Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Przeniewiercą jest, kto porzuca towarzyszy, gdy ciemności zastępują drogę." Gimli, Władca Pierścieni


Temat: Tłumaczenie "Hobbita" Andrzeja Polkowskiego (Strona 1 z 1)

  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Hobbit czyli tam i z powrotem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
brak62
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 04 Sty 2002
Wpisy: 186
Skąd: Góry


Wysłany: 19-11-2002 13:25    Temat wpisu: Tłumaczenie "Hobbita" Andrzeja Polkowskiego Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ktoś może czytał? Przedechwilą otworzyłem taki katalog z książkiami (Świ*t Ksi**ki) i znalazłem nowe tłumaczenie Hobbita w cenie 23,00 zł. Chyba sobie kupię. Jakby ktoś kupił pierwszy to niech napisze recenzje. Pozdrawiam. Okładka jest brzydka.
Powrót do góry
 
 
MenTh0l
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Lis 2001
Wpisy: 63



Wysłany: 20-11-2002 23:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Osu!
Ja tam nie wiem, ale atrakcyjność ceny nie zawsze (a wręcz prawie nigdy) nie przekłada się na jakość. 23 zł to mały wydatek więc uważaj abyś czasami nie wygrał zadrukowanego papieru toaletowego Super śmiech No chyba że kupujesz ją tylko jako techniczne porównanie przekładu p.Skibniewskiej- wtedy to nic nie szkodzi... Masz może gdzieś linka na którym można obejrzeć tą okładkę?
Serdecznie pozdrowienia.
MenTh0l.

_________________
"Sticking feathers up your butt does not make you a chicken" - Tyler Durden
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 21-11-2002 06:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ksiazki ze "Swiata Ksiazki" (wiem, bo moj tesciu sie tam zapisal i sporo dostajemy w ramach prezentow) najczesciej wygladaja tak: twarda okladka dobrej jakosci, wewnatrz nie najlepszy papier (ale czcionka dosc duza) -nie dotyczy to oczywiscie drozszych wydawnictw. Tyle od strony technicznej, bo w/w Hobbita z powodu pobytu w Khandzie Jestem rozwalony nie widzialem...
_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
brak62
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 04 Sty 2002
Wpisy: 186
Skąd: Góry


Wysłany: 03-02-2003 15:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tu można obejrzeć okładkę i dostać szczegóły: http://www.swiatksiazki.pl/cgi-bin/KlubSwiatKsiazki.storefront/3e3e78b6 013103e0273fd44b60490616/Product/View/4000

No i fragment tłumaczenia w wersji Pana Polkowskiego
Cytat:
Rozdział XIV
Ogień i woda

JEŚLI I WY, PODOBNIE JAK KRASNOLUDOWIE, chcecie usłyszeć nowiny o Smaugu, musimy się cofnąć o dwa dni - do owego wieczoru, w którym zawalił on tajne drzwi i odleciał, kipiąc z wściekłości.

Większość mieszkańców Esgaroth, Miasta Na Jeziorze, siedziała w domu, bo wiał zimny wiatr ze wschodu, lecz niektórzy przechadzali się po pomostach, bo lubili obserwować gwiazdy zapalające się jednocześnie na niebie i na gładkiej powierzchni jeziora. Z miasta nie było widać całego masywu Samotnej Góry, bo go przesłaniały wzgórza wznoszące się u północnego krańca jeziora. Bystra spływała do niego przez przełęcz między tymi wzgórzami i właśnie w tej przełęczy majaczył w oddali sam szczyt Góry, widoczny podczas dobrej pogody. Mało kto jednak mu się przyglądał, bo był posępny i złowieszczy nawet w świetle poranka. Tego wieczoru znikł zupełnie, pochłonięty przez mrok.

Nagle pojawił się na chwilę, rozbłysnął w ciemności, jakby go liznęła spóźniona łuna zachodu.

- Patrzcie! - powiedział ktoś. - Znowu się zapaliło! Zeszłej nocy wartownicy widzieli, jak Góra zapala się i gaśnie od północy aż do świtu. Coś tam się dzieje.

- Może to król spod Góry znowu kuje złoto - rzekł ktoś inny. - Już sporo czasu minęło, odkąd wyruszył na północ. Czas, aby przepowiednie zaczęły się sprawdzać.

- Król? - wtrącił się trzeci ponurym głosem. - Najpewniej to niszczycielski ogień smoka, jedynego króla spod Góry, jakiego znamy.

- Ale z ciebie czarnowidz! Zawsze przewidujesz najgorsze! Jak nie powódź, to trujące ryby. Wymyśl coś weselszego!

Nagle w przełęczy między wzgórzami na północnym krańcu jeziora zapłonęła wielka jasność.

- Król spod Góry! Król spod Góry! - rozległy się okrzyki. - Jego skarby są niczym słońce, jego srebro wytryska jak fontanna, jego rzekami płynie złoto! Rzeka niesie złoto spod Góry!

Wszędzie otwierano okna i słychać było tupot stóp Jezioran spieszących na pomosty. Ludzi ogarnął szalony entuzjazm. Tylko ów czarnowidz pobiegł do pana miasta, wołając:

- Albo jestem skończonym głupcem, albo nadlatuje smok! Rąbać mosty! Do broni! Do broni!

Nagle zabrzmiały ostrzegawcze trąbki, a echo poniosło ich głos wzdłuż skalistych brzegów. Umilkły wiwaty, radość ustąpiła trwodze. Dlatego smok nie zaskoczył ich całkowicie nieprzygotowanych.

Leciał tak szybko, że wnet go ujrzeli, najpierw jako iskrę ognia na czarnym niebie, a już po chwili jako wielką żagiew. Nawet najgłupsi zrozumieli, że stare przepowiednie spełniają się zupełnie inaczej, niż sobie wymarzyli. Mieli jednak jeszcze trochę czasu. Napełniono wodą wszystkie naczynia, jakie były w mieście, każdy wojownik przywdział zbroję, strzały spoczęły na cięciwach, zwalono most łączący miasto z lądem, zanim przerażający ryk zbliżającego się smoka wstrząsnął deskami pomostów, a jezioro wzburzyło się i poczerwieniało jak żar ognia od straszliwego podmuchu jego skrzydeł.

Pośród krzyków, jęków i nawoływań smok pojawił się nad miastem i opadł ku mostowi, lecz tu spotkał go zawód. Most zniknął, a wrogowie byli na wyspie otoczonej głęboką wodą - zbyt głęboką i ciemną jak na jego gust. Gdyby się w niej zanurzył, buchnęłaby para, która na wiele dni zasnułaby mgłą całą okolicę. Lecz jezioro było potężniejsze od smoka: ugasiłoby jego ogień, zanimby je przepłynął.

Rycząc gniewnie, zatoczył krąg nad miastem, gdzie go powitano gradem strzał. Groty grzechotały, odbijając się od smoczej łuski i powbijanych w skórę klejnotów, promienie strzał zapalały się od jego oddechu i spadały z sykiem w jezioro. Trudno sobie wyobrazić fajerwerki, które by dorównały temu widowisku. Brzdąkanie cięciw i wrzask trąb jeszcze bardziej rozjątrzyły smoka, aż w końcu zupełnie oszalał z wściekłości. Od wieków nikt nie ośmielił się z nim walczyć, a i teraz nikt by się na to nie odważył, gdyby nie ów czarnowidz (Bard mu było na imię), który biegał to tu, to tam, dodając otuchy łucznikom i błagając rządcę, by nakazał im walczyć do ostatniej strzały.


Nie jestem pewien, czy tłumaczenie mi się podoba czy nie Skrzywienie
Powrót do góry
 
 
Troll
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Wrz 2002
Wpisy: 73
Skąd: Mała przytulna jaskinia, w okolicach wrzosowisk Etten


Wysłany: 08-02-2003 23:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A ja jestem pewien: nie podoba mi się. Widzę w nim tak głupie błędy stylistyczne, że moja polonistka by mnie wyśmiała, gdybym ośmielił się podsunąć jej coś takiego.
_________________
"Yes, I'm afraid trolls do behave like that. Even those with only one head each."
Powrót do góry
 
 
Isena
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 29 Sty 2012
Wpisy: 16



Wysłany: 09-02-2012 16:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

wiem o jakie wydanie Ci chodzi. miałam okazję przejrzeć tę książkę , koleżanka , fanka Mistrza ,kupiła ją jako ładnie komponująca się z jej kolekcją . fragmentami miałam wrażenie jakbym czytała zupełnie inną książkę - jednak wolę p. Braiter . do samego zaś klubu/świata książki bym się nie zapisywała- będą co rusz nagabywać swoimi katalogami z różnych okazji , choćby i walentynek.
_________________
Ale kto wie, co mówiła w ciemności, gdy była sama, w gorzkie bezsenne noce, myśląc o swoim życiu, z każdym dniem uboższym, w czterech ścianach pokoju, w którym czuła się uwięziona jak leśne zwierzątko w ciasnej klatce.
J.R.R.Tolkien
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Hobbit czyli tam i z powrotem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)

Temat: Tłumaczenie "Hobbita" Andrzeja Polkowskiego (Strona 1 z 1)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.