-2003 08:08    Temat wpisu: TTT: recenzja w Newsweeku Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie będę się rozpisywał: link jest poniżej, nie jest to cały tekst, całość można mieć za 4 PLN, ale moim zdaniem nie warto. Napiszcie co sądzicie.

Epopeja harcerska


Newsweek numer 04/03, strona 92. napisał(a):

Epopeja harcerska

Film

Produkcja filmu "Władca Pierścieni. Dwie wieże" to operacja na miarę lądowania aliantów w Normandii w 1944 roku - twierdzą jego twórcy. Rzeczywiście, film olśniewa techniką XXI wieku. Jednak sposób opowiadania cofa go do epoki kina niemego.


Wprawić w zachwyt jak najszerszą widownię - taki cel postawili sobie producenci filmu. I dokonują tego za pomocą magii wielkich liczb. Powtarzają więc: aż pięć lat trwały przygotowania do kręcenia trzyczęściowej sagi według powieści J.R.R. Tolkiena. Zdjęcia w plenerach Nowej Zelandii trwały półtora roku. Na planie pracowała ekipa filmowa złożona z 24 tys. specjalistów - od kamerzystów, lingwistów i znawców historii uzbrojenia aż po kowali. W filmie wystąpiło 26 tys. statystów. Produkcja trylogii pochłonęła aż 297 mln dolarów. Opłaciła się jednak. Pierwsza część "Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia", która weszła na ekrany 19 grudnia 2001 roku, zarobiła dotąd blisko 900 mln dolarów. Producenci liczą, że zyski z drugiej części "Dwie wieże" (polska premiera 31 stycznia) będą znacznie wyższe.
I zapewne nie zawiodą się w swoich oczekiwaniach, bo druga część trylogii zawiera znacznie więcej oszałamiających efektów wizualnych niż pierwsza. A masowej widowni wcale nie będzie przeszkadzało to, że "Dwie wieże" można streścić w zaledwie kilku zdaniach. Drużyna Pierścienia - elfy, krasnoludy i ludzie - pod wodzą hobbita Frodo Bagginsa wyrusza do krainy Mordor, aby zniszczyć Jedyny Pierścień, który korumpuje ludzkie umysły i daje władzę nad światem zdegenerowanym jednostkom. Takim jak Lord Sauron, który próbuje udaremnić misję drużyny. Zmagania drużyny z potęgą Saurona to już antologia podchodów, pogoni, potyczek i bitew, znana z setek powieści dla młodzieży.
Schemat goni tu schemat. Frodo Baggins (Elijah Woods) o cherubinowej urodzie i jego towarzysz Sam (Sean Aspin) to Don Kichot i Sancho Pansa w nowym przebraniu. Z kolei krasnolud Gimli (John Rhys-Davies) to typowy żołnierz-samochwała, znany jeszcze z komedii starożytnego dramaturga greckiego Plauta. W polskiej literaturze jego odpowiednikiem byli Papkin i Zagłoba. Wreszcie starzec Gandalf (Ian McKellen) na koniu, który co rusz efektownie staje na tylnych nogach, to wierna kopia Zorro. W dodatku wszyscy ci papierowi bohaterowie zachowują się niczym w sztuce świetlicowej z lat 50. Wkraczają przed kamerę sztywno, jakby kij połknęli. Wygłaszają kilka banałów o przyjaźni, braterstwie i dobru ludzkości, po czym równie sztywno wychodzą z kadru. Przypomina to XIX-wieczne spektakle operowe: przepych scenografii i banalna opowieść.
Ale wielomilionowa widownia z pewnością wybaczy twórcom liczne mielizny ich dzieła. Zostanie olśniona przepychem niespotykanych dotąd w filmie, perfekcyjnych efektów wizualnych. Po raz pierwszy w dziejach
kina na planie "Władcy Pierścieni" nakręcono zaledwie szkielet filmu - całość powstała w pracowniach komputerowych nowozelandzkiej firmy WETA Digital. To tutaj, na długo przed rozpoczęciem zdjęć, zbudowano miniatury najważniejszych filmowych budowli i krajobrazów Śródziemia. Reżyser Peter Jackson filmował je ze wszystkich stron kamerą wielkości zapalniczki, aby wybrać najlepsze ujęcia zanim ustawi pierwszą kamerę na prawdziwym planie filmowym. Z podobną pieczołowitością technicy firmy WETA Digital podchodzili do najdrobniejszych detali, które miały trafić na ekran. I tak - wykonania zbroi i mieczy nie powierzyli zawodowym scenografom. Sami wybudowali kuźnie na terenie warsztatów liczących 20 tys. metrów kwadratowych powierzchni i w nich formowali takie miecze i pancerze ze stali, które najefektowniej wypadną przed kamerą. Dopiero gdy prototypy zyskały zadowalającą jakość, ruszała masowa produkcja. Oczywiście ręczna - producenci dbali, by całe materialne wyposażenie mieszkańców Śródziemia wykonano technologią sprzed 500 lat.
W ten sposób powstało blisko 50 tys. rekwizytów - od sztucznych kończyn do ręcznie formowanych masek orków. Na wyprodukowanie samych kolczug, które noszą bohaterowie filmu, zużyto 12 milionów drucianych kółek. Kiedy okazało się, że sztuczne włochate stopy hobbitów wytrzymują tylko dwa dni zdjęciowe, wykonano ich aż 1600 par. Zakładanie jednej pary przy pomocy scenografów trwało nawet godzinę.
Podobne trudności były z resztą ich kostiumu. Zdjęcia trikowe wymagały, aby każdą część garderoby
hobbita szyć w kilku rozmiarach - dla statystów o różnym wzroście. W rezultacie przeciętny aktor na planie "Dwóch wież" używał od 30 do 40 kostiumów.




Wiesław Kot
wkot@newsweek.pl


Artykuł ukazał się w tygodniku Newsweek Polska, w numerze 04/03 na stronie 92

_________________
Brother to Brother. Yours in live and death.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 21-01-2003 19:45    Temat wpisu: Re: TTT: recenzja w Newsweeku Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cirdan napisał(a):
Nie będę się rozpisywał: link jest poniżej, nie jest to cały tekst, całość można mieć za 4 PLN, ale moim zdaniem nie warto. Napiszcie co sądzicie.

Epopeja harcerska


1. Nie widziałam jeszcze filmu "Dwie wieże" wiec faktycznie możliwe, że jest gorszy i bardziej nastawiony na rozpanoszone efekty specjalne.
O tym, świadczy również brak Złotych Globów. Ale to jeszcze nie znaczy, że trzeba o nim pisać głupoty. Jednak ponieważ recenzent najwyraźniej pisze o częśći pierwszej, o "Drużynie" to i ja mam prawo się posprzeczać Elfik
2. Recenzent strescił film Jacksona z wlasciwą sobie płytką zjadliwością, i niedouczeniem mającymi uchodzić za elitarne znawstwo - zresztą tylko częśc pierwszą streścił, "Drużyna pierścienia", bo o fabule części drugiej nic nie miał do powiedzienia, pewnie jeszcze nie oglądał. A streścił go dwoma zdaniami, więc i ja mogę streścić jego recenzję dwoma
słowami - płytkie i obrzydliwe.
3. Co do Plauta, to może być prawda, Tolkien mógł go znać, bo zanim zaczął studiować germanskie języki, studiował łacinę i grekę. Śmiech
4. Spektakle operowe ? I dobrze, bo nie słyszałam, żeby przestano je grać z powodu płytkości fabuły i przepychu dekoracji Śmiech Wręcz przeciwnie, ludzie chcą je oglądać nawet po 100 i po 200 latach. Ależ to nie do pomyślenia, straszny zastój w kulturze, grać Mozarta po 200 latach ! Jestem rozwalony Ależ ci ludzie sa głupi, nie ? Przecież Wagner, Verdi
i Mozart to płyciutka szmira! Śmiech
5. Co to jest "szkielet filmu" ? Pewnie autor ma na mysli scenariusz, aktorstwo i zdjęcia, Śmiech bo cała reszta oczywiście powstała na komputarach w labolatoriach, i tu autor ma trochę racji, ale nie zupełnie, bo nie doczytał, w rozmaitych źródłach, ze tam gdzie to było możliwe używano nie komputerowych ale tradycyjnych efektów specjalnych.
Mogli wszystko narysować, ale nie chcieli. Ciekawe czemu ? hmmmm...
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Oski
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 31 Gru 2002
Wpisy: 28
Skąd: Gdynia


Wysłany: 21-01-2003 22:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Wreszcie starzec Gandalf (Ian McKellen) na koniu, który co rusz efektownie staje na tylnych nogach, to wierna kopia Zorro.


Aż dziw że nie wycina orkom runy G na ubraniu.

Cytat:
Wkraczają przed kamerę sztywno, jakby kij połknęli.


Najlepiej to wychodzi Gullumowi

Cytat:
Wygłaszają kilka banałów o przyjaźni, braterstwie i dobru ludzkości, po czym równie sztywno wychodzą z kadru.


Autor zapomniał jeszcze wspomnieć o miłości Gulluma do pierścionka (perwers jeden z tego Smaduła), a może specjalnie zapomniał, gdyż nie pasowałoby to do opery dziewiętnastowiecznej?

Cytat:
Na wyprodukowanie samych kolczug, które noszą bohaterowie filmu, zużyto 12 milionów drucianych kółek.


Ciekawe czy wg autora byłoby mniej sztucznie gdyby zrobiono je komputerowo.


Eeeeeh, skąd się tacy ludzie biorą?

_________________
No sign of life did flicker
In floods of tears she cried
"All hope's lost it can't be undone
They're wasted and gone"

www.forum.narilvatar.prv.pl
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 21-01-2003 23:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Wreszcie starzec Gandalf (Ian McKellen) na koniu, który co rusz efektownie staje na tylnych nogach, to wierna kopia Zorro.


A dlaczego - do stu tysięcy sklątek - akurat Zorro !? To już bliższych kulturowo odpowiedników naszego ulubionego Czarodzieja autor nie zna !? Wyraźnie nie zna. Merlina, Vainamoinena, Taliesina, Odyna.
Cos jest chyba nie tak z rozróżnianiem kolorów (i nie tylko) u pana autora, bo bohatera :
-latynowskiego,
-młodego,
-na czarno ubranego,
-zamaskowanego,
-rewolucjioniste
przyrównuje do
-białego,
-starego,
-na biało ubranego,
-działającego jawnie,
-maga, dokładnie z kręgu północnoeuropejskiej tradycji.
No ale moze faktycznie nie ma co, i jak to mowi Adiemus Olifanty rycza Uśmiech
Zastanaiam się tylko, kogo zatrudniają w tych, przecież prestiżowych, ogolnopolskich pismach.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Oski
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 31 Gru 2002
Wpisy: 28
Skąd: Gdynia


Wysłany: 21-01-2003 23:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja osobiście nie kojarze momentu żeby Gandalf skłaniał konia do stania na tylnych nogach (jedna z cięższych sztuczek jeździeckich, i mało praktycznych). Może ktoś odświeżyć mi pamięć?

Trzeba przyznać że Ian McKellen trochę (mocno) dopracował ten lekki, zorrowaty wąsik.

_________________
No sign of life did flicker
In floods of tears she cried
"All hope's lost it can't be undone
They're wasted and gone"

www.forum.narilvatar.prv.pl
Powrót do góry
 
 
Cirdan
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 14 Lis 2001
Wpisy: 110
Skąd: Szara Przystań


Wysłany: 22-01-2003 01:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Napiszę tylko, że pan Kot film widział, nie ulega to wątpliwości.

Poza tym denerwuje mnie każdym swoim tekstem w Newsweeku. Ich najgorszy autor IMHO.

_________________
Brother to Brother. Yours in live and death.
Powrót do góry
 
 
nowicjusz
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 16 Kwi 2002
Wpisy: 31



Wysłany: 22-01-2003 17:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jakaś recenzja pojawila sie ostatnio w Polityce... nietsety nie mialem przyjemnosci przeczytac... Zapoznał się ktoś już?
Powrót do góry
 
 
Vainamoinen
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 29 Lip 2002
Wpisy: 456



Wysłany: 22-01-2003 18:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a):
A dlaczego - do stu tysięcy sklątek - akurat Zorro !? To już bliższych kulturowo odpowiedników naszego ulubionego Czarodzieja autor nie zna !? Wyraźnie nie zna. Merlina, Vainamoinena, Taliesina, Odyna.

Ktoś mnie wołał? Uśmiech

Cytat:
Schemat goni tu schemat. Frodo Baggins (Elijah Woods) o cherubinowej urodzie i jego towarzysz Sam (Sean Aspin) to Don Kichot i Sancho Pansa w nowym przebraniu.

Nie rozumiem. Don Kichot miał cherubinową urodę czy Frodo walczył z wiatrakami?

Cytat:
Z kolei krasnolud Gimli (John Rhys-Davies) to typowy żołnierz-samochwała, znany jeszcze z komedii starożytnego dramaturga greckiego Plauta. W polskiej literaturze jego odpowiednikiem byli Papkin i Zagłoba.

Bzdura! Gimli w TTT to typowy joker, mający rozśmieszyć widza. "Samochwała"? Chwali się - zgoda. Ale jak wywija toporem...

Cytat:
Wreszcie starzec Gandalf (Ian McKellen) na koniu, który co rusz efektownie staje na tylnych nogach, to wierna kopia Zorro.

Że niby Zorro powrócił do żywych i był czarodziejem? Każdy, kto jeździ na dobrym koniu to kopia Zorro?

Cytat:
W dodatku wszyscy ci papierowi bohaterowie zachowują się niczym w sztuce świetlicowej z lat 50. Wkraczają przed kamerę sztywno, jakby kij połknęli.

Czy autor recenzji oglądał "Zemstę"?

Cytat:
Przypomina to XIX-wieczne spektakle operowe: przepych scenografii i banalna opowieść.

Jestem za

W dalszej części artykułu recenzent pisze, czego dowiedział się z press-packa. I to ma być recenzja?

Oski napisał(a):
Może ktoś odświeżyć mi pamięć?

Obejrzyj jeszcze raz trailer TTT.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Film Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: TTT: recenzja w Newsweeku (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.