Noldorowie bardziej honorowi od Sindarów?
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Silmarillion

#1: Noldorowie bardziej honorowi od Sindarów? Autor: Saundarya WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Tak, tytuł to swojego rodzaju bait.

Dość często zapuszczam się na inne fora poświęcone twórczości Tolkiena, również te od dawna wygasłe. Internet jest bowiem miejscem, gdzie każdy ślad pozostawiony przez jego użytkowników jest wiecznie żywy, a opinię wyrażoną nawet bardzo dawno temu można przy odrobinie uporu odnaleźć.

Do rzeczy: w temacie poświęconym na owym forum Maeglinowi, ktoś wyraził ciekawą opinię a propo charakterystycznych cech poszczególnych plemion elfów. Co do tego, że elfowie z poszczególnych linii różnili się między sobą przymiotami charakteru czy wyglądu - temu zapewne niewiele osób zaprzeczy. Ta opinia miała jednak pewną szczególną kontrowersyjną specyfikę.
Ale co tam będę gadać, podaję cytat:

Cytat:
Maeglin jest w połowie Sindarem w połowie Noldorem.(...) Gdy czytamy, że łamał zasady, to oczywiście od razu myślimy o uporze Noldorów, ich krzywoprzysięstwie, charakterze pełnym dumy i poczucia własnej doskonałości. Znowu jego sindarska część mogłaby wskazywać na to, że nie uniósł się honorem, gdy dorwał go Morgoth. Dał się mu łatwo złamać i zdradził położenie Gondolinu. W przypadku Noldora byłoby to nie do pomyślenia. A przynajmniej nie w przypadku Noldora tak wysoko urodzonego. Za przykład może służyć tutaj Maedhros, który nie dał się złamać w żaden sposób wrogowi i niechybnie wisiałby wieczność przybity do góry, gdyby nie pomoc przyjaciela.


I zanim wypowiem się osobiście, poczekam z popcornem na opinie innych forumowiczów.
*...biorąc pod uwagę ogólna aktywność większości, trochę poczekam Jestem rozwalony
**Zastanawiam się, czy autor opinii zna znaczenie słowa ,,krzywoprzysięstwo"

#2:  Autor: Túrin Dagnir WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ostatnio ten fragment Silmarillionu zwrócił moją uwagę:

Cytat:
Taki był koniec Oblężenia Angbandu. Przeciwnicy Morgotha rozpierzchli się i stracili łączność między sobą. Większa część Elfów Szarych zbiegła na południe, odżegnując się od północnej wojny; wielu przyjęto w Doriath i wówczas królestwo Thingola powiększyło się i umocniło, gdyż złe siły nie mogły przełamać czaru, którym Meliana osnuła granice, i nie wtargnęły do tego ukrytego królestwa.


Ciężko powiedzieć, które konkretnie obszary Tolkien miał tu na myśli, najpewniej Hithlum + dziedzinę synów Feanora. Noldorowie przybyli z Amanu i swoją zbrojną potęgą zapewnili pokój tym ziemiom przez setki lat (długie oblężenie Angbandu). Najpewniej Sindarowie na tych terenach uznali książąt Naldorów za swoich suwerenów (na pewno było tak w przypadku Turgona - ten miał nawet więcej poddanych wśród Sindarów, niż Noldorów). Ale kiedy sytuacja zrobiła się nieprzyjemna, uciekli. Z serii "szkoda, że o tym niewiele napisano": ciekawe, jakie były wzajemne relacje Sindarów i Noldorów na współdzielonych ziemiach (a może nie było takich i nie mieszali się ze sobą?). Doriath to osobna kwestia. Co np. z Elfami Szarymi z Hithlumu? Byli wiernymi poddanymi Fingolfina czy raczej żywili tajoną urazę do Noldorów (bratobójstwo w Amanie, niejasny powrót Morgotha)? Czy oni w ogóle służyli w wojskach Maedhrosa i Fingolfina?

Ogólnie czasem się zastanawiam, czy nie nie brać (może każdy tak robi, tylko ja jestem głupi) tych tekstów w stylu "wojny Noldorów o klejnoty" dosłownie i przyjąć, że tak naprawdę głównie oni nadstawiali karku na polach bitew...

Strona 1 z 1

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group