Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Głupcem jest ten, kto wchodzi w układy z Morgothem." Hurin, Silmarillion


Temat: kultura Elfów a kultura ludzi pod koniec III Ery (Strona 2 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Beleg
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2002
Wpisy: 157
Skąd: Doriath


Wysłany: 22-11-2002 14:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a):
Galadriela, jak większość Noldorów, szybko nauczyła się Sindarinu, więc nie było powodów by Celeborn uczył się Quenyi. Sindarowie z Doriath byli dość ksenofobiczni, zwłaszcza wobec krewniaków zza morza.

Tu się nie zgodzę. Keleborn to arystokrata. Byłoby nie taktem gdyby nie umiał języka mędrców.
Cytat:
- Znamy cel waszej wyprawy - powiedziała Galdriela patrząc wprost na Froda. - Nie chcemy jednak mówić o nim tutaj wyraźniej. Ale zapewne okaże się, że nie na próżno przybyliście do tego kraju w poszukiwaniu pomocy, co niewątpliwie leżało w planach Gandalfa. Albowiem władca Galadrimów zaliczany jest do najmądrzejszych elfów Śródziemia i może was obdarzyć tym, czym nie rozporządzają nawet potężni królowie.

Mędrzec, a nie zna języka Noldorów?
Poza tym gdybym ja zakochał się w orczycy Ratujcie bo go pobiję to na pewno nauczyłbym się jej języka, choćby po to by szeptać jej słodkie słówka do ucha. Język Pocałunek
Jeżeli chodzi o Gondor, to przypuszczam że znawców języka elfów w IV erze możnaby policzyć na jednej ręce. Tam językiem mędrców był adunaicki, czyli język Numenoru.

_________________
Życie ludzkie jest jak lot strzały wystrzelonej w gwiaździste niebo.
Niezależnie jak wysoko strzała poleci, zawsze spadnie w dół.
Dlatego też, nie ma co żałować nieuniknionego.
Trzeba cieszyć się lotem i podziwiać widoki.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 22-11-2002 14:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

BelegC napisał(a):
Tu się nie zgodzę. Keleborn to arystokrata. Byłoby nie taktem gdyby nie umiał języka mędrców.

Ojojoj. Mamy obrońcę honoru Keleborna. Tylko nie ma przed czym, też go lubię i uważam za postać niedocenianą. Ale nie zaprzeczysz, że Sindarowie z Doriath, byli nieco ksenofobiczni względem swych Noldorskich braci, a potem także Krasnoludów. Ale zgoda Keleborn pewnie znał Quenya, tyle, że to nie zmaenia faktu, iż nie był to język powszechnie używany w Lothlorien.
Cytat:
Poza tym gdybym ja zakochał się w orczycy Ratujcie bo go pobiję to na pewno nauczyłbym się jej języka, choćby po to by szeptać jej słodkie słówka do ucha. Język Pocałunek

To silny argument i mnie przekonuje. Jestem za
Cytat:
Jeżeli chodzi o Gondor, to przypuszczam że znawców języka elfów w IV erze możnaby policzyć na jednej ręce. Tam językiem mędrców był adunaicki, czyli język Numenoru.

Oj chiba ich niedoceniasz. Ród Elendila wrócił do tradycji sprzed buntu Numenorejczyków, i myslę, że Quenya był jednak kultywowany, także jako przejaw wyższej kultury. Medrcy i przynajmniej częśc arystokracji go znali. I nawet jeżeli to 1% populacji to i tak są to dziesiątki, o ile nie setki tysięcy ludzi.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Beleg
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2002
Wpisy: 157
Skąd: Doriath


Wysłany: 22-11-2002 14:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a):
Oj chiba ich niedoceniasz. Ród Elendila wrócił do tradycji sprzed buntu Numenorejczyków, i myslę, że Quenya był jednak kultywowany, także jako przejaw wyższej kultury. Medrcy i przynajmniej częśc arystokracji go znali....

Może i niedoceniam, ale poza Gandalfem żaden z mędrców nie potrafił przeczytać zapisków Isildura na temat pierścienia. Przypuszczam że Isildur pisał w języku elfów, bo nie posądzam Denethora o brak znajomości adunaickiego.
Cytat:
„Jeżeli naprawdę szukasz, jak powiadasz, zapisków z dawnych czasów i świadectw o początkach tego państwa, czytaj! – rzekł. – Dla mnie bowiem przeszłość kryje mniej tajemnic niźli przyszłość, i o nią się tylko troskam. Jeżeli jednak nie znasz lepiej swojej sztuki od Sarumana, który długo ślęczał nad tymi dokumentami, nie znajdziesz nic, czego bym nie wiedział ja, mistrz wiedzy o tym kraju”.
Tak mi rzekł Denethor....

Gondor dość długo nie miał kontaktu z elfami, skoro nawet Boromir opowiadał bajki o lesie Lorien. Boję się stwierdzić, że za panowania Denethora nikt nie znał w Gondorze języka Eldarów. Cała nadzieja w Dol Amroth.

_________________
Życie ludzkie jest jak lot strzały wystrzelonej w gwiaździste niebo.
Niezależnie jak wysoko strzała poleci, zawsze spadnie w dół.
Dlatego też, nie ma co żałować nieuniknionego.
Trzeba cieszyć się lotem i podziwiać widoki.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 22-11-2002 16:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

BelegC napisał(a):
Może i niedoceniam, ale poza Gandalfem żaden z mędrców nie potrafił przeczytać zapisków Isildura na temat pierścienia. Przypuszczam że Isildur pisał w języku elfów, bo nie posądzam Denethora o brak znajomości adunaickiego.
Cytat:
„Jeżeli naprawdę szukasz, jak powiadasz, zapisków z dawnych czasów i świadectw o początkach tego państwa, czytaj! – rzekł. – Dla mnie bowiem przeszłość kryje mniej tajemnic niźli przyszłość, i o nią się tylko troskam. Jeżeli jednak nie znasz lepiej swojej sztuki od Sarumana, który długo ślęczał nad tymi dokumentami, nie znajdziesz nic, czego bym nie wiedział ja, mistrz wiedzy o tym kraju”.
Tak mi rzekł Denethor....

Gondor dość długo nie miał kontaktu z elfami, skoro nawet Boromir opowiadał bajki o lesie Lorien. Boję się stwierdzić, że za panowania Denethora nikt nie znał w Gondorze języka Eldarów. Cała nadzieja w Dol Amroth.

Przytoczony przez ciebie cytat raczej świadczy o tym, że do tych zapisków nikt wcześniej nie dotarł, lub je zlekceważył w końcu trudno posądzać Sarumana by nie znał Quenyi. Też był majarem i przybył z Valinoru. A słowa Denethora świadczą, że zna język, bo czytał dokumenty, tyle, że go nie intewresują. Uważa poprostu, że historia nie ma mu nic do zaoferowania, a studiowanie przeszłości niczemu nie służy. To dość częste schorzenie. Właśnie żyjemy w takich czasach.
Owszem Boromir opowiadal bajki, ale Faramir już nie (zresztą wydaje się, że znał Quenyię. Denethor też był dobrze wykształcony. No i zostaje Dol Amroth i Pelargir (duże miasto).

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2724
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 25-11-2002 14:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a):
Cytat:
Celeborn urodził się dużo wcześniej niż zakaz Thingola. Czyżby doznał językowej amnezji?

Owszem urodził się wcześniej, ale był Sindarem, więc jego rodzimym językiem był Sindarin. Przebywał na dworze Thingola, gdzie nawet przed zakazem Quenya nie była popularna. Galadriela, jak większość Noldorów, szybko nauczyła się Sindarinu, więc nie było powodów by Celeborn uczył się Quenyi. Sindarowie z Doriath byli dość ksenofobiczni, zwłaszcza wobec krewniaków zza morza.


No no no- nie tak prędko M.L Elfik
Obrońca honoru Celeborna nr II Ble Ble ;D

Według jednej z wersji Opowieści o Galadrieli i Celebornie, Celeborn jest Telerim z Alqualondë Uśmiech I o nieznajomość quenyi bardzo trudno byłoby Go posądzać.

Cytat:
Pondering what she might do Gala-driel's thoughts turned to the ships of the Teleri, and she went for a while to dwell with her mother's kindred in Alqualondë. There she met Celeborn, who is here again a Telerin prince, the grandson of Olwë of Alqualondë and thus her close kinsman. Together they planned to build a ship and sail in it to Middle-earth; and they were about to seek leave from the Valar for their venture when Melkor fled from Valmar and returning with Ungoliant destroyed the light of the Trees. In Fëanor's revolt that followed the Darkening of Valinor Galadriel had no part: indeeed she with Celeborn fought heroically in defence of Alqualondë against the assault of the Noldor, and Celeborn's ship was saved from them. Galadriel, despairing now of Valinor and horrified by the violence and cruelty of Fëanor, set sail into the darkness without waiting for Manwë's leave, which would undoubtedly have been withheld in that hour, however legitimate her desire in itself. It was thus that she came under the ban set upon all departure, and Valinor was shut against her return. But together with Celeborn she reached Middle-earth some-what sooner than Fëanor, and sailed into the haven where Círdan was lord. There they were welcomed with joy, as being of the kin of Elwë (Thingol).


A powody były Uśmiech Nie tylko miłosne. Z przymrużeniem oka
Celeborn musiał znac quenya, kontaktował się wszak z Noldorami z Eregionu. Trudno sobie wyobrazić, że przebywając tam tak długo nie nauczył się quenyi -choćby tylko po to, żeby dowiedzieć się cóż też szepczą do siebie grupki Noldorów Elfik Patrząc na niego znaczaco Pserwa

Cytat:
Before long Sauron had the Gwaith-i-Mírdain under his influence, for at first they had great profit from his instructon in secret matters of their craft. 8 So great became his hold on the Mírdain that at length he persuaded them to revolt against Galadriel and Celeborn and to seize power in Eregion; and that was at some time between 1350 and 1400 of the Second Age. Galadriel thereupon left Eregion and passed through Khazad-dûm to Lórinand, taking with her Amroth and Celebrían; but Celeborn would not enter the mansions of the Dwarves, and he remained behind in Eregion, disregarded by Celebrimbor


Poza tym, jak sam wspomniałeś -quenya- był to język wiedzy. Uśmiech I władców.

M.L napisał(a):
BelegC napisał(a):

Jeżeli chodzi o Gondor, to przypuszczam że znawców języka elfów w IV erze możnaby policzyć na jednej ręce. Tam językiem mędrców był adunaicki, czyli język Numenoru.

Oj chiba ich niedoceniasz. Ród Elendila wrócił do tradycji sprzed buntu Numenorejczyków, i myslę, że Quenya był jednak kultywowany, także jako przejaw wyższej kultury. Medrcy i przynajmniej częśc arystokracji go znali. I nawet jeżeli to 1% populacji to i tak są to dziesiątki, o ile nie setki tysięcy ludzi.


A ja myślę, że quenya nie był kultywowany. Przynajmniej nie na taką skalę jak sugerujesz. Zgadzam się z Belegiem, ze znawców tego języka było mało. Skoro Boromir nie znał quenya- (?) to raczej nie wbijano go również do głowy dziecom arystokratycznych rodów. Spox
I chyba nie językoznawstwo a rzemiosło wojenne było priorytetem w Gondorze. Poza tym, w czasie Wojny o Pierścień ludność Minas Tirith- skądinąd ośrodka nauki i kultury była znacznie przerzedzona.
Cytat:
Niestety, wszystkie oznaki wskazywały, że podupadał z roku na rok, i żyła w nim już teraz ledwie połowa ludzi, których by mógł wygodnie pomieścić. Na każdej ulicy jeźdźcy mijali wielkie domy i dziedzińce, a nad łukami bram Pippin spostrzegał rzeźbione pięknie litery dziwnego i starodawnego pisma; domyślał się, że to nazwiska dostojnych mężów i rodów, zamieszkujących tu niegdyś; teraz siedziby ich stały opuszczone, na bruku wspaniałych dziedzińców nie dźwięczały niczyje kroki, głos żaden nie rozbrzmiewał w salach, ani jedna twarz nie ukazywała się w drzwiach czy też w pustych oknach.


Setki tysięcy ludzi? Raczej powątpiewam Uśmiech
Co innego od czasów Ellesara:

Cytat:
Gród wówczas stał się piękniejszy niż kiedykolwiek w swej historii, piękniejszy nawet niż za czasów pierwszej świetności. Pojawiły się w nim drzewa i fontanny, bramy wykute z mithrilu i stali, ulice wybrukowane białym marmurem; plemiona z gór pracowały nad upiększeniem stolicy, a plemiona z lasów odwiedzały ją chętnie. Wszystkie szkody naprawiono i wynagrodzono, domy zapełniły się szczęśliwymi ludźmi i rozbrzmiewały śmiechem dzieci, ani jedno okno nie pozostało ślepe, ani jeden dziedziniec nie świecił pustkami. A gdy skończyła się Trzecia Era świata, pamięć o chwale tych lat przeszła w wiek następny.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 25-11-2002 17:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nifrodel napisał(a):
Nio nio nio- nie tak prędko M.L Elfik
Obrońca honoru Celeborna nr II Ble Ble ;D

Hie, hie, ale to się namnożyło obrońców biednego Celeborna Ble Ble ;D . Nio, nio, kto by pomyślał Elfik Śpieszę donieść, że przynajmniej w rozszerzonej wersji filmu robi o wiele lepsze wrażenie. Love
A tak poważnie
M.L. napisał(a):
Tylko nie ma przed czym, też go lubię i uważam za postać niedocenianą.
Ble Ble ;D

Nifrodel napisał(a):
Według jednej z wersji Opowieści o Galadrieli i Celebornie, Celeborn jest Telerim z Alqualondë Uśmiech I o nieznajomość quenyi bardzo trudno byłoby Go posądzać.


Owszem, ale jako Teleri w domu posługiwał się językiem Teleri, jednak różnym od Quenyi, języka Vanyarów i Noldorów. Co złego to nie ja ;D Zresztą już przynałem, że pewnie znał Quenyę, tyle, że to jeszcze nie oznacza by był to język powszechnie znany w Lothlorien, - raczej nie. Czyli nadal pozostaje fakt, że wśród Elfów było bardzo niewielu mówiących w Quenyi (trochę w Lindonie, w Imladris i garstka w Lothlorien)

Cytat:
A powody były Uśmiech Nie tylko miłosne. Z przymrużeniem oka
Celeborn musiał znac quenya, kontaktował się wszak z Noldorami z Eregionu. Trudno sobie wyobrazić, że przebywając tam tak długo nie nauczył się quenyi -choćby tylko po to, żeby dowiedzieć się cóż też szepczą do siebie grupki Noldorów Elfik Patrząc na niego znaczaco Pserwa


Tym mnie przekonałaś z otwartymi ramionami, i`m all your`s Biorąc jednak pod uwagę, że Celebrimbor w cichości serca kochał sie w Galadrieli Super śmiech , więc te miłosne są nadal ważne. Trzeba wiedzieć co ten kochaś o niespokojnych rękach wygaduje do nie swojej żony wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Poza tym, jak sam wspomniałeś -quenya- był to język wiedzy. Uśmiech I władców.

O.K.

Cytat:
A ja myślę, że quenya nie był kultywowany. Przynajmniej nie na taką skalę jak sugerujesz. Zgadzam się z Belegiem, ze znawców tego języka było mało. Skoro Boromir nie znał quenya- (?) to raczej nie wbijano go również do głowy dzieciom arystokratycznych rodów. Spox I chyba nie językoznawstwo a rzemiosło wojenne było priorytetem w Gondorze.

Przyjżyjmy się temu cytatowi:
WP, t.II, s.354 napisał(a):
Wprawdzie wciąż jeszcze wierzymy, że wojownik powinien mieć inną jeszcze wiedzę i umiejętnośći prócz władania bronią i żołnierskiego rzemiosła, ...

Denethor znał, Faramir też, książę Imrahil, zapewne też, a jeszcze pozstają ludzie wiedzy - uczeni, archiwiści i tym podobni Oczko .

Nifrodel napisał(a):
Poza tym, w czasie Wojny o Pierścień ludność Minas Tirith- skądinąd ośrodka nauki i kultury była znacznie przerzedzona.

Setki tysięcy ludzi? Raczej powątpiewam Uśmiech

Owszem była, ale ja mówiłem o całym królestwie. Super śmiech Super śmiech Super śmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Beleg
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2002
Wpisy: 157
Skąd: Doriath


Wysłany: 26-11-2002 08:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jeżeli chodzi o językoznawstwo książąt Gondoru to zapytajmy o to może samych zainteresowanych. Śmiech .
Drogi Faramirze, co ty na to? Śmiech
Cytat:
Otóż w rodzie Denethora z dawnej tradycji wiemy dużo o tajemnej starożytnej wiedzy, a ponadto w skarbcu przechowujemy księgi, tablice, zżółkłe pergaminy, a także kamienie, ba, nawet srebrne i złote liście pokryte napisami w różnych językach, znakami różnych alfabetów. Są wśród nich takie, których nikt dziś odczytać nie potrafi, reszta zaś dostępna jest dla nielicznych tylko uczonych. Mnie uczono tej sztuki, lecz jedynie część starych dokumentów zdołam odcyfrować

A co sądzisz o kontaktach elfy-ludzie? Śmiech
Cytat:
...są jeszcze wśród nas ludzie podtrzymujący z elfami w miarę możności znajomość i niekiedy ten i ów wymyka się potajemnie do Lorien, a mało który wraca. Ja do tych śmiałków nie należę. Sądzę, że w naszych czasach niebezpiecznie jest dla śmiertelników z własnej woli szukać porozumienia z Najstarszym Plemieniem. Ale zazdroszczę tym, którzy widzieli Białą Panią.

Dziękuję. Śmiech
Halo!? Oddaję głos do studia. Super śmiech

_________________
Życie ludzkie jest jak lot strzały wystrzelonej w gwiaździste niebo.
Niezależnie jak wysoko strzała poleci, zawsze spadnie w dół.
Dlatego też, nie ma co żałować nieuniknionego.
Trzeba cieszyć się lotem i podziwiać widoki.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 26-11-2002 14:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nio, nio. Gratuluję czuję się niemal rozstrzelany. To była ciężka artyleria. Jestem za Super śmiech Pociski padały blisko, ale nie do końca celnie.

[quote="BelegC"]Drogi Faramirze, co ty na to? Śmiech
Faramir napisał(a):
Otóż w rodzie Denethora z dawnej tradycji wiemy dużo o tajemnej starożytnej wiedzy, a ponadto w skarbcu przechowujemy księgi, tablice, zżółkłe pergaminy, a także kamienie, ba, nawet srebrne i złote liście pokryte napisami w różnych językach, znakami różnych alfabetów. Są wśród nich takie, których nikt dziś odczytać nie potrafi, reszta zaś dostępna jest dla nielicznych tylko uczonych. Mnie uczono tej sztuki, lecz jedynie część starych dokumentów zdołam odcyfrować

Cytat mniodzio. Nic tylko podziwiać Love . Mam tylko dwa pytania:
Co to za języki których nikt dziś odczytać nie potrafi?
Ty sugerujesz, że właśnie Quenya. Byc może, ale równie dobrze może to byc Khuzdul, język Beorian, czy Haladinów, albo któreś z języków Easterlingów, czy Haradrimów. Gondor miał szerokie kontakty w szczycie potęgi. Więc możliwe, że to Quenya, ale nie koniecznie?
Drugie pytanie:
Co to oznacza dla nielicznych tylko uczonych?
Po pierwsze dowodzi, że są tacy uczeni, którzy zapewne Quenyę znają, bez nich nie było by Elessarowskiego Odrodzenia, po drugie co to oznacza nieliczni: kilkunastu, kilkudziesięciu, kilkuset?

Beleg C napisał(a):
A co sądzisz o kontaktach elfy-ludzie? Śmiech
Faramir napisał(a):
...są jeszcze wśród nas ludzie podtrzymujący z elfami w miarę możności znajomość i niekiedy ten i ów wymyka się potajemnie do Lorien, a mało który wraca. Ja do tych śmiałków nie należę. Sądzę, że w naszych czasach niebezpiecznie jest dla śmiertelników z własnej woli szukać porozumienia z Najstarszym Plemieniem. Ale zazdroszczę tym, którzy widzieli Białą Panią.

Dziękuję. Śmiech
Halo!? Oddaję głos do studia. Super śmiech

Klęczę, ale jeszcze powalczę. Ble Ble ;D
Po pierwsze, ten cytat dowodzi, że byli jeszcze w Gondorze ludzie utrzymujący kontakty z Elfami (niewielu, ale jednak).
A co do Sądzę, że w naszych czasach niebezpiecznie jest dla śmiertelników z własnej woli szukać porozumienia z Najstarszym Plemieniem. . To nic nowego, od pierwszej Ery byli wśród Edainow tacy, którzy uważali, że kontakty z Eldarami są niebezpieczne, bo budzą w ludziach niemożliwe do realizacji pokusy. Zob. chociażby AFaA, rozmowę Labadala z Turinem w Narn i Chin Hurin. To był efekt skażenia Ardy przez Morgotha, iz Ludzie i Elfy nie za bardzo mogli koegzystować.
Ten motyw stale się przewija. Dla Elfów, zwł. Eldarów przebywanie w Śródziemiu oznaczało cierpienie, znużenie i grupową depresję. Ludzie, poza wyjątkowymi casusami nie mogli funkcjonować w Amanie.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Temat: kultura Elfów a kultura ludzi pod koniec III Ery (Strona 2 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.