"Nierówni" Valarowie
Idź do strony Poprzednia  1, 2  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Silmarillion

#9:  Autor: Aragorn7 WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Lomendil napisał(a) (zobacz wpis):
Ten link do tematu o Irmo nie działa.

Też jestem ciekaw prywatnej hierarchii Valarów. W mojej wysoko stoi Ulmo.

O, przepraszam, ucięło link, właściwy - http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=5910

W mojej również Ulmo stoi najwyżej, gdyż jest najbliżej spraw Śródziemia i chyba najbliższy jest "interwencjonizmu w większej skali" tak upragnionemu i oczekiwanemu przez wielu.

#10:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Tradycyjnie stoję jednak przy Manwë i Vardzie, i to bynajmniej nie ze względu na standardową hierarchię, chociaż najbardziej lubię chyba Aulëgo. Ulmo szanuję a Mandos budzi we mnie mieszane odczucia.

#11:  Autor: SędziwojkaSkąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
M.L. napisał(a):
A ciekawym dlaczego w Twojej hierarchii Mandos plasuje się wyżej niż Manwe. Nie chcę polemizować, tylko się dowiedzieć. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Wyżej także niż Varda??
Kusiło mnie, żeby napisać - tak, wyżej niż Varda! wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
A poważniej, Varda jako uosobienie nieskończonego światła Ilúvatara i ta, która jako pierwsza (?) poczuła niechęć do Melkora, plasuje się moim zdaniem wyżej niż jej małżonek.

Często przykuwają moją uwagę bohaterowie przemykający w tle albo pełniący role szarych eminencji. Zalicza się do nich Mandos - nie ma co ukrywać, obiektywnie niezbyt sympatyczna postać, którą jednak subiektywnie darzę ogromnym szacunkiem i sentymentem.
Mandos jawi mi się jako uosobienie nieubłaganego (no, prawie - Luthien miała na niego wpływ) losu wszystkich istot na Ardzie, czysta myśl Ilúvatara. Vala niezmienny, potężny, stały niczym skała, którego brak zatrząsłby posadami tolkienowskiego legendarium (z racji panowania Mandosa nad Salami swojego imienia i duszami wszystkich elfów oraz z uwagi na jego proroctwa).
Szalenie podoba mi się idea Drugiego Proroctwa Mandosa. Owszem, zapowiada tolkienowskie Götterdämmerung, ale i też odrodzenie, a nawet przebaczenie dla takiego zatwardzialca jak Fëanor. Aż ciepło się robi na sercu.

Nie do końca przekonuje mnie Manwë w roli Króla Valarów, był zbyt dobry, zbyt łagodny. A ściślej chodzi mi tutaj o jego decyzję dotyczącą uwolnienia Melkora z Sal Mandosa. Manwë okazał swoją dobroć, niezrozumienie zła i wielkoduszność, którą jednak w tym wypadku można nazwać naiwnością. Ta jego decyzja zapoczątkowała cały łańcuch przykrych zdarzeń. Oczywiście, nawet Valarowie mogą się mylić.
Spodobała mi się reakcja innych Valarów wobec ułaskawienia Melkora: Nienna poparła Manwëgo, Ulmo i Tulkas byli przeciw, a Mandos milczał.
Natomiast ujęła mnie dobroduszność Manwëgo wobec Eärendila i ocalenie go przed karą śmierci. Mandos w tym wypadku niestety byłby skłonny do ukarania syna Tuora.

Cenię jeszcze Ulma głównie za jego troskę o ludzi i elfów. Odbiór Pana Mórz psuje mi nieco skojarzenie z Posejdonem - w mojej wyobraźni Ulmo nie przypomina greckiego boga, ale w ten sposób jest przedstawiany na większości fanartów.
Przyznam, że niezbyt mnie interesują Aulë, Tulkas i Oromë (ciekawi bohaterowie, ale dla mnie zawsze bledli w porównaniu z innymi Valarami) oraz większość Valier.

#12:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Za co cenię Manwego? Za to, że jest pełen współczucia i miłosierdzia, za to że nie traktuje prawa literalnie, ale rozumie, że powinno być łagodzone współczuciem i zrozumieniem. Za to, wreszcie, że wie, iż żaden cel nawet najszczytniejszy, nie uświęca środków. A jednocześnie, kiedy trzeba potrafi objawić się błysku gniewu i mocy, a wtedy nawet Morgoth czuje przed nim lęk.
Popełnia błędy, ale najczęściej nie są one tymi, które większość z nas uważa za takowe.

#13:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Manwe nie jest naiwny, ma świadomość, jakie zagrożenia niesie działanie według zasady cel uświęca środki. Melkor nie został uwięziony w Amanie by go karać, ale by wyrwać go samo nakręcającego się cyklu zła. By mógł z dystansu spojrzeć na siebie i to co uczynił. Dano mu drugą szansę. Odosobnienie miało trwać określony czas, potem musiał zostać uwolniony.

Co do Vardy to masz rację, jest uosobieniem nieskończonego światła Iluvatara, Jego wszystko przenikającej woli.

Strona 2 z 2

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group