Copernicon 2017
Idź do strony Poprzednia  1, 2  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka

#9:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Druga prelekcja Joanny Koko0t była nawet lepsza - Władca Pierścieni i technika przeplatanki. Po pierwsze dostaliśmy syntetyczny wykład rozwoju form narracyjnych. Przy okazji dowiedziałem się, kiedy zaczęliśmy czytać po cichu w XII wieku. A potem zobaczyliśmy jak twórczo Tolkien rozwinął technikę przeplatanki w WP, także właściwie stała się ona formą POV. Przy okazji prelegentka pokazała, jak różnie widzimy świat w zależności z kim podróżujemy. To co dla jednych było ważne, dla drugich jest nieistotnym epizodem w tle. Bohaterowie nadają odmienny od rzeczywistego sens wydarzeniom, których kontekstu nie znają. Itp i itd.
Było to bardzo ożywcze i skłoniło by raz jeszcze przeczytać WP. Co więcej pokazuje jak drobiazgowo Tolkien musiał korelować wydarzenia.

#10:  Autor: leszliSkąd: Wrocław WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Cytat:
Może nikt wprost takiej tezy nie stawia, ale ewidentny spadek liczby dyskusji merytorycznych na forach może stwarzać wrażenie, że nie ma o czym rozmawiać
Pytanie czy to nie jest kwestia kryzysy for internetowych jako takich. Nasze i tak trzyma się całkiem dobrze moim zdaniem. Uśmiech
Cytat:
I nawet jeżeli pewne tematy były już omawiane, to może warto do nich wracać.
A to na pewno, zawsze można spojrzeć na to z innej perspektywy, porównać z nowszą literaturą etc. Albo choćby odkopać temat, żeby innym też się wyświetlił i przeczytali. Jestem rozwalony

Kamila - bardzo dobrze, że pokazałaś jak ten problem wygląda w praktyce od strony organizacyjnej. Uśmiech Myślę, że moja opinia była trochę zbyt bezlitosna i nieco czepliwa wobec organizatorów za to, że funkcjonują w rzeczywistym świecie a nie idealnym. Jestem rozwalony Niestety realiów, które opisałaś raczej zmienić się nie da, bo ani konwenty nie zaczną nagle być bogatsze, ani organizatorzy mieć więcej czasu.

Swoją drogą, bo to zabrzmiało chyba dość ostro z mojej, strony, obecność pozostałych prelekcji opisywanych przez M.L.a pokazuje, że akurat orgowie tego konwentu ściągnęli całkiem dobry zestaw prelegentów, a że w beczce miodu była kropla dziegciu... jako człowiek, który organizował konferencje nie mogę rzucić kamieniem, bo wiem jak to jest, kiedy masz naprawdę świetny skład prelegentów, ale zajmują oni łącznie połowę zaplanowanego na wydarzenie czasu. Jestem rozwalony

Cytat:
Bo tak, spora część osób, które przyjdą na tolkienowską prelekcję (szczególnie w bloku popkulturalnym, jeśli ktoś kieruje się blokami, nie "co jest ciekawego w programie o tej godzinie"), zapoznało się w wersji filmowej i może nawet książkowej z Władcą i Hobbitem - podjarali się albo uznali, że ten temat będzie ciekawszy niż cośtam w Warhammerze - ale mogą nawet nie wiedzieć, że tam był jeszcze jakiś Silmarillion
To w sumie tym bardziej potwierdza to, że M.L. ma pełną rację w kontekście potrzeby mówienia i pisania o Tolkienie. Bo zapotrzebowanie ewidentnie jest.

Cytat:
Przy okazji dowiedziałem się, kiedy zaczęliśmy czytać po cichu w XII wieku.
Możesz rozwinąć? Bo wydawało mi się, że czytanie po cichu pojawiło się już pod koniec starożytności, miał tak czynić św. Ambroży.

#11:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
leszli napisał(a) (zobacz wpis):

Możesz rozwinąć? Bo wydawało mi się, że czytanie po cichu pojawiło się już pod koniec starożytności, miał tak czynić św. Ambroży.

Nie za bardzo, gdyż nie wszystko dokładnie pamiętam. Ale coś wspominała o XII wieku. Być może się pomyliła, albo dwukrotnie wymyślono ciche czytanie.
Dla jej przekazu ważne było, jak ciche czytanie wpłynęło na kształt utworu. Do tego momentu tekst pisany był właściwie tekstem zapisanym, formalnie tym samym co tekst mówiony, deklamowany, śpiewany, tyle że zapisanym dla utrwalenia. W efekcie utwory literackie były z natury interaktywne, gdyż skald, śpiewak, deklamator, poeta, za każdym razem tworzył/odtwarzał utwór od nowa, w interakcji ze słuchaczami.
W momencie przejścia na ciche czytanie zmieniła się relacja między autorem i odbiorcą. Stała się ona z jednej strony bardziej odległa z drugiej bardziej osobista, przynajmniej dla odbiorcy. W efekcie i literatura musiała zmienić charakter.

Strona 2 z 2

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group