Kobiety w Śródziemiu
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Ogólna dyskusja

#9:  Autor: AdanSkąd: Uć WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ciekawe, bardzo ciekawe. (Już słyszę zgrzytanie zębami)
Swoją drogę interesujące, że u Tolkiena nie ma złych kobiet. Mam na myśli kobiety czarne charaktery. Nie ma czarownic (jak np. u Lewisa), nie ma złych majarek itp. Żadna z majarek nie przeszła na stronę Morgotha, a przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Czy wg. Tolkiena wszystkie kobiety są dobre, czy tylko (prawdopodobnie) w przeciwieństwie do Lewisa, miał tyle szczęścia, że na takie się nie natknął?
Wspomnieć należy również o Halethie:
Cytat:
Haldad miał parę bliźniąt, córkę Halethę i syna Haldara, obo-je równie dzielnych w obronnej walce, gdyż Haletha była od-ważną i silną dziewczyną. W końcu jednak Haldad poległ pod-czas wypadu na orków, a Haldar, spiesząc, by ocalić chociaż zwłoki ojca od rozsiekania, padł obok nich pod ciosami orko-wych mieczy. Odtąd Haletha starała się podtrzymać na duchu oblężonych, chociaż nie było dla nich nadziei; (...)
Zachowali jednak odrębność, a elfy i ludzie nazywali ich od-tąd już zawsze Ludem Halethy. Haletha do końca swoich dni po-została ich wodzem, a ponieważ nie wyszła za mąż i nie zostawi-ła potomstwa, władzę odziedziczył po niej Haldan, syn jej brata Haldara

#10:  Autor: WatcherSkąd: Chodzież WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Obraz roli kobiety w LOTR jest wyraźny i konserwatywny. Eowina jest wyjątkiem, to prawda, ale sama jej wyjątkowość jest znacząca. Poza tym, pamiętajcie o tym, że Eowina szczęśliwa poczuła się dopiero wtedy, gdy "wyrzekła się tarczy i miecza" i wybrała Faramira. Prawda jest taka, że bismarckowskie Trzy K dobrze pasują do świata Śródziemia.

Zanim zaś spadną na mnie gromy Uśmiech Przypomnijcie sobie, jaką rolę ogrywała przy Tolkienie jego ukochana Edith.

#11:  Autor: AdanSkąd: Uć WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja bym to widział tak. Rola kobiety wg. Tolkiena jest oczywista. Ale zdarzają się wyjątki potwierdzające regułę. Akurat Eowin nie jest takim wyjątkiem, ale wyjątkiem jest Haletha. Nigdy nie wyszła za mąż i nie miała dzieci. Do końca została przywódczynią swego ludu. Widocznie nie trafiła na właściwego faceta. Język

#12:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Adan napisał(a):
Ja bym to widział tak. Rola kobiety wg. Tolkiena jest oczywista. Ale zdarzają się wyjątki potwierdzające regułę. Akurat Eowin nie jest takim wyjątkiem, ale wyjątkiem jest Haletha. Nigdy nie wyszła za mąż i nie miała dzieci. Do końca została przywódczynią swego ludu. Widocznie nie trafiła na właściwego faceta. Język


Bo w ogóle casus Ludu Halethy był specyficzny. Sama Haletha, miala mieć gwardię Amazonek. Drugin takim przykładem, byli Woźnicy, wśród których młode kobiety tez były szkolone na wojowników, z zadaniem obrony zaplecza, choc nie jest napisane, że nie brały też udziału w wlace na pierwszej linii. Super śmiech Jestem za Diabelski uśmiech

#13: Re: :p Autor: Neratin WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Watcher napisał(a):

Obraz roli kobiety w LOTR jest wyraŸny i konserwatywny. Eowina jest wyjštkiem, to prawda, ale sama jej wyjštkowoœć jest znaczšca. Poza tym, pamiętajcie o tym, że Eowina szczęœliwa poczuła się dopiero wtedy, gdy "wyrzekła się tarczy i miecza" i wybrała Faramira. Prawda jest taka, że bismarckowskie Trzy K dobrze pasujš do œwiata Œródziemia.


Otoz to. Modelowym przykladem jest zwiazek Samwise-Rosie. I ich trzynascie dzieci.

Cytat:

Zanim zaœ spadnš na mnie gromy Przypomnijcie sobie, jakš rolę ogrywała przy Tolkienie jego ukochana Edith.


Za wczesnie ozenil sie, co gorsza w kobiecie ktora kochal do konca zycia. Nie chcialbym tutaj przynudzac jak Orlinski, ale po kims takim trudno spodziewac sie, by mial inne poglady na role kobiety, prawda?

M.L. napisał(a):
Bo w ogóle casus Ludu Halethy był specyficzny. Sama Haletha, miala mieć gwardię Amazonek. Drugin takim przykładem, byli WoŸnicy, wœród których młode kobiety tez były szkolone na wojowników, z zadaniem obrony zaplecza, choc nie jest napisane, że nie brały też udziału w wlace na pierwszej linii.

I jedni, i drudzy byli barbarzyncami.

Tom Goold napisał(a):

Każdy następny post kontynuujšcy ten wštek zostanie skasowany.

Zrobisz to, Tom? A ja juz chcialem zacytowac uwagi JRRT na temat 'Christian Behaviour' C.S. Lewisa... nie to nie ;-P

#14: Re: :p Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Neratin napisał(a):
Za wczesnie ozenil sie, co gorsza w kobiecie ktora kochal do konca zycia. Nie chcialbym tutaj przynudzac jak Orlinski, ale po kims takim trudno spodziewac sie, by mial inne poglady na role kobiety, prawda?


Jakie to nieżyciowe i w ogóle. A jak niektórych denerwuje. Chioć skąd inąnd związek nie był łatwym, a Edith bynajmniej nie była typowa kura domową. Miała raczej silny charakter i własne, często odmienne od męża zdanie w wielu kwestiach.

Cytat:
M.L. napisał(a):
Bo w ogóle casus Ludu Halethy był specyficzny. Sama Haletha, miala mieć gwardię Amazonek. Drugin takim przykładem, byli WoŸnicy, wœród których młode kobiety tez były szkolone na wojowników, z zadaniem obrony zaplecza, choc nie jest napisane, że nie brały też udziału w wlace na pierwszej linii.

I jedni, i drudzy byli barbarzyncami.


No co ty przecież Lud Halethy to Edaini.

#15:  Autor: AdiemusSkąd: Krakuff WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Adan napisał(a):
Swoją drogę interesujące, że u Tolkiena nie ma złych kobiet. Mam na myśli kobiety czarne charaktery.
No, tu trzeba przypomniec o Lobelii Sackville-Bagosz (kurcze, skad mi sie ten bagosz przyplatal? Język Piva jeszcze dzis nie pilem...), która zaczela macic juz przed powrotem Bilba z wyprawy na Smauga. Czarownica wprawdzie nazwac ja nie mozna, ale byla jak najbardziej przedstawicielka "pci pieknej".

#16:  Autor: AdanSkąd: Uć WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Adiemus napisał(a):
No, tu trzeba przypomniec o Lobelii Sackville-Bagosz.

No tak, ale ona nie była tak do końca zła. Ot nieco zawistne babsko. Nie było kobiet Sauronopodobnych. Język

Strona 2 z 6

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group