Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Nie powiem: nie płaczcie, bo nie wszystkie łzy są złe." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: O mocy balrogów i innych istot w Śródziemiu (Strona 1 z 2)

Idź do strony 1, 2  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 27-09-2002 13:41    Temat wpisu: O mocy balrogów i innych istot w Śródziemiu Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Temat wydzielony z dyskusji "Dlaczego nikt nie konkurował z Sauronem? mod.

Troll napisał(a):
Taak? to troszkę dziwne, że sam wódz balrogów, niejaki Gothmog, zamiast porazić Fingona swoją MOCĄ, zabił go toporem (który był jego ukochaną bronią).


Nie dziwne Elfik
Najwyraźniej obaj dysponowali podobną mocą. Więc żaden nie mógł nią porazić przeciwnika Uśmiech Dlatego walczyli na topory czy miecze.
Tak samo było z Glorfindelem i Balrogiem.
Jeśli chodzi o Elfy, to do walki z najznamienitszymi wrogami stawały zawsze Elfy dysponujące największą mocą i dostojeństwem.


Cytat:
Przedtem jednak inny Balrog zarzuca królowi bicz na głowę, też nie popisując się MOCĄ, a umiejętnością cichego chodzenia i biegłością w posługiwaniu się bronią.


Według mnie, moc Balroga opiera się na grozie. Ogniste bicze i topory są na tych, których własna moc jest na tyle duża, ze potęga Balroga nie jest w stanie jej złamac. Tacy byli Fingon i Glorfindel. W ich oczach jasniało światło Amanu, a z ich postaci biła siła.
W innym wypadku, po prostu sam widok Balroga i bijąca od nigo złowroga siła wystarczy, żeby wytrącić łuk czy topór nawet nieprzeciętnemu wojownikowi.


Cytat:
W zasadzie jedynym miejscem, gdzie spotkałem się z użyciem MOCY przez Balroga, był moment gdy Zguba Durina siłuje się z Gandalfem o drzwi.


To też proste. Zaklęciu przeciwstawia swoje zaklęcie. Gdyby walka polegała tylko na użyciu magii to mileibyśmy pojedynek rodem ze scenariusza PJ (Saruman vs Gandalf).
A u Tolkiena magia nie jest prosta do zdobycia i nie polega na klepaniu zaklęć. To wewnętrzna moc właściwa niewielu. Nie sposób się nauczyć magii w WP.

Cytat:
Zaraz potem jednak nawala tego samego Gandalfa z pomocą ognistego sztyletu i bicza. Jest to z pewnością broń magiczna, ale jednak broń. Nie widać tu objawów MOCY, tylką ręczną nawalankę.


A co ty właściwie rozumiesz pod pojęciem mocy? Uśmiech
Jeśli liczysz na sztuczki rodem z Harrego Pottera, czy zaklęcia ze wzgórza Sodem u Sapkowskiego, to sorry...ale tu jest Tolkien Elfik

Moc nie polega na sztuczkach.
Tolkien rozróżniał ponadto dwa rodzaje mocy- magię i goeteję. (Listy 155)Do tej pierwszej można zaliczyć właśnie zaklęcie drzwi, czy słowa wypowiadane przez Gandalfa przy odstraszaniu wargów. Do drugiej- własciwość świecenia Elfich mieczy czy możliwość wędrowania w ciele Froda sztyletu morgulu. Ale sama moc była właściwa nielicznym. Tolkien pisze : (listy 155)
Cytat:
„wyjątkowość magii w tej powieści, polega na tym, że nie można jej zdobyć przez „wiedzę”, tradycję lub zaklęcia, jest to wrodzona moc, nieosiągalna dla Ludzi.”

Jeśli moc psychiczna nie wystarcza do pokonania przeciwnika walczy się inną bronią.

Cytat:
Jedyne dwa przypadki, gdzie wiadomo dokładnie jak zginął Balrog to walka Gandalfa i Glorfindela. I w obu przypdakach Balrog ginie w sposób nad wyraz prozaiczny. Spada. Spada i zabija się. Zresztą Balrogowie nie byli takimi zwykłymi Majarami. Nie mogli sobie zmieniać ciała, mieli jedno, w które przelali znaczne ilości swojej duchowej mocy. Ich MOC była więc raczej cielesna. Tak więc gdy ciało Balroga ginie, dość logiczne jest, że MOC ginie razem z nim.


To jest jasne, że moc ginie wraz ze śmiercią Balroga Uśmiech
Ja sądze jednak, ze ich siła polegała przede wszystkim na mocy duchowej. To w końcu Płomienie Udunu a nie Trolle.

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië


Ostatnio zmieniony przez Nifrodel dnia 27-09-2002 15:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
Troll
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Wrz 2002
Wpisy: 73
Skąd: Mała przytulna jaskinia, w okolicach wrzosowisk Etten


Wysłany: 27-09-2002 14:22    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Widzę, że się nie zrozumieliśmy. To oczywiste, że Balrog dysponuje ogromną mocą, jednakże nie jest to moc dość specyficzna, inna niż u większości majarów. Balrogowie swoje moce wykorzystują by skuteczniej się tłuc. Jest to między innymi wspomniana przez ciebie groza, ale też przeróżne manipulacje ogniem i cieniem, czym to popisuje się Balrog z Morii.

Cytat:
Najwyraźniej obaj dysponowali podobną mocą. Więc żaden nie mógł nią porazić przeciwnika Dlatego walczyli na topory czy miecze.
Tak samo było z Glorfindelem i Balrogiem.

lol! Super śmiech Fingon, może i był sobie królem Noldorów, może widział światło drzew, ale do wodza Balrogów to mu jednak chyba troszkę brakowało.
Jeżeli Gothmog mógłby pokonać swego przeciwnika samą tylko mocą, to Ekthelion raczej małe miałby szanse. Balrogowie wlaczyli wręcz, bo tak się ukształtowali. Mocą przewyższali niemal każdego elfa, a Gothmog to już na pewno.

Cytat:
Jeśli chodzi o Elfy, to do walki z najznamienitszymi wrogami stawały zawsze Elfy dysponujące największą mocą i dostojeństwem.

Stawały tak jak się akurat ułożyło. Według tej regułki, to Turgon winien pojedynkować się z Gothmogiem, a na Karharotha zamiast Huana powinien rzucić się Thingol.

Cytat:
Cytat:
„wyjątkowość magii w tej powieści, polega na tym, że nie można jej zdobyć przez „wiedzę”, tradycję lub zaklęcia, jest to wrodzona moc, nieosiągalna dla Ludzi.”

Jeśli moc psychiczna nie wystarcza do pokonania przeciwnika walczy się inną bronią.


Cóż. To Gandalf chyba jest żywym zaprzeczeniem tej reguły, albo gobliny miały wyjątkowe moce, jeśli żeby ich pokonać musiał aż użyć miecza. Super śmiech
Ale oczywiście zgadzam się z cytatem: prawdziwa moc, to moce wrodzone majarom, eldarom i dunedainom.

Cytat:
Ja sądze jednak, ze ich siła polegała przede wszystkim na mocy duchowej. To w końcu Płomienie Udunu a nie Trolle.


Oczywiście, były to istoty zrodzone z ognia i ogniem władające. Stąd nazwa i zła sława. Balrogowie prowadzą jednak walkę trochę inaczej niż inni majarowie. Gandalf siłuje się z Sauronem na wolę. Sauron zdobywa w podobny sposób Minas Thirith (na Sirionie), Gandalf łamie rózdżkę Sarumana. Tu widać prawdziwą moc duchową, tą wrodzoną Maiarom, a także niektórym elfom i trochę Dunedainom. Balrogowie tego typu siły albo nie mieli, albo nie chciało im się używać. Woleli polegać na terrorze i sile.

_________________
"Yes, I'm afraid trolls do behave like that. Even those with only one head each."
Powrót do góry
 
 
Nifrodel
Alsílatiel / Administrator


Dołączył(a): 08 Lis 2001
Wpisy: 2725
Skąd: Ossiriand
Nieobecny(a): panta rhei...

Wysłany: 27-09-2002 15:03    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Troll napisał(a):
Widzę, że się nie zrozumieliśmy. To oczywiste, że Balrog dysponuje ogromną mocą, jednakże nie jest to moc dość specyficzna, inna niż u większości majarów. Balrogowie swoje moce wykorzystują by skuteczniej się tłuc. Jest to między innymi wspomniana przez ciebie groza, ale też przeróżne manipulacje ogniem i cieniem, czym to popisuje się Balrog z Morii.


Nie do końca. Nie sądzę, żeby to była moc inna od większości Majarów. Była to moc po prostu. Taka jak Meliany i Gandalfa. Inaczej tylko wykorzystywana. Natomiast postać, jaką sobie wybrali, to już zupełnie inna sprawa Uśmiech
Nikomu jak widać nie przeszkadzała w swobodnym dysponowaniu Uśmiech

Cytat:
lol! Super śmiech Fingon, może i był sobie królem Noldorów, może widział światło drzew, ale do wodza Balrogów to mu jednak chyba troszkę brakowało.


Może Uśmiech Jednak jego Ojciec walczył z samym Morgothem Rządzę
Nikt nie zaprzeczy też, ze Fingon był mężny.Morgoth wyznaczył nawet cenę za jego głowę Elfik
To on uratował Maedrosa, walczył na czele konnych łuczników przeciw Glaurungowi i zmusił go do ucieczki. I kto wie, czy nie pokonałby Balroga, gdyby drugi nie nadszedł go podstępnie z tyłu i nie zarzucił mu na głowę ognistego bicza.

Ale masz rację, nie całkiem się rozumiemy. Bo ja uważam, ze moc oparta na grozie, nienawiści i strachu może porażać przeciwników, może scalać nieprzyjacielskie armie. Ale jest bezsilna w zestawieniu z odwagą.
Dlatego też nawet Morgoth, uzywa broni walcząc z Fingolfinem.
A przecież braku mocy nikt mu nie smie zarzucić...

Cytat:
Jeżeli Gothmog mógłby pokonać swego przeciwnika samą tylko mocą, to Ekthelion raczej małe miałby szanse. Balrogowie wlaczyli wręcz, bo tak się ukształtowali. Mocą przewyższali niemal każdego elfa, a Gothmog to już na pewno.


Nie rozumiesz mnie. Nigdzie nie twierdziłam, że jest możliwe pokonanie przeciwnika samą tylko mocą. Powtarzam. To nie jest Sapkowski czy Rowling. To Tolkien. Nigdzie u Tolkiena nie ma takiego przypadku. Moc może skutecznie skołować, tak jak obręcz Meliany, może wzburzać rzekę, jak w Rivendell, może pokazywać rzeczy przyszłe (Galadriel i jej zwierciadło), może w końcu scalać zakleciam ciało Nazgula Uśmiech
Ale to nie wystarczy.
Bo nie do tego moc służy. Uśmiech Dlatego przeciwnicy walczą na miecze, topory itd....

Cytat:
Stawały tak jak się akurat ułożyło.


Nie. Pomijasz fakt wyzywania przeciwników Uśmiech

Cytat:
Według tej regułki, to Turgon winien pojedynkować się z Gothmogiem, a na Karharotha zamiast Huana powinien rzucić się Thingol.

To pierwsze
Jak wskazuje cytat, Gothmog sam sobie wybrał przeciwnika Elfik
Cytat:
Tymczasem na zachodnim skrzydle bitwy Fingon i Turgon musieli stawić czoło siłom trzykroć liczniejszym niż te, które im teraz pozostały: mieli bowiem przeciw sobie Gothmoga, przywódcę Balrogów i najwyższego wodza wojsk Angbandu; jego żołnierze czarnym klinem rozdzielili hufce elfów, okrążając króla Fingona

Ten drugi przykład jest dość dziwny- przecież to był pojedynek zwierząt a nie Ludzi. Czy sądzisz, że Karharotowi był równy mocą Thingol? Elfik
A to ciekawe. Lol.


Cytat:

Cóż. To Gandalf chyba jest żywym zaprzeczeniem tej reguły, albo gobliny miały wyjątkowe moce, jeśli żeby ich pokonać musiał aż użyć miecza. Super śmiech
Ale oczywiście zgadzam się z cytatem: prawdziwa moc, to moce wrodzone majarom, eldarom i dunedainom.


Magia w WP wcale nie jest łatwa do uzyskania i rzadko kiedy jest nadużywana, szczególnie w wypadku Gandalfa.
Zwróć uwage z jaką niechęcią odnosi się do zapalenia zaklęciam choćby wiechci chrustu na opał.

Cytat:
Oczywiście, były to istoty zrodzone z ognia i ogniem władające. Stąd nazwa i zła sława. Balrogowie prowadzą jednak walkę trochę inaczej niż inni majarowie. Gandalf siłuje się z Sauronem na wolę. Sauron zdobywa w podobny sposób Minas Thirith (na Sirionie), Gandalf łamie rózdżkę Sarumana. Tu widać prawdziwą moc duchową, tą wrodzoną Maiarom, a także niektórym elfom i trochę Dunedainom.


Nie, to nie do końca tak jak mówisz. Nie umniejszaj mocy Elfów w I i II Erze. Felagund swoimi pieśniami mocy o mało co nie pokonał Saurona, to chyba o czymś świadczy.
Nie wiem dlaczego uznajesz siłowanie się Gandalfa z Sauronem na wolę, za przejaw mocy a nie dostrzegasz walki Galadrieli z Sauronem aby chronić Lothlorien, czy mocy Glorfindela u brodu w Rivendell.
To taka sama moc.

Cytat:
Balrogowie tego typu siły albo nie mieli, albo nie chciało im się używać. Woleli polegać na terrorze i sile.


Dlaczego sądzisz, ze Balrogowie nie mieli mocy? Zdziwienie Albo się źle wyraziłeś, albo ja czegoś nie rozumiem. A przykład, na który się wcześniej powoływałeś ze złamaniem zaklęcia Gandalfa wiązącego drzwi? Zdziwienie

_________________
Gwiazdy były dalekie...
Niebo się otwarło
jak gdyby dłoń nieśmiała,
blask się do niej garnął...

~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos
Eldalairië
Powrót do góry
 
 
Troll
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Wrz 2002
Wpisy: 73
Skąd: Mała przytulna jaskinia, w okolicach wrzosowisk Etten


Wysłany: 27-09-2002 15:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Troll napisał(a):
Widzę, że się nie zrozumieliśmy. To oczywiste, że Balrog dysponuje ogromną mocą, jednakże nie jest to moc dość specyficzna, inna niż u większości majarów. Balrogowie swoje moce wykorzystują by skuteczniej się tłuc. Jest to między innymi wspomniana przez ciebie groza, ale też przeróżne manipulacje ogniem i cieniem, czym to popisuje się Balrog z Morii.


Nie do końca. Nie sądzę, żeby to była moc inna od większości Majarów. Była to moc po prostu. Taka jak Meliany i Gandalfa. Inaczej tylko wykorzystywana. Natomiast postać, jaką sobie wybrali, to już zupełnie inna sprawa
Nikomu jak widać nie przeszkadzała w swobodnym dysponowaniu

Może to i była moć taka sama jak Meliany i Gandalfa i na pewno była wykorzystywana inaczej. Z tym że ja uważam, że postać, jaką sobie wybrali miała tu duże znaczenie. Jak wiesz Ainurowie mogli zmieniać sowje ciała niemal dowolnie. Balrogowie natomiast od początku stoworzyli sobie ciała będące uosobieniem ich potęgi i to właśnie w ich ciele zawarta była duża część ich mocy. Dlatego też nie mogli go zmieniać, a śmierć ich ciała wiązała się z utratą pierwotnej mocy.

Cytat:
Ale masz rację, nie całkiem się rozumiemy. Bo ja uważam, ze moc oparta na grozie, nienawiści i strachu może porażać przeciwników, może scalać nieprzyjacielskie armie. Ale jest bezsilna w zestawieniu z odwagą.
Dlatego też nawet Morgoth, uzywa broni walcząc z Fingolfinem.
A przecież braku mocy nikt mu nie smie zarzucić...

Tak, ale tu właśnie chodzi o wspomniany przez ciebie pojedynek. Podczas pojedynków przeciwnicy są zobligowani do używania tej samej lub podobnej broni. Jest to zasada, której nawet taki zdrajca jak Morgoth nie śmiałby złamać, zwłaszcza że Fingolfin nazwał go tchórzem i królem niewolnikiem. Gdyby po prostu rozwalił Fingolfina ot tak sobie, to byłoby kiepsko widziane. Uważam, że tylko dlatego królowi udało się tak poranić Morgotha.

Cytat:
Jak wskazuje cytat, Gothmog sam sobie wybrał przeciwnika
Cytat:
Tymczasem na zachodnim skrzydle bitwy Fingon i Turgon musieli stawić czoło siłom trzykroć liczniejszym niż te, które im teraz pozostały: mieli bowiem przeciw sobie Gothmoga, przywódcę Balrogów i najwyższego wodza wojsk Angbandu; jego żołnierze czarnym klinem rozdzielili hufce elfów, okrążając króla Fingona


Chodziło mi o upadek Gondolinu, gdzie Ekthelion walczy z Gothmogiem, a Turgon siedzi sobie w wieży, która na końcu wali się dramatycznie.

Cytat:
Magia w WP wcale nie jest łatwa do uzyskania i rzadko kiedy jest nadużywana, szczególnie w wypadku Gandalfa.
Zwróć uwage z jaką niechęcią odnosi się do zapalenia zaklęciam choćby wiechci chrustu na opał.

Z zapaleniem wiechci chrustu, to akurat się ociągał, bo sądził, że zostanie zauważony i rozpoznany. A w Hobbicie tłucze się z goblinami mieczem. Wedle tego co wcześniej powiedziałeś, świadczy to o równości ich mocy. Jednakże wcześniej raził ich zaklęciami.

Cytat:
Nie, to nie do końca tak jak mówisz. Nie umniejszaj mocy Elfów w I i II Erze. Felagund swoimi pieśniami mocy o mało co nie pokonał Saurona, to chyba o czymś świadczy.
Nie wiem dlaczego uznajesz siłowanie się Gandalfa z Sauronem na wolę, za przejaw mocy a nie dostrzegasz walki Galadrieli z Sauronem aby chronić Lothlorien, czy mocy Glorfindela u brodu w Rivendell.
To taka sama moc.

Oczywiście, przykład Galadrieli również jest dobry, jak i Felagunda. Zaznaczyłem wyraźnie, że elfy również posiadały moc wrodzoną. Przeczytaj, proszę, jeszcze raz ten cytat, który zastosowałeś. Bynajmniej nie wynikało z niego, że elfy nie posiadają żadnej mocy (przynajmniej tak mi się zdawało Uśmiech ).

Cytat:
Dlaczego sądzisz, ze Balrogowie nie mieli mocy? Albo się źle wyraziłeś, albo ja czegoś nie rozumiem. A przykład, na który się wcześniej powoływałeś ze złamaniem zaklęcia Gandalfa wiązącego drzwi?

Wedle twoich własnych słow, walka o drzwi to już nie jest moc, tylko magia. zaklęcie x zaklęcie. Ale nie twierdzę, że Balrogowie nie mieli Mocy. Ich moc opierała się na grozie jaką siali wokół siebie, tu się zgodzę, ale również na brutalnej sile i wrodzonej mocy ognia, o czym zapomnieliśmy obaj. Jak wiemy niewiele było przypadków pokonania Balroga i zawsze kończyły się śmiercią delikwenta, który próbował. Wyjątkiem jest Gandalf, który był majarem. W opisie walki Gandalfa z Balrogiem widać u Balroga zarówno brutalną i siłę jak i moc płomienia.

Cytat:
Nie rozumiesz mnie. Nigdzie nie twierdziłam, że jest możliwe pokonanie przeciwnika samą tylko mocą. Powtarzam. To nie jest Sapkowski czy Rowling. To Tolkien. Nigdzie u Tolkiena nie ma takiego przypadku. Moc może skutecznie skołować, tak jak obręcz Meliany, może wzburzać rzekę, jak w Rivendell, może pokazywać rzeczy przyszłe (Galadriel i jej zwierciadło), może w końcu scalać zakleciam ciało Nazgula
Ale to nie wystarczy.
Bo nie do tego moc służy. Dlatego przeciwnicy walczą na miecze, topory itd....


Ale zaklęcia, które stosuje Gandalf, to jest jego wrodzona moc, czy magia nabyta? Bo jednak dość często wali błyskawicami i rzeczami podobnymi.

_________________
"Yes, I'm afraid trolls do behave like that. Even those with only one head each."
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5819
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 27-09-2002 19:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Troll napisał(a):
Może to i była moć taka sama jak Meliany i Gandalfa i na pewno była wykorzystywana inaczej. Z tym że ja uważam, że postać, jaką sobie wybrali miała tu duże znaczenie. Jak wiesz Ainurowie mogli zmieniać sowje ciała niemal dowolnie. Balrogowie natomiast od początku stoworzyli sobie ciała będące uosobieniem ich potęgi i to właśnie w ich ciele zawarta była duża część ich mocy. Dlatego też nie mogli go zmieniać, a śmierć ich ciała wiązała się z utratą pierwotnej mocy.


Tu zapewne masz dużo racji. Ale pamiętaj, że w końcu Morgoth też stracił zdolność przeistaczania, co nie zmienia faktu, iż dysponował mocą i to wielką.

Cytat:
Nifrodel napisał(a):
Magia w WP wcale nie jest łatwa do uzyskania i rzadko kiedy jest nadużywana, szczególnie w wypadku Gandalfa.
Zwróć uwage z jaką niechęcią odnosi się do zapalenia zaklęciam choćby wiechci chrustu na opał.

Z zapaleniem wiechci chrustu, to akurat się ociągał, bo sądził, że zostanie zauważony i rozpoznany. A w Hobbicie tłucze się z goblinami mieczem. Wedle tego co wcześniej powiedziałeś, świadczy to o równości ich mocy. Jednakże wcześniej raził ich zaklęciami.


Nifrodel ma jednak rację to nie jest klasyczna magia, patrz niżej. A ponadto Gandalf miał wyraźnie nakazane powstrzymywać się od wykorzystywania swojej mocy. Jego zadaniem było pobudzanie do oporu przeciw Sauronowi, a nie walka z nim. Saruman dal się zwieść pokusie konkurowania i źle to się dla niego skończyło

Cytat:
Wyjątkiem jest Gandalf, który był majarem. W opisie walki Gandalfa z Balrogiem widać u Balroga zarówno brutalną i siłę jak i moc płomienia.


Gandalf nie jest wyjątkie, gdyż też zginął, został tylko przywrócony do życia by dokończyć swojej misji.

Cytat:
Cytat:
Nie rozumiesz mnie. Nigdzie nie twierdziłam, że jest możliwe pokonanie przeciwnika samą tylko mocą. Powtarzam. To nie jest Sapkowski czy Rowling. To Tolkien. Nigdzie u Tolkiena nie ma takiego przypadku. Moc może skutecznie skołować, tak jak obręcz Meliany, może wzburzać rzekę, jak w Rivendell, może pokazywać rzeczy przyszłe (Galadriel i jej zwierciadło), może w końcu scalać zakleciam ciało Nazgula
Ale to nie wystarczy.
Bo nie do tego moc służy. Dlatego przeciwnicy walczą na miecze, topory itd....


Ale zaklęcia, które stosuje Gandalf, to jest jego wrodzona moc, czy magia nabyta? Bo jednak dość często wali błyskawicami i rzeczami podobnymi.
[/quote]

Znowu Nifrodel ma rację. Zauważ Trollu, jak niewiele rzeczy jest osiąganych przy pomocy magii. U Tolkiena strasznie trzeba się męczyć. Nie ma teleportów, tylko trza zasuwać na własnych lub końskich nogach. Nie możesz anihilować przeciwnika piorunem, musisz tłuc się znim na miecze, morgensterny, młoty, lub choćby kije. Tu nie ma magii tworzenia, bo tworzenie jest zarezerwowane tylko dla Jedynego. Tu nie można zniszczyć ducha bo pochodzi wprost od Eru. Można ducha skorumpować, zniewolić, ale nie da się go zniszczyć. To może tylko Eru, bo tylko on ma moc tworzenia i unicestwiania. Inni mogą uzyskać tylko mniej lub bardziej ograniczoną władzę nad materią, posiąść sztuki iluzji, ale to nie magia w klasyczny tego słowa rozumieniu.
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 30-09-2002 08:07    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jak słusznie zauważyłeś, po odebraniu przez Gandalfa różdżki i mocy Saruman nadawał sie już tylko na szefa oprychów. Ale czy umarł po rękoczynach Grimy? Przeczytaj uważnie ten akapit:
Cytat:
szara mgła spowiła ciało Sarumana i wzbijając sie z wolna ku niebu niby dym z ogniska zawisła nad szczytem Pagórka jak blada, całunem okryta postać ludzka. Chwilę kołysała się tam, zwrócona ku zachodowi, lecz w tym momencie dmuchnął zimny wiatr; postać przygięła się i z westchnieniem rozpłynęła w nicość.
Podkreślone słowa świadczą moim zdaniem o tym, że hobbici byli świadkami sądu Mandosa, wykonanego doraźnie i na miejscu śmierci majara.
_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Neratin
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Gru 2001
Wpisy: 505



Wysłany: 30-09-2002 11:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adiemus napisał(a):
Jak słusznie zauważyłeś, po odebraniu przez Gandalfa różdżki i mocy Saruman nadawał sie już tylko na szefa oprychów. Ale czy umarł po rękoczynach Grimy? Przeczytaj uważnie ten akapit:
Cytat:
szara mgła spowiła ciało Sarumana i wzbijając sie z wolna ku niebu niby dym z ogniska zawisła nad szczytem Pagórka jak blada, całunem okryta postać ludzka. Chwilę kołysała się tam, zwrócona ku zachodowi, lecz w tym momencie dmuchnął zimny wiatr; postać przygięła się i z westchnieniem rozpłynęła w nicość.
Podkreślone słowa świadczą moim zdaniem o tym, że hobbici byli świadkami sądu Mandosa, wykonanego doraźnie i na miejscu śmierci majara.

Lol.
Adiemus, to sie nazywa tworcza interpretacja.
Nie widze zwiazku miedzy tym, ze mgla zwrocona jest ku zachodowi, a sadem Mandosa.
Zreszta, co to w ogole jest sad Mandosa?
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 30-09-2002 12:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Neratin napisał(a):
Nie widze zwiazku miedzy tym, ze mgla zwrocona jest ku zachodowi, a sadem Mandosa.
A ja widzę, no bo w końcu gdzie ten Mandos siedzi, jak nie na zachodzie? Uśmiech Saurona ;D
Cytat:

Zreszta, co to w ogole jest sad Mandosa?
I to ja muszę wyjaśniać starszemu (stażem) forumowiczowi? Zdziwienie Uśmiech Saurona ;D Język Już przecież podobne tematy były roztrząsane tu i ówdzie (np. co się działo po śmierci z bad boys & girls), więc jakiś sąd musiał być. A że dusze szły do Mandosa, logiczne, że to on musiał być głównym decydentem w tej kwestii.
I to by było na tyle w temacie interpretacja Uśmiech Saurona ;D (twórcza też)

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Silmarillion Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następna

Temat: O mocy balrogów i innych istot w Śródziemiu (Strona 1 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.