Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Tak często bywa z uczynkami, które poruszają trybami świata: małe dłonie czynią je ponieważ muszą." , Władca Pierścieni


Temat: Arwen a Luthien - podobieństwo? (Strona 1 z 4)

Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Beleg
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2002
Wpisy: 157
Skąd: Doriath


Wysłany: 06-11-2002 09:58    Temat wpisu: Arwen a Luthien - podobieństwo? Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

temat wydzielony z dyskusji: Aragorn-męski szowinista? [mod]

cichociemna napisał(a):
A może poprostu chciała, żeby jej życie i śmierć były osnute tajemnicą?

Za to co zaraz napiszę chyba mnie ... Młotkiem go!
Działania i wypowiedzi Arweny zbyt mi się kojarzą z Luthien. Mam wrażenie że poświęciła się dla Aragorna bo podobnie zrobiła Luthien. Złośliwy uśmiech
Odejście do Lorien, wyrzeczenie się nieśmiertelności itp.- może zbyt często je ze sobą porównywano?

_________________
Życie ludzkie jest jak lot strzały wystrzelonej w gwiaździste niebo.
Niezależnie jak wysoko strzała poleci, zawsze spadnie w dół.
Dlatego też, nie ma co żałować nieuniknionego.
Trzeba cieszyć się lotem i podziwiać widoki.
Powrót do góry
 
 
Dis
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 08 Paź 2002
Wpisy: 214
Skąd: Kraków


Wysłany: 06-11-2002 15:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

BelegC napisał(a):
Za to co zaraz napiszę chyba mnie ... Młotkiem go!
Działania i wypowiedzi Arweny zbyt mi się kojarzą z Luthien.

Masz racje. Faktycznie Arwena jest bardzo podobna do Luthien. Moznaby rzec, ze Mistrz popelnil tu "autoplagiat" Z przymrużeniem oka . Jat tez różnica: Luthien poswięca swą niesmiertelność aby Beren mógl wrócic do swiata zywych. Tak wiec jej poswiecenie mialo konkretny cel. Zysk dla Berena byl oczywisty. W przypadku Arweny jej poswiecenie nie wydaje sie tak potrzebne Aragornowi. gdyby ozenil sie ze smiertelniczka tez zylby tak samo dlugo itd. Slowem Luthen byla Berenowi niezbedna a Arwena
Aragornowi niekoniecznie (teraz to mnie z kolei Młotkiem go! ). A inna elfka - Idril - wogóle nie musiala sie poswiecać. To jej mąz podzielil los elfów...

Co do kwestii na ile Arwena byla przygotowana na odejscie Aragorna to mogę tylko oprzec sie na tym, że (cytuję z pamieci): "nie czula się jeszcze syta zycia". Czyli w tym momencie nie byla przygotowana. Nie wazne, ze wiedziala jaki los ja czeka, ale w tym momencie przygotowana nie byla. Czy za 50 lat bylaby przygotowana? - nie wiem, ale to nie ma specjalnego znaczenia. Jesli juz mówimy o Luthien to ona zmarla w sposób w miarę naturalny (podobno z powodu blasku Silmarilla) i ani ona ani Beren nie musieli wybierac momentu smierci.
Powrót do góry
 
 
An-Nah
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 22 Paź 2002
Wpisy: 4
Skąd: Królewskie Miasto Annuminias


Wysłany: 07-11-2002 14:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To będzie prywatna opinia, więc to ja pewnie zostanę Młotkiem go! zwłaszcza, że nowa jestem...

Czy poświęcenei Arweny miało sens? W strefie "oglnej" nie - nic nie wniosło do historii śródziemia. A w strefie prywatnej? Jeśl w dodatku jest napisane że Arwena po śmierci Aragorna miała oczy "jak bezgwiezdne niebo w zimową noc" (cytat moze być nieścisły...) to znaczy, że na pewno tak. To był jej wybór. Jeśli miłość była sensem jej zycia, to nie dziwię się, że wybrała śmierć. Przyznajmy się, większość z nas na pewno marzy o miłości, bez której życie nie ma sensu. Komus, kto ją znalazł możemy tylko zazdrościć. Spazmy <= to było wzrudszenie.

A Luthien? Sądzę, że gdyby nie musiała oddawać swojego zycia, żeby Beren wrócił, też dokonałaby takiego wyboru... Z tego samego powodu... Spazmy

Tolkien popełnił ten "autoplagiat" zupełnie świadomie.

_________________
"Obłęd jest również swoistym przejściem. Nie wiem tylko, w jakim kierunku, ale czyż nie pociągało nas zwasze nieznane?"
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 07-11-2002 15:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

An-Nah napisał(a):
To będzie prywatna opinia, więc to ja pewnie zostanę Młotkiem go! zwłaszcza, że nowa jestem...
E tam, zeby zaraz nowych bic? Szczegolnie, kiedy madrze pisza? Nieeee Jestem rozwalony
Cytat:

Czy poświęcenei Arweny miało sens? W strefie "oglnej" nie - nic nie wniosło do historii śródziemia.
Ale tu sie nie do konca zgodze: ktos musial urodzic Aragornowi syna Oczko
_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Ariena
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 02 Wrz 2002
Wpisy: 141
Skąd: Anorien


Wysłany: 07-11-2002 17:10    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kobiety sa bardzo tajemniczymi istotami, targaja nimi rozne uczucia ale milosc jest najsilniejsza. To co zrobily Arvena i Luthien bylo poswieceniem nie tylko dla milosci ale i dla zycia bo ile istnien by nie powstalo gdyby nie one. Podobienstwo miedzy nimi lezy tylko w tym ze obie kochaly i obie sie dla tej milosci poswiecily. I to chyba na tyle Pserwa

Ostatnio zmieniony przez Ariena dnia 21-11-2002 14:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Beleg
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 23 Wrz 2002
Wpisy: 157
Skąd: Doriath


Wysłany: 08-11-2002 08:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ariena napisał(a):
Kobiety sa bardzo tajemniczymi istotami,....

Zgadzam się Śmiech . Nie znam mężczyzny który mógłby powiedzieć że zna kobiety.
Nie przypuszczam jednak, że Arwena wyszła za Aragorna po to by dać mu potomka. Zrobiła to bo go kochała.
Jedynie o co posądzam Arwenę, to o to że była zbyt młoda i niedojrzała emocjonalnie. Naczytała się o Luthien, a wkoło wszyscy je porównywali, więc zakochałaby się w pierwszym lepszym człowieku którego by spotkała.
(Chyba trochę przesadziłem Język , ale kopmy dalej)
Całe szczęście że trafiła na Aragorna, bo Elronda mogłoby ponieść i nie wiadomo co by się stało z okolicznymi osadami ludzkimi. Pamiętacie że zbyt szczęśliwy to on nie był Nie Nie . Jedyna córka... Nie Nie
Miłość Luthien wydaje mi się bardziej dojrzalsza od zauroczenia Arweny.
Powiedziałem Jestem rozwalony .

_________________
Życie ludzkie jest jak lot strzały wystrzelonej w gwiaździste niebo.
Niezależnie jak wysoko strzała poleci, zawsze spadnie w dół.
Dlatego też, nie ma co żałować nieuniknionego.
Trzeba cieszyć się lotem i podziwiać widoki.
Powrót do góry
 
 
Serie
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 24 Wrz 2002
Wpisy: 74
Skąd: Kraków


Wysłany: 08-11-2002 11:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie zgadzam sie co do tej dojrzalości… z pewnością nie zakochała sie w pierwszym lepszym (przez te parę tysiecy lat spotkała pewnie jeszcze wiecej tysięcy ludzi). A jak już to,potrafiła sie poświęcić dla tej miłości i nie załamała się przy pierwszej trudności Uśmiech Zdecydowała się na rozstanie z najbliższymi i wytrzymała w swoim postanowieniu do końca. Rządzę
_________________
Farewell, leave the shore to an ocean wide and untamed
Hold your shield high, let the wind bring your enemy your nightmare
By the bane of my blade, a mighty spell is made and
Far beyond the battle blood shall fall like a hard rain.
Powrót do góry
 
 
Preciousss
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 06 Mar 2002
Wpisy: 128
Skąd: Gdańsk


Wysłany: 08-11-2002 15:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ale jest jedna ogromna różnica pomiędzy Luthien i Arweną - Arwena fakt, zrezygnowała dla ukochanego z nieśmiertelności, ale nie narażała dla niego życia Jestem przeciw Niby tak go kochała, niby tak się martwiła, ale siedziała w Rivendell - tam, gdzie bezpiecznie, przy tatusiu i tylko wysyłała wiadomości Jestem rozwalony
Luthien została uwięziona, żeby nie pojechać za Berenem, a i to jej nie powstrzymało Jestem za Rządzę Narażała życie wbrew woli ojca i samego Berena. Nic nie było w stanie jej od niego oddzielić, nawet śmierć Jestem za I tu rozumiem decyzję Język
Arwena zaś na mnie wywarła wrażenie takiego "zakochanego polityka" Jestem rozwalony Myślę, że potrafiła wytrzymać bez niego, a ta cała zabawa z nieśmiertelnością to był tylko wpływ opowiadań o Luthien - tak jakby sama na sobie wymuszała tą postawę Nie Nie

Może trochę za bardzo oceniam Arwenę, ale wydaje mi się ona trochę sztuczna i oziębła Nie Nie Właśnie tak jakby ta decyzja została podjęta przez bardzo niedojrzałą osobę Nie Nie Biedny Elrond Język

pozdrowionka Złośliwy uśmiech

_________________
"As for the future: I'll go on believing there is one - maybe even a happy one.Who's to say there is nothing waiting for me around the corner?(...)Whatever it may be, one thing is for sure - this adventure is not over."
Lauren Bacall
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna

Temat: Arwen a Luthien - podobieństwo? (Strona 1 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.