Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Avallone zniknęła z ziemi, Aman został zabrany gdzieś daleko i nie można ich znaleźć w świecie dzisiejszych ciemności. Niegdyś wszakże były, a więc ciągle są w swej prawdziwej postaci, będąc częścią takiego świata, jaki został pierwotnie zaplanowany." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Najciekawsze (dlaczego?) wg Was postacie ze Śródziemia (Strona 11 z 12)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eruanna
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 01 Wrz 2009
Wpisy: 31
Skąd: Ostrów Wlkp.


Wysłany: 01-10-2009 16:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

mam wiele ulubionych postaci.
z "Silmarillionu" chyba najbardziej zapadł mi w pamięć Turgon. bardzo dbał o dobro swojego ludu. idealny król. fragmenty dotyczące Gondolinu zdecydowanie najbardziej mi się podobały.
oprucz Turgona musze jeszcze wymienić Belega. bardzo się zdziwiłam że nikt jeszcze o nim nie wspomniał. prawdziwy przyjaciel. nie odwrócił się od Turina, choć wiedział, że ten ich obu przywiedzie do zguby. mógł przecież powiedzieć mu: "skoro nie chcesz słuchać rad mądrzejszych od siebie i chcesz żeby wszystko było po twojej myśli to radź sobie sam". a on pozostał wierny przyjacielowi do smierci...
z "Władcy Pierścieni" bardzo lubię Aragorna przede wszystkim za jego mądrość, szacunek nawet dla wrogów, niezwykłą wytrwałość i w ogóle chyba za wszystko Love . lubię tez Faramira za jego podobieństwo do Aragorna i za szacunek okazany królowi. Boromira też polubiłam ale przyznam, że dopiero po kilkakrotnym przeczytaniu WP. dopiero po jakimś czasie zrozumiałam rozterki i w pewnym sensie tragizm tej postaci. Dlaczego lubię Gandalfa chyba nie muszę pisać. Elfik . nie mogę tez ominać Elronda, też zostało powiedzane dlaczego wiec nie będę sie owtarzać Z przymrużeniem oka i oczywiście Golluma (którego bardzo polubiłam przy czytaniu Hobbita, szczerze mówiąc nie wiem za co, chyba za słynny tekst: "sssskarbie... mój sssssssskarbie..."
Tom Bombadill irytuje mnie bardzo swoim zachowaniem Z przymrużeniem oka ale nie mogę zaprzeczyć, że jest to postać niezwykła. ciągle nurtuje mnie pytanie: "kim on tak naprawdę był?".
no ale się rozpisałam Super śmiech

_________________
"Dopomóż dzisiaj odchodzącym chwilom, by jutro były warte wspomnień"
Powrót do góry
 
 
Niofo
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 13 Cze 2011
Wpisy: 180



Wysłany: 07-07-2011 19:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Moim zdaniem jedna z najbardziej ciekawych postaci Srodziemia jest Fingolfin. Bardzo charyzmatyczna postac, nie byla dumna jak brat Feanor i wlasnie chyba dlatego - z braku "noldorskiej pychy" - uwielbiam tego elfa.

Cytat:
No więc ja się wyróżnię i napiszę, że moją ulubioną postacią jest Fingolfin - Noldorski książe. Zawsze darzyłam Noldorów sympatią, a Fingofina szczególnie.

Ludzie, kocham was. Już po siedmiu stronach Túrinów i Aragornów miałam się zbulwersować, że nikt nie wymienia Jedynego Najsłuszniejszego Elfa, ale uratowaliście sytuację, moi drodzy.

Dlaczego uwielbiam Fingolfina?

    Na początku za to, że był tak definitywnie odmienny od napuszonego Feanora (przepraszam, za ten przymiotnik, jeśli kogoś to obraża. Ale taka prawda, że Feanor był napuszony). Poza tym odniosłam wrażenie, że wzrastał pod opieką jedynie matki, natomiast ojciec był głównie zajęty swoim pierworodny (mnie by chyba coś trzasło, gdyby od najmłodszych lat mój staruszek tylko gadał: "Wojtek to, Wojtek tamto, a ty się lepiej od niego ucz, bo to jest przykład" i tak dalej. Nawiasem mówiąc ta sytuacja przypomina mi trochę sytuację Faramira, którego też lubiłam. Ale odbiegam d tematu). Moim zdaniem gdyby Fingolfin był w Hugokopter wkurzony na Feanora (chociażby za jego "genialność") miałby sto, a nawet i dwieście procent racji. Niefajnie jest wszak wychowywać się w cieniu kogoś, do kogo w obiegowej opinii "pięt się nie dorasta" czy coś w ten deseń. Dodajmy jeszcze, że na związek Finwego i Indis wszyscy patrzyli krzywo, z Feanorem na czele (on od krzywego patrzenia, to powinien już mieć stały zez). Tymczasem, wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu Fingolfin jest oazą spokoju (jak to odebrałam) a na sytuację, gdy Feanor wyciąga na niego miecz - po prostu odchodzi. Zamiast rzucić się na wkurzającego brata, który ciągle ma go niego jakieś wąty i inne cuda na kiju, z pięściami i go porządnie obić.
    Punkt drugi - Mamy już sytuację w której jest starszy, wkurzający brat i młodszy, spokojnie go tolerujący. Feanor wypowiada swoją przysięgę i srrru - z Amanu. A Fingolfin zamiast - banan na twarz "Hura, wreszcie pozbyłem się gnojka, który tak długo truł mi życie!" - idzie za nim na wygnanie! Czemu? Bo obiecał, że pójdzie za Feanorem, gdziekolwiek ten go poprowadzi. Moim zdaniem to niezwykłe.
    Punkt trzeci - Śmierć. Niezwykła, niesamowita, bohaterska, wręcz heroiczna. Mam dług wdzięczności wobec Blind Guardian, że tak eruwiasto o tym zaśpiewali. Rzucić się "po śmierć i chwałę" na pojedynek z którego nie można wyjść żywym - tak podpisuję się pod tym, że też niekiedy mam ochotę to zrobić, niestety Morgotha już nie staje, skubani Valarowie. Nie chciał Fingolfin ukrywać się w jaskiniach i pałacach, czekając na kres swoich dni, tylko wyjechał szukać śmierci w polu, w bohaterskiej walce. Była to kwintesencja rycerskości i tamtych czasów.


To tyle o Fingolfinie. Z innych postaci:
Finrod Felagund - "przyjaciel ludzi". Ogólnie dlatego, że zawsze wydawał mi się taki "przyjacielski". Moja przyjaciółka go uwielbia, cytując "tego poświęcającego się idiotę". Oczywiście jest to pozytywne wyrażenie. Ale... Jako elf mógłby przecież żyć w Hugokopter lat, miał przecież swój Nargothrond, który myślę, że długo byłby w stanie stawiać opór Morgothowi (może nie tak długo, jak Gondolin, ale jednak), tymczasem oddał życie za człowieka, człowieka, który i tak miał kiedyś umrzeć, co więcej, skazany był na misję w której szanse powodzenia wynosiły jeden na milion (jak mawia Pratchett - "szansa jeden na milion sprawdza się w dziewięciu przypadkach na dziesięć" Śmiech ). Moim zdaniem to kolejny przykład niesamowitej odwagi i rycerskości.

Glorfindel - krótko, za opis w WP i za śmierć w Gondolinie. Kolejny bohater, ucieleśnienie rycerskości i bezinteresownego poświęcenia (bezinteresownego dlatego, ponieważ gdyby sobie rozkminił "haha, dam się tu zabić, to przyjmą mnie w Valinorze jak bohatera Złośliwy uśmiech " to raczej by go nie przyjęli życzliwie).

Maedhros - w sumie nawet nie wiem czemu, ale tak jak nie cierpię Feanora i większości jego synów, to Maedhrosa bardzo lubię. Może dlatego, że mam wrażenie, że gdyby to Fingona Morgoth przykuł do ściany Tharngrodrimu, to Maedhros by go odnalazł i uwolnił. Ech, w obecnych czasach nie ma takiej przyjaźni... Skrzywienie (a może jest, tylko nikogo nie przykuwa się za rękę do skały? hmmmm... )

Dobra, a teraz schodzimy z wyżyn Beleirandu na ziemię:
Samwise Gamgee - ponieważ jest sympatycznym hobbitem, nie bohaterem na białym koniu, a mimo to znalazł w sobie tyle odwagi, poświęcenia i przyjaźni jaką nie powstydziliby się wymieniani wcześniej elfi książęta, aby pójść z Frodem do Mordoru. I mimo tego wszytskiego nie stał się nadczłowiekiem (nadhobbitem) jak Frodo (który w końcu popłynął do Valinoru i ogólnie był cały taki elfi), tylko spakował wspomnienia w walizeczkę, którą wsunął pod łóżko i z Sama Mężnego stał się na powrót Samem Ogrodnikiem.

Przepraszam, za tą epistołę, ale pragnęłam wszystko po kolei wyjaśnić Super śmiech
Powrót do góry
 
 
Nadia
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 04 Lip 2011
Wpisy: 293
Skąd: Poznań
Nieobecny(a): Nie leczę swojej adsięwłombaktrii NN.

Wysłany: 14-08-2011 21:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Według mnie najciekawsze (niekoniecznie ulubione) postacie to:

Smeagol / Gollum - a jakżeby nie! Wiecznie rozdarty, toczący wewnętrzną walkę, raz dobry i przymilny, raz chytry i knujący..., uzależniony od Pierścienia, ciągle o nim myślący, nawet on sam nie wie, jak w danej chwili się zachowa, jego psychika jest niesamowicie intrygująca, zdecydowanie jedna z najciekawszych postaci Spox

Haletha - koniecznie! Love - postać niesamowicie barwna i interesująca, wspaniale wyróżnia się z tłumu w większości nijakich i nudnych kobiet Śródziemia, ograniczających się do bycia żoną kogoś i matką kogoś; ale także kontrowersyjna. Dzielnie walczy po śmierci ojca i brata, nie załamuje się, nie łamie, dzielnie przewodzi swoim ludziom; odrzuca z dumy propozycję Caranthira i ziemię, po czym ciągnie Haladinów na długą i wyczerpującą wędrówkę; wielu z nich ma jej to za złe, ale co mogą lepszego zrobić niż iść za nią. W końcu jednak dziewczyna doprowadza ich do lasu Brethil, gdzie są w miarę bezpieczni i dobrze im się żyje. A Haletha nigdy nie wychodzi za mąż, jest panią samej siebie i wspaniałą przywódczynią swoich ludzi. I to kochaną przez nich przywódczynią, co potwierdza, że nie była jednak dla nich taka zła. Spox

Fëanor - bezdyskusyjnie jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci; niewyobrażalnie dumny, niezwykle przywiązany do swoich błyskotek, składający straszną przysięgę, niewahający się powyrzynać elfów, próbujących go powstrzymać; jakby nigdy nic, palący ich wspaniałe statki, prawie sprzymierzający się z Morgothem (gdyby nie wzmianka o silmarilach, to by to zrobił); i to wszystko dla głupich przedmiotów. Jestem z tych, co uważają, że każdy ma w sobie jakąś pozytywną cechę, ale tutaj jedyne, co dostrzegam, to wielka miłość do ojca. Kto wie, może to właśnie silmarile tak go zaślepiły na wszystko inne, podobnie, jak zaślepiał Jedyny Pierścień. hmmmm... Bo jak tak prześledzimy kolejnych posiadaczy silmarili, to większośc z nich naprawdę zaślepiały (może z wyjątkiem Luthien, Elwingi i Eärendila). hmmmm...

Maeglin - wiadomo, postać kontrowersyjna; okazuje niechęć ludziom (Huor, Hurin, Tuor, Eärendil), Tuora wprost nie znosi, ale czy możemy mu się dziwić? A z tą "zdradą", to już zupełnie go usprawiedliwiam; grożono mu torturami, spotkanie z Morgothem i w ogóle; w takich chwilach człowiek (czy elf) za siebie nie odpowiada, bo działa pod przymusem i/lub wpływem emocji. Gdyby nie uległ, to rzeczywiście byłby bohaterem, ale za to, że został zmuszony, winić go, uważam, nie mamy prawa. Skrzywienie

Andróg - postać mniej znana, ale nie mniej ciekawa od wyżej wymienionych; członek bandy banitów z lasu, atakującej domostwa, kradnącej pożywienie i napadającej na wędrowców bądź wieśniaczki, ścigany za zabójstwo kobiety; bezwzględny i okrutny; w końcu jednak ratuje Belega przed Mîmem i umiera w obronie Turina.

Galadriela - niezależna, samodzielna; opuszcza Valinor, aby odpłynąć do Śródziemia i władać własną krainą; sprzeciwia się Feanorowi; uparta, dążąca do wyznaczonych sobie celów; dumna, nie zawraca do Valinoru, nie chce upokorzenia i niczyjego zwierzchnictwa; w końcu jednak odrzuca możliwość panowania nad Śródziemiem i dowodzi, że potrafi nie ulec pokusie. Jestem za

No to się rozpisałam. Uśmiech Ale ciekawych postaci jest oczywiście dużo więcej... Uśmiech Saurona ;D
Powrót do góry
 
 
Shagrat
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 07 Gru 2011
Wpisy: 16



Wysłany: 14-12-2011 19:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

1. Smeagol - Miał trudne życie, był niezrozumianym przez cały świat. Bardzo ciekawa postać

2. Wojownicy z Rhun i Variagowie - Dla mnie ciekawi głównie dlatego, że mało zostało o nich powiedziane, a szkoda, wątek warty rozwinięcia.

3. Tom Bombadil - Najciekawsza postać i chyba każdy wie dlaczego.
Powrót do góry
 
 
Limbo
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 12 Lis 2011
Wpisy: 21



Wysłany: 15-12-2011 16:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Najulubieńsi to na pewno:
Maedhros - może to trochę dziwne, ale dzięki temu forum uwielbiałam go jeszcze przed przeczytaniem "Silmarillionu". A potem pokochałam go jeszcze bardziej Love Za co? Za włoski, Thangorodrim, za przyjaźń z Fingonem i Losgar (bo jestem zwolennikiem wersji z Sila). A już najbardziej za jego koniec, bo mając na uwadze Przysięgę i wiedzę o tym jak silmarile działają na wszystkich wokół, to było najlepsze wyjście z sytuacji.
Zaraz za nim uplasował się młodszy braciszek Maglor - jego uwielbiam za wpływ na brata i za to, że zaopiekował się Elrosem i Elrondem.
I właśnie Elrond jest moim kolejnym typem. Bo osoba, której wszyscy opiekunowie i mentorzy giną, gdzieś odpływają, odfruwają i jeszcze Eru wie jak znikają, a mimo to staje się najmędrszą postacią w Śródziemiu (i nikt mi nie wmówi, że to z braku innych kandydatów Ble Ble ;D ) musi być kimś wybitnym. W dodatku przez całkiem sporo lat wychowywał wszystkich wodzów Dunedainów, a do trzeba iście anielskiej cierpliwości Śmiech
Powrót do góry
 
 
Ellena
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 27 Sie 2012
Wpisy: 505
Skąd: Rohan/Ithilien/jaskinia Thranduila (Kujawy)


Wysłany: 22-10-2012 21:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Najciekawsze hmm...

Drzewiec - cały czas coś mnie w nim intryguje, nie potrafię tego dokładnie określić, poza tym cała jego historia, charakter itd. są interesujące.

Faramir - zaciekawił mnie od samego początku, wydał mi się bardziej ''numenorejski'' i królewski od Aragorna, w dodatku ta szlachetność w połączeniu ze skromnością Uśmiech Imo wyróżniał się na tle innych ludzi (czasami miałam wrażenie, że ''był jakby z innej bajki'' hmm... zbyt krystaliczny? hmmmm... ).

Elrond - wojownik, mędrzec, uzdrowiciel w jednej osobie. Na początku wydał mi się oschły i pełen żalu, dopiero później dostrzegłam jego troskę. I mimo swej dostojności sprawiał zupełnie inne wrażenie niż np. Galadriel (był bardziej przystępny).

Rohirrimowie ogółem - imho wcale nie odstępowali od Numenorejczyków, jeśli chodzi o mądrość, szlachetność, czyny, odwagę itd. Klasyfikowanie ich jako ludzi poślednich było krzywdzące - to jest oczywiście tylko subiektywne odczucie. Wg mnie wyróżniali się tym, że łączyła ich szczególna więź. I nie mam na myśli tylko koni. Odniosłam wrażenie, że tam rodzina królewska, rycerze i poddani byli dla siebie jedną wielką rodziną (jakby kierowali się zasadą: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego). Na przykład Eomer - bardzo łatwo potrafię wyobrazić sobie jak w wolnym czasie wybiera się z jeźdźcami do gospody czy np. gra z nimi w karty i jest dla nich po prostu Eomerem a nie królem, panem itd. Za to w takiej sytuacji nie wyobrażam sobie innego króla czy władcy. Tak samo jego więź z siostrą - niezwykła. Poza Eomerem wyróżniłabym też Eowyn - za to, że była kobietą - wojowniczką, poświęcała się najbliższym i wychodziła poza schematy. No i Elfhelm - postać trochę na uboczu, ale zwrócił moją uwagę. Dzielny, oddany, doświadczony rycerz (na szczęście w NO jest o nim dość sporo). Poza tym ujęło mnie to, że nie wydał Eowyn i Merry'ego (czyżby na swój sposób ich rozumiał? hmmmm...) - pomijając czy było to dobrą czy złą decyzją.

Edit.

Zapomniałam o Legolasie Zdziwienie Najlepszym łuczniku i najbardziej ''wyluzowanym'' elfie Uśmiech

_________________
Białoskórzy mają nocą wzrok bystrzejszy niż inni ludzie. Nie zapominaj przy tym o ich koniach! Te zwierzaki podobno dostrzegają nawet drżenie powietrza w ciemnościach. Nortowie, Eotheodzi, Rohirrimowie, Oropher żyją. Faramir na króla


Ostatnio zmieniony przez Ellena dnia 23-10-2012 13:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Sharnakh
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 14 Paź 2012
Wpisy: 14



Wysłany: 23-10-2012 11:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

We Władcy Pierścieni:

Drzewiec - bardzo odmienny od ludzi a przy tym niezwykle mądry.

Tom Bombadil - nie wiadomo kim jest, a przy tym emanuje radością życia.

W Silmarillionie:

Zdecydowanie Feanor - uosobienie aroganckiego intellektualisty lub artysty. To niesamowite jak mimo swojej nienawiści do Morgotha upodobnił się do niego
Powrót do góry
 
 
Michael
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Kwi 2008
Wpisy: 241
Skąd: ze Wschodu


Wysłany: 24-10-2012 19:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Moim zdaniem najciekawszymi postaciami z WP są:
Boromir i Denethor - obaj dumni i niewątpliwie odważni władcy (B. może nie do końca władca, no ale miał nim zostać w przyszłości), z całą pewnością oddani Gondorowi. Obaj dali się zwieść złej sile, która doprowadziła ich do złego końca. Bez wątpienia postacie tragiczne i dla mnie bardzo ciekawe.
Przy okazji: za największy z grzechów PJ w kwestii ekranizacji uważam właśnie zmiany dotyczące rodziny namiestników Gondoru, szczególnie zmianę sceny śmierci D.
Eomer i ogólne Rohirrimowie - to już zostało bardzo ładnie wyżej wyjaśnione, nie ma sensu przepisywać Uśmiech

W Silmarillionie ciężko mi powiedzieć, kogo dzisiaj bym uznał za najciekawszego, musiał bym odświeżyć sobie to dzieło. Ostatnio najciekawszymi postaciami wydawali mi się: Glorfindel (mimo, że nie ma o nim dużo powiedziane, to zawsze, czuję jakąś podświadomą sympatię do niego) i Turin.

W ogóle, chyba mam jakieś niecodzienne upodobanie do postaci tragicznych Język

_________________
Wherever the Catholic sun doth shine,
There’s always laughter and good red wine.
At least I’ve always found it so.
Benedicamus Domino!

- H. Belloc
_____

Truth Himself speaks truly, or there's nothing true.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Następna

Temat: Najciekawsze (dlaczego?) wg Was postacie ze Śródziemia (Strona 11 z 12)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.